" /> Dyskusje ogólne :: M. J. Chodakiewicz: Gdyby Polska była satelitą III Rzeszy
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

M. J. Chodakiewicz: Gdyby Polska była satelitą III Rzeszy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pon Maj 18, 2009 9:41 pm    Temat postu: M. J. Chodakiewicz: Gdyby Polska była satelitą III Rzeszy Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/9133,307333_Chodakiewicz__Gdyby_Polska_byla_satelita_III_Rzeszy_.html

"Gdyby Polska była satelitą III Rzeszy
Marek Jan Chodakiewicz 18-05-2009, ostatnia aktualizacja 18-05-2009 22:21

Co by było, gdyby Polska odwróciła się od przymierza z Zachodem i została sojusznikiem Niemiec? Na krótką metę uniknęłaby zniszczenia państwa, a więc Auschwitz, Palmir, Katynia i deportacji na Sybir. Ale zostałaby satelitą III Rzeszy – pisze historyk

Ostatnio na portalu „Rzeczpospolitej” Rafał Ziemkiewicz i Piotr Semka z publicystycznym zacięciem wywołali temat, z którym właściwie dotąd nie rozprawili się jeszcze historycy. Chodzi o kurs, jaki powinna była wziąć Polska przed i w czasie II wojny światowej.

W PRL komuniści i spolegliwi im dziejopisarze pisali najpierw o dialektyce dziejów, wiodącej do komunistycznego raju przez sojusz ze Związkiem Sowieckim, a po 1956 r. starali się wykazać, że walka z Hitlerem przy boku Stalina była polską racją stanu. Na emigracji pocieszano się, że przynajmniej RP znalazła się po stronie zwycięskiej koalicji, chociaż alianci nas zdradzili.

Od tego chóru odstawał Józef Mackiewicz, który Sowietów uważał za groźniejszych wrogów ludzkości niż nazistów. Zmarły niedawno prof. Paweł Wieczorkiewicz pisał wręcz, że Polska powinna była iść z Berlinem na Moskwę. To zresztą przedwojenne postulaty konserwatysty Adolfa Bocheńskiego. Większość współczesnych historyków jednak raczej potwierdza słuszność udziału w koalicji antyniemieckiej.

Czego nie zrobiono

Co robiła Polska w międzywojniu? Najpierw prowadziła politykę równowagi. Polityka ta niesłusznie zakładała, że dwóch wrogów RP: Sowieci i Niemcy – pozostaną na nieprzyjacielskiej stopie zawsze. Gdy nadzieje te się rozsypały, Warszawa oparła się syreniemu śpiewowi Berlina, który wszedł w pakt sojuszniczy z Moskwą, a potem wspólnie w 1939 r. dokonali inwazji i rozbioru RP.

Rząd RP na uchodźctwie operował pod batutą aliancką i na losy Polski większego wpływu nie miał. Decydował głównie Stalin, który zwyciężył Hitlera, i dlatego – za alianckim przyzwoleniem - nasz kraj na niemal pół wieku znalazł się pod sowiecką okupacją, która trwała aż do wyjścia armii sowieckiej z terytorium RP w 1993. Co mogła zrobić Polska przed i podczas wojny? Jej samodzielna rola właściwie skończyła się w chwili wybuchu wojny. Kluczem była więc gra dyplomatyczna przed 1939 r. Ponieważ Polska zyskała na ładzie wersalskim ustanowionym po I wojnie światowej, logika dyktowała, że powinna tego ładu strzec. Z jednej strony oznaczało to przede wszystkim regionalne przyjaźnie z krajami, które też zyskały na traktacie wersalskim oraz z mocarstwami, które ten ład ustanowiły. Z drugiej strony oznaczało to konieczność przeciwdziałania rewizjonistycznym wysiłkom państw, które uważały się za poszkodowane przez pokój w Wersalu (przede wszystkim Niemcom) oraz krajom, które z innych powodów chciały doprowadzić do obalenia porządku powojennego (rewolucyjny Związek Sowiecki).

W pierwszym rzędzie, na poziomie ogólnoeuropejskim, Polska powinna była trzymać się blisko Francji i Wielkiej Brytanii. Tak czyniła na początku lat 20. i pod koniec 30. W międzyczasie prowadziła politykę samodzielną, którą szumnie nazwano „mocarstwową.”

