" /> Dyskusje ogólne :: PRL-bis a nie III RP
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

PRL-bis a nie III RP
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Sro Wrz 23, 2009 9:13 am    Temat postu: PRL-bis a nie III RP Odpowiedz z cytatem

Michał Bąkowski, Dariusz Rohnka

List otwarty do Antoniego Macierewicza
Opublikowany 10 lutego 2008 |
Szanowny Panie,

Piszemy ten list zdumieni treścią Pańskiej Przedmowy do polskiego przekładu książki Anatolija Golicyna Nowe kłamstwa w miejsce starych, opublikowanego niedawno przez mało znaną oficynę o dziwnej nazwie „Biblioteka Służby Kontrwywiadu Wojskowego”.

Publikacja książki Golicyna powinna być wydarzeniem, nawet jeśli intencją wydawców byłoby wyłącznie udostępnienie słynnego dzieła, niezależnie od oceny jego treści. Pańska krótka Przedmowa wydaje się jednak wskazywać, że Pan nie tylko docenia wagę pracy Golicyna, nie tylko trafnie streszcza jej podstawowe tezy, ale wręcz się z nimi zgadza. Jak to jest możliwe?

Pisze Pan:

„Zachód bowiem wierzy w ewolucję, przemiany itd. ‘systemu sowieckiego’, podczas gdy ten, bez względu na oficjalną nazwę państwa i tytuły sprawujących władzę od czasu rewolucji sowieckiej, nie ulega zasadniczym zmianom, a jedynie doskonali swoje metody podboju świata. Do takich metod należało wykreowanie w latach 50-tych opinii o konflikcie chińsko-sowieckim, a także stworzenie całego systemu ruchów dysydenckich. O ile operacja pierwsza służyć miała dezinformacji geopolitycznej i zmierzała do zmiany koncentracji sił strategicznych Zachodu, to operacja druga, niemniej groźna – miała na celu przygotowanie teatru do zasadniczego uderzenia.” (…)

Dziś nawet najbardziej zagorzali zwolennicy pierestrojki itp. muszą przyznać, że Golicyn miał rację. [podkreślenia oraz interpunkcja – mb]

Nasze zdumienie bierze się stąd, że jednym z najbardziej rzucających się w oczy efektów długofalowej strategii sowieckiej, z taką swadą przez Pana opisanej, było powstanie państwa, które prawie wszyscy Polacy na świecie, niemal jednogłośnie, nazywają Trzecią Rzeczpospolitą, i w którego instytucjach Pan osobiście bierze od lat czynny udział. Jakże to możliwe?

Pisze Pan dalej:

„Podobnie stało się z pierestrojką na obszarze europejskich państw dawnego imperium sowieckiego. Wyzwolone spod bezpośredniej okupacji sowieckiej, przyjęte do NATO i UE, wciąż pozostają pod dominującym wpływem dawnego okupanta. Nie ma też wątpliwości, że stało się tak właśnie dlatego, że Rosji sowieckiej udało się w latach 60-tych i później zastąpić autentyczną opozycję niepodległościową ruchami dysydenckimi, których celem była nie niepodległość, lecz socjalizm z ludzką twarzą.”

Wprawia nas w zdumienie, iż nie mając wątpliwości co do natury tych ruchów dysydenckich, a co za tym idzie, natury rzekomych przemian z 1989 roku, podjął Pan działalność, która wydaje się wskazywać na coś wprost przeciwnego. Jakże zdołał Pan pogodzić te sprzeczności?

Twierdzi Pan, że książka Golicyna, który „dzięki precyzyjnej analizie przewidział powstanie rządu grubej kreski Tadeusza Mazowieckiego”, powinna stać się „obowiązkowym podręcznikiem polskich służb specjalnych”. Czy to nie jest jakieś przeoczenie? Jakich służb specjalnych? Polskich? Czyżby rzeczywiście, nie dostrzegał Pan wewnętrznej sprzeczności swego stanowiska?

