" /> Dyskusje ogólne :: Sławomir Cenckiewicz; Wywiad PRL na tropie księdza Jerzego
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sławomir Cenckiewicz; Wywiad PRL na tropie księdza Jerzego

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lut 27, 2009 8:34 am    Temat postu: Sławomir Cenckiewicz; Wywiad PRL na tropie księdza Jerzego Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/9157,269026_Cenckiewicz__Wywiad_PRL_na_tropie_Popieluszki.html

"Wywiad PRL na tropie księdza Jerzego
Sławomir Cenckiewicz 26-02-2009, ostatnia aktualizacja 27-02-2009 00:38

Wywiadowcy z Rzymu informowali o różnicy zdań między papieżem a prymasem w sprawie zabójstwa księdza Jerzego. Kardynał Glemp miał mówić, że mimo dobrych intencji Jaruzelskiego i Kiszczaka na razie nie uda się ustalić zleceniodawców morderstwa. Jan Paweł II miał zaś twierdzić, że „zleceniodawcy zabójstwa istnieją"

Skomentuj

Dnia 30 października 1984 r. wyłowiono z Wisły ciało zamordowanego przez oficerów SB księdza Jerzego Popiełuszki. Wiadomość ta wstrząsnęła Janem Pawłem II. Od samego początku papież był zdania, że za tą zbrodnią stoją wysocy funkcjonariusze PRL. Podczas osobistej rozmowy z kardynałem Józefem Glempem 27 listopada 1984 r. Jan Paweł II zobowiązał polski Kościół do wyjaśnienia całej prawdy o śmierci księdza Jerzego.

Wobec niejednoznacznej postawy prymasa Polski, który bronił tezy o prowokacji wymierzonej w Jaruzelskiego, papież miał zareagować słowami: "Kościół nie może dopuścić, by zleceniodawcy zabójstwa księdza pozostali nieznani". O rozmowie tej od razu poinformowała rezydentura rzymska wywiadu PRL, która uruchomiła swoją najcenniejszą agenturę w Watykanie. Departament I MSW otrzymał specjalne zadanie rozeznania stanowiska Jana Pawła II w sprawie zabójstwa ks. Jerzego, a szczegółowe raporty wywiadowcze na ten temat trafiały na biurka Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka.

Ból kapłana

Zdecydowany pogląd papieża na sprawę śmierci księdza Jerzego zaniepokoił komunistów. Departament I otrzymał zadanie rozpoznania sytuacji w Watykanie po zabójstwie polskiego kapłana.

Chociaż ks. Popiełuszko nie żył od kilku dni, zdecydowano się w pewnym sensie na kontynuację strategii realizowanej wobec niego od lat przez krajowe struktury bezpieki. W celu obniżenia autorytetu księdza Jerzego w oczach duchowieństwa i wiernych wykorzystywano plotki, krzywdzące pomówienia, a czasem krytyczne opinie na jego temat ze strony niektórych hierarchów.

Sam ksiądz Jerzy niedługo przed porwaniem i śmiercią pisał o bólu, jakiego doświadczył od przełożonych oskarżających go o zaniedbywanie pracy duszpasterskiej, niesubordynację i trudny charakter. Wspominał jedną z rozmów z prymasem: "zarzuty mi postawione zwaliły mnie z nóg. SB na przesłuchaniu szanowała mnie bardziej".

O tym wszystkim wiedziała bezpieka. Dlatego zebrany przez lata zestaw "oskarżeń" pod adresem ks. Popiełuszki wywiad PRL postanowił wykorzystać nawet po jego tragicznej śmierci. Chciano w ten sposób zdezawuować zarówno męczeński charakter śmierci księdza Jerzego, jak również obniżyć rangę wydarzeń, jakie rozegrały się pomiędzy 19 a 30 października 1984 r. na trasie Bydgoszcz – Włocławek. Najważniejszym jednak celem, jaki chciano osiągnąć, było upowszechnienie tezy władz PRL o "spisku twardogłowych" przeciwko Jaruzelskiemu.

W działaniach tych istotną rolę odegrała agentura Departamentu I w Watykanie.

Osobnik niedowarzony

Rezydentura wywiadowcza w Rzymie interesowała się księdzem Jerzym na długo przed jego śmiercią. Przykładowo, w styczniu 1984 r. SB uzyskała ze źródeł agenturalnych szczegółowe informacje na temat opinii redaktora naczelnego polskiego wydania "L'Osservatore Romano" ks. Adama Bonieckiego dotyczącej krytyki ks. Popiełuszki przez niektórych polskich hierarchów: "W dniu 5 I 1984 r. wrócił do Rzymu z pobytu w Polsce ks. A. Boniecki. W dniu 6 I 1984 r. był on na obiedzie u papieża i jak twierdzi, przekazał mu szczegółowe sprawozdanie ze swojego pobytu w Polsce. W Warszawie Boniecki spotkał się z ks. Popiełuszko. Uznaje go za bohatera i niepodziela oceny abp. Bronisława Dąbrowskiego i ks. Janusza Bolonka, którzy uważają, żePopiełuszko jest "...osobnikiem niedoważonym i nienadającym się do odgrywania ofiaryprześladowania...""(pisownia oryginalna - przyp. red.).