Polska miała wtedy dość przyjazne stosunki z Włochami. Faszystowskie państwo do późnych lat 30. uchodziło za przeciwwagę narodowosocjalistycznych Niemiec, szczególnie w sprawie austriackiej. Natomiast fałszywa jest teza, wspierana przez propagandę komunistyczną, że RP przyjaźniła się wtedy mocno z Niemcami. Prawdą natomiast jest, że dojście Hitlera do władzy stonowało żarłoczny rewizjonizm Berlina wobec Warszawy, a w tym ataki medialne oraz wojnę gospodarczą. Paradoksalnie III Rzesza do 1939 r. zachowywała się sympatyczniej wobec RP niż liberalno-demokratyczna Republika Weimarska. Hitlerowi chodziło naturalnie o pozyskanie piłsudczyków do wojny z Sowietami. W każdym razie na poziomie ogólnoeuropejskim RP nie udało się osiągnąć pro-wersalskiej synchronizacji.

A lokalnie? Lokalnie Polska powinna stawiać na przyjaźń z Czechosłowacją, Rumunią i Jugosławią. To wymagało zachowanie wstrzemięźliwości w stosunku do Węgier i Bułgarii. Tak nie było. Warszawa miała wyśmienite stosunki z Budapesztem, raczej dobre z Bukaresztem, poprawne z Belgradem, ale fatalne z Pragą. Tutaj też brak było zgrania naszej polityki zagranicznej z prowersalskim celem nadrzędnym.

Komunizm dobrze rozpoznany

Co powinien zrobić rząd sanacyjny w latach 30.? Wtedy można już było w pełni ocenić komunizm, ale – jeszcze nie narodowy socjalizm. W Polsce żywe były wspomnienia rewolucji bolszewickiej, czerwonego terroru i inwazji sowieckiej na nasz kraj, również władze oraz elity posiadały wiedzę o praktyce komunizmu pod rządami Lenina i Stalina.

Władze polskie stale miały do czynienia z bolszewicką dywersją wewnętrzną. W latach 20. Kresy Wschodnie były płonącym pograniczem. Potem jaczejki komunistyczne dopuszczały się aktów terroru na terenie całego kraju. Ponadto komuniści starali się wyzyskać wielki kryzys, aby doprowadzić do strajków i zamieszek w kraju, co przemieniłoby się w rewolucję bolszewicką. Komuniści po prostu chcieli zniszczyć Polskę. W końcu przez cały okres międzywojenny Komunistyczna Partia Polski postulowała włączenie Śląska, Pomorza i Wielkopolski do Niemiec, a reszty ziem RP – do Związku Sowieckiego. Poza tym wiadomo było, jak wyglądały rządy komunistów w ZSRS. Władze RP dostawały liczne raporty wywiadowcze i meldunki dyplomatyczne dotyczące powszechnej biedy i terroru w Sowdepii. Wiedziano bardzo dobrze nie tylko o rzezi Polaków (szacuje się, że przez 20 lat bolszewizmu zginęło około 300 tysięcy Polaków), ale również podobnie ludobójczego traktowania wszystkich innych homines sovietici. Powszechną wiedzą wśród elit w Polsce było to, że w czasie kolektywizacji rolnictwa zginęło około 15 milionów ludzi, a dalsze miliony wymordowano w Wielkiej Czystce: zostali rozstrzelani bądź zakatowani pracą niewolniczą w Gułagu. O powszechności sowieckiego terroru pisała prasa i powstawały na ten temat dzieła naukowe.

Rozpisywano się też szeroko o sowieckiej dywersji na całym świecie, o próbach wywoływania rewolucji, obietnicach narzucenia komunizmu. Szczególnie szerokim echem odbiła się w Polsce wojna w Hiszpanii – z rzeziami księży i zakonnic, profanacjami kościołów i masowymi egzekucjami tradycyjnych elit, co również przypisywano Stalinowi (choć był za to tylko częściowo odpowiedzialny).

Czyli z ówczesnej wiedzy o systemie komunistycznym wynikało, że za żadną cenę nie można było dopuścić do władzy zwolenników tego systemu. Sowiecka polityka dwuliniowa – z jednej strony popierania komunistycznej dywersji wewnętrznej w krajach ościennych, a z drugiej utrzymywanie pozornie poprawnych stosunków handlowych i wymiany kulturalnej w celach propagandowych – sugerowała wyraźnie, że Kremlowi nie można ufać jako ewentualnemu sojusznikowi. Zakulisowe zabiegi Moskwy, aby wplątać Warszawę w rozbiory państw bałtyckich również podważały wiarygodność ZSRS. W polityce zagranicznej RP oznaczało to obronną i wrogą neutralność w stosunku do Sowietów.

