" /> Dyskusje ogólne :: Spotkania z P. Zyzakiem autorem książki:"Lech Wałęsa -
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Spotkania z P. Zyzakiem autorem książki:"Lech Wałęsa -

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
r.k.
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 228

PostWysłany: Pon Mar 23, 2009 7:24 am    Temat postu: Spotkania z P. Zyzakiem autorem książki:"Lech Wałęsa - Odpowiedz z cytatem

Zapraszam na spotkania z Pawłem Zyzakiem autorem książki:"Lech Wałęsa - idea i historia"

Klub gdyński Gazety Polskiej -
spotkanie z Pawłem Zyzakiem, autorem biografii politycznej "Lech Wałęsa - idea i historia". Spotkanie poprowadzi dr Sławomir Cenckiewicz, udział w dyskusji weźmie Krzysztof Wyszkowski. 27 marca 2009, godz.17.30, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Gdyni, ul. 10 Lutego 33, I p. Podczas spotkania będzie można kupić książkę.

Klub Gazety Polskiej w Kościerzynie - spotkanie z Pawłem Zyzakiem, autorem biografii politycznej "Lech Wałęsa - idea i historia". Spotkanie poprowadzi dr Sławomir Cenckiewicz, udział w dyskusji weźmie Krzysztof Wyszkowski, 28 marca, godz. 16, w Powiatowym Zespole Szkół nr. 1, ul. Sikorskiego 1 (Ekonomik).

Klub krakowski Gazety Polskiej – spotkanie z Pawłem Zyzakiem , autorem biografii politycznej "Lech Wałęsa - idea i historia" , 1 kwietnia, godz. 18, kawiarnia Moliere, ul. Szewska 4. Podczas spotkania będzie można kupić książkę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 3:17 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Wto Mar 24, 2009 6:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/279584.html

Tajemnice Wałęsy

Nowa biografia lidera „Solidarności” nie jest wolna od wad i chętniej daje głos jego antagonistom niż zwolennikom. Ale uświadamia czytelnikowi, w jak wielu naprawdę ważnych sprawach nie zadawano Wałęsie zbyt uporczywych pytań

Po burzy wokół monografii „SB a Lech Wałęsa” Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka można było się obawiać, że awantura wokół książki skutecznie odstraszy innych historyków od zajmowania się postacią Lecha Wałęsy. A jednak powstają kolejne dzieła o liderze ruchu „Solidarności”. Na półki księgarń trafia właśnie książka Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa – idea i historia. Biografia polityczna legendarnego przywódcy »Solidarności« do 1988 roku”.

Urodzony w 1984 roku Zyzak, absolwent Wydziału Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, to zapewne najmłodszy autor piszący o Wałęsie. Promotorem jego pracy był prof. Andrzej Nowak. Wyjaśnijmy od razu, że jest to biografia napisana bez rozmowy z Lechem Wałęsą. Autor we wstępie do książki opisuje długą wymianę listów w sprawie uzyskania możliwości rozmowy z polskim noblistą. Zakończyła się ona po wielu miesiącach bez żadnego efektu.

Co ciekawe, autor pisze, że współpracownicy byłego prezydenta z Instytutu Lecha Wałęsy zamiast pomóc w spotkaniu, zaproponowali mu w pewnym momencie udział w pisaniu kolejnej autobiografii noblisty, ale pod nadzorem instytutu. Ten incydent pokazuje, jak ciężko poruszać temat jednego z najsłynniejszych Polaków. Zyzak stanął wobec wyboru: albo wejście pod kuratelę Instytutu Wałęsy i pisanie o „wodzu” pod ścisłą kontrolą, albo odmowa współpracy.

Poszedł swoją drogą i stworzył dzieło blisko 600-stronicowe, budzące szacunek ilością źródeł, przez jakie się przebił, i ilością relacji zebranych od ludzi, którzy zetknęli się z Wałęsą. Kolejny raz powtarza się zasada, że dopiero młode pokolenia wyzbywają się kompleksów wobec postaci, które wcześniej żyjącym badaczom jawią się jako żywe pomniki.