Według wywiadowców ks. Boniecki miał też skrytykować polskich hierarchów, a zwłaszcza prymasa Glempa, za to, że udają, iż nie wiedzieli o "istnieniu prywatnego mieszkania Popiełuszki w Warszawie przy ul. Chłodnej", co z kolei wykorzystywała propaganda komunistyczna, publikując na ten temat sensacyjne artykuły w prasie. "Zdaniem Bonieckiego zachowanie J. Glempa w stosunku do "rzekomo" rozpolitykowanych kapłanów jest skandaliczne".

Wywiad PRL starał się na wszelkie sposoby potwierdzić te informacje. Dzięki sieci agenturalnej w Watykanie już kilka tygodni później Departament I ustalił, że stanowisko Jana Pawła II jest zbieżne z opinią zaprezentowaną przez ks. Bonieckiego. Papież miał zwlekać z przyjęciem kardynała Glempa, który 16 stycznia 1984 r. przybył do Watykanu. Zdaniem rezydentury Jan Paweł II miał pretensje do kardynała Glempa za zbytnią uległość wobec reżimu Jaruzelskiego, napominanie "rozpolitykowanych kapłanów" związanych z "Solidarnością", "autocenzurę", której dopuścił się, przygotowując tekst orędzia na Boże Narodzenie w 1983 r. oraz za wyrażoną w kazaniu z 6 stycznia 1984 r. jednostronną krytykę instalacji rakiet NATO w krajach zachodniej Europy bez przypomnienia, iż jest to reakcja na agresywne zamiary bloku sowieckiego wobec wolnego świata.

Tonować watykańskie nastroje

Kiedy stało się jasne, że ksiądz Jerzy zginął zamordowany przez funkcjonariuszy SB, Departament I otrzymał zadanie rozpoznania stanowiska Stolicy Apostolskiej w tej sprawie. Od początku starano się również monitorować relacje pomiędzy prymasem Glempem a kurią rzymską i samym papieżem. Z zadowoleniem przyjęto wiadomość, że w rozmowach z duchownymi Glemp propaguje pogląd o "terroryzmie dwóch ekstrem – partyjnej i opozycyjnej", które próbują wykorzystać tragedię Popiełuszki przeciwko "linii politycznej gen. Jaruzelskiego".

W tej sytuacji cel działań wywiadowczych był jasny – uzyskać sprawdzone informacje, na ile skutecznie prymas tonuje nastroje panujące w Watykanie po śmierci ks. Popiełuszki, przedstawiając mord dokonany przez oficerów bezpieki jako prowokację wymierzoną w Jaruzelskiego. Meldunki wywiadowcze dokumentujące postawę kardynała Glempa oraz stanowisko Jana Pawła II i kurialistów w sprawie śmierci ks. Jerzego kierowano bezpośrednio na biurka generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka.

Tak było m.in. w przypadku informacji dotyczącej rozmowy prymasa Glempa z papieżem 27 listopada 1984 r. w Watykanie. Opierając się na szyfrogramach przesłanych z Rzymu i informacjach, które na bieżąco przekazywał kontakt informacyjny "Prorok", dyrektor Departamentu I MSW gen. Zdzisław Sarewicz pisał: "Kardynał Glemp, omawiając sprawę porwania i zabicia ks. Popiełuszki, stwierdził, że był to gest "twardych komunistów" wymierzony przeciwko gen. Jaruzelskiemu osobiście. Potępiając tę prowokację, prymas położył zarazem duży nacisk na fakt, iż ks. Popiełuszko postępował nierozważnie i nie stosował się do rad i poleceń kierownictwa Kościoła".

Glemp miał też zrelacjonować spotkanie abp. Dąbrowskiego z gen. Kiszczakiem, który zapewnił episkopat Polski, że "osobiście przyjmuje odpowiedzialność za przebieg dochodzenia w sprawie bezpośredniej i pośredniej odpowiedzialności za śmierć Popiełuszki". "Zdaniem kard. Glempa – pisał szef wywiadu PRL – min. Kiszczak sprawiał wrażenie bardzo szczerego, ale musiał przyznać, że prowadzącym dochodzenie nie będzie łatwo dotrzeć do inspiratorów zabójstwa, ponieważ jego bezpośredni sprawcy nie chcą zeznawać. Prymas stwierdził, że go to nie dziwi. Zdumiony Jan Paweł II miał wówczas zareagować słowami: "Kościół nie może dopuścić, by zleceniodawcy zabójstwa księdza pozostali nieznani".

Groźba beatyfikacji

Wywiadowcy z Rzymu informowali o różnicy zdań między papieżem a prymasem w sprawie zabójstwa księdza Jerzego. W kontrze do Jana Pawła II kardynał Glemp miał wygłosić pogląd, że mimo dobrych intencji Jaruzelskiego i Kiszczaka "na razie rząd nie będzie w stanie ustalić i udowodnić odpowiedzialności ewentualnych zleceniodawców politycznych". Mimo to, mówił prymas, Kościół "nie może szkodzić gen. Jaruzelskiemu", gdyż "jego upadek mógłby mieć dla Kościoła w Polsce poważne konsekwencje".