Niemcy bezpieczniejsi

Tymczasem o III Rzeszy wiadomo było, że jest to państwo wychodzące z kryzysu, cieszące się coraz większą prosperity, o ograniczonym terrorze (do 1939 r. ofiar Hitlera były dziesiątki tysięcy, a nie miliony jak w ZSRS). Jak wspominaliśmy, Hitler stonował antypolską propagandę, a Berlin hołubił Warszawę. I niemieckie żądania wobec RP, według nazistowskich standardów, były raczej ograniczone: „tylko” tzw. korytarz. Niemcy jednoznacznie prosili Polskę o przystąpienie do Paktu Antykominternowskiego. Podkreślali, że udział Polaków był sine qua non sukcesu ekspedycji na Sowiety. To wszystko sugerowało, że Niemcy mogą być bezpieczniejszym partnerem Polski, a Warszawa może więcej ugrać w Berlinie.

Co by było, gdyby Polska odwróciła się od przymierza z Zachodem i została sojusznikiem Niemiec? Na krótką metę uniknęłaby zniszczenia państwa, a więc Auschwitz, Palmir, Katynia, oraz deportacji na Sybir (także przesiedleń z Kresów Zachodnich do Polski centralnej i masowych egzekucji na Pomorzu i Wielkopolsce). Holocaust nie miałby miejsca na terytorium II RP. Ale Polska pozostawałaby satelitą III Rzeszy. Stopień niezależności każdego z niemieckich satelit zależał od kilku czynników. Po pierwsze im bardziej ochoczo dany satelita przystawał na koalicję pod batutą Niemiec, tym bardziej mógł liczyć na wyrozumiałość Berlina. Po drugie, im bardziej rządy takiego satelity były zdominowane przez konserwatystów, tym bardziej starały się prowadzić własną politykę. Udział radykalnych nacjonalistów we władzach oznaczał zwykle większą spolegliwość wobec Berlina.

Po trzecie, stopień zależności od Niemiec zależał od liczby wojsk i policji niemieckiej stacjonujących na terytorium danego satelity oraz warunków ich pobytu. Najlepiej prześledzić to na podstawie stosunku każdego z satelit do eksterminacji Żydów. (...) "

Więcej:


http://www.rp.pl/artykul/9133,307333_Chodakiewicz__Gdyby_Polska_byla_satelita_III_Rzeszy_.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 9:05 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pon Maj 18, 2009 10:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Hitler stonował antypolską propagandę, a Berlin hołubił Warszawę. I niemieckie żądania wobec RP, według nazistowskich standardów, były raczej ograniczone

Niby lata lecą, a na tej linii wielkich zmian nie widać Sad Nazizm zakazany, ale czy Angela nie poklepuje po pleckach swego przyjaciela z Warszawy Donka? A likwidacja słabych wg niemieckiego uznania gałęzi polskiego przemysłu, czy to wielkie żądania?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pon Maj 18, 2009 10:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To jest jakieś grube nieporozumienie. "Opcja niemiecka" była możliwa tylko teoretycznie, w praktyce nie istniała, bo Hitler takiego sojuszu z Polską nie chciał. Innymi słowy, można było w teorii iść z Niemcami na bolszewików, ale nie można było w praktyce iść z Hiltlerem. Mackiewicz zdawał sobie z tego sprawę bardzo wcześnie, bo jeszcze w kwietniu 1939 roku pisał, że z "Hitlerem nie można polemizować".

Po przeżyciach sowieckiej okupacji, witał Wehrmacht wraz z całą "prawobrzeżną Polską", jak to określił Herbert, jako wyzwolicieli. Ale złudzenia rozwiały się bardzo prędko. Do końca realistyczny, pisał w 1944 roku: „Strzelanie do agentów Gestapo, to akt samoobrony koniecznej. Wysadzanie pociągów z amunicją przeznaczoną do walki z bolszewikami, to świadectwo niedojrzałości politycznej."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ryszard Tokarski
Weteran Forum


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 281

PostWysłany: Wto Maj 19, 2009 12:06 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Michał Bąkowski napisał:
[...]można było w teorii iść z Niemcami na bolszewików, ale nie można było w praktyce iść z Hitlerem. [...]


Nie tylko z Hitlerem, ale i z ideowymi nazistami - zbieraniną wariatów, okultystów i ludzi selekcjonowanych na zasadach podobnych do zasad komunistycznych - nie można było bić bolszewika.

