" /> Dyskusje ogólne :: Sprawa Władysława Kostrzewskiego raz jeszcze
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sprawa Władysława Kostrzewskiego raz jeszcze

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Wto Cze 30, 2009 10:50 pm    Temat postu: Sprawa Władysława Kostrzewskiego raz jeszcze Odpowiedz z cytatem

Oświadczenie o współpracy

Na zebraniu gliwickiego Klubu Gazety Polskiej 3 czerwca 2009 roku członek Klubu, działacz Solidarności Władysław Kostrzewski przyznał się do współpracy z SB. Na wniosek Edwarda Wróblewskiego zgodził się opublikować w internecie swoje oświadczenie. Oto jego treść:





Komentarz:

1. To niejednoznaczne oświadczenie niewiele wyjaśnia ponadto, co mogło być wiadomym 28 „figurantom” sprawy operacyjnej „Balon' (nr 48430), prowadzonej w latach 1982-89 przez Wydział C Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Katowicach (nr arch. 43245/ II). „Figuranci” tj. Prześladowani przez SB mogli się zapoznać z materiałami ich dotyczącymi, zgromadzonymi w IPN. Zgodnie z prawem osobom współpracującym ze służbami (TW, KO, ZI) nie udostępniano tych materiałów. Na liście 28 figurantów nazwisko Kostrzewskiego pominięto, podobnie jak innych współpracowników. Kopie dokumentów na które powołuje się W. Kostrzewski nie mogą pochodzić bezpośrednio z IPN. Osoby udostępniające swoje prywatne kopie dokumentów udostępniając je postąpiły co najmniej nieodpowiedzialnie, nierozważnie łamiąc umowę z IPN.

2. Informacja Pana Kostrzewskiego zaciemnia sprawę:
- Co to znaczy „przewidywana współpraca” ?
- Czy Władysław Kostrzewski Podpisał czy nie „zaoferowaną współpracę”?
- „dwóch funkcjonariuszy kontrwywiadu”- jakiego? SB, WSI czy GRU?
- Jakich informacji spodziewali się funkcjonariusze przed wyjazdem Kostrzewskiego z kraju?

3. Brak informacji:
- Jakie pseudonimy używał W.K. Podczas współpracy/
- Na jakim terenie współpracował? Gdzie podpisał współprace? Gdzie się kontaktował?
- Na czym polegało zerwanie kontaktów? Czy było gwałtowne, dramatyczne, czy tylko zamrożone?
- Komu lub w jakiej sprawie mógł zaszkodzić?

4. Dlaczego:
- nie poinformował swojego szefa „naszego przewodniczącego”, ani innych działaczy solidarnościowego podziemia o byłych powiązaniach z SB?
- nie ma słowa „przepraszam”?
- nie ma poczucia winy, a 4/5 informacji to dowodzenie, że „byłem dzielny”?

5. Co to za dzielność dorosłego mężczyzny, lekarza, ojca dwojga dzieci, który za obiecankę paszportu podejmuje współpracę z aparatem terroru PRL?

Konkluzja:

1. Władysław Kostrzewski stara się dowieść, że po 1979 roku nigdy nie podjął współpracy z SB.
2. Po przeczytaniu informacji, bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy Władysław Kostrzewski powiedział prawdę, całą prawdę i tylko prawdę?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:17 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Sro Lip 01, 2009 1:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cztery, piec lat temu, wspolnie z Tadeuszem Drzazgowskim ps. „Spokojny”, szefem gliwickiej konspiracyjnej struktury „Drugi Garnitur Gliwickiej Delegatury NSZZ Solidarność”, analizujac otrzymane przez nas i naszych kolegow z podziemia akta IPN, natrafilismy w Planie realizacji sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Balon”, z dnia 28.10.1982r. na wpis tej tresci:

Cytat
1. nawiązać kontakt z ob. KOSTRZEWSKI Władysław, który był w przeszłości wykorzystywany operacyjnie przez Wydz. II na terenie woj. Rzeszowskiego celem podjęcia współpracy z wym.
Odpowiedzialny: kpt. J. Ryszkiewicz Termin realizacji: 30.10.82r.