Papież miał polemizować z tym poglądem, twierdząc, że "zleceniodawcy zabójstwa istnieją" i że należy dążyć do wyjaśnienia wszystkich okoliczności śmierci kapłana, wysuwając jednocześnie "konkretne żądania wobec rządu i uzyskanie niektórych ustępstw, dotychczas negowanych".

Kilka dni później gen. Sarewicz przesłał najważniejszym osobom w państwie kolejnąnotatkę poświęconą "stanowisku Watykanu i Jana Pawła II w sprawie Popiełuszki".Powstała ona w oparciu o informacje pochodzące ze źródeł agenturalnych w Watykanie(m.in. "Konrado" i "Prorok"). Na rozdzielniku, poza Jaruzelskim iKiszczakiem, znalazły się m.in. nazwiska generałów Józefa Chomętowskiego, WładysławaPożogi i Władysława Ciastonia, a także szefa Urzędu ds. Wyznań Adama Łopatki.

Szef wywiadu z zadowoleniem informował, że coraz szersze kręgi watykańskie uznają porwanie i zamordowanie ks. Jerzego za "prowokację polityczną" wymierzoną w ekipę Jaruzelskiego. Zdaniem Sarewicza, środowisko watykańskiego Sekretariatu Stanu miało z dużym uznaniem wypowiadać się o "konsekwencji, z jaką władze [PRL] podeszły do sprawców przestępstwa". Szef wywiadu uspokajał też elitę PRL, zapewniając, że ani w Watykanie, ani w polskim episkopacie nikt nie myśli o beatyfikacji ks. Jerzego. Na potwierdzenie przywoływał w tym miejscu słowa abp. Dąbrowskiego, który miał w Rzymie oświadczyć, że "episkopat nie dopuści, aby doszło w tym przypadku do pomieszania wiary z polityką".

Narwany od młodości

Stanowisko prymasa Glempa podzielali także inni biskupi, co z satysfakcją podkreślano w meldunkach wywiadowczych. Przykładowo, podczas pobytu w Rzymie w ostatnich dniach października 1984 r. abp Henryk Gulbinowicz miał odbyć rozmowę na temat księdza Jerzego z agentem Departamentu I, którego w meldunkach i szyfrogramach – zapewne dla większej konspiracji – opisywano jako "źródło nr 13963". W rozmowie tej abp Gulbinowicz miał powołać się na opinię sekretarza KC PZPR Kazimierza Barcikowskiego, który przyznał, że sprawą niepokornego kapłana interesują się "towarzysze radzieccy".

Informator SB w ten sposób relacjonował rozmowę z arcybiskupem wrocławskim: "[Gulbinowicz] Krytycznie ocenił postać zamordowanego ks. Popiełuszki. Stwierdził, że był on "narwany" od młodości i niepotrzebnie prowokował już od czasu odbywania służby wojskowej. Papież był jednostronnie informowany o Popiełuszce i dlatego niepotrzebnie się angażował – przykładowo przekazał Popiełuszce przez bp. Zbigniewa Kraszewskiego różaniec i broszury z encykliką i dedykacją oraz specjalne błogosławieństwo na piśmie. Urządzenie wystawy pt. "Od Katynia do stanu wojennego" o silnych akcentach antyradzieckich ocenił jako przykład "niedoważenia" (pisownia oryginalna) życiowego i politycznego. Kard. Glemp nie starał się przesunąć Popiełuszki na inne stanowisko, tak jak to uczynił z ks. Mirosławem Nowakiem z Ursusa. Istniał natomiast pomysł wysłania go na studia do Instytutu Katolickiego w Paryżu, ale sprawa ta przeciągnęła się w czasie wobec stanowiska Popiełuszki, że "nie może opuścić wiernych". Sprawa tego księdza oraz innych księży podejmujących działalność polityczną poruszana była na ostatnim posiedzeniu Komisji Wspólnej. Barcikowski oświadczył wówczas, że "my sobie jakoś damy z nimi radę, ale towarzysze radzieccy mówią bez przerwy, "że trzeba zrobić z tym porządek" (pisownia oryginalna – przyp. red.).

Stary znajomy i Sowieci

W tym samym czasie w Rzymie przebywał sekretarz episkopatu Polski abp Bronisław Dąbrowski, który podobnie jak abp Gulbinowicz, zaprezentował swoje stanowisko na temat zabójstwa ks. Popiełuszki.