_________________
"Kto za m?odu nie by? buntownikiem, ten na staro?? b?dzie ?wini?" (J. Pi?sudski)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Wto Maj 19, 2009 4:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To są rozważania w rodzaju co lepsze: syfilis czy kiła. Jeżeli Hitler potrzebował Polski, to tylko doraznie. Gdyby nawet z pomocą Polski rozgromił Sowiety, to znając jego plany w stosunku do narodu polskiego i naszego terytorium (utworzenie lebensraum dla "rasy panów") nie jest tak trudno sobie wyobrazić następny etap. Proszę zwrocić uwagę, że po opanowaniu Polski Niemcy nie miały zamiaru tworzyć marionetkowego rządu czy nawet jakiejkolwiek formy administracji złożonej z potencjalnych kolaborantów.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Maj 20, 2009 8:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Proszę zwrocić uwagę, że po opanowaniu Polski Niemcy nie miały zamiaru tworzyć marionetkowego rządu czy nawet jakiejkolwiek formy administracji złożonej z potencjalnych kolaborantów.

To jest mocno inny wariant. Tutaj Niemcy pokonali swojego zdecydowanego wroga, więc o swobodach czy innych autonomiach dla pokonanych nie myśleli. Oczywiście nie jestem, ani nigdy nie byłem stronnikiem Niemiec czy Niemców, obojętnie w jakie mundury poprzebieranych, ale dlaczego sojusz NKWD miał być lepszy niż z SS czy Gestapo nie wiem. Tak jedni jak i drudzy mieli wyznaczone zadania niszczenia Polaków-patriotów i to zadanie moim zdaniem z żarliwością wykonywali. A kto lepiej - odpowiedzieć trudno. Jeśli patrzymy obecnie na sojuszników Niemiec Hitlera i Aliantów, którzy się później dostali pod panowanie ZSRS, to nie widzę specjalnych korzyści z bycia po stronie Aliantów. Z czasem niemieccy 'dobrzy' (przeciwko nim ani TW Bolek, ani conDonium nie występuje) historycy przekonają świat, że to Polska wywołała wojnę, tak jak teraz uświadamiają go o polskim antysemityzmie i czynnym udziale w holocauście wraz z jakimiś nazistami. Jak wiadomo lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć. Jakaż to wielka pociecha dla nas, że możemy na naszym Forum przeczytać, że w Ameryce nakręcono serial o tym, jak Alianci zdradzili Polskę. Czy to jest uczciwa zapłata za grube dziesięciolecia okupacji przez totalitaryzmy?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Czw Maj 21, 2009 6:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Panie Grzegorzu, pisze Pan: dlaczego sojusz NKWD miał być lepszy niż z SS czy Gestapo nie wiem.
Nie pochwalam jakiegokolwiek sojuszu z ZSRR. Jestem świadomy tego co działo się na terenach zajętych przez Armię Czerwoną w wyniku paktu Ribentrop-Mołotow, a także wyczulony na bolszewizm, chociażby dlatego, że moi rodzice pochodzili z województwa tarnopolskiego i w naszym domu, już w PRL, rozmawiało się na te tematy. Jako dziecko, słuchałem (lub podsłuchiwałem) opowieści członków bliższej i dalszej rodziny, zarówno o bolszewikach z 1920 roku jak i z czasu II wojny światowej - o NKWD, deportacjach na Sybir; a także o kolaboracji z sowieckim okupantem dużej części Zydów kresowych, jak również o zbrodniach na Polakach, dokonywanych przez nacjonalistów ukrainskich. Niemniej jednak - oczywiście teoretyzujemy tutaj - nie byłbym taki pewien czy los naszego narodu byłby cokolwiek lżejszy, gdyby hitlerowcy rozpanoszyli się na terenach polskich na dłużej. Rasistowska doktryna Hitlera traktowała Słowian, a szczególnie Polaków, jako "rasę" niższą od "nordyckiej" (chociaż wyższą od Zydów, których miano wymordować w całosci) i zakładała nie tylko eksterminację całej polskiej inteligencji, ale wyniszczenie połowy narodu polskiego, a wykorzystanie drugiej połowy do pracy na rzecz Niemców.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Maj 21, 2009 12:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak jest. Teoretyzujemy. Inaczej obecnie być już nie może. I kwestia w tym, że choć minęło wiele, wiele lat, to faktycznie pierwszy raz z próbą spojrzenia na sprawę ustawienia przyjaciół i nieprzyjaciół w II wojnie światowej w nietradycyjny sposób spotkałem się czytając wywiad "Ś.P. PROF. WIECZORKIEWICZ - WYWIAD DLA FRONDY.PL Z 2008" ( http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7161.