" /> Dyskusje ogólne :: "Pietro", specagent w Watykanie
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Pietro", specagent w Watykanie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sro Lut 04, 2009 6:09 am    Temat postu: "Pietro", specagent w Watykanie Odpowiedz z cytatem

Z bloga ks. Isakowicza-Zaleskiego
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1470

Pietro i cenzura w KAI

Dałem się nabić w butelkę, prenumerując Internetowy Dziennik Katolicki, wydawany przez Katolicką Agencję Informacyjną. Dziennik ten bowiem jest bardzo cenzurowany. Z założenia miał on przekazywać tak informacje własne, jak i przedruki z prasy na temat Kościoła katolickiego. Informacje własne są całkiem udane, ale przy przedrukach stosowana jest ideologiczna selekcja. Bardzo chętnie cytowana jest "Gazeta Wyborcza", a także media laickie i postkomunistyczne. Nie cytowana jest natomiast kompletnie np. "Gazeta Polska". choć na jej łamach ukazało się wiele tekstów o Kościele. Selekcja dotyczy także takich tygodników czy miesięczników jak "Nasza Polska", "Niezależna Gazeta Polska", "Najwyższy Czas" czy "Nowe Państwo".

Cenzura dotknęła także "Rzeczpospolitą". Wczoraj na przykład serwis IDK pominął kompletnie ważny arykuł Cezarego Gmyza o agencie SB o ps. "Pietro". Zacytował natomiast bezsensowny tekst ks. infułata Ireneusza Skubisia, szefa "Niedzieli", zachwycający się "świadectwem moralności", które kontaktowi informacyjnemu p ps. "Cappino" wystawił ów agent.

Skąd ta cenzura? Łatwo na to sobie odpowiedzieć, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że szefem rady programowej KAI jest arcybiskup Józef Życiński, który podległą mu agencję przekształcił w prywatną tubę propagandową.

Poniżej ów tekst z "Rzeczpospolitej", którego dziennikarzom IDK zauważyć nie wolno było. Zachęcam także do lektury mojego felietonu "Pajeczyna w Watykanie" w najnowszej "Gazecie Polskiej", której nazwy podwładni TW o ps. "Filozof" boją się nawet wypowiedzieć.



„Pietro”, specagent w Watykanie
Cezary Gmyz
02-02-2009, ostatnia aktualizacja 02-02-2009 04:00

Edward Kotowski znał nie tylko Jana Pawła II i Benedykta XVI, ale również większość polskiego episkopatu, w tym prymasa

źródło: Rzeczpospolita

Edward Kotowski ps. Pietro w lipcu 1988 roku zorganizował pielgrzymkę polskich kapelanów wojskowych do Katynia. Była to pierwsza katolicka msza w tym miejscu. Udało mu się to m.in. dzięki znajomości z Rosjaninem, poznanym, gdy pracował w Rzymie.

O oficerze wywiadu Edwardzie Kotowskim, pseudonim Pietro, głośno zrobiło się w tym roku. Wyszło bowiem na jaw, że jeden z jego dawnych watykańskich rozmówców, nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, został zarejestrowany przez SB jako kontakt informacyjny. „Rz” udało się dotrzeć do Edwarda Kotowskiego i namówić go na rozmowę.

Kotowski, oficer Służby Bezpieczeństwa rozpracowujący Kościół oraz Stolicę Apostolską, to postać, która nie odpowiada stereotypowi esbeka.

Już pochodzenie ma nietypowe jak na funkcjonariusza komunistycznych służb. Jego ojciec był podoficerem, jeńcem obozu w Kozielsku, większość kolegów stracił w Katyniu.

Edward Kotowski jest historykiem sztuki, z doktoratem dokończonym już w szeregach SB. Funkcjonariuszem został ponoć z rozpaczy, po głośnym na początku lat 70. konflikcie o freski odkryte w oranżerii biskupa Ignacego Krasickiego w Lidzbarku Warmińskim.

Kotowski pełnił wówczas obowiązki kierownika muzeum zamkowego. Pod tynkiem odkrył freski z czasów biskupa Krasickiego. O odkryciu rozpisywała się cała ówczesna prasa.

Niestety, okazało się, że zgodę na położenie tynku na freski wydał siedem lat wcześniej wojewódzki konserwator zabytków Lucjan Czubiel. W rezultacie zniszczeniu uległo aż 80 procent malowideł.

Czubiel był jednak osobą ustosunkowaną w województwie. W rezultacie Kotowski z wilczym biletem został wyrzucony z pracy. Po bezskutecznym poszukiwaniu nowego zajęcia zgłosił się do Milicji Obywatelskiej. Przyjęty został do IV Wydziału Służby Bezpieczeństwa zajmującego się Kościołem.