Czytelnikowi nasuwać musi się od razu pytanie, czym praca Zyzaka różni się od niedawnej książki Cenckiewicza i Gontarczyka. Różnica jest wyraźna. „SB a Lech Wałęsa” opierała się niemal wyłącznie na dokumentach dotyczących Wałęsy znajdujących się w IPN i została uzupełniona o losy tych dokumentów w ostatnim 20-leciu. Oczywiście książka ta siłą rzeczy pełniła rolę pierwszej biografii Wałęsy, ale sami autorzy podkreślali, że nią nie była. Do herkulesowej pracy pisania biografii Wałęsy przymierzył się Paweł Zyzak. Z jakim efektem?


Gdzie ten dworzec?

Gdybym to ja miał nadawać książce tytuł, to zastanowiłbym się nad tytułem: „Tajemnice Lecha Wałęsy”. Paweł Zyzak, próbując zrekonstruować jego życiorys, niemal od kołyski po koniec lat 80., cały czas odkrywa, że mnóstwo podstawowych faktów dotyczących późniejszego prezydenta nie było przed nim opisywane lub też wcześniejsi autorzy przyjmowali deklaracje Wałęsy bez żadnego sprawdzenia.

Dobrym przykładem jest fakt, że Wałęsa podał w swojej autobiografii „Droga nadziei”, iż do Gdańska, gdzie miał się otworzyć nowy etap w jego życiu, wyrwał się z rodzinnych Kujaw, ze stacyjki kolejowej w Dobrzyniu nad Wisłą. Ta powtarzana za książką Wałęsy informacja okazała się bzdurą, bo w Dobrzyniu nie ma i nigdy nie było żadnej stacji kolejowej. Zyzak zestawia drobiazgowo okruchy informacji i – jak pisze – co rusz natrafia na respekt wobec Wałęsy sznurujący ludziom usta lub ślady urzędowego działania mającego zadbać o nieskalaną przeszłość polskiego noblisty.

Zyzak nie jest np. w stanie ustalić, za jakie grzechy młody Wałęsa trafił do ośrodka dla trudnej młodzieży we Włocławku. Nie było to możliwe, gdyż, jak ustalił Zyzak, na początku lat 90. w ośrodku złożyli wizytę funkcjonariusze UOP i bezprawnie skonfiskowali interesującą ich dokumentację. Ustalanie faktów z najmłodszych lat Wałęsy okazało się niemożliwe bez zebrania ustnych relacji ludzi pamiętających rodzinę Wałęsów i samego młodego Leszka.

Miało to swoje konsekwencje dla konstrukcji pracy. Autor podkreśla we wstępie, że tzw. oral history powinna być dla badacza równie istotnym źródłem, co dokumenty pisane. Owszem, wydaje się, że bez ustnych relacji trudno opisać okres do sierpnia 1980 r., ale już potem posiłkowanie się ustnymi relacjami polityków musi wywoływać pytanie o ich dobór i zdolność oderwania się od aktualnych sporów z Wałęsą.

Jeszcze w wypadku lat 70. ma to swoje zalety. Autor dociera do jednego z gdańskich esbeków Janusza Stachowiaka, który podaje wiele nieznanych szczegółów o losach Lecha Wałęsy w latach 70. Ale już gdy Zyzak opisuje strajk z sierpnia 1980 i dopuszcza do głosu takich świadków, jak Bogdan Borusewicz, Anna Walentynowicz czy Andrzej Gwiazda, to można zapytać, dlaczego nie przedstawia nam relacji osób wysoko oceniających ówczesne przywództwo Wałęsy, np. Tadeusza Mazowieckiego. Te pytania można mnożyć w stosunku do okresu „Solidarności” i stanu wojennego. Krytycy mogą wskazywać, że częściej Zyzak sięga do antagonistów Wałęsy niż jego zwolenników.