W 1989 roku spełniły się przewidywania Golicyna co do serii dramatycznych wydarzeń, które sprawić miały wrażenie upadku komunizmu. Doprowadzenie do tych wydarzeń było skomplikowaną, wieloletnią prowokacją, którą opisał nie tylko Golicyn, ale także na przykład Józef Mackiewicz. Ich skutkiem stało się powstanie takich tworów państwowych, jak to „państwo”, którego służby specjalne nazywa Pan „polskimi”. Czy nazwałby Pan ubecję „polską” służbą? Czy nazwałby Pan prl „państwem polskim”? Może niedoskonałym, ale przecież polskim? Takie było przez lata całe stanowisko ludzi z kręgu Znaku i Więzi. Pańskie przekonanie, że studiowanie Golicyna „pomoże lepiej rozumieć zagrożenia, jakie stoją przed Polską”, stawia Pana niemal na równi ze Stefanem Kisielewskim. Pański udział w instytucjach prlu nr 2 stawia znak równości pomiędzy Panem a Tadeuszem Mazowieckim.

Nawet gdyby istotnie było tak, że istniała jakaś szansa dekomunizacji Polski w pierwszych latach po umowach z 1989 roku, to zdawałoby się, że sposób w jaki obalony został rząd Olszewskiego, którego był Pan tak prominentnym członkiem, nie mógł pozostawiać żadnych wątpliwości, co do jedynej roli, jaką wolno będzie grać uczciwym ludziom; była to rola „listka figowego”, przykrywającego nagość bolszewickiej rzeczywistości tego „państwa”. O ile więc można by ewentualnie tłumaczyć powstanie rządu Olszewskiego jako naiwną próbę zmienienia czegoś, pomimo rzucających się w oczy niekonsekwencji, pomimo kurateli Wałęsy i tysiąca magdalenkowych powiązań, to nie sposób – w 15 lat później! – rozgrzeszyć udziału Pana w rządzie kierowanym przez innych uczestników magdalenkowych układów pod sardonicznym hasłem „walki z układem”. „Rozmowy i układy” w Magdalence i przy stole, były niczym innym, jak zwieńczeniem długoletniego procesu „zastąpienia autentycznej opozycji niepodległościowej ruchami dysydenckimi, których celem była nie niepodległość, lecz socjalizm z ludzką twarzą”. Niechże Pan powie, jak można nie wyciągać z tego wniosków?

Jeżeli Golicyn miał rację – co do czego się zgadzamy – to system ruchów dysydenckich stworzony został po to właśnie, aby móc im w przyszłości, przy dźwięku hucznych fanfar, „przekazać władzę”. Powinno Panu chyba przyjść na myśl, że branie udziału w takiej grze, mogło mieć tylko jeden skutek: przyczynić się musiało do legitymizacji samej gry oraz do legitymizacji tworu państwowego wykreowanego przez koncesjonowane ruchy dysydenckie. Jeśli Golicyn miał rację, to nie mamy wcale do czynienia z „niedoskonałym państwem polskim”, ale z kontynuacją prlu. To zresztą nie jest określenie ścisłe, ponieważ w pierwszym prlu, towarzysz Kisielewski mógł tylko marzyć o „finlandyzacji”, gdy w prlu nr 2 fikcja została zbudowana w sposób o niebo bardziej subtelny. Finlandyzacja wprowadzona została w życie, a akceptacja iiirp jako niepodległego państwa polskiego jest niemal powszechna.

Pozwoli Pan, że zatrzymamy się jeszcze na chwilę nad Pańską terminologią. Otóż powtarza Pan wielokrotnie sformułowania, które budzą najpierw zdumienie, potem opór, aż wreszcie wydają się znamieniem całej Pańskiej postawy. Mamy na myśli takie na przykład określenia jak: „najważniejszym sowieckim i rosyjskim narzędziem”, „Rosji sowieckiej udało się w latach 60-tych” (sic!), „niepodległość państw okupowanych niegdyś przez Rosję sowiecką jest wciąż kwestionowana w praktycznym działaniu polityki rosyjskiej”. Mętna terminologia jest zazwyczaj oznaką zmąconej myśli. Zatem „Rosja” czy „Sowiety”?!