Znów obszernie informowało o tym "źródło nr 13963": "Zdaniem abp. Dąbrowskiego odpowiedzialność za tę zbrodnię należy przypisać elementom politycznym wrogim wobec gen. Jaruzelskiego, a zatem chodzi niewątpliwie w tym przypadku o prowokację, posiadającą dotąd pewne cechy utajone. Kpt. Piotrowskiego – Dąbrowski określił jako "starego znajomego", gdyż zarówno on, jak i Glemp spotykali go kilka razy, podczas kiedy pełnił on służbę jako funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu i Departamentu ds. Kościelnych i Narodowościowych MSW w czasie wizyty papieża w Polsce oraz przy okazji spotkań z Wałęsą. W jego ocenie Piotrowski jest typem bardzo ambitnym, który uważał, że należy mu się stopień pułkownika. Trzej sprawcy przestępstwa działali pod Toruniem w łatwych warunkach, ponieważ strefa ta jest dobrze kontrolowana. Mogli więc liczyć na poparcie organizacyjne czynników radykalnych w aparacie SB i tajnej jaczejki OAS (Organizacja Anty-Solidarność), jak również na poparcie "bazy sowieckiej". Jako wykonawcy działali oni niewątpliwie na rozkaz przeciwników gen. Jaruzelskiego uplasowanych w MSW tzn. ludzi zaufanych Mirosława Milewskiego".

I dalej: "Jaruzelski, według opinii Dąbrowskiego, musi obecnie wykazać Moskwie, że panuje całkowicie nad sytuacją. Zaś przywódcy sowieccy nie mogą dopuścić do tego, by ewentualne więzi z grupą przeciwników-konspiratorów wyszły na jaw. Prowokacja zapewne nie uda się, jej sprawcy bowiem źle wykalkulowali – jeśli się okaże, że nie dojdzie do zaburzeń, a więc i tym samym do represji, będzie to oznaczać porażkę obydwu ekstremizmów, tzn. partyjnego, wrogo nastawionego do Jaruzelskiego, i w łonie "Solidarności" kontestującego Wałęsę oraz kard. Glempa".

Według relacji "źródła nr 13963" zarówno Dąbrowski, jak i Gulbinowicz wpłynęli na złagodzenie stanowiska Jana Pawła II w sprawie zabójstwa ks. Jerzego, aby przez to pomóc ekipie Jaruzelskiego obawiającej się "zaburzeń społecznych". Również doradca prymasa Polski Romuald Kukułowicz wygłaszał podobne opinie. W listopadzie 1984 r. tłumaczył on w Rzymie, że "cała sprawa z Popiełuszką była z góry ukartowana, łącznie z celowym pozwoleniem na ucieczkę szofera Chrostowskiego, aby wytrącić opozycję z ofensywy". Zaznaczył, że dopiero teraz Jaruzelski z Kiszczakiem przejęli całkowitą kontrolę zarówno w partii, jak i w aparacie bezpieczeństwa.

Ciszej nad tą trumną

Również w następnych latach władzom PRL zależało, aby sprawę śmierci ks. Popiełuszki prezentowano wyłącznie przez pryzmat wersji przygotowanej przez kierownictwo PZPR i MSW.

Podczas jednej z rozmów ze stroną watykańską w 1985 r. powiedział o tym wprost minister Adam Łopatka, szantażując jednocześnie polski Kościół: "Władze państwowe są za tym, aby strona kościelna przyjęła w tej sprawie inną metodę postępowania w myśl hasła: "ciszej nad tą trumną". Jeśli obecna koncepcja i akcja wykorzystania tego tragicznego wydarzenia przeciw władzom i spokojowi społecznemu miałaby być kontynuowana, to władze mogą opublikować dane "kim naprawdę był ks. J. Popiełuszko", bowiem zgromadzone informacje o nim i jego działalności bardzo mocno odbiegają od obrazu, który chce mu się nadać w koncepcji kościelnej. Zależy nam na tym, aby do tego nie doszło".

Po argument ten sięgali komuniści także później, zwłaszcza w okresie przygotowań do pielgrzymki Jana Pawła II w 1987 r. Komunistom, ale też niektórym "realistom" w Kościele zależało, aby papież nie nawiedził grobu księdza Jerzego i nie akcentował jego postaci w kazaniach. "Może się to bowiem negatywnie odbić na generalnej ocenie wizyty, a ponadto wzmocni wśród kleru niższego szczebla nurt ekstremalny, czemu Glemp stara się przeciwdziałać" – raportował zaniepokojony agent wywiadu o ps. Ravel.

Na szczęście Jan Paweł II nie uległ sugestiom ludzi, których zachowanie świadczyło o ich wrogości wobec księdza Jerzego. Miejmy nadzieję, że obecnie nie przeszkodzą oni w wyniesieniu do chwały ołtarzy kapłana, który ostatecznie obnażył zło komunizmu, pokonując je dobrocią i odwagą.

Polacy wierzą, że ksiądz Jerzy Popiełuszko przed 25 laty "zapomniany przez anioły, porzucony w środku drogi…" jest dzisiaj w raju, "gdzie spokojny słyszy krwi i myśli rytm…" – jak śpiewał przed laty Przemysław Gintrowski w pieśni "Powrót".