Mentorem nowego funkcjonariusza został kapitan Tadeusz K. „To, co mnie uderzyło, to była kwestia bezproblemowego wchodzenia kleru we współpracę i to na ogół z pobudek interesowności różnego typu. Muszę przyznać, że to mocno zachwiało moimi ocenami co do moralności duchowieństwa. Więcej, sam byłem świadkiem licznych telefonów do kapitana od agentów, którzy sami naprzykrzali się mu propozycjami zbyt częstych spotkań. Mówił, że ma tak dużo tych agentów, że nie jest w stanie z nimi się spotykać częściej niż raz w miesiącu, bo wpadłby w alkoholizm” – opisuje Kotowski we wspomnieniach początki pracy.

Szkołę oficerską w Legionowie Kotowski ukończył z najlepszą lokatą. W 1973 r. zaczął pracować w centrali SB. Głównym obszarem jego zainteresowań była kadra naukowa Akademii Teologii Katolickiej i KUL.

Pracując jako nauczyciel, długo przed wstąpieniem do SB, poznał Czesława Glempa, brata obecnego prymasa. Korzystając z protekcji, udało mu się dotrzeć do ks. Józefa Glempa. Kotowski podawał się za pracownika MSZ. Przyszłemu prymasowi wystawił pozytywną opinię, co mogło mieć znaczenie dla jego nominacji na biskupa warmińskiego.

W 1975 r. zaczął się uczyć włoskiego. 14 października 1978 r., dwa dni przed wyborem Karola Wojtyły na papieża, Kotowski otrzymał delegację do pracy w Rzymie. Wyjechał rok później.

„Pietro” twierdzi, że nikt z jego watykańskich rozmówców nie miał pojęcia, z kim naprawdę ma do czynienia

Ponownie okazał się bardzo dobrym materiałem na agenta. W czasie testów z kontrobserwacji udało mu się zidentyfikować aż 25 śledzących go równocześnie pracowników SB.

W krótkim czasie nawiązał kontakty z wieloma pracującymi w Watykanie Polakami. Znał wszystkich. Twierdzi, że żaden rozmówca nie miał pojęcia, iż spotyka się z agentem wywiadu.

Sporządzał notatki z rozmów z księżmi Adamem Bonieckim, Januszem Bolonkiem, Józefem Kowalczykiem, Konradem Hejmo, Ksawerym Sokołowskim, a także późniejszym ambasadorem w Watykanie Stefanem Frankiewiczem. Z tych osób ojciec Hejmo został zakwalifikowany jako tajny współpracownik, a obecny nuncjusz apostolski jako kontakt informacyjny. Kotowski zapewnia, że nie wie, kim jest inny kontakt informacyjny o pseudonimie Prorok, który miał dostarczać SB wielu informacji.

Ożywione kontakty utrzymywał też z obcokrajowcami. Poznał m.in. kardynała Josepha Ratzingera, obecnego papieża.

Raporty przekazywane przez „Pietro”, jak wynika z jego teczki personalnej, oceniano wysoko. Część z nich trafiała na biurka najważniejszych osób w PRL.

15 października 1983 r. „Pietro” opuścił Rzym. Dostał etat niejawny. Zatrudniono go w Urzędzie ds. Wyznań. W tym czasie władze zaczęły bardziej bać się Kościoła niż podziemnej „Solidarności”.

Jeszcze przed Okrągłym Stołem, w lipcu 1988 r., dzięki kontaktom z czasów rzymskich, udało mu się doprowadzić do wyjazdu polskich kapelanów do Katynia.

Pracował też przy ustawie o stosunku państwa do Kościoła katolickiego i wznowieniu stosunków dyplomatycznych z Watykanem, którą przyjął ostatni komunistyczny Sejm. Oznaczało to radykalny zwrot w stosunkach państwo – Kościół. Na mocy ustawy przekazano Kościołowi majątek wielomiliardowej wartości.

Kotowski ze służby odszedł w roku 1990 ze względu na stan zdrowia. Przez pewien czas pracował w firmie zajmującej się eksportem. Twierdzi, że nigdy nie miał nic wspólnego z handlem bronią, jak mówił „Rz” jego znajomy.

Dziś na emeryturze łowi ryby, maluje i się leczy. Na starość powrócił w rodzinne strony.