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 ), który to tekst wywołał pewien ferment w wielu głowach. Ja spróbowałem podejść do sprawy chłodno. Od dawna widziałem, że realnie zwycięstwo odniesione w przez Aliantów okazało się dla Polski pyrrusowe, a jak się kiedyś dowiedziałem, że np. rusofil F.D.Roosevelt nakazał likwidować wszelkie dokumenty opisujące niegodziwości dokonywane przez zbrodniczy system sowiecki, to mocno zwątpiłem w siłę i prawość Ameryki. W ten sposób zdobywane z niesamowitym poświęceniem i narażeniem życia Polaków dowody stalinowskich zbrodni trafiały w USA do ognia (byle by nie narazić na szwank dobrego imienia Sowieckiego Imperium). Wracając do clue, ja wcale nie zakładam w swoich mocno teoretycznych rozważaniach zwycięstwa hitlerowskich Niemiec, więc rozważanie, co Niemcy zrobiliby ze swoim (teoretycznym) sojusznikiem - Polską - po swej wiktorii, też uważam za mocno przedwczesne. Może zbudowałyby np. coś na kształt tego, co mają w tej chwili - może pod inną nazwą np. Unię Wolnych Narodów Nazistowskich i tam mielibyśmy jako gorsi naziści jakieś ograniczone prawa i ogłuszeni solidną propagandą (podobnie jak teraz), zepchnięci do roli antynazi-oszołomów, rozważalibyśmy o ew. teoretycznych skutkach opowiedzenia się w 1939r. przeciw Niemcom, a za Anglią i Francją, które nam przecież obiecywały natychmiastową pomoc, a może i wsparcie ze strony ogromnej armii sowieckiej, która w imię komunistycznego internacjonalizmu natychmiast by się rzuciła na niemieckiego agresora.
Wracając jednak do początku, to śp. prof. P.Wieczorkiewicz wspominał w swojej pracy o obecności sowieckiego agenta w bliskości polskich władz, którego zadaniem była dezinformacja. Jak widać swą robotę wykonał nieźle. Ale czy to było dobrze, czy źle dla Polski odpowiedzieć trudno. W każdym razie ogólny bilans II wojny światowej dla Polski jako niby zwyciezcy wygląda fatalnie, Nie myślę przy tym jeszcze o porównaniu go z tym jak się mają pokonani, winni rozpętania wojny Niemcy - i to od praktycznie samego początku (09.05.45). - Plan Marshalla, denazyfikacja, odbudowa gospodarki, przebudowa historii Europy (ze szczególnym uwzględnieniem udziału Polski w niegodziwościach).
PS. Jak się jeszcze przeczyta choćby "Spod Monte Cassino do gułagu" ( http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7379.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 ), to mam wątpliwości, czy zwyrodniali Niemcy ("zbieranina wariatów, okultystów"), o których czytam w Odpowiedziach do Tematu, byli w stanie choćby wymyślić coś podobnego. Nie wiem skąd się bierze kategoryczne przekonanie Pana Bąkowskiego, że "Hitler takiego sojuszu z Polską nie chciał". Z tego, co przedstawił prof. Paweł Wieczorkiewicz wydaje się, że wywodu takiego zrobić się nie da.
PS2 Może warto jeszcze wrócić do wspomnianego artykułu prof.PW "Ś.P. PROF. WIECZORKIEWICZ - WYWIAD DLA FRONDY.PL Z 2008" ( http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7161.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 ). Ciekawy jest też wywiad "prof. P. Wieczorkiewicz; Napiszmy historię Polski od nowa" zamieszczony pod http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7173.html?postdays=0&postorder=asc&start=0 ).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 9:05 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Czw Maj 21, 2009 9:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drogi Panie Ryszardzie,

Osobliwie nie zgadzam się z Pańskim stwierdzeniem, że "nie tylko z Hitlerem, ale i z ideowymi nazistami - zbieraniną wariatów, okultystów i ludzi selekcjonowanych na zasadach podobnych do zasad komunistycznych - nie można było bić bolszewika." Oczywiście można było ich bić, bo to właśnie uczynił Wehrmacht. Mackiewicz uważał, że kampania Hitlera przeciw bolszewikom, powinna być używana jako wzór jak NIE należy walczyć z sowieciarzami, ale nie ze względu na "zbieraninę wariatów", tylko z powodów politycznych. Nie przypadkiem 5 milionów (!!!!!) jeńców sowieckich dostało się do niewoli niemieckiej w ciągu pierwszego roku wojny - oni nie chcieli walczyć za Stalina. Tymczasem Hitler zamiast obrócić ich przeciw Stalinowi zagłodził ich na śmierć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group