Autor jest historykiem, byłym pracownikiem IPN. Wydał (wspólnie z Piotrem Gontarczykiem) książkę pt. "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" "



Notatka funkcjonariusza SB dotycząca rozmów abp. Dąbrowskiego z przedstawicielami polskiej emigracji politycznej w 1984 r. na temat zabójstwa ks. Popiełuszki



Notatka funkcjonariusza SB, dotycząca treści rozmowy prymasa z papieżem w 1984 r. na temat zabójstwa ks. Popiełuszki
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 07 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sro Gru 07, 2016 5:19 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Mar 05, 2009 9:36 pm    Temat postu: Prymas trzymał parasol nad Jaruzelem Odpowiedz z cytatem

Cytat:
mimo dobrych intencji Jaruzelskiego i Kiszczaka na razie nie uda się

Na jakich to podstawach ks. Prymas oparł swe wyobrażenia o intencjach wiernych wychowanków Kremla. To przecież ocena tych facetów przez starszaków w przedszkolu powinna była być dojrzalsza. Może to wspomniane wcześniejsze kontakty ze 'starym znajomym' odpowiednio nastawiły hierarchę. W każdym razie widać, że wszędzie siedział agent na agencie i że najbardziej niewiarygodne, wyśmiewane 'spiskowe teorie' to kaszka z mlekiem w stosuku do pracy wywiadowczo-dezinformacyjnej prowadzonej przez departamenty ds walki z Kościołem. To było zaangażowanie i wierność sprawie ze szkoły NKWD.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sob Mar 07, 2009 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nieznane dokumenty bezpieki
http://www.dziennik.pl/polityka/article323985/Jak_SB_zaplanowala_mord_ksiedza_Jerzego.html

piątek 20 lutego 2009 09:30



Jak SB zaplanowała mord księdza Jerzego



Morderstwo ks. Jerzego Popiełuszki było precyzyjnie zaplanowane. SB otoczyła kapłana siecią agentów, o represjach wobec kapelana "Solidarności" informowano najwyższe władze partii i MSW. Historyk dr Jan Żaryn analizuje w rozmowie z DZIENNIKIEM nieznane dotąd dokumenty bezpieki.

W najbliższych tygodniach opublikuje je Instytut Pamięci Narodowej. W książce "Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki, 1982 - 1984" zostaną ujawnione kolejne nazwiska osób, które donosiły na ks. Jerzego. Książka powstała pod kierunkiem Jolanty Mysiakowskiej z pionu archiwalnego IPN.

Nadal nie wiemy, kto kazał zabić księdza Popiełuszkę

Bogumił Łoziński: Od kiedy służby specjalne PRL zaczęły interesować się księdzem Popiełuszką?

Jan Żaryn*: Pierwszy zamieszczony w książce donos, który świadczył o bliższym zainteresowaniu jego osobą, pochodzi z lutego 1982 r. W kwietniu funkcjonariusze SB dostali polecenie, aby wziąć go pod szczególną obserwację. We wrześniu, po mszy za ojczyznę, SB założyła w celu skuteczniejszego prowadzenia jego inwigilacji osobną "sprawę operacyjnego rozpracowania" (SOR) pod kryptonimem Popiel.

Ale przecież już wcześniej, w okresie legalnej "Solidarności", był znanym wszystkim kapelanem robotników z Huty Warszawa.

Istniała prowadzona na niego - podobnie jak i na wszystkich pozostałych kapłanów - "teczka ewidencji operacyjnej na księdza" (TEOK). Być może znajdziemy jeszcze jakieś materiały z wcześniejszego okresu, ale widocznie w tym czasie nie wzbudził jeszcze większego zainteresowania władz. Nawet w zbiorczym raporcie dla Wydziału Organizacyjnego KC PZPR, relacjonującym pierwszą mszę za ojczyznę z lutego 1982 r., nie pada nazwisko ks. Jerzego, choć w niej uczestniczył.

Kto donosił na kapłana?

Pierwsze donosy na ks. Popiełuszkę sporządzał tajny współpracownik SB, który używał kilku pseudonimów, m.in. Miecz czy Tarcza. Ten działacz "Solidarności" na Mazowszu, związany z hutnikami, należał do bliskiego otoczenia kapłana i był bardzo aktywny, dostarczał najwięcej informacji. Po decyzji o inwigilacji kapłana w jego otoczenie zostali przesunięci inni agenci. W sumie było to kilka osób, duchownych i świeckich. Mieli inwigilować i obserwować księdza.

Czy w książce ujawniacie nazwiska tych agentów?

Tak, choć niektórzy są już znani, np. TW o ps. Jankowski, czyli ks. Michał Czajkowski. Pozostałe osoby zostaną ujawnione, gdy książka się ukaże. Mogę powiedzieć, że jest wśród nich inny kapłan warszawski. Po zamordowaniu ks. Jerzego tych dwóch księży zerwało współpracę z SB. Ale opisujemy też przypadki duchownych, którzy mimo tej tragedii nadal utrzymywali kontakty ze służbami specjalnymi PRL.

