" /> Dyskusje ogólne :: Czy do tego zmierzamy ?.
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy do tego zmierzamy ?.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Pią Lut 27, 2009 4:13 pm    Temat postu: Czy do tego zmierzamy ?. Odpowiedz z cytatem

Nieustający postęp społeczno–kulturalny Wielkiej Brytanii

Bibliotekarzom nakazano przełożyć Biblię na najwyższe półki, aby uniknąć obrażania islamistów.

Jak podaje brytyjski dziennik Daily Mail – władze tłumaczą to skargami Muzułmanów na to, że Koran powinien znajdować się na półkach wyższych niż te zawierające zwykłe książki, zatem postanowiono wszystkie święte księgi potraktować jednakowo.

Wytyczne te opublikowano dla bibliotek, muzeów oraz Rady Archiwów, odpowiadając w ten sposób na raport Sekretarza Kulturowego Andy Burnham’a. W praktyce oznacza to, że wszystkie dzieła chrześcijańskie, również te o ogromnej wartości historycznej będą trzymane poza zasięgiem wzroku wielu z odwiedzających biblioteki osób.
Raport traktuje również o fakcie jaki miał miejsce i który zapoczątkował całe zdarzenie. Otóż muzułmanie z Leicester sami przenieśli Koran na najwyższą półkę w bibliotekach, wierząc, że jako słowo samego Allaha, Koran powinien stać ponad rzeczami codziennymi. Bibliotekarze skonsultowali ten fakt z Federacją Organizacji Muzułmańskich, która stwierdziła, że wszystkie książki i teksty religijne powinny znajdować się na najwyższych półkach. Jak dalej podaje raport Sekretarza Kulturowego – dzięki temu nie ma mowy o żadnych obrazach poszczególnych wyznań i wyznawców, gdyż wszyscy są traktowani jednakowo.

Wszystko to spotkało się z falą krytyki zarówno szarych obywateli, jak i niektórych osób publicznych. Robert Whelan z organizacji Civitas o charakterze think-tank stwierdził, iż biblioteki publiczne nie powinny być kierowane w myśl zasad jakichkolwiek ruchów religijnych, a przyjęte wytyczne naruszają rażąco podstawowe zasady bibliotekarstwa, które w Europie ukształtowały się już we wczesnym średniowieczu.
Simon Calvert z Christian Institute wyraził niezadowolenie, mówiąc wprost, iż rozczarowujące jest prowadzenie polityki wewnętrznej bibliotek w oparciu o praktyki tylko jednej grupy religijnej. Co więcej wskazał na fakt, iż takie umiejscowienie Biblii i tekstów chrześcijańskich de facto postawi je poza zasięgiem wielu ludzi.

Trudno się z tym stanowiskiem nie zgodzić, gdyż na przykład dzieciom Biblia w bibliotekach dosłownie zniknie z oczu.
Stanowiska zajęli też główni działacze innych organizacji katolickich i protestanckich, w większości zgodnie oprotestowując przyjęte rozwiązania.

Zadowolenia nie kryją muzułmanie, co jest zupełnie zrozumiałe, zwłaszcza po wprowadzeniu do oficjalnego prawodastwa Sądów Koranicznych i uznaniu ich werdyktów przez państwo, oraz notorycznym lekceważeniu krytycznych głosów odnośnie kontrowersyjnych praktyk mających miejsce w islamskich szkołach religijnych na terenie Zjednoczonego Królestwa Brytanii.

Ze swojego doświadczenia wiem, że np. książki o tematyce homoseksualnej oraz transseksualnej są w bibliotekach państwowych promowane i mają – zwykle doskonale dostępne dla wszystkich i wyeksponowane – miejsca.