Bez podsumowania

Autor z benedyktyńską cierpliwością wynajduje białe plamy w życiu Wałęsy. Od rozmaitych znaków zapytania dotyczących okoliczności wyjazdu z Kujaw do Gdańska po dywagacje, jak wyglądały działania Wałęsy w czasie paru najbardziej dramatycznych dni grudnia 1970 roku. Akurat w kwestii pytania dotyczącego, czy Wałęsa współpracował z SB jako tajny współpracownik, Zyzak żadnych wątpliwości nie ma i przychyla się do tezy Gontarczyka i Cenckiewicza, że przyszły lider „Solidarności” był niebezpiecznym dla kolegów, chętnym i gorliwym agentem SB.

Wraz z autorem poznajemy też dziwaczny status, jaki sobie wypracował Wałęsa w środowisku wolnych związków zawodowych. Problem w tym, że Zyzak, cytując wypowiedzi, które skłaniają do bardzo niepokojących pytań, nie zdobywa się na podsumowanie i nie podaje swojego osądu co do prawdziwości pewnych zarzutów. Owszem, są problemy, których nie sposób wyjaśnić jednoznacznie, jak choćby dziwaczna sprawa sprzecznych ze sobą relacji Wałęsy o legendarnym skoku przez płot. W innych wypadkach jednak, gdy Zyzak cytuje opowieści o wymykaniu się Wałęsy ze stoczni na spotkania z I sekretarzem KW PZPR w Gdańsku Fiszbachem czy też o domniemanej próbie zakończenia strajku już 28 sierpnia, pozostajemy bez jednoznacznego komentarza autora. Czytelnik się nie dowie, czy autor uznaje, że Wałęsa w Sierpniu był całkowicie samodzielny, czy też wlekły się za nim jakieś uwikłania wobec władzy. A od autora fachowej biografii takiego sądu można by oczekiwać.

Tak samo jest, gdy Zyzak cytuje relacje Andrzeja Gwiazdy, że Wałęsa już w południe 12 grudnia 1981 roku został poinformowany przez wysłanników Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego. Nie wiemy, czy daną teorię możemy uznać za fakt, czy też jest to jeden z wielu nierozstrzygalnych znaków zapytania. Tu kłania się wada cytowania najrozmaitszych relacji, które mogą być wchłaniane po latach przez późniejsze sensacyjne teorie.

Ale niekiedy Zyzak wraca do rzeczy, które – wydawało się – zostały już wyjaśnione, a o których przez ostatnie

15 lat całkowicie zapomnieliśmy. Tak jest z z tajemniczym pojawieniem się Mieczysława Wachowskiego u boku Wałęsy w czasach legalnej „Solidarności”. Zyzak przypomina też wszystkie „niekonwencjonalne” aspekty internowania Wałęsy i jego późniejszych relacji z podziemiem w latach 80. Trud wyszukiwania wszystkich zagadek dotyczących Wałęsy powoduje, że autorowi brakuje już ochoty, aby opisywać dobre strony lidera „Solidarności”.


Wyśniony królewicz

Pisząc te słowa, rozumiem jednocześnie, dlaczego tylu utytułowanych historyków nie pali się do stworzenia biografii Wałęsy. Z racji swego historycznego warsztatu mają oni świadomość, że pewne pytania powinny być postawione, a jednocześnie nie chcą ich stawiać, bo niekiedy liczą się z oburzeniem salonu, który Wałęsę ogłosił świętym za życia.

Potraktujmy więc pracę historyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego jako wypunktowanie znaków zapytania wokół Wałęsy. Nie zmienia to faktu, że jeśli książkę tę weźmie do ręki młody czytelnik, choćby rówieśnik Zyzaka, to nie dowie się z niej, dlaczego w tamtych latach tłumy tak bardzo kochały Wałęsę. Co takiego słynny stoczniowiec uczynił i jak się zachowywał, że w dialogu z tłumem wywoływał tak ogromny entuzjazm? Co sprawiało, że składali mu hołdy intelektualiści i prości górale? Brak opisów emocjonalnego wybuchu nastrojów, jaki ogarnął Polskę w latach 1980 – 1981, a potem skrył się pod powierzchnią Polski stanu wojennego, jest słabą stroną książki.