O współpracę z SB jest oskarżany kierowca ks. Popiełuszki Waldemar Chrostowski. Czy znaleźliście materiały potwierdzające te oskarżenia?
W publikowanych przez nas dokumentach nie ma na taką współpracę dowodów. I ja takich nie znam. Zachowane dane ewidencyjne dotyczące sprawy o kryptonimie Desperat świadczą o tym, że był on jej figurantem, a nie osobowym źródłem informacji. Ale teczka nie zachowała się.

Czy próbowaliście dotrzeć do agentów, żeby opowiedzieli o swojej działalności?

To nie są agenci, tylko osoby, które zostały zarejestrowane przez SB jako tajni współpracownicy bądź jako kontakty operacyjne czy informacyjne. To nie to samo. Powtarzamy wielokrotnie, że każda sprawa ma swój indywidualny wymiar. Wobec większości przypadków nie próbowaliśmy nawiązywać kontaktu. Będą oni mogli odnieść się do informacji zawartych w tych materiałach po ukazaniu się książki. W dokumentach przewijają się bardzo różne osoby, które niekoniecznie miały bezpośredni kontakt z ks. Jerzym. Przy ich nazwiskach znajduje się przypis informujący o ich np. wcześniejszej działalności agenturalnej. Jest on wynikiem pełnej kwerendy, a więc obejmuje cały życiorys danego kapłana czy świeckiego.

Co SB robiła z wiedzą o ks. Jerzym uzyskiwaną od agentów?

Donosy służyły działaniom, które w efekcie miały zakończyć się procesem ks. Jerzego. Gdy we wrześniu 1983 r. wszczęto śledztwo przeciwko ks. Popiełuszce, materiały zgromadzone przez SB - właśnie donosy, podsłuchy, nagrania z kazań, zdjęcia i inne - były wykorzystywane przez prokurator Annę Jackowską do postawienia mu zarzutów.

W grudniu 1983 r. ks. Jerzy został aresztowany. Na jakiej podstawie?

Bezpośrednim powodem aresztowania były "antysocjalistyczne" i "wybuchowe" materiały znalezione w mieszkaniu ks. Jerzego przy ul. Chłodnej. Dziś wiadomo, że zostały tam podrzucone przez SB. Uczestniczył w tym m.in. Leszek Pękala, późniejszy zabójca kapłana. Księdza wypuszczono, ale przez dłuższy czas był wzywany na komendę do pałacu Mostowskich, gdzie poddawano go wielogodzinnym przesłuchaniom. 12 lipca 1984 r. skierowano akt oskarżenia do sądu na podstawie artykułu 194 kodeksu karnego. Mówił on o działaniu przeciwko porządkowi publicznemu.

Dlaczego nie doszło do procesu?

Jednym z powodów może być amnestia z lipca 1984 r., która mogła, ale nie musiała objąć ks. Jerzego. Widać, że władza wahała się co do jego osoby, bo został nią objęty dopiero pod koniec sierpnia. Według mnie mogli obawiać się rozgłosu, jaki niewątpliwie towarzyszyłby procesowi, i to nie tylko w Polsce, ale także zagranicą. W czasie procesu ks. Popiełuszko zostałby dopuszczony do głosu, a tego władze chciały uniknąć. Zdecydowano się więc odstąpić od procesu i wzmóc represje.

Rezygnacja z procesu na rzecz represji oznaczała w konsekwencji zabicie kapłana?

Nieprzejednana postawa ks. Jerzego i decyzja władz o zmuszeniu go do milczenia za wszelką cenę doprowadziły do tragedii. Krąg zaciskał się półtora miesiąca przed śmiercią. Kierownictwo MSW zaczęło budować wobec niego atmosferę nienawiści. 1 września próbowano podpalić mieszkanie jego kierowcy Chrostowskiego. W czasie spotkania we wrześniu gen. Zenon Płatek imiennie wymienił bodaj sześciu warszawskich kapłanów z ks. Popiełuszką na czele, wobec których należy zastosować bardzo daleko idące represje, aby zamilkli. Podczas narady 25 września, a następnie z 12 października, został przyjęty plan, który miał doprowadzić tych kapłanów do - jak to określił płk Adam Pietruszka - stanu przedzawałowego.

Represje SB dopełniały oficjalne działania władz, na przykład konferencje prasowe Jerzego Urbana, który przez swoją propagandę nastawiał społeczeństwo przeciwko ks. Popiełuszce czy artykuł w jednej z sowieckich gazet, który zadawał pytanie, jak to możliwe, że władze dopuszczają do łamania prawa przez jednego z kapłanów.

Skala represji była dozowana, narastała, w pewnym momencie SB nie mogła się już cofnąć, poszła do końca.

Czy są dokumenty pokazujące, że SB przygotowywała zabicie ks. Jerzego?