Na pierwszy rzut oka mogłoby się zdawać, że po prostu popełnia Pan szkolny błąd, bo przecież Rosja sowiecka nie mogła niczego robić w latach 60., skoro przestała formalnie istnieć w grudniu 1922 roku, kiedy włączona została do zsrs. A jednak odnosimy wrażenie, iż jest Pan w pełni świadom anachroniczności swego określenia – i używa go Pan celowo. Dzisiejsza „Rosja” Jelcynów i Putinów powstała w wyniku analogicznego procesu do tego, z którego wyłoniła się iiirp – wszystko w zgodzie z przewidywaniami Golicyna. Nie jest zatem niczym innym, jak kontynuacją sowieckiego lewiatana pod płaszczykiem narodowego państwa rosyjskiego. Żaden czytelnik Golicyna nie może mieć chyba wątpliwości, co do natury tej „Rosji”. Jednak Pan nie może nazwać tego wprost „sowietami”, ponieważ terminologia taka obnażałaby słabość Pańskiego stanowiska. Jeśli bowiem Rosja Putina, to nic więcej niż kolejne wcielenie sowietów, jak jest w istocie, to oczywiście trudno uznać iiirp za państwo polskie.

Nie na darmo słowa „kompromis” i „kompromitacja” mają ten sam źródłosłów. Jakże często ten pierwszy prowadzi do tej drugiej. Kiedy raz zacznie się mącić klarowną wodę języka, w których słowa „niepodległość” i „niewola” mają znaczenia przeciwstawne, to wpada się niepostrzeżenie w sieci nowomowy. Po jakimś czasie, nie sposób już dziwić się twierdzeniom, iż „Rosja kwestionuje niepodległość państw niegdyś okupowanych przez Rosję sowiecką”. W rzeczywistości, sowiety przeszły po prostu do kolejnej fazy operacji, co jak Pan słusznie zauważył, znakomicie opisuje Golicyn.

Pisze Pan w tonie minorowym, że „państwa dawnego imperium sowieckiego”, mimo że „wyzwolone spod okupacji sowieckiej, przyjęte do NATO i UE, wciąż pozostają pod dominującym wpływem dawnego okupanta”. Stanowisko takie wydaje się raczej niepoprawnie optymistyczne. Wynika bowiem z niego jedynie podległość w stosunku do „dawnego okupanta”. Tymczasem państwa te nie tylko nie mogą cieszyć się suwerennością, ale stanowią niejako forpocztę światowej bolszewickiej rewolucji zarówno w NATO jak w Unii Europejskiej. Nie są więc jedynie przedmiotem zniewolenia, ale także, niestety, jego narzędziem.

Zważywszy, jak dobrze jest Pan zaznajomiony z tezami Anatolija Golicyna, ciekawe byłoby usłyszeć, jaki w Pańskim mniemaniu jest istotny cel istnienia iiirp? Jakie działania podejmowali lub podejmują w strukturach Paktu Północnoatlantyckiego oficerowie narodowości polskiej szkoleni w komunistycznych akademiach wojskowych? Jakie zadania mają do wypełnienia w sojuszu wojskowym ze Stanami Zjednoczonymi? Jaki charakter ma utrzymujący się od kilkunastu lat antagonizm sowiecko-peerelowski, wziąwszy pod uwagę istotne cele polityczne, postawione przed establishmentem politycznym ukonstytuowanym przy okrągłym stole? Dlaczego to właśnie „Polska” jest w tej chwili największym „wrogiem” „Rosji” w Unii Europejskiej?

W dramatycznych okolicznościach, jesienią 1944 roku, Józef Mackiewicz w następujący sposób wyłuszczył swoje polityczne credo: …lepiej niech nie będzie żadnej Polski, niźli miałaby być czerwona. Święte słowa.

Zechce Szanowny Pan przyjąć wyrazy szacunku.