Koniec cytatu

Powyzsze akta mozna przeczytac w calosci w internecie pod adresem:
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt2059.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://wwsw.mojeforum.net/viewtopic.php?t=53

W zwiazku z ogromna rola, jaka spelnial Kostrzewski w naszych strukturach, zostala przeprowadzona szczegolowa analiza wszystkich nam dostepnych w tym czasie akt IPN, jak rowniez analiza znanych nam faktow, pod katem ewentualnych przeciekow, dekonspiracji kolegow, aresztowan i innych, swiadczacych o wspolpracy Kostrzewskiego ze Sluzba Bezpieczenstwa PRL.
Analiza ta nie dala nam zadnego potwierdzenia takiego faktu. Wprost przeciwnie. Stwierdzilismy ponad wszelka watpliwosc ze SB nie miala zadnego pojecia i atakowala na slepo, kierujac sie przypuszczeniami. O wszystkich znanych Kostrzewskiemu faktach , jak miejsca ukrywania sie „Spokojnego”, ktory byl poszukiwany listem gonczym, lokalizacja drukarni, magazynowania sprzetu, jak rowniez struktury lacznosci z poszczegolnymi zakladami pracy, SB nie miala pojecia. Z akt wynika jednoznacznie ze podejrzane o dzialalnosc w naszych strukturach byly inne osoby i przeciw tamtym byly prowadzone dzialania.
Analize akt IPN dotyczacych kolegow z naszej struktury, prowadzilismy ponad trzy lata i studiowalismy nastepne akta w miare otrzymywania ich z IPN . Sprawa Kostrzewskiego zajela nam prawie dziewiec miesiecy. Na koniec „Spokojny przeprowadzil osobista rozmowe z Kostrzewskim. Na wskazanie jemu powyzszego wpisu w aktach „Balon”, Kostrzewski zaprzeczyl podpisania wspolpracy, tlumaczac ze pracujac w woj. Rzeszowskim bardzo pil i nie mial tam dobrej opinji.

Na podstawie wnikliwej analizy i w zwiazku z ogromnymi zaslugami Wladyslawa Kostrzewskiego, uznalismy ubecki dokument za niewiarygodny.
Efektem calej naszej pracy jest relacja pt: „Drugi Garnitur Gliwickiej Delegatury NSZZ Solidarność”, opublikowana na stronie:
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt405.html?postdays=0&postorder=asc&start=0

Na moj wniosek, 11 listopada 2007 roku Pana Wladyslaw Kostrzewski odznaczony został Krzyżem „SEMPER FIDELIS”

Jestem przekonany ze Kostrzewski na nas nie donosil. Jednak nowo ujawniony fakt podpisania wspolpracy ze sluzba bezpieczenstwa PRL powoduje ze nie zasluguje on na miano „ZAWSZE WIERNY”, w zwiazku z czym, 12.06.2009 wystapilem o odebranie jemu nadanego krzyza, ktorego bylem wnioskodawca.

Jest to dla mnie ogromny cios. Niechce jednak wypowiadac sie pochopnie. O dalszych moich krokach zadecyduje analiza akt ktorych jestem od niedawna w posiadaniu.

Z respektem i szacunkiem
Kazimierz Michalczyk
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Sro Lip 22, 2009 11:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tekst Pana Władyslawa Kostrzewskiego zrobiony w formacie PDF, otrzymałem mailem od naszego wspólnego znajomego z Gliwic. Ponieważ śmieszy mnie tego rodzaju łańcuszek przekazywanych informacji, w przyszłości bardzo proszę zainteresowanych o zamieszczanie swoich wpisów samemu.
z poważaniem
Kazimierz Michalczyk



Kliknij w obrazek to otworzy się w powiększeniu na stronie „fotosik.pl”.
Jak klikniesz w już powiększony obrazek, to powiększy się do wymiarów oryginalnych.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Sro Lip 22, 2009 1:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak już wczesniej pisałem, jestem w trakcie studiowania akt, które od niedawna są w moim posiadaniu. Jest jeszcze za wcześnie abym chciał i mógł wyrazić jakąkolwiek opinię. Sprowokowany jednak najnowszą wypowiedzią Pana Wladysława Kostrzewskiego, postaram się krótko ją skomentować.