12 października odbyła się ostatnia narada w kierownictwie MSW. Jej przebiegu do końca nie znamy. Ale wiemy o niej z dokumentu pośredniego. Najprawdopodobniej wówczas zapadła decyzja o zamordowaniu kapłana, bo następnego dnia grupa Grzegorza Piotrowskiego podjęła pierwszą, nieudaną próbę zamachu na jego życie, gdy wracał do Warszawy z Gdańska. Zachowały się materiały tzw. funduszu operacyjnego, opisujące na co i kiedy zostały wzięte pieniądze na działania operacyjne. Tam jest informacja o hotelu w Sopocie, gdzie zatrzymała się ekipa Piotrowskiego przed pierwszym napadem, a także o zakupieniu przedmiotów, które służą do wywołania nagłej śmierci. Z tych środków - jak się wydaje - został sfinansowany drugi, już udany zamach.

Czy najwyższe władze wiedziały o tych działaniach SB?

Istnieją zapisy pokazujące, że gen. Wojciech Jaruzelski czy gen. Czesław Kiszczak byli na bieżąco informowani o działaniach SB wobec ks. Jerzego. Na poziomie partyjnym wiedza operacyjna pochodząca od SB służyła do nacisków na przedstawicieli Kościoła w czasie rozmów w Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Chodziło o wymuszenie na biskupach, aby uciszyli niepokornych księży.

Ksiądz prymas Józef Glemp nie nakazał jednak ks. Jerzemu milczenia.

Rzecz jasna nie taka była jego rola w Kościele. Kard. Glemp proponował ks. Popiełuszce wyjazd na studia do Rzymu. Miał świadomość zaciskającej się wokół niego pętli, próbował ratować jego życie. Nie chciał jednak go zmuszać, pozostawił decyzję kapłanowi. Trzeba mieć świadomość, że represje, jakim był poddawany ks. Jerzy, nie dotyczyły tylko jego. Ich adresatem był także Kościół hierarchiczny, w tym kard. Glemp, który miał skapitulować, nakazać ks. Jerzemu wyjazd do Rzymu i ugiąć się przed komunistycznym prawem, które ograniczało działalność duszpasterską Kościoła wobec wiernych.

W tamtym czasie było wielu kapłanów walczących z komunistyczną władzą, dlaczego SB wybrała właśnie ks. Jerzego?

Być może z powodu jego charyzmatycznej osobowości, która przyciągała tłumy. Miał bardzo szerokie oddziaływanie na wiernych i to mogło zdecydować, że władze wybrały jego na ofiarę.

Czyli jego śmierć to nie był przypadek. Wszystko było na zimno, z wyrachowaniem zaplanowane?
Dokładnie tak. Ewidentnie morderstwo zostało z góry dokładnie przemyślane i precyzyjnie wykonane.

Czy zgromadzone dokumenty pomogą w odkryciu, kto z ówczesnych władz zlecił to zabójstwo?

O to trzeba zapytać prokuratorów IPN pracujących nad tą sprawą. Jednak niezależnie od tego, czy ta zbrodnia była wpisana w myślenie Jaruzelskiego, czy Kiszczaka, cała dynamika sprawy i nagromadzonych wobec ks. Jerzego represji wskazuje, że kierownictwo partii i resortu spraw wewnętrznych dopuszczało taki właśnie skutek swych decyzji i żądań wobec funkcjonariuszy SB. Nie kłócono się w tej kwestii, także np. w korespondencji między prokuraturą, urzędem ds. wyznań i SB. Wszyscy oni równolegle prowadzili rozległą grę operacyjną skierowaną przeciwko ks. Popiełuszce.

*Dr hab. Jan Żaryn jest historykiem, dyrektorem Biura Edukacji Publicznej IPN

Rozmawiał: Bogumił Łoziński



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 7 marca 2009r g.21.05
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sob Mar 07, 2009 10:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

www.dziennik.pl POLECAM artykuł : Sobota - niedziela 7-8 .03.2009 Magazyn DZIENNIKA ( str.3 )



Dla kogo ksiądz Popiełuszko był czarną owcą Kościoła

Piszą: Piotr Zaremba , Jerzy Jachowicz

Kardynał Józef Glemp do dziś nie jest w stanie wykrzesać
z siebie życzliwego tonu wobec zamordowanego przez SB kapelana
"Solidarności"


"SB na przesłuchaniach traktowała mnie lepiej"
- pisał ks.Jerzy Popiełuszko po spotkaniu
z kardynałem Józefem Glempem


Sobota - niedziela 7-8 .03.2009 Magazyn DZIENNIKA ( str.3 )




Robert Majka , polityk, Przemyśl, 7 marca 2009r g.22.06
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Mar 08, 2009 10:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Kardynał Józef Glemp do dziś nie jest w stanie wykrzesać
z siebie życzliwego tonu wobec zamordowanego przez SB kapelana
"Solidarności"

Dodatkowo to, że ks. Prymas grając siebie w filmie zmienia w historycznej scenie swe wypowiedziane przed 25. laty słowa, a dodatkowo, że po zamordowaniu ks. Jerzego
Cytat:
w rozmowach z duchownymi Glemp propaguje pogląd o "terroryzmie dwóch ekstrem – partyjnej i opozycyjnej", które próbują wykorzystać tragedię Popiełuszki przeciwko "linii politycznej gen. Jaruzelskiego".
nie może nie napawać smutkiem. Nasuwa się pytanie, które należałoby postawić ks. Prymasowi: "Na czym polegał terroryzm tej nie-SBckiej ekstremy?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel
Weteran Forum


Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 438

PostWysłany: Pon Mar 09, 2009 12:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nasuwa się pytanie, które należałoby postawić ks. Prymasowi: "Na czym polegał terroryzm tej nie-SBckiej ekstremy?