Oczywiście autor mógłby wskazywać, że wysiłek taki podejmował w tym czy innym miejscu, ale ten brak sympatii dla Wałęsy powoduje, że nie brzmi to przekonująco. Ściągnie to zresztą zapewne zarzuty o nieuczciwe uprzedzenie autora wobec lidera „Solidarności”. Ale dość obcesowy stosunek Zyzaka do Wałęsy uświadamia też czytelnikowi – uczestnikowi tamtych wydarzeń, jak wiele rzeczy wybaczano Wałęsie. Jak w wielu naprawdę ważnych sprawach nie zadawano Wałęsie zbyt uporczywych pytań. Jak bardzo narodowa euforia wykreowała zapotrzebowanie na ludowego trybuna i jak bardzo symbolizował on marzenia o drugiej Japonii.

To oczywiście znane zjawisko w historii, gdy dana osoba doskonale wchodzi w społeczne oczekiwania i tylko talent określa granice jej popularności. Zyzak twierdzi, że Wałęsa był kimś w rodzaju królewicza wyśnionego, który wskutek splotu różnych cech odpowiadał bardzo różnym grupom społecznym. Twierdzi też, że Wałęsa na dłuższą metę tak różnym oczekiwaniom sprostać nie był w stanie i gdyby nie 13 grudnia, jego gwiazda by zbladła. W tym sensie stan wojenny był dla Wałęsy idealną zamrażarką jego kultu. A o tym, jak słabym politykiem był na czasy demokratyczne, pokazała jego prezydentura z lat 1990 – 1995.

Paweł Zyzak we wstępie do książki zadaje pytanie: jak się ma idea Lecha Wałęsy do historii Lecha Wałęsy. Autorowi chodzi o to, że Wałęsa kojarzony był ze wspaniałymi ideami, ale w rzeczywistości jego polityczna praktyka była niezwykle cyniczna i mało romantyczna.


Mistrz mądrości etapu

Zyzak pokazuje, że w chwilach historycznych zwrotów Wałęsa był zawsze zagubiony i lawirował. Tak działo się aż do momentu, kiedy wyczuwał, w jakim kierunku zmierza historia i wtedy następowała cudowna metamorfoza. Lechu natychmiast odnajdował się w czołówce awangardy zmian.

Młode pokolenia wyzbywają się kompleksów wobec postaci, które starszym i utytułowanym badaczom jawią się jako żywe pomniki
Książka równie dobrze mogłaby nosić tytuł „Psychologiczne techniki uwodzenia tłumów i elit w politycznej praktyce Lecha Wałęsy”. Zyzak okazuje się niezwykle ciekawym obserwatorem, gdy przedstawia, jak na kolejnych etapach życia od młodości na Kujawach poprzez epizod stoczniowy z początku lat 70., wolne związki zawodowe i „Solidarność” Wałęsa z niesamowitym instynktem trzymał się zasady opuszczania jałowego pola.

Chodziło o to, że każde nowe środowisko było dla Wałęsy cenne, dopóki umożliwiało rozwój jego kariery. Gdy Wałęsa wykorzystał już wszystkie potencjały danego środowiska, musiał zmieniać pole. Tak było z przerzutem z Kujaw do stoczni. Tak było z opuszczeniem gdańskiej Stoczni im. Lenina. Historia się powtórzyła, gdy Wałęsa wszedł do WZZ, ale po zwycięskim Sierpniu nie chciał już schylać karku przed dawnymi opozycyjnymi mentorami i wyrywał się do nowej wielkiej „Solidarności”. Ale i na tę robotniczą, wielomilionową „Solidarność” przyszedł kres, gdy w grudniu, przygotowując się do Okrągłego Stołu, zbudował komitet swego imienia dla polityków i intelektualistów.