Michał Bąkowski
Dariusz Rohnka

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 9:27 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Sro Wrz 23, 2009 9:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://wydawnictwopodziemne.com/2008/09/28/%e2%80%9edroga-pani%e2%80%9d/


Michał Bąkowski, Dariusz Rohnka
„Droga Pani…”
Opublikowany 28 września 2008 |

Dostaliśmy wczoraj list następującej treści:

W imieniu grupy prawicowych bloggerów witryny www.blogmedia24.pl zapraszam do współpracy naszych portali. Proponuję wymienić się banerami i linkami na zasadzie wzajemności dla wzajemnej promocji naszych przedsięwzięć i wspierania akcji prowadzonych przez nasze zespoły.

Postanowiliśmy odpowiedzieć na uprzejmą propozycję Pani Maryli nieco obszerniej:

Otrzymaliśmy od Pani uprzejme zaproszenie do współpracy z www.blogmedia24.pl. Nasunęła nam się tu jaskrawa analogia z sytuacją opisaną przez Józefa Mackiewicza w jego liście-artykule pt. Droga Pani… (Wiadomości, 10/1967). Pozwoli Pani zatem, że zapożyczymy po części naszą odpowiedź od niego.

„Droga Pani, w odpowiedzi na Jej uprzejme pismo z 27 września 2008 poczuwamy się do obowiązku wyjaśnić Pani, dlaczego nie uważamy za możliwe podjąć współpracy z grupą prawicowych blogerów skupionych wokół blogmedia24: nie ze względu na postawę tzw. niezłomności politycznej, która, logicznie, powinna by powstrzymać każdego Polaka od udziału w jakichkolwiek imprezach podjętych w prlu nr 2. Logiczna zasada tego stanowiska została już dawno naruszona przez cały naród, zarówno w kraju, jak na emigracji. Zastąpiono ją ‘ewolucyjną’ interpretacją, która przerzuca niejako pomost do zawiłej formuły: ‘wola partii – wola ludu – wola ludu – wola Boga…’ Walka więc o zachowanie czy przywrócenie pierwotnej zasady jest czynnością praktycznie bezpłodną.”

Analogia jest w naszym mniemaniu zupełna, ponieważ „wolą partii” było podjęcie rozmów z koncesjonowaną opozycją w 1989 roku; „wolą ludu” było uznanie dziwnego płodu zrodzonego podczas schadzki obleśników w Magdalence – za Wolną Polskę. Vox populi, vox Dei – zaiste.

Czytujemy blogosferę, zwłaszcza tę z prawa, i nie potrafimy oprzeć się wrażeniu, że tzw. prawica opanowana jest przez polityczną schizofrenię. Z jednej strony apologeci Paxu i Prezes konserwatywnych monarchistów, Wielomski, który „popiera Państwo Polskie w jakiejkolwiek formie by istniało: I RP, II RP, Księstwo Warszawskie, PRL, III RP”; z drugiej, Korwin-Mikke, dla którego okrągły stół był bolszewicką prowokacją (co za przenikliwość!), ale który potrafi napisać jednocześnie: „W 1984 można było PRL uznać już za państwo w pełni niepodległe, choć uwikłane w zależności moskiewskie – tak, jak obecnie III RP uwikłana jest w zależności brukselskie.”

Adam Danek, jeden z najciekawszych publicystów prawicowych w Polsce, który (jak na nasz gust) zbyt łatwo stacza się na pozycje endeckie, taką na przykład otrzymuje ripostę od Jana Bodakowskiego:

„W propozycjach pana Danka dramatycznie braknie mi zakorzenienia w lokalnej polskiej tożsamości. Danek nieustanie odwołuje się do ideologów niemieckich, francuskich. Tak jakby od 966 w Polsce się nic nie działo. Jakby 1000 lat historii nie miało miejsca. Propozycje Danka są wykorzenione z tożsamości. Wszystko jest konserwatywnie słuszne ale nie ma w tym polskiego ducha. Jakaś to obca i inna tradycja. Cudzy mit. Cudza opowieść.”