68-letni emerytowany funkcjonariusz mieszka w południowo-wschodniej Polsce w niewielkim 35-metrowym mieszkaniu w bloku.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora

c.gmyz@rp.pl

Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 3:23 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Lut 05, 2009 6:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/9133,258912_Opowiesci_oficera__Pietro__.html

"Opowieści oficera „Pietro”
Sławomir Cenckiewicz 05-02-2009, ostatnia aktualizacja 05-02-2009 02:36

Czy wytrawny dyplomata watykański utrzymujący kontakty z przedstawicielem ambasady PRL mógł nie zdawać sobie sprawy z roli, jaką w komunistycznej dyplomacji odgrywają służby specjalne? – zastanawia się historyk

Arcybiskupa J. Kowalczyka będę bronić z całych sił” – napisał w liście do redakcji „Rzeczpospolitej” ppłk Edward Kotowski, który jako II sekretarz ambasady PRL w Rzymie utrzymywał rozległe kontakty w środowisku watykańskich duchownych i dostojników („Oficer »Pietro« broni nuncjusza”, 29.01.2009). Kotowski, który w wewnętrznym obiegu informacji SB występował jako „Pietro”, zaprzeczył, jakoby abp Kowalczyk był w przeszłości świadomym kontaktem informacyjnym (KI), a nawet stwierdził, że nigdy nie słyszał o kryptonimie „Cappino”. Ile warte są te zaprzeczenia, pokazuje odręczny raport „Pietro” z 13 stycznia 1983, w którym posługuje się kryptonimem „Cappino” w odniesieniu do źródła informacji. To dobitny dowód na to, że Kotowski mija się z prawdą. „Pietro” twierdzi dziś, że jego kontakty z Kowalczykiem „służyły rozwijaniu bilateralnych stosunków polsko-watykańskich i służyły normalizacji stosunków państwo – Kościół w Polsce”.

Stanowisko byłego oficera SB, który przez kilkanaście lat służby specjalizował się w zwalczaniu Kościoła katolickiego („Pietro, specagent w Watykanie”, „Rz”, 2 stycznia 2009), zostało szybko podchwycone przez protagonistów nuncjusza apostolskiego. Jednak wyznanie „Pietro”, a zwłaszcza sprowadzenie przez niego działań operacyjnych bezpieki przeciwko Kościołowi i Stolicy Apostolskiej do kwestii „rozwijania bilateralnych stosunków polsko-watykańskich”, powinno raczej wzbudzić zastanowienie i ostrożność w ocenach aniżeli zachwyt nad kolejnym argumentem w obronie niesłusznie „pomawianego” nuncjusza („W obronie nuncjusza apostolskiego abp. Józefa Kowalczyka”, „Niedziela”, nr 6, 2009).

Ile wiedzieli dyplomaci

Koronnym argumentem obrońców nuncjusza jest powoływanie się na jego nieświadomość kontaktowania się z oficerem SB, gdyż w latach 1979 – 1983 Kotowski występował w roli II sekretarza ambasady PRL w Rzymie (A. Grajewski, ks. J. Myszor, „Zostajemy przy swoim”, „Gość Niedzielny”, 31.01.2009).

Być może relacje te miały charakter wyłącznie oficjalny i nieświadomy, choć po ponad 25 latach, jakie upłynęły od tamtych wydarzeń, trudno tę kwestię rozstrzygnąć, zważywszy na powściągliwość samego abp. Kowalczyka, zniszczenie teczki KI „Cappino” oraz powierzchowność przeprowadzonej dotychczas kwerendy archiwalnej. Znana nam obecnie teoria i praktyka pracy operacyjnej Departamentu I MSW pozwala stwierdzić, że w zależności od sytuacji i konkretnego przypadku działalność KI mogła mieć różnoraki charakter – od nieświadomej współpracy w ramach kontaktów oficjalnych i towarzyskich aż po współpracę świadomą, skutkującą przekazywaniem konkretnych informacji i dokumentów oficerowi wywiadu (S. Cenckiewicz, „Współpracownicy wywiadu PRL”, „Rz”, 21.01.2009).

W opracowaniu Departamentu I MSW pt. „Środki i metody pracy wywiadu PRL” z sierpnia 1973 r. o KI czytamy: „Często nie wie, że jest wykorzystywany przez wywiad, ponieważ nie mówi się z nim otwarcie o działalności wywiadowczej. Niekiedy zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z wywiadem, ale sam woli o tym z różnych względów nie mówić”.

W świetle powyższego warto się zastanowić, czy wytrawny dyplomata watykański utrzymujący kontakty z przedstawicielem ambasady PRL mógł nie zdawać sobie sprawy z roli, jaką w komunistycznej dyplomacji odgrywają służby specjalne. Rozważając na tym etapie kwestię świadomości utrzymywanych relacji z placówką PRL, nie powinniśmy wykluczyć a priori żadnej z możliwości.

Znajomi „Pietra”

15 grudnia 1982 roku kierujący Sekcją Polską Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej ks. Józef Kowalczyk został zarejestrowany pod nr 14092 przez Departament I MSW jako kontakt informacyjny o kryptonimie „Cappino”.

(...) "

Więcej:
http://www.rp.pl/artykul/9133,258912_Opowiesci_oficera__Pietro__.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group