Z dużą bystrością Zyzak pokazuje, jak z nużącą częstotliwością działał inny ulubiony chwyt Wałęsy: przeforsowywanie swojej woli poprzez groźbę odejścia z danego gremium. Wszystko to nie byłoby możliwe bez nieprawdopodobnej pychy Wałęsy. Od wczesnej młodości był pewny, że los stworzył go do wielkich zadań, że musi się wyrwać w świat, bo czeka go jakaś wielka misja. Zyzak ma doskonały słuch do odnajdywania w licznych cytatach Wałęsy elementów jego wiary w sukces. Ale w wielu wypadkach prowadzi to autora do pewnego błędu perspektywy, ponieważ Zyzak wie, że Wałęsa większość swoich rozgrywek wygrał – pisze o zmaganiach Wałęsy tak, jakby ten był skazany na sukces. Wałęsa jako chytry gracz w książce Zyzaka zawsze wszystko na czas przewiduje i wie, jak wygrać. Związana z tym jest oczywiście inna trafna obserwacja Zyzaka, że postrzegany często jako niezłomny antykomunista Lech Wałęsa bywał perfekcyjny w cichym układaniu się z władzą. Zawsze dawał jej do zrozumienia, że ktoś, kto może przyjść na jego miejsce, będzie o wiele bardziej nieprzewidywalny i mniej skłonny do kompromisów. Wałęsa rzeczywiście puszczał zawsze oko do swoich rywali, że tylko z nim, z nikim innym, można wynegocjować najlepsze warunki ugody.

Ale też swoista fascynacja małpią zręcznością Wałęsy sprawia wrażenie, jakby Zyzak nie potrafił zauważyć, że często szarpała go niepewność czy też obawa, że się skończył.


Napiszcie kolejne biografie

Czytając książkę, uświadomiłem sobie, że epokę „Solidarności” opisuje już nowe pokolenie. Mnie nigdy nie przyszłoby do głowy pisać o demonstrantach Grudnia „70 jako o powstańcach. Zawahałbym się też, czy dla opisywania historii Wałęsy trzeba koniecznie pisać o jego domniemanym nieślubnym synu, który być może wpłynął na to, że Wałęsa musiał opuścić swoją kujawską małą ojczyznę. Za ryzykowne uznaję też psychologiczne dywagacje Pawła Zyzaka, na ile fakt wychowywania Wałęsy przez ojczyma – brata zmarłego ojca Bolesława – wywołał potem w Wałęsie skłonność do dziwacznego stosunku do komunistycznej władzy. Mieszaninę buntu, ale i skłonności do cichego dogadywania się z nielubianym suwerenem.

Zyzakowi zdarza się też mieszać pewne wizerunki społeczne. Gdy opisuje, jak w styczniu 1971 roku stoczniowcy z nadzieją przyjmowali Edwarda Gierka, to do atutów nowego I sekretarza zalicza zachodni sznyt Gierka i jego eleganckie garnitury. To oczywiście błąd. Jako zachodniego światowca Polacy poznali Gierka dopiero w połowie lat 70. W styczniu 1971 roku Gierek zyskiwał na tle Gomułki, gdyż pamiętano jego deklarację, że zawsze czuł się prostym górnikiem, który żył z pracy własnych rąk.

Autor wykazuje też niekiedy brak znajomości gdańskiej topografii. Dziwi go, że stoczniowcy z prośbą o odprawienie mszy w swoim zakładzie zwrócili się do proboszcza kościoła św. Brygidy, choć były kościoły położone bliżej stoczni. Chodzi zapewne o kościół św. Jakuba, ale warto wiedzieć, że był to i jest klasztor kapucynów, którym idea mszalnego desantu na socjalistyczny zakład pracy mogła się wydać dosyć egzotyczna. A teren stoczni znajduje się w obszarze działania parafii św. Brygidy.