A ktoś podpisujący się „Emisariusz iv rp” (dlaczego nie entej?) tak wygarnął od serca (nie sposób zachować interpunkcji i pisowni oryginału, bo nie dałoby się tego czytać):

„Naszą szansą jest wpojenie nacjonalizmu Polakom, odrobiny ZDROWEGO nacjonalizmu obywatelskiego, państwowego, narodowego. Co mnie interesuje wizja Polski kreowana przez towarzyszy Żydów czy Niemców? Ich prawo to snuć, nasze odrzucać w całości wysoko, dumnie trzymając głowę, asertywnie. Nie ma w tym żadnej ksenofobii, antysemityzmu, za to jest POLSKOŚĆ! I to boli niektórych… piecze jak woda święcona szatański pomiot.

Narody, frakcje, lobby konkurują ze sobą od tysięcy lat – swego czasu bodaj Palestyńczycy chcieli podbić Jordanię, przejąć władzę – zostali za to ukarani i to jest oczywiste, a my mamy się Żydom, Niemcom kłaniać W PAS???”

Czy nikt nie powiedział tym Panom, że nacjonalizm jest lewy?

W dyskusji rozgorzałej pod jednym z tekstów Prezesa, ktoś podpisujący się „Bała” wystąpił z następującą enuncjacją:

„IPN nie musi dowodzić legalności istnienia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, bo władze publiczne RP dokonały tego wyboru: III RP jest następczynią prawną PRL, objęła jej aktywa i pasywa, i kontynuacja prawna nie budzi wątpliwości. Możemy dyskutować o tym, czy to było rozsądne, ale tak właśnie wybrano. ‘Instytucja ta uznała legalność konstytucji PRL’… przecież Sejm, Senat i Prezydent uznali legalność tej konstytucji wprowadzając do niej poprawki (tzw. Mała Konstytucja) w 1992 r!”

Zdawałoby się – oczywistość! Ale nikt – niestety włącznie z autorem powyższych słów – nie wyciąga z tego żadnych wniosków. Nie ma żadnej iiirp, jest tylko prl bis. Wychodząc z takiego stanowiska, nie możemy brać udziału w instytucjach, czy też uznać podmiotów politycznych działających w prlu za suwerenne. Ani „prezydent” , ani „premier”, „sejm” czy też „senat” nie reprezentują Wolnej Polski, zresztą żadnej innej Polski również. Podobnie wojska stacjonujące w Iraku nie są „naszymi wojskami”, milicja patrolująca polskie miasta nie jest „naszą policją”. Takie jest nasze stanowisko i dlatego jesteśmy w podziemiu.

Trudno oprzeć się wrażeniu – jeśli wolno nam ponownie zaczerpnąć z tegoż tekstu Mackiewicza – „że duch patriotyzmu jest przepołowiony. Może być pół jabłka, pół domu, pół krowy, gdy się ją zarżnie i przepołowi. Czy może być jednak pół-ducha, pół-obiektywizmu, pół-prawdy naukowej, pół-szczerości wreszcie? Nie może. Jak nie może być pół wiary w Boga, bo świadczy to, że nie ma jej w ogóle.” A dalej Mackiewicz konkluduje: „Kto chce, niech się na takie przepołowienie ze względów patriotycznych godzi. Ja się nie godzę, ze względów na godność ludzką.”

Jesteśmy w tej kwestii w zgodzie z Józefem Mackiewiczem. Nie poczuwamy się do wspólnoty z taką prawicą. Nie możemy zgodzić się na przepołowienie patriotyzmu. Jeden z bohaterów Lewej wolnej wypowiada znamienne słowa:

„Czort z nimi! Ojczyzna ujarzmiona pozostaje ojczyzną. Ale ojczyzna akceptująca rabstwo, to dla mnie nie ojczyzna, a zagroda dla bydła.”

Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że nie wszyscy wymienieni powyżej pisują w blogmedia24, ale też – w przeciwieństwie do Pani – nie wszyscy piszący w blogmedia24 pragnęliby współpracy z Wydawnictwem Podziemnym. Dlatego też pozostaniemy na uboczu i śledzić będziemy z zainteresowaniem rozwój tej inicjatywy, jak i wszelkich innych Pani przedsięwzięć.

Życzymy powodzenia i dziękujemy za zaproszenie.

Zechce Droga Pani… itd.

Michał Bąkowski

Dariusz Rohnka

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Wrz 23, 2009 7:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ci dwaj panowie otuchy Polakom nie dają. Jak czytam:
Cytat:
„Czort z nimi! Ojczyzna ujarzmiona pozostaje ojczyzną. Ale ojczyzna akceptująca rabstwo, to dla mnie nie ojczyzna, a zagroda dla bydła.”
i podobne motta, których w tekście wiele, to wydaje mi się, że nie powinienem w ogóle żyć, gdyż jak żyję, to w ten sposób pomagam Rosji, ZSRS i wszelkiemu złu. Tzw. nauki społeczne to nie są żadne nauki. Tam tezy i ich przeciwności w zupełności mogą istnieć jako prawdy i się wzajemnie nie wykluczają (w nauce tak być nie może). Zatem czepianie się Antoniego Macierewicza o to, że próbuje obnażać zło możliwie szerokim rzeszom jest dla mnie jakimś wygłupem. Autorom jak widać nie wystarcza 50% dla PO. Niech się wszyscy patrioci wycofają, zgodnie chyba z "na złość babci...". W każdym razie konstruktywizmu w tym co wyżej nie ma żadnego. I jedno co warto to upić się warto (chyba). Czy ktoś widzi w tym więcej sensu?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Czw Wrz 24, 2009 9:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niech żyje konstruktywizm! Konstruktywnie doprowadził nas do prlu bis.

A upić się chyba zawsze warto, w pijanym widzie podpisuje się układy pod okrągłym stołem, tylko potem kac prlu nr 2 dookoła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Wrz 24, 2009 10:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widzę, że mocno Pana podnieciłem słowem 'konstruktywny'. Rzeczywiście słowo to jest mocno wyświechtane przez czerwoncych redaktorów i aktywistów, ale nie należy sobie dawać słów odbierać. A jeżeli chodzi o słowa i nazywanie. Dlaczego PRL bis ma być bardziej właściwą nazwą niż III RP? To jest kwestia nazewnictwa. I w jednej i w drugiej nazwie jest Polska. Faktem jest, że PRL to z samej nazwy gniot, a III RP niby nawiązuje do poprzednich Rzeczpospolitych. Ale tak jak 'konstruktywny' został konstruktywnie Smile obrzydony, tak i III RP była i jest czymś mocno niewydarzonym. Poza tym dlaczego PRL bis, a nie np. PRL prim, czy tres? Dał się Pan wciągnąć w jakieś jałowe dyskusje i próbuje Pan innych na tę ścieżkę wabić.
Tak samo Pan jak i ja doprowadziliśmy się do prlu bis, choćby przez to, że żyjemy.
Ponawiam zatem pytanie? Co robić (a nie czego nie robić)?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 1:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drogi Panie,

To nie jest wcale kwestia semantyczna. Nie chodzi o nazwę (jeśli o mnie idzie, może Pan toto nazywać dowolnie). Adam Danek zaproponował bodaj "republikę okrągłego stołu", mnie się to wydaje niezamierzenie wzniosłe i rycerskie, ale mniejsza. Chodzi o treść. Jakkolwiek zechce Pan nazwać ten twór, to nadal jest w swej treści kontynuacja prlu. Pod każdym względem, począwszy od prawnego i politycznego, a na personalnym skończywszy. Żyje się lepiej - i tyle. Ale w 1956 roku tez żyło się lepiej niż w 1952 - czy nazwałby Pan prl gomułkowy Wolną Polską? Zakładam, że nie, ponieważ jego treść nie uległa zmianie.