Co więcej nowe wytyczne jasno stawiają sprawę pornografii w bibliotekach państwowych.
Mianowicie może ona być w nich dostępna. Bibliotekarze bowiem powinni podążać za zmieniającymi się trendami w czytelnictwie…

Całą sprawę Pani Minister ds. kultury, Barbara Follet, skomentowała dość lakonicznie, stwierdzając, że powinno się bibliotekarzom dać narzędzia do podejmowania decyzji co do tego jakie materiały mogą i powinni oferować. A jednocześnie promować naukę, czytelnictwo, edukację i ,,inspiracje kulturalne dla wszystkich”.

Walka o Rząd Dusz trwa więc w najlepsze, a Pan Orwell w grobie pęka ze śmiechu, bo takiego scenariuszu ,,rozwoju” Wielkiej Brytanii nawet on nie przewidział.

Źródło:http://www.bibula.com/?p=6931


Czytajmy i przyzwyczajajmy się powoli, ponieważ po wejściu w życie tak zwanego Traktatu Lizbońskiego, możemy stać się świadkami "postępu" w podobnym wymiarze i w naszym kraju. Według tych założeń Koran i pornografia to jest to - Biblia w żadnym razie. Wszak według euro oszołomów - "tolerancja i polit-poprawność" ponad wszystko.





Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 07 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sro Gru 07, 2016 3:21 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Wto Mar 03, 2009 1:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeść, pić, tańcować...!


Nieprawdopodobne, jak bardzo zmienił się Pan Bóg w ciągu ostatnich 50 lat! Z pozoru wygląda to na rzecz absolutnie niemożliwą, bo Pan Bóg istnieje poza czasem, więc już choćby z tej przyczyny zmieniać się nie może, zwłaszcza w ciągu zaledwie 50 lat. Z drugiej jednak strony wiemy, że na świecie, to znaczy na tym świecie, a skoro na tym, to pewnie i na tamtym, dzieją się rzeczy, które nie śniły się filozofom. Jak wiadomo, logika jest częścią filozofii – zatem... Z trzeciej wreszcie strony Pan Bóg, jak wiadomo, może wszystko, więc dlaczego nie mógłby się zmieniać w zależności od tak zwanego społecznego albo nawet – politycznego zapotrzebowania na przykład – potrzeb politycznej poprawności?

Oto akurat w momencie, gdy po zdjęciu przez Benedykta XVI ekskomuniki z członków Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, środowiska żydowskie i tzw. postępowe , czyli – mówiąc w skrócie – żydokomuna podniosła straszliwy klangor, w kościołach, wśród lekcji mszalnych, odczytywany był fragment Księgi Jonasza ze Starego Testamentu, traktujący o wydanym przez Pana Boga Jonaszowi poleceniu, by udał się do Niniwy, upominając jej mieszkańców by się opamiętali, bo w przeciwnym razie, dla ich zagadkowych występków, miasto w czterdzieści dni zostanie zburzone. Pod wpływem perswazji Jonasza wszyscy mieszkańcy, nie wyłączając króla i najwyższych niniwskich dygnitarzy, zaczęli pościć i pokutować. W rezultacie Pan Bóg się udobruchał i – patrzcie Państwo! - odstąpił od zburzenia Niniwy. Podobnych wypadków było zresztą więcej, chociaż nie wszystkie skończyły się tak dobrze. Jak pamiętamy, Abraham nawet targował się z Panem Bogiem o ocalenie Sodomy i Gomory, ale gdy okazało się, że wśród tamtejszych sodomitów i gomorytów nie ma nawet dziesięciu normalnych ludzi, już nie miał śmiałości dalej oponować i w tej sytuacji Pan Bóg zniszczył obydwa miasta ogniem z nieba. Krótko mówiąc, w tamtych czasach Pan Bóg nie tylko normalnie rozmawiał z rozmaitymi ludźmi, ale również elastycznie reagował na ich zachowanie, dzięki czemu w czasach późniejszych Ojcowie Kościoła katolickiego mogli sformułować drugą prawdę wiary, że „Pan Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze”.