Razi też cytowanie dość naiwnych wniosków, np. teorii, że dymisja Jacka Merkla z Kancelarii Prezydenta RP w 1991 roku mogła wynikać z obaw Wałęsy, że Merkel może jeszcze kiedyś stanąć na czele robotniczych strajków. I wreszcie słowo o podsumowaniu książki. Zyzak przyrównuje Wałęsę do Stalina i Nikodema Dyzmy. Pierwsze porównanie Wałęsę obraża, a drugie nie wyczerpuje fenomenu polskiego noblisty.

Książka Zyzaka to dosyć drapieżna opowieść o człowieku, który w genialny sposób potrafił się piąć po drabinie politycznej kariery. Który potrafił odgadywać społeczne nastroje, ale i w typowy dla siebie chłopski sposób zostawić sobie pewne kanały do porozumiewania się z komunistyczną władzą. Tą samą władzą, której słabość najszybciej wyczuwał i najtrafniej diagnozował. Ludziom, dla których epopeja „Solidarności” była najpiękniejszym okresem życia – chłodny dystans, z jakim młody historyk opisuje Wałęsę, wydawać się może arogancją. A jednak warto przeczytać książkę Zyzaka jako świeże spojrzenie na historię kariery słynnego stoczniowca.

Wszystkim tym, którzy zarzucać będą autorowi uprzedzenie wobec polskiego noblisty, wypada odpowiedzieć – piszcie własne biografie Wałęsy. Dopiero z konfrontacji takich dzieł wyłonić się może jakaś szansa na opisanie największej kariery polskiej ostatnich czasów.

Rzeczpospolita

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Powstaniec
Weteran Forum


Dołączył: 29 Maj 2008
Posty: 190

PostWysłany: Sro Mar 25, 2009 11:12 am    Temat postu: Gdynia, Promocja kolejnej książki o Wałęsie Odpowiedz z cytatem

W najbliższy piątek 27 marca 2009 r. o godz. 17:30 w Cechu Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Gdyni, przy ul. 10 Lutego 33, (sala na I piętrze) odbędzie się spotkanie z Pawłem Zyzakiem - autorem biografii politycznej pt. „Lech Wałęsa – idea i historia”. Spotkanie poprowadzi dr Sławomir Cenckiewicz, a udział w dyskusji weźmie Krzysztof Wyszkowski. Organizatorem jest Klub "Gazety Polskiej" w Gdyni.

„Lech Wałęsa - idea i historia. Biografia polityczna legendarnego przywódcy "Solidarności" do 1988 roku” - jest pierwszą biografią polityczną jednego z najbardziej znanych Polaków. Autor próbuje z różnych perspektyw uchwycić mentalność tytułowego bohatera i konfrontując ją z szeregiem faktów historycznych, pokazać czytelnikowi, kim rzeczywiście był Lech Wałęsa - jako człowiek i jako polityk. Raz jeszcze odsłania przed nami przełomowe i dramatyczne wydarzenia z lat 1970, 1980, 1981 i 1988. Przypomina wiele ważnych, choć zapomnianych faktów, istotnych z punktu widzenia polskiego noblisty.

Książka świeżo upieczonego absolwenta Wydziału Historii UJ, 25-letniego Pawła Zyzaka została napisana pod kierunkiem prof. Andrzeja Nowaka, redaktora naczelnego konserwatywnego miesięcznika ARCANA. O publikacji zrobiło się głośno w mediach na długo przed jej wydaniem, za sprawą drukowania jej fragmentów, właśnie na łamach „ARCANÓW" (nr 79 ze stycznia 2008 r.). Ukazał się wtedy tekst pt. „Dzieciństwo i młodość Lecha Wałęsy”, z którego wyciekła najbardziej sensacyjna informacja o nieślubnym synu przywódcy z 1980 roku – Grzegorzu.