Co robić?!? Zaiste leninowskie to pytanie. Przede wszystkim nie uczyć się od Wołodii Ilicza. Innymi słowy, zacząć od tego właśnie, czego nie należy robić. Tylko w komunizmie potrzeba wskazówek, konstruktywnych planów ileś-tam-letnich, manifestów i programów. Wolnym ludziom Pan Bóg 10 Przykazań, które w większości składają się z porad, czego należy unikać.

A na koniec zapewniam Pana, że mnie Pan nie "podniecił". Jeżeli Pan szuka ekscytacji na internecie, to chyba ja nie potrzebuję o tym wiedzieć. Ale już w żadnym wypadku nie "wabię" nikogo ani na ścieżki, ani nigdzie indziej. W jednym atoli ma Pan rację: daję się ciągle wciągać w jałowe dyskusje. Co robić, taki temperament.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 8:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rzeczywiście 'republika okrągłego stołu' to jest dość dobre określenie i też się zgadzam, że nieco wzniosłe, a żeby je sprowadzić bliżej meritum, to możnaby pierwszy wyraz zastąpić 'korytem' lub 'chlewikiem', bo 'banda' byłoby chyba niezasłużona, gdyż im bliżej do świntuchów (choć lubie wieprzowinę) niż czegokolwiek innego. Mógłbym przystac też na "Folwark równiejszych". Jak widać i tu sprawdza się stara prawda, że "nie trudno mieć dzieci - trudno je nazwać" Smile
Co zaś do tego, że żyjemy w tym w czym żyjemy, to niestety nie próbując tego zmieniać otwieramy jeszcze szerzej wrota zalewowi barbarzyństwa. A co do Dekalogu, który otrzymali wszyscy ludzie (nie tylko wolni), i choć głównie jest on skierowany przeciw ludzkim słabościom, to jednak dwa przykazania są wskazaniami co należy robić.
A wracając do listu do A.Macierewicza i książki Golicyna, to tam się pisze o tym, że Zachód uwierzył w przemianę w Imperium Zła. Zachód - tak, ale czy myśmy uwierzyli? I tacy ludzie jak Pan Antoni pomagają wyjawiać wielu (tę oczywistą dla nielicznych, nie oduczonych samodzielnego postrzegania tego, co wokół nas) prawdę. Poza tym rzecz idzie o ogóle. Tzn. że ogólnie służbom udaje się, bo sprzyja im 'demokracja', gdyż jak trafnie twierdzi JKM "dwóch meneli to dla demokracji dwa razy tyle co profesor uniwersytetu". Ale czy musi się udać zawsze. Od czasu są jakieś błyski - coś im nie wyjdzie. Hitler w 1940 wydawał się być niezwycieżalnym. Czy mamy w norach czekać na koniec świata?
Ja niestety póki co wunderwaffe nie mam Sad , a Pan mnie jeszcze zniechęca (może niezamierzenie) do poszukiwania. Sad Sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 9:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drogi Panie,

Dekalog był oczywiście dany wyłącznie ludziom wolnym, bo wolność jest warunkiem moralności. Dobro (bądź zło) wykonane z rozkazu nie są ani zasługą, ani winą wykonawcy, ale rozkazodawcy.

Ja nie pisuję ku pokrzepieniu serc, więc jeśli Pan tego szuka, to najlepiej powinien Pan unikać Wydawnictwa Podziemnego. Może się Pan nie obawiać, nie znajdzie mnie Pan w prlu. Jeżeli Pan szuka, to będę chętnie szukał z Panem, ale jeśli domaga się Pan zachęty do szukania, to u mnie jej Pan nie znajdzie.

Mam wiele szacunku dla Antoniego Macierewicza, gdybym go nie miał, nie skierowalibyśmy do niego listu otwartego. W jego postawie dostrzegam jednak sprzeczność, która dotyka samej istoty prlu bis, bo jak mówiliśmy w Liście sprzed prawie dwóch lat, nie można jednocześnie uznawać słuszności tez