Nie jestem autorem komentarza, do którego Pan Kostrzewski się odnosi w powyższym tekście, uważam jednak, że komentarz jest w większości uzasadniony.
Nie zgadzam sie na przykład ze stwierdzeniem zawartym w komentarzu:
Cytat:
Osoby udostępniające swoje prywatne kopie dokumentów udostępniając je postąpiły co najmniej nieodpowiedzialnie, nierozważnie łamiąc umowę z IPN.

Dokumenty otrzymywane z IPN przez osoby inwigilowane, są dokumentami jawnymi i "pokrzywdzony" ma prawo zrobić z tym co chce.
Ale to tylko tak na marginesie.

Pan Wladysław Kostrzewski, od 03.07.1977r. zarejestrowany jako TW w Rzeszowie sekcji VII wydz. II SB, pseudonim "Merkury" nr. rej. 12298.
Z dotychczasowej mojej analizy akt, mogę z cala pewnością stwierdzić że Pan Kostrzewski kłamie!
Napisał bowiem, że z rodzicami nie widział się jakoby od 1965 roku. Z akt wynika jednoznacznie, wielokrotnie potwierdzone, że spotkał sie z nimi w 1976r. w Jugosławii (1 rok przed podpisaniem współpracy), gdzie wyjechał z żoną i dzieckiem. Ponadto w dokumencie realizacji pozyskania agenta, oficerowie (por. Zbigniew Kaszyca i naczelnik wydz. II KWMO w Rzeszowie ppłk. Mieczysław Pietrucha) wcale nie proponowali jemu paszportu. A na zapytanie Pana Kostrzewskiego, o możliwość jego otrzymania, odpowiedzieli wymijająco, że to będzie zależalo od wielu czynników.

Nastepne stwierdzenie Pana Kostrzewskiego, że nie ma kogo przepraszać, uważam za arogancję najwyższego szczebla. Donosił na środowisko w Kolbuszowej i z calą pewnością szkodził.

i to by było na tyle
KM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Sro Lip 22, 2009 3:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czytając teksty najnowszego oświadczenia Władysława Kostrzewskiego i ripostę Kazia Michalczyka muszę z przykrością stwierdzić, iż kłamstwo ma krótkie nogi. Najbardziej boli, gdy w najbliższym środowisku działa człowiek, który - jak się okazuje po wielu latach - podpisał współpracę z aparatem ucisku. Nie ważne, czy szkodził dużo, mało, bardzo mało, czy też prawie nie szkodził. Chodzi o sam fakt, a tego już nic i nikt nie zmieni. Jeśli już fakt taki powoli wychodzi na jaw, jeśli różne dokumenty jednoznacznie mówią o zaistniałej sytuacji, jedynym rozwiązaniem byłoby powiedzenie prawdy, i zaprzestanie wężowych wykrętów, i cyrkowej ekwilibrystyki w kłamstwach i półprawdach. Czasu już się nie odwróci. Jeśli Kostrzewski uznał w jakimś momencie, że popełnił nieodwracalny błąd młodości, i chciał to w jakiś sposób naprawić, mógł z najbliższymi mu ludźmi z konspiracji o tym porozmawiać, powiedzieć o wszystkim i na przykład pod kontrolą podziemnych struktur prowadzić grę z SB-beckimi pieskami. Argument, że nikomu nie zaszkodził jest w tej chwili tyle wart, co funt przysłowiowych kłaków. Nie liczy się w tym wypadku wymiar SZKODY, jaką wyrządził, a PRAWDA i same fakty. Każda następna próba zamotania sprawy wychodzi tylko na szkodę jak samemu Władysławowi Kostrzewskiemu, tak i całemu środowisku Gliwickiemu. Gdyby Kostrzewski w odpowiednim momencie wyciągnął na wierzch całą prawdę o swoim postępowaniu, oczywiście w świetle najzupełniej obiektywnym, nie narażałby się w przyszłości na powszechny ostracyzm środowiska, jaki historyczne biczowanie. Wiele dokumentów dotyczących tej sprawy nie zostało jeszcze wyciągniętych na światło dzienne. Wychodzą nowe, nieznane momenty z historii tamtych lat. Kto miał nadzieję, że większość dokumentów została przez SB zniszczona, ten się grubo myli. "Spisane będą czyny i rozmowy", jak napisał poeta. To nie znika ot, tak sobie. To trwa. A ludzie mający do czynienia z donosami, zdradą najbliższych, muszą całe życie mieć świadomość, że prędzej czy później zdrada zostanie nazwana zdradą, a kłamstwo - kłamstwem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Czesław Lipka
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 73