Tymczasem, zanim jeszcze ucichł klangor wywołany zdjęciem przez Benedykta XVI-go ekskomuniki z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, papież mianował księdza Gerharda Marię Wagnera biskupem pomocniczym Linzu. Klangor wzbił się aż ku niebiosom, ale nie tyle ze strony żydokomuny, co ze strony Episkopatu Austrii, który podniósł przeciwko nowo mianowanemu biskupowi pomocniczemu kilka zarzutów. Po pierwsze – że jest „homofobem”, co w przełożeniu na język ludzki oznacza, że sprzeciwia się narzucaniu przez sodomitów swoich seksualnych upodobań nie tylko jako, jeśli nie obowiązującej, to w każdym razie - zalecanej normy zachowania, ale również – w charakterze kryterium moralnej oceny wszystkich ludzi. Po drugie – że krytykował książkę o Harrym Potterze, dopatrując się w niej elementów satanistycznych. I wreszcie po trzecie – że „zastanawiał się”, czy „katastrofa naturalna” w postaci huraganu „Katrina”, który spustoszył Nowy Orlean, nie była aby następstwem „katastrofy duchowej”, krótko mówiąc - że nie wykluczał w tym wydarzeniu znamion kary Bożej.

Te zarzuty więcej mówią o Episkopacie Austrii, niż o biskupie Gerhardzie Marii Wagnerze. Najwyraźniej Episkopat Austrii uważa, że sprzeciwianie się sodomitom jest w najlepszym razie niestosowne, a w najgorszym – kto wie, czy nie grzeszne. Być może świadczy to o zakresie wpływów, jakimi środowisko sodomitów cieszy się w Episkopacie Austrii, ale może aż tak źle nie jest, a kapitulanckie wobec sodomitów stanowisko Episkopatu Austrii może wynikać stąd, że tamtejsi biskupi nie wierzą już w Jezusa Chrystusa, tylko w robiącego ostatnio szaloną konkietę bożka, który nazywa się Święty Spokój. Oczywiście ze względów oportunistycznych, m. in. w obawie utraty grubej renty, jaką ciągną z udawania biskupów katolickich (to Kościół katolicki, a nie, dajmy na to, Stowarzyszenie Czcicieli Phallusa Uskrzydlonego, jest właścicielem licznych nieruchomości, nie tylko zresztą w Austrii), na razie do tej konwersji się nie przyznają, ale wiadomo, że czyny więcej mówią, niż deklaracje. Drugi zarzut podniesiony wobec biskupa Wagnera zdaje się te przypuszczenia potwierdzać, bo książka o Harrym Potterze traktuje między innymi o magii, która z satanizmem przecież się zazębia. Czynienie z tego spostrzeżenia zarzutu dowodzi, że Episkopat Austrii uważa, że magia nie ma nic wspólnego z satanizmem, albo nawet – że satanizm to w gruncie rzeczy nic złego. Na pierwszy rzut oka takie podejrzenie może wydać się szokujące, ale jeśli prawdą jest, że biskupi oddają się kultowi Świętego Spokoju, to wszystko się zgadza. Kult Świętego Spokoju polega bowiem na tym, aby zdrowo wypić i smacznie zakąsić, unikając wszystkiego, co mogłoby zakłócić procesy trawienne, a więc – duchowych rozterek, religijnych lub ideowych sporów, skandali itp. Słowem – grunt, aby zdrowie było! Wreszcie zarzut trzeci oznacza, iż biskupi austriaccy nie dopuszczają myśli, że Pan Bóg mógłby kogokolwiek za cokolwiek ukarać. Jeśli oddają się kultowi Świętego Spokoju, to tego rodzaju przekonanie musi podpowiadać im instynkt samozachowawczy – ten sam, który skłonił ich, podobnie jak inne episkopaty europejskie, do wstąpienia do COMECE – takiego profsojuza europejskich biskupów, będącego transmisją do katolickich mas postanowień i decyzji kręcącego Unią Europejską sanhedrynu, złożonego z Wielkiego Wschodu i „socjaldemokracji”.