Domniemany syn Wałęsy, utopił się niedługo po swoim urodzeniu. Jego losem nigdy nie zainteresował się biologiczny Ojciec, a wychowywała go samotnie - jego matka Wanda, wcześniej sympatia Lecha Wałęsy. Autor w swojej książce przytacza relacje wielu osób z rodzinnych stron Wałęsy na Kujawach, którzy potwierdzają te rewelacje. Zaprzeczył im jednak sam Lech Wałęsa. Choć nie wszystkie informacje Zyzaka uznał za kłamliwe. Przyznał się bowiem, że miał sympatię o imieniu Wanda, ale stanowczo odrzucił sugestię, że miał z nią dziecko.

Informacje o nieślubnym synu Lecha Wałęsy to nie jedyne rewelacje, jakie zawiera w swojej pracy Paweł Zyzak. Autor obala w niej także wiele innych mitów związanych z Wałęsą. Na przykład taki, że Lech Wałęsa nie mógł przyjechać do Gdańska pociągiem z miejscowości Dobrzyń nad Wisłą, o czym był prezydent pisze w swojej autobiograficznej książce "Droga nadziei". Zyzak zdemaskował kłamstwo, bo ustalił, że w Dobrzyniu nigdy nie było torów kolejowych.

Praca Zyzaka jest kolejną, ukazującą się ostatnio książką o Lechu Wałęsie. Po burzy, jaką wywołała monografia „SB a Lech Wałęsa” Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczykatym, mamy teraz okazję zapoznania się z zupełnie świeżym spojrzeniem przedstawiciela nowego pokolenia, piszącego o epoce Solidarności. Książkę będzie można nabyć m.in. podczas piątkowego spotkania w Gdyni.

O bodaj największej aferze w III RP związanej z prezydentem Wałęsą, patrz film: Lech Wałęsa Zaginione Dokumenty, link poniżej:
http://www.youtube.com/watch?v=PuLkoJlTchc

Mariusz A. Roman

[/b]

_________________
Mariusz A. Roman, ps. "Powstaniec", jeden z g?ównych dzia?aczy Federacji M?odzie?y Walcz?cej, animator Federacji w Gdyni od 1985.
W latach 1998-2006 Radny Rady Miasta Gdyni.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
r.k.
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 228

PostWysłany: Nie Mar 29, 2009 2:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na stronie UPR TV: http://www.uprtv.pl/uprtv/uprtv_play.php?id=0000000459 zamieszczony został pełny zapis spotkania w gdyńskim klubie Gazety Polskiej ( 27.03.2009) z Pawłem Zyzakiem autorem książki "Lech Wałęsa-idea i historia". Gorąco polecam!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jacek Z
Weteran Forum


Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 163

PostWysłany: Nie Mar 29, 2009 10:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

komentarz Gontarczyka - interesujące ,że jak wynika z filmu ze strony UPR Zyzak dostał piątkę za pracę a Gontarczyk mocno dezawuuje jej wartość...
http://www.rp.pl/artykul/2,283737_Gontarczyk__Niedzwiedzia_przysluga_Zyzaka.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerry
Weteran Forum


Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 396

PostWysłany: Wto Mar 31, 2009 11:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moim zdaniem nie myli się tylko ten co nic nie robi. Oglądam relację za spotkania i wiem że natychmiast kupię tę książkę i ją przeczytam. Sama relacja wzbogaca naszą wiedzę bo występują tam osoby które są bezpośrednimi świadkami tamtych wydarzeń.

Gdy kilka osób Ci powtarza że jesteś pijany to idź i połóż się spać - podobnie tu relacje różnych osób mogą zastąpić dokument pisany wystarczająco pewny żeby im dać wiarę. P.Zyzak mówi że nie wszystkie relacje świadków umieścił w swojej pracy bo nie potwierdziło ich kilka różnych osób (np. dot. powodu pobytu Wałęsy w ośrodku wychowawczym).