PostWysłany: Czw Lip 23, 2009 10:15 am    Temat postu: Kapuś czy nie? Odpowiedz z cytatem

Nie znam pana Kostrzewskiego i nigdy z nim nie zamieniłem nawet słowa.(dzięki Bogu) Sam dobrze wiem ile kosztuje zdrada ludzi których się wcześniej uważało za przyjaciół. Na kilka dni przed otrzymaniem swoich akt z IPN u siebie w domu, zaproponowałem człowiekowi którego uważałem za przyjaciela, a jednocześnie podejrzewałem go o współpracę z SB aby się przyznał. Powiedziałem mu: Lechu wiem że to Ty. Przyznaj się, a ja Ci daję słowo honoru że jak przyjdą akta to ich nawet nie otworzę tylko zadzwonię do Ciebie i razem przeczytamy. Następnie je spalę a chłopakom powiem że akta do mnie nie dotarły.
Leszek zignorował nie tylko moją propozycję ale i mnie samego. Kiedy dostałem swoje akta razem z dwoma kolegami zaangażowanymi w sprawę stwierdziliśmy bez żadnych wątpliwości że nasz "kolega" Leszek to nikt inny jak KO "KL" który w większości sprzedał mnie i moich kolegów. Gdyby się przyznał poza mną napewno by się nikt o tym nie dowiedział.
Panie Kostrzewski dla mnie nie jest ważne kiedy i z jakich powodów pan podpisał współpracę. Męda jest mędą i mędą pozostanie do śmierci. Nie miałbym do Pana żadnych pretensji a i zapewne pańscy koledzy także by ich nie mieli gdyby pan sie przyznał im do podjęcia współpracy z SB natychmiast po podjęciu tej współpracy. Pan tego nie zrobił i ukrywał to przez cały czas. Miał pan odwagę przyjąć medal który się panu nie należał. Teraz wiem dlaczego pan nosi brodę. Widocznie nie może pan przy goleniu patrzeć w lustro. Bez pozdrowień. Kryminalista polityczny Zk-Strzelin Czesław Lipka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Czw Lip 23, 2009 11:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozumiem Czesiu Twoje emocje. Wiesz, co to zawieść się na człowieku, któremu dowierzałeś, ufałeś, a okazał się zwykłym kapusiem. Ja miałem to szczęście, że w najbliższym środowisku z okresu konspiracji nie znalazłem ani jednego szpicla. Więc nie znam tego uczucia. Lustracja wlecze się już 20 lat, dzięki takim niegodziwcom, jak Wałęsa, Mazowiecki, Geremek, Kuroń, Michnik. Gdyby było to zrobione podobnie jak w Czechosłowacji i w Niemczech, nie przeżywalibyśmy tyle czasu niepotrzebnych negatywnych emocji, nie byłoby tylu łajdaków i szubrawców w sejmie, senacie, w służbach i w urzędach. Ten 20 letni hamulec moze rozbijać środowiska, może dystansować ludzi od siebie. Moze o to właśnie chodziło? Najgorsze jest to, że ludzie, którzy swego czasu podpisali cyrograf diabłu, próbują za wszelką cenę wybielić się, usprawiedliwić, i nie odczuwają żadnej winy. Więc nawet słowo "przepraszam" nie przechodzi im przez gardło. Myśleli, że przedawnienie przyniesie ludzką amnezję i zapomnienie, że z upływem lat wszyscy o tym zapomną, a dokumenty - które jakimś cudem ocalały - zawieruszą się na zawsze w jakichś zakamarkach. Okazuje się jednak, iż nic bardziej błędnego. Dopóki żyją ludzie pamiętajacy te czasy, dopóty niegodziwcy muszą drżeć i bać się ich, oraz swego sumienia. Sumienie napewno przypomina nieraz o niecnych postępkach. A stałe systematyzowanie zbiorów w archiwach IPN-u co raz przynosi jakieś niespodzianki.....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Pią Lip 24, 2009 8:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Obawiam się ,że jeszcze większe emocje wzbudzą w przyszłości indywidua, które wciąż mają wpływy w obecnym życiu politycznym, tworzą mafie wzajemnego między sobą wsparcia, i wciąż odgrywają role patriotów.
Rozumiem Pana Czesława.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Sob Lip 25, 2009 11:31 am    Temat postu: Re: Kapuś czy nie? Odpowiedz z cytatem