Mamy zatem dwie możliwości: albo rację ma Episkopat Austrii, którego klangor, nawiasem mówiąc, spowodował ustąpienie biskupa Wagnera ze swego stanowiska, albo - nie ma racji. Gdyby miał rację, oznaczałoby to, że w ciągu ostatnich 50 lat, jakie upłynęły od zakończenia II Soboru Watykańskiego, Pan Bóg zmienił się nie do poznania. Że nie jest już Sędzią Sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, ale za złe karze, tylko rodzajem Maszyny do Nagradzania Każdego, zgodnie z zasadą, że wszyscy wygrali i każdemu należy się pierwsza nagroda. Ciekawe, że taki wizerunek Pana Boga nakreślił na łożu śmierci niemiecki poeta żydowskiego pochodzenia Henryk Heine, który na propozycję pojednania się z Bogiem odpowiedział: „Dieu me pardonnera. C’est son metier!” tzn. Bóg mi wybaczy. To jego zawód! Taki Pan Bóg to sam cymes; nic, tylko wierzyć i niczym się nie przejmować, zwłaszcza, że – jak sugeruje nasz ksiądz Hryniewicz – piekła również nie ma. A skoro piekła – to i szatanów! No jasne – bo i po co? W takim razie – „jeść, pić, tańcować!” Natomiast jeśli Episkopat Austrii nie ma racji, to rezygnację biskupa Wagnera można uznać za nową, krwawiącą ranę w mistycznym ciele Chrystusa.

Ostatnie wydarzenia na polskiej scenie politycznej dowodzą, że również większość naszych mężyków stanu skłania się do kultu Świętego Spokoju. Trudno zresztą inaczej, skoro mogą oni już tylko energicznie kiwać palcem w bucie. Toteż debata nad tak zwanym kryzysem w gruncie rzeczy sprowadziła się do tego, kto zaproponuje lepszy bajer. Na razie prowadzi poseł Palikot, który w charakterze najskuteczniejszego instrumentum walki z kryzysem zaproponował hasło „damy radę!” No, nie ulega wątpliwości, że poseł Palikot, podobnie jak mężykowie stanu jeszcze drobniejszego niż on płazu, rozmaitych rad mają na pęczki. Włączając się w czynie społecznym do walki z kryzysem, podsuwam premieru Tusku w charakterze skutecznego instrumentum jeszcze przyjemniejszą radę: „jeść, pić, tańcować, kryzys musi sfolgować!”

Stanisław Michalkiewicz.


Źródło:http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=681




Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Mar 04, 2009 1:16 pm    Temat postu: Do jakich granic można być gościnnym Odpowiedz z cytatem

Jak mi się wydaje to słuchanie tego, co powiedzą na temat obyczajów panujących w państwie przybysze zzewnątrz jest sensowne dotąd dokąd są to rady, z którym się zgadzamy, i które możemy uznać za przydatne. Jeśli jednak jakiś przybysz próbuje na swój sposób (żeby nie napisać 'na swoją modłę') przemeblowywać mi mieszkanie i wycieśniać mnie do małego pokoiku czy do piwnicy, sam sadowiąc się w salonach to gościnność powinna się skończyć i gość powinien jako natręt zostać wyrzucony bez specjalnej zwłoki i nieotrzebnych ceregieli.
To, co do tej pory znaliśmy jedynie w skali mikro, z wprowadzanych przez komunistów dokwaterowań do mieszkań 'posiadaczy' wybranych przez 'towarzyszy' sublokatorów (o ile w ogóle pozwalano dotychczasowym lokatorom dalej mieszkać), teraz obserwujemy w skali makro i tzw. Europie nie podoba się, że w Polsce Polacy stanowią zdecydowaną większość.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group