_________________
W CZASACH POWSZECHNEGO FA?SZU PISANIE PRAWDY JEST CZYNEM REWOLUCYJNYM.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
r.k.
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 228

PostWysłany: Pią Kwi 03, 2009 10:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam, zebrałem parę linków dotyczących książki Pawła Zyzaka, może ktoś, coś przeoczył, dlatego służę:


http://www.dziennik.pl/polityka/article353031/Zyzaka_witano_tak_jak_kiedys_Walese.html
http://www.dziennik.pl/opinie/article353228/Lustracyjny_Maj_68_Pawla_Zyzaka.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6455357.html
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/18903
i jeszcze świetny tekst Piotra:
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/18987
a na koniec:
http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1174&NrSection=80&NrArticle=133747&IdTag=831
http://www.youtube.com/watch?v=tCP38jbLgO0

Pozdrawiam Ryszard Kapuściński
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Powstaniec
Weteran Forum


Dołączył: 29 Maj 2008
Posty: 190

PostWysłany: Pon Kwi 06, 2009 12:08 am    Temat postu: Kariera Nikodema Dyzmy Odpowiedz z cytatem

Jako epitafium do toczącej się wokoło przeszłości LW ostatnio dyskusji polecam: "Karierę Nikodema Dyzmy" w wykonaniu barda solidarności Jacka Kaczmarskiego:

Mój śmiech histerii i pogardy do waszych uszu nie dociera
To on jest dzielny, mądry, twardy - ja tylko wariat, degenerat.
On jest sól ziemi i kość z kości, głosiciel nieobjętych dążeń.
A ja w monoklu śmieć ludzkości, zdeklasowany, chory książę.

Więc śmiech piskliwy we mnie wzbiera
Na widok pychy i charyzmy.
Na waszą miarę to kariera,
Kariera Nikodema Dyzmy.

W pas się kłaniają ministrowie u stóp byłego fordansera,
Wyrokiem jest cokolwiek powie, nikim jest kogo sponiewiera.
Kocha go moja piękna siostra, wszyscy się boją go lokaje,
Nie widać więc, gdy budzi postrach, czego i gdzie mu nie dostaje...

Więc śmiech piskliwy we mnie wzbiera...

Odrzucił tych, po których wspiął się, lecz sami sobie winni teraz,
Gdy w swoim wszechwiedzącym dąsie mało pozycji mu premiera.
Rzecznicy salonowej tłuszczy unoszą brwi :"To wielki człowiek!"
Ja krzyczę: "Cham to! Cham graduszczyj!!", lecz przecież mam nierówno w głowie.

Więc śmiech piskliwy we mnie wzbiera...

Nikodem - mąż opatrznościowy, bez wad charakter, bez usterek.
Oto Polaka portret nowy - tylko mu w rękę dać siekierę...
Lecz zmilczę, ma nade mną władzę i zapowiedział mi to w porę,
Że jeśli go w czymkolwiek zdradzę - natychmiast wyśle mnie do Tworek.

Więc śmiech płaczliwy we mnie wzbiera,
Na widok pychy i charyzmy.
Na waszą miarę to kariera.
Kariera Nikodema Dyzmy.

Link do utworu: http://www.youtube.com/watch?v=SJ6HBJs_vR0

_________________
Mariusz A. Roman, ps. "Powstaniec", jeden z g?ównych dzia?aczy Federacji M?odzie?y Walcz?cej, animator Federacji w Gdyni od 1985.
W latach 1998-2006 Radny Rady Miasta Gdyni.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 3:17 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jacek Z
Weteran Forum


Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 163

PostWysłany: Czw Kwi 16, 2009 6:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tak sobie czytam książkę pana Pawła Zyzaka i coś mi się widzi , że to niemożliwe, żeby Kościół nie wiedział już w latach osiemdziesiątych z kim ma do czynienia. W końcu dotarcie do miejscowych proboszczów i zrobienie wywiadu środowiskowego to nie problem jak się ma parafię co wieś...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group