Może w haśle ''Wszystkie WRONy na Plac Czerwony!'' ? , i w nim ks. Prymas dopatrywał się zapowiedzi deportacji, wywózek itp. ? A jego humanitaryzm nie mógłby tego zaakceptować - to oczywiście 'czarny żart' . Nie mniej jednak, sięgając pamięcią w tamte lata, pamiętając przesłania listów pasterskich które bywały dołujące i powracając do współczesnych dokumentów - wyrażam swoje zdanie, że ks. prymas i jemu podobni postawili wówczas na 'światynie z kamienia' a nie na świątynie ducha' . Ta niebywała ilość kościołów na które wówczas dawano zgodę na budowę musiała mieć jakąś swoją cenę. Tą ceną było niestety postępowanie przeciw aspiracjom dużej/jakiejś części społeczeństwa w imię 'dobra Kościoła' . Tyle tylko, ze Kościół to nie określona liczba cegieł.

Pawel
-----------------------------
www.solidarni.waw.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Pon Mar 09, 2009 6:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy czytam meldunki wywiadu PRL-u o "działalności" prymasa JG w Watykanie, to nie mam wątpliwości że wędrowały one także (a może nawet głównie?) do KGB a przez to są jak najbardziej wiarygodne, bez jakiś ideologii - ot normalna rzetelna wywiadowcza robota.
I tu co ciekawe - Papież na Watykanie ma lepsze wyczucie spraw polskich od prymasa z Warszawy. Jeśli dodać do tego urabianie opinii wśród rzymskich kurialistów na temat Ks. Jerzego to niestety ale taką robotę JG należy nazwać z ang. "influence agent" .
Dziś nie mam wątpliwości że ujawnianie prawdy o dniach 19-31 X 1984. nie jest na rękę rożnym "elitom" czy to z etykietą "z Solidarności" czy też "z PZPR" nie mówiąc już o SB=WSW=?; ale niestety także hierarchom polskiego kościoła.
No bo gdyby wznowić "proces toruński" coż by np. mógł powiedzieć Adam Pietruszka b. dyrektor IV departamentu MSW. Otóż ów pan zna na pewno personalia czołowej agentury swego departamentu - a więc byłych i aktualnych biskupów. Gdyby zaczął gadać byłby niezły smród!
Była kiedyś wzmianka że Pietruszka był 13 V 1981 na audiencji ogólnej - tak więc i ten temat jest mu dobrze znany.
Na jego milczeniu zależy więc bardzo episkopatowi. A to mógł im zapewnić tylko duet Jaruzelski-Kiszczak. Co siłą rzeczy wpycha hierarchów w ich objęcia.
Dziś z racji wieku duet Jaru=Kisz. traci swe znaczenie ale zapewne ma jakiś swych kontynuatorów, a przed wszystkim pozostała ich centrala - niezmiennie mieści się Łubiance.
Jak dziś TVN zadaje Kiszczakowi trudne pytania a ten przerywa rozmowę, a stacja jednak puszcza ten materiał. To sobie myślę że młodzi czekiści muszą czasem poświęcić starych towarzyszy by nowym "żyło się lepiej"
Jaka więc przyszłość czeka Pietruszkę Piotrowskiego i spółkę?
Warto ich obserwować.
Męczy zaś jedno pytanie: czy rodzinie Popiełuszków, zwykłej szarej polskiej rodzinie - polska władza i państwowa i kościelna powie prawdę. Czy też będzie się tej rodziny i tej prawdy bała?

_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 07 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sro Gru 07, 2016 5:19 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jerry
Weteran Forum


Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 396

PostWysłany: Pon Mar 09, 2009 7:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Prymas Glemp z nami tak pogrywał jak mu Kiszczak kazał. Pamiętam jak po śmierci ks. Jerzego prawie koczowaliśmy pod kościołem St. Kostki i czekaliśmy na wiadomości, jak dowiedzieliśmy się że nie żyje, jak rozgrywał się bój o to gdzie ks. Jerzy ma być pochowany. Glemp nie chciał wyrazić zgody na pochowanie ks. na placu kościelnym żeby nie było to pewnego rodzaju sanktuarium ze żłożonymi tam relikwiami. Wtedy już był nas tam wielki tłum i powiedzieliśmy że zaniesiemy trumnę na raminach przez Warszawę. Wtedy chyba WRONa się przestraszyła tak wielkiej manifestacji i wymogła na Glempie zgodę na pochowanie ks. Popiełuszki obok kościoła.
_________________
W CZASACH POWSZECHNEGO FA?SZU PISANIE PRAWDY JEST CZYNEM REWOLUCYJNYM.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group