Czesław Lipka napisał:
Męda jest mędą i mędą pozostanie do śmierci.


Drogi Czesiu,
mam troche inne zdanie na ten temat, o czym napisalem juz w innym miejscu i pozwole sobie zacytowac:

Cytat:
Wielokrotnie gloszone przeze mnie zdanie na naszym forum, ze Kapus to Kapus, nie zupelnie zgadza sie z moimi wewnetrznymi odczuciami.

Rozrozniam kapusi na:
1. - Takich co dla zyskow osobistych (pieniadze, paszport, stanowisko itp) kapowali bez skrupulow, chetnie wszystkich.

2. - Takich co niechetnie, czesto pod jakims szantazem SB, ale kapowali. Dla nich takze ich dobro osobiste bylo wazniejsze od rodziny, czy przyjaciol.

3. - Takich co byli naszymi kolegami z konspiracji, czesto wspaniali ludzie, z duzymi zaslugami, ale po jakiejs wpadce podpisali wspolprace i pozniej na nas donosili. Ci sa dla mnie nie tylko kapusiami, ale takze zdrajcami.

4. - Takich co w przeszlosci byli agentami SB. Zerwali wspolprace i nastepnie dzialali na rzecz niepodleglosci Polski. Tych ludzi uwazam za bylych kapusi, ktorzy swoim pozniejszym dzialaniem probowali zrehabilitowac swoje poprzednie niecne czyny. Nie wymazuje to jednak w moich oczach jego niecnych czynow. Tylko wielkosc dobra ktore uczynil, moze przeslonic wielkosc zla.

5. - Takich co zalamali sie na przesluchaniu, ale po wyjsciu powiadomili o tym wszystkich. Czyn godny potempienia, ale dla mnie nie sa oni kapusiami. W takim przypadku nie oceniam nawet metod zlamania przesluchiwanego. Kazdy ma inna granice wytrzymalosci na bol i terror psychiczny.


Jako Katolik, przy ocenie kieruje sie w kazdym z tych "przypadkow" wartosciami katolickimi. Czyli spowiedz, zal za grzechy i zadoscuczynienie . Przebaczenia odde mnie nie bedzie. Pozostawiam to stworcy.

W przypadku Pana Kostrzewskiego, powtarzam raz jeszcze. Do dnia dzisiejszego nie znalazlem dowodow na to ze po roku 1980 podjal ponownie wspolprace, ale czekam jeszcze na dokumenty z IPN.
Moj poprzedni wpis byl raczej odpowiedz na arogancje, brak skruchy i zalu za swoje czyny.
Wiesz Czesiu, tak samo jak ja, ze swiat jest malutki. Czesc prawdy powiedza nam akta, a reszte powiedza nam ludzie. To tylko kwestia czasu.
pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:17 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Czesław Lipka
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 10 Mar 2007
Posty: 73

PostWysłany: Pon Lip 27, 2009 3:05 am    Temat postu: Drogi Przyjacielu! Odpowiedz z cytatem

Oczywiście że innaczej należy traktować Takiego który zbłądził i wyraził szczerą skruchę przyznając się do wszystkiego ( Takiemu należy wybaczyć ) niż takiego który się do niczego nie przyznał i szedł w zaparte. Serdecznie Cię pozdrawiam życząc Ci zdrowia i wytrwałości.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group