" /> Dyskusje ogólne :: Śledztwo w sprawie książki Cenckiewicza i Gontarczyka
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Śledztwo w sprawie książki Cenckiewicza i Gontarczyka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Sro Kwi 22, 2009 1:52 pm    Temat postu: Śledztwo w sprawie książki Cenckiewicza i Gontarczyka Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/15,294766_Sledztwo_w_sprawie_ksiazki_Cenckiewicza_i_Gontarczyka.html

"Śledztwo w sprawie książki Cenckiewicza i Gontarczyka
zyt 22-04-2009, ostatnia aktualizacja 22-04-2009 14:39

Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii".

Śledczy sprawdzają, czy historycy Instytutu Pamięci Narodowej nie ujawnili tajemnicy państwowej.

Głośna książka ukazała się pod koniec czerwca zeszłego roku. Wydał ją Instytut Pamięci Narodowej. Autorzy na podstawie dokumentów pisali m.in. o agenturalnej przeszłości Wałęsy w latach siedemdziesiątych, relacjonowali też historię niszczenia akt agenta "Bolka" za prezydentury Lecha Wałęsy.

Książką zainteresowała się ABW, według której mogły zostać wykorzystane tajne materiały. Agencja powiadomiła o tym warszawską prokuraturę, a ta gdańską jednostkę.

- Po analizie materiałów zdecydowaliśmy się na wszczęcie śledztwa w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej w książce "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" - mówi portalowi trojmiasto.pl Ryszard Paszkiewcz, zastępca Prokuratora Okręgowego w Gdańsku. - Nie mogę ujawnić o jakie dokumenty chodzi, bo postępowanie jest objęte tajemnicą.

Za ujawnienie tajemnicy państwowej grozi do 5 lat więzienia.

- To jest zupełny absurd, państwo policyjne i nagonka polityczna - tak Piotr Gontarczyk komentuje w rozmowie z TVN24 podejrzenia o ujawnieniu tajemnicy państwowej."
trojmiasto.pl

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=32525
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 5:58 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Sro Kwi 22, 2009 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/15,294766_Cenckiewicz_i_Gontarczyk_ujawnili_notatke_UOP_.html

"Prokuratura podejrzewa Cenckiewicza i Gontarczyka o ujawnienie notatki UOP
ceg , man , mk , pap , tvn24 , zyt 22-04-2009, ostatnia aktualizacja 22-04-2009 19:09

Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy prowadzi śledztwo w sprawie możliwości ujawnienia tajnych dokumentów w wydanej przez IPN książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii".

W załączniku publikujemy strony 471- 474 książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii"

Za co prokuratura ściga Gontarczyka i Cenckiewicza? Jak się dowiedzieliśmy, w śledztwie chodzi o ujawnioną przez historyków notatkę służbową z UOP z 1991.

Rzecznik bydgoskiej prokuratury Jan Bednarek poinformował tylko (potwierdzając informację portalu trojmiasto.pl), że "śledztwo dotyczy ujawnienia w 2008 r. tajemnicy państwowej przez zamieszczenie w jawnym dokumencie treści zawartych w dokumencie objętym klauzulą tajności".

– Postępowanie zostało wszczęte 9 stycznia przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, ale Prokuratura Apelacyjna przekazała nam sprawę do prowadzenia w połowie marca - powiedział rzecznik. Zarówno Bednarek, jak i rzeczniczka gdańskiej Prokuratury Okręgowej Grażyna Wawryniuk odmówili podania, jakich dokumentów dotyczy śledztwo, argumentując to klauzulą tajności postępowania.

"Rz" ustaliła, że źródłem kłopotów historyków jest dokument umieszczony przez nich na stronach 471- 474 książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". To sporządzona 20 czerwca 1991 roku notatka służbowa por. Krzysztofa Bolina z delegatury UOP w Gdańsku. Dokument opisuje oględziny akt sprawy obiektowej kryptonim "Arka".

W dokumencie UOP jest informacja, że w aktach tej sprawy jest notatka oficera SB Edwarda Graczyka z rozmowy przeprowadzonej z Lechem Wałęsą 19 grudnia 1970 roku. Poza tym jest informacja o tym, że doniesienia od TW "Bolka" przejmował czasami rezydent wydziału III KW MO w Gdańsku o ps. "Madziar". Funkcjonariusz UOP napisał też w notatce, że "Arkę" SB wszczęła w 1971 roku w sprawie Stoczni Gdańskiej.

Śledztwo jest prowadzone "w sprawie", co oznacza, że dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów. Prokuratorzy mają wyjaśnić, czy doszło do naruszenia art. 265 par. 1 Kodeksu karnego, który za "ujawnienie lub wbrew ustawie wykorzystanie informacji stanowiących tajemnicę państwową" przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

- To jest zupełny absurd, państwo policyjne i nagonka polityczna - tak Piotr Gontarczyk komentuje w rozmowie z TVN24 podejrzenia o ujawnieniu tajemnicy państwowej.

Książka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" ukazała się w połowie zeszłego roku. Jej autorzy postawili tezę, że Wałęsa w latach 70. był tajnym współpracownikiem SB. Publikacja wywołała wiele kontrowersji.


Cenckiewicz i Gontarczyk w pracy korzystali z dokumentów SB i MSW oraz pochodzących z 90. lat dokumentów UOP przechowywanych w archiwach ABW.

W książce opublikowano m.in. tajne dokumenty UOP związane ze sprawą "wypożyczenia" w 1992 r. przez ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsę akt agenta "Bolka" (które wróciły zdekompletowane), zaginięcia innych akt SB w UOP w Gdańsku, a także przejęcia innych akt SB podczas tajnej akcji UOP w 1993 r. u b. oficerów SB w Gdańsku. W opublikowanych w książce dokumentach nie zamieszczono chronionych prawem danych oficerów UOP.

W czerwcu 2008 r. rzeczniczka ABW mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska informowała, że w 2007 r. ABW - jako następca prawny UOP - odtajniła na wniosek IPN dokumenty opublikowane w książce o Wałęsie. Dodała, że IPN wystosował wtedy podziękowania dla ABW. - Proces odtajnienia dokumentów będzie ponownie przeanalizowany - mówiła rzeczniczka ABW, nie rozwijając wówczas tej wypowiedzi. - Nie mamy nic do powiedzenia w tej sprawie - powiedziała zaś dziś.

Zgodnie z prawem ABW odpowiada za zachowanie tajemnic państwowych i jest uprawniona do badania przypadków ich ujawnienia. "

"Rz" Online

SB a Lech Wałęsa str. 471.pdf
http://grafik.rp.pl/grafika2/300724

SB a Lech Wałęsa str. 472.pdf
http://grafik.rp.pl/grafika2/300725

SB a Lech Wałęsa str. 473.pdf
http://grafik.rp.pl/grafika2/300726

SB a Lech Wałęsa str. 474.pdf
http://grafik.rp.pl/grafika2/300727
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 23, 2009 5:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/2,295148_Cenckiewicz_i_Gontarczyk_pod_lupa_prokuratora.html

"Cenckiewicz i Gontarczyk pod lupą prokuratora
Cezary Gmyz 23-04-2009, ostatnia aktualizacja 23-04-2009 05:54

Śledczy sprawdzają, czy pisząc o wykradaniu akt „Bolka” w książce "SB a Lech Wałęsa" historycy ujawnili tajemnicę państwową

Śledztwo w sprawie ujawnienia tajnych dokumentów w książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy.

O dochodzeniu poinformował portal trojmiasto.pl zastępca prokuratora okręgowego w Gdańsku Ryszard Paszkiewicz. – Po analizie materiałów zdecydowaliśmy się na wszczęcie śledztwa w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej – powiedział. Prokurator Paszkiewicz jest synem byłego szefa SB w Gdańsku Sylwestra Paszkiewicza, opisanego w książce Cenckiewicza i Gontarczyka.

– Pułkownik Paszkiewicz to mózg gdańskiej bezpieki, znał doskonale przeszłość Lecha Wałęsy. W roku 1981 dbał o to, by nie wpłynęła ona negatywnie na pozycję Wałęsy w „Solidarności” – mówi „Rz” Cenckiewicz.

Ryszard Paszkiewicz zapewnia, że w związku z tą sprawą nie podejmował żadnych decyzji. Czy powodem przeniesienia śledztwa do Bydgoszczy było pojawienie się w książce nazwiska jego ojca? – Być może jest tam nazwisko, książki nie czytałem – mówi. I zastrzega: – Decyzję podejmowała Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku.

Prokurator apelacyjny Ireneusz Tomaszewski zapewnia, że fakt, iż śledztwo będzie prowadzone w Bydgoszczy, nie ma nic wspólnego z przeszłością ojca prokuratora Paszkiewicza. – Mogę tylko ujawnić, że przeniesienie jest związane z materią tego postępowania – powiedział „Rz”.

Jak ustaliła „Rz”, w śledztwie chodzi najprawdopodobniej o zamieszczoną na stronach 471 – 474 notatkę por. Krzysztofa Bolina z delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Gdańsku z 1991 roku. Dotyczy ona akt sprawy o kryptonimie „Arka”. Bolin odnotował, że w teczce miało się znajdować 15 informacji pochodzących od tajnego współpracownika o pseudonimie Bolek. Jak napisali Cenckiewicz i Gontarczyk, agent „Bolek” to Lech Wałęsa.

Notatki Bolina nie było wśród dokumentów UOP, które na prośbę prezesa IPN Janusza Kurtyki Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odtajniła na potrzeby tej książki. Dokument był już jednak publikowany – cztery lata temu w piśmie „Głos” Antoniego Macierewicza, który zapewnia, że nikt nie interesował się złamaniem przez niego tajemnicy państwowej.

Autorzy książki „SB a Lech Wałęsa” są zaszokowani śledztwem. – To zamach na wolność badań naukowych – mówi Sławomir Cenckiewicz.

Za ujawnienie tajemnicy państwowej grozi kara więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat."
Rzeczpospolita




Ostatnio zmieniony przez Witja dnia Czw Kwi 23, 2009 9:42 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 23, 2009 5:51 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/107684,295003_Gontarczyk__Panstwo_werbalnego_terroru.html

"Państwo werbalnego terroru
Cezary Gmyz 22-04-2009, ostatnia aktualizacja 22-04-2009 22:58

- Prokuratura zajmuje się nie tymi, którzy kradli dokumenty, tylko historykami, którzy to opisali - mówi Piotr Gontarczyk w rozmowie z "Rz"

Rz: Jaką tajemnicę państwową ujawnił pan wraz ze Sławomirem Cenckiewiczem w książce „SB a Lech Wałęsa”?

Piotr Gontarczyk: Pojęcia nie mam. Może tajemnicą jest, że Lech Wałęsa jako prezydent wraz z funkcjonariuszami służb specjalnych „wypożyczył i nie zwrócił” dokumenty na temat TW Bolka z archiwów UOP?

Przygotowując naszą pracę naukową zwróciliśmy się do wielu instytucji o udostępnienie archiwaliów. Prezes Janusz Kurtyka zwrócił się też do ABW z zapytaniem o dokumenty UOP. ABW je odtajniła i przesłała do Instytutu kopie. Opisaliśmy wszystko na podstawie jawnych dokumentów. A teraz prokuratura zajmuje się nie tymi, którzy kradli dokumenty, tylko historykami, którzy to opisali. Paranoja.

Od czasu ukazania się książki o Lechu Wałęsie IPN jest atakowany.

Ataki zaczęły się gdy tylko ujawniono, że publikacja powstaje. Znani politycy publicznie zapowiadali, że się z nami bezlitośnie rozprawią i wygląda na to, że dotrzymują obietnicy. Tez z książki nie udało się obalić przez wywołanych z nazwiska naukowców. Lech Wałęsa zapowiadał proces, potem z tego się wycofał. Zamiast tego w obszar badań naukowych wkroczyły służby specjalne, prokuratura i tak zwani „nieznani sprawcy”.

„Nieznani sprawcy”?

Przed ukazaniem się książki były prawdopodobnie dwie próby włamania do mojego domu. Mieszkamy z żoną na uboczu, nie mamy nic cennego, co można by ukraść.

Zgłosił pan to policji?

Nie. Uznałem, że i tak nikt poważnie nie zajmie się szukaniem sprawców.

A szykany wobec żony?

Jako pracownik IPN jestem na razie „trudniejszym celem” ostentacyjnego represjonowania przez aparat państwa. Moja żona niestety nie. Najpierw była mobingowana, potem na podstawie całkowicie sfingowanych zarzutów pozbawiono ją certyfikatu bezpieczeństwa i wyrzucono z pracy. Kancelaria premiera przetrzymuje dokumenty od wielu miesięcy, więc nie możemy nic zrobić, a przede wszystkim bronić się w sądzie. Zajmują się nią dziś dwie prokuratury choć nie bardzo wiadomo, o co w postępowaniach poza polityką chodzi. Ot, zwyczajne "dorzynanie watahy".

Jak Pan odbiera ataki na siebie?

Nieustannie jestem zarzucany stekiem wyzwisk, pomówień i gróźb karalnych, nawoływań do wyrzucenia mnie z pracy. Padają one nawet z ust wysokich urzędników państwowych. To państwo werbalnego terroru i publicznego zamordyzmu. Państwo na wpół policyjne. To o taką Polskę walczyli obecni politycy – dawni opozycjoniści? Tego nie było nawet w PRL. Marszałek Stefan Niesiołowski nazwał pracowników IPN „moralnymi i intelektualnymi pierwotniakami”. Ostatni raz „insektyzacja przeciwnika” w tym obszarze geograficznym miała miejsce ponad 60 lat temu. Dotyczyła sposobu, w jaki propaganda III Rzeszy zohydzała Polakom Żydów przetrzymywanych w getcie. Mam żal, że takiego języka używa wobec mnie człowiek, który dzięki moim badaniom został ostatecznie oczyszczony z pojawiających się pomówień i podejrzeń, że mógł kiedyś być tajnym współpracownikiem SB.

Ja te ataki znoszę w spokoju, choć widzę rysującą się perspektywę, że i ja niedługo zostanę za tą książkę, tak jak Cenckiewicz, „dorżnięty”. Nie rozumiem tylko, dlaczego szykanowana jest moja żona. To rzecz państwie demokratycznym niebywała. Więc tą drogą prywatnie apeluję do Kancelarii Pana Premiera, Kolegium ds. Służb Specjalnych, prokuratur i samych służb: to ja jestem autorem tej książki, zostawcie już w spokoju moją żonę."
Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 23, 2009 5:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/107684,295002_Cenckiewicz__Archiwa_IPN_sa_dla_niektorych_smiertelnym_zagrozeniem.html

"Archiwa IPN są dla niektórych śmiertelnym zagrożeniem
Cezary Gmyz 22-04-2009, ostatnia aktualizacja 23-04-2009 05:38

- W ciągu ostatnich trzech lat do zbiorów jawnych trafiły dokumenty, które, gdy zostaną upublicznione, będą miały gigantyczną siłę rażenia - mówi Sławomir Cenckiewicz w rozmowie z "Rzeczpospolitą"

Rz: Jak pan zareagował na wiadomość, że ujawnił w pracy naukowej o Wałęsie tajemnicę państwową?

Sławomir Cenckiewicz: To komiczne. Od publikacji książki nie dzieje się nic ze śledztwem, które miało wyjaśnić okoliczności kradzieży dokumentów dotyczących przeszłości Lecha Wałęsy w okresie jego prezydentury. Zamiast tego prokuratura skupiła się na nas – autorach, którzy ujawnili tę kradzież.

Rezygnował pan z pracy IPN mówiąc, że ma nadzieję, że dzięki temu Instytut ocaleje.

Niestety, ani moje odejście, ani zmuszenie do rezygnacji z funkcji Jana Żaryna nie zmniejszyło intensywności kampanii nienawiści. Pokazano tylko, że IPN jest słaby i zaszczuty. Instytut znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nigdy nie było jeszcze tak źle. Za czasów rządów Leszka Millera była krytyka i obcinano fundusze, ale publicznie nie grożono likwidacją IPN, nie prowadzono ciągłych ataków na pracowników i prezesa.

Podobno PO chce, by skład kolegium IPN wybierający nowego prezesa instytutu wskazały senaty uczelni.

Brzmi dobrze. Ale trzeba pamiętać, że środowiska uczelniane są przeciwne lustracji, czy w ogóle ujawnianiu przeszłości przez IPN. Kogo może desygnować do pracy w Kolegium IPN uczelnia na której czele stoi były konfident bezpieki, a kierownictwo instytutu historii to też byli agenci lub działacze PZPR.

Czy IPN zostanie zlikwidowany?

Myślę, że nie. Chodzi o to by był poddany kontroli politycznej i był politycznie sterowny. Jak pisał Orwell kto panuje nad przeszłością, panuje na przyszłością.

Jakie kierunki badań IPN mogą być potencjalnie niebezpieczne dla polityków?

Nie chodzi tylko o badania, ale i o śledztwa. To sprawy dotyczące kulisów transformacji ustrojowej; wyprowadzania pieniędzy z central handlu zagranicznego, czy działalności wywiadu (np. oddziału Y). Także kulisy rozliczeń finansowych w „Solidarności”, które monitorował Wydział XI Departamentu I MSW stanowią śmiertelne zagrożenie dla niektórych ludzi władzy i mediów. W ciągu ostatnich trzech lat do zbiorów jawnych trafiły dokumenty, które, gdy zostaną upublicznione, będą miały gigantyczną siłę rażenia.

Jak wyglądało Pańskie życie po publikacji książki o Wałęsie?

Nadal pracuję naukowo, skupiając się na mojej habilitacji. Czasem jeżdżę po Polsce promując moje książki. Często w ostatniej chwili odmawia mi się zarezerwowanej sali. Tak było m.in. w Opolu, Głuchołazach i Kościerzynie. Jak tak dalej pójdzie, będę musiał sięgnąć po metody uniwersytetu latającego i spotykać się w mieszkaniach prywatnych, licząc na to, że nie wpadnie jakiś partyjny aktyw okazać słuszny gniew. Sytuacja jest czasem groteskowa, bo spotykani przeze mnie politycy PO gratulują mi książek i odwagi. Kiedy im mówię: „niech Pan to powie publicznie”, to oni odpowiadają: „to polityka, a ja w PO mało znaczę”. W ten sposób zakłamanie i strach wypierają prawdę i odwagę. A przecież prawda potrzebuje świadectwa i odwagi."
Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 23, 2009 5:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/182403,295163_ABW_zapowiadala_zbadanie_ksiazki.html

"ABW zapowiadała zbadanie książki
Cezary Gmyz , pap 23-04-2009, ostatnia aktualizacja 23-04-2009 06:12

Publikacja o Lechu Wałęsie. Czy śledczy będą zajmować się ujawnieniem notatki, która była już publicznie znana cztery lata temu

Po publikacji głośnej książki „SB a Lech Wałęsa” rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska zapowiadała, że zostanie zbadane odtajnianie użytych w niej dokumentów.

Jak się okazuje, od 9 stycznia 2009 roku trwa już śledztwo w sprawie ujawnienia tajnych dokumentów w książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.

– Dotyczy ono ujawnienia w 2008 roku tajemnicy państwowej przez zamieszczenie w jawnym dokumencie treści zawartych w dokumencie objętym klauzulą tajności – informuje Jan Bednarek, rzecznik bydgoskiej prokuratury, która zajmuje się sprawą.

Choć śledztwo toczy się już trzeci miesiąc, autorzy publikacji Instytutu Pamięci Narodowej do tej pory nie zostali przesłuchani. Prokuratorzy twierdzą, że postępowanie na tym etapie toczy się „w sprawie”, a nie „przeciw komuś”.

Według informacji „Rzeczpospolitej” może chodzić o użytą w książce notatkę por. Krzysztofa Bolina z gdańskiej delegatury UOP.

Antoni Macierewicz, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w rządzie Jana Olszewskiego, obecnie poseł PiS, jest zdumiony śledztwem w sprawie tajnych dokumentów.

– Notatka dotyczy dokumentów wytworzonych przez służby komunistyczne. Natomiast po nowelizacji ustawy o ochronie informacji niejawnych tego rodzaju notatki nie powinny być tajne – mówi Macierewicz.

I dodaje: – W książce Gontarczyka i Cenckiewicza ujawniono działanie przestępcze, jakim jest niszczenie dokumentów, czyli przekazywanie Lechowi Wałęsie dotyczących go akt, z których część potem zaginęła. Tymczasem wszczyna się śledztwo w sprawie rzekomego ujawniania tajemnic państwowych przez autorów publikacji. Ze smutkiem obserwuję zamienianie się ABW w policję polityczną – komentuje Macierewicz.

Poseł twierdzi, że za działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego osobistą odpowiedzialność ponosi premier Donald Tusk, który nadzoruje służby.

Czy śledztwo wszczęto po doniesieniu ABW? – Nie mamy nic do powiedzenia w tej sprawie – ucina pytania mjr Koniecpolska-Wróblewska.

Książce „SB a Lech Wałęsa” od momentu jej opublikowania towarzyszą olbrzymie emocje. Były prezydent zapowiadał już proces przeciw jej autorom i IPN. Jednak potem się z tego wycofał.

Po wydaniu książki z pracy w instytucie zrezygnował jeden z jej autorów – Sławomir Cenckiewicz.

Co premier mówił o IPN i Wałęsie

Czerwiec 2008

- Będę robił wszystko, żeby obronić dobre imię Lecha Wałęsy i idei Sierpnia. I będę walczył, żeby tacy ludzie jak Cenckiewicz mogli pisać książki.

- Bardzo by mi zależało na tym, by prowadzący takie badania potrafili się wspiąć na Himalaje bezstronności. Prezes Kurtyka chyba nie był himalaistą.

- Nie jest grzechem czy winą historyków, a także instytucji powołanych do badania przeszłości, wydawanie książek, nawet jeśli są kontrowersyjne. Prawo do badań naukowych i publikacji jest prawem ważniejszym niż emocje polityczne.


Marzec 2009

- Instytut nadużywa cierpliwości Polaków i środków publicznych.

- Chcę zaapelować do pracowników IPN i historyków, aby nie nadużywali środków publicznych, bo nie będą mogli ich w przyszłości używać, jeśli tak to będzie dalej wyglądało.

- Nie może być tak, że w Polsce te żywe pomniki wspaniałej historii są plugawione, mimo że są honorowane wszędzie poza granicami Polski.


Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 23, 2009 5:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://blog.rp.pl/semka/2009/04/22/prokuratorzy-zajma-sie-historykami/

Piotr Semka
"Prokuratorzy zajmą się historykami

Historię należy pozostawić historykom – ten slogan słyszeliśmy od polityków przez ostatnie dwie dekady. Gdy historycy wzięli się w końcu za historię Lecha Wałęsy, dziś grozi im prokurator. Oczywiście, broń Boże, nie chodzi o żadne naruszenie zasady wolności badań. Pan prokurator martwi się podobno jedynie o tajemnicę państwową.

Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk w swojej książce podjęli próbę wyjaśnienia losów dokumentów TW “Bolka” i okoliczności ich zniknięcia z UOP. Wskazali na łamanie prawa i bezprawne zagarnianie akt. Teraz odgrzewa się przepisy o tajemnicy państwowej, aby ich za to ukarać.

To paradoks, że w kraju, w którym żaden prokurator od lat nie ma ochoty zapytać Lecha Wałęsę, co zrobił z zaginionymi dokumentami na swój temat, prokuratorska machina bierze pod lupę właśnie tych dwóch badaczy, którzy opisali wyszabrowanie akt “Bolka”.

Wczoraj przez parę godzin wahały się losy 200-milionowej dotacji dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, którą uczelni mieli odebrać senatorowie Platformy. Rząd oczywiście zarzekał się, że nie chodzi mu o zemstę na uczelni, która nieopatrznie obdarzyła tytułem magistra Pawła Zyzaka, autora książki o Lechu Wałęsie. Może nawet bym uwierzył, gdyby nie wcześniejsze pomysły minister Barbary Kudryckiej, która domagała się skierowania na krakowską uczelnię komisji mającej zbadać okoliczności przyznania magisterium Zyzakowi. W końcu jednak – gdy krzyk podniosły media – dotacje dla UJ ocalały.

Atmosfera wokół badania najnowszej historii jednak wciąż gęstnieje. Gdy niedawno prezydent Lech Kaczyński wręczał ordery pracownikom IPN i mówił o ich odwadze, wielu publicystów zareagowało kpinami. Nie wątpię, że i teraz wszczęcie śledztwa przeciw Cenckiewiczowi i Gontarczykowi zbędą jakimś innym dowcipem.

Niestety – czas żartów chyba się skończył. Za odwagę pisania, bycia niepokornym historykiem płaci się coraz wyższą cenę. Niedawno Sławomir Cenckiewicz odszedł z IPN w atmosferze politycznego nacisku na tę instytucję. Teraz grozi mu prokurator. Piotr Gontarczyk w IPN jeszcze pracuje, ale zarzuty prokuratorskie mogą oznaczać odebranie mu certyfikatu dostępu do dokumentów tajnych – i może o to chodzi, bo oznaczałoby to usunięcie współautora książki o Wałęsie z pionu lustracyjnego instytutu.

Zrobiliśmy kolejny krok na drodze do aksamitnego zamordyzmu. Decyzja o rozpoczęciu śledztwa w sprawie rzekomego złamania tajemnicy przez dwóch badaczy historii wygląda jak próba zniechęcenia ludzi nauki do poruszania niewygodnych tematów. Ponurą ironią jest to, że dzieje się to za rządów premiera – byłego opozycjonisty, historyka z wykształcenia, który sam walczył o swobodę badań. "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 23, 2009 6:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7259.html?postdays=0&postorder=asc&start=0

PROTEST WOBEC ŚCIGANIA ZA POGLĄDY

Tekst Protestu Krzysztofa Wyszkowskiego wobec działań Prokuratury podjętych na zlecenie polityczne, mające na celu zastraszenie środowisk naukowych i wydawców oraz wszystkich innych osób odmawiających uczestnictwa w propagandowym kłamstwie zaprzeczającym współpracy Lecha Wałęsy z SB, organizowanym przez podległy rządowi aparat państwowy oraz część mediów. Protest przekazany został Polskiej Agencji Prasowej (PAP)

http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7259.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 23, 2009 7:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=14569

Protest przeciw łamaniu wolności słowa
Krzysztof Wyszkowski (2009-04-23)


Aktualności dnia

słuchaj
zapisz

http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2009/04/2009.04.23.akt01.mp3
http://www.radiomaryja.pl/download.php?file=2009.04.23.akt01&d=2009-04-23
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 5:58 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Kwi 24, 2009 6:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/15,295731_Tajne_akta_IPN_nie_dla_Kurtyki_.html

"Tajne akta IPN nie dla Kurtyki?
Cezary Gmyz 24-04-2009, ostatnia aktualizacja 24-04-2009 02:26

Śledztwo w sprawie książki o Wałęsie może pozbawić prezesa Instytutu Pamięci Narodowej certyfikatu bezpieczeństwa

Pracownicy IPN obawiają się, że śledztwo Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy w sprawie rzekomego ujawnienia tajemnicy państwowej w książce „SB a Lech Wałęsa” może spowodować odebranie części pracowników instytutu certyfikatu bezpieczeństwa. Ten dokument umożliwia dostęp do informacji niejawnych.

Gdyby stracił go szef IPN Janusz Kurtyka i współautor książki o Wałęsie Piotr Gontarczyk, wicedyrektor pionu lustracyjnego, nie mogliby wykonywać części obowiązków.

Certyfikaty przyznaje ABW. Prawdopodobnie to ona złożyła zawiadomienie do prokuratury o domniemanym ujawnieniu tajemnicy państwowej (może chodzić o notatkę na temat donosów TW „Bolka” przedrukowaną przez Cenckiewicza i Gontarczyka).

„W uzgodnieniu z Prokuraturą Okręgową w Bydgoszczy informuję, że jedynym organem upoważnionym do informowania o śledztwie dotyczącym naruszenia tajemnicy państwowej w książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka jest ww. prokuratura” – napisała rzecznik ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska. Ale rzecznik bydgoskiej prokuratury Jan Bednarek odmawia odpowiedzi w tej sprawie.

– Pozbawienie certyfikatu to najszybsza metoda pozbycia się osób niewygodnych. Została z powodzeniem zastosowana wobec ludzi z komisji weryfikacyjnej WSI Antoniego Macierewicza – mówi „Rz” osoba zbliżona do kierownictwa IPN.

Rzecznik ABW pytana o tę kwestię odsyła nas do 45 art. ustawy o ochronie informacji niejawnych. Przewiduje on, że po otrzymaniu wiadomości, iż pojawią się wobec kogoś podejrzenia o łamanie tajemnicy państwowej, można w trybie natychmiastowym wszcząć postępowanie kontrolne. A to skutkuje ograniczeniem lub pozbawieniem dostępu do informacji niejawnych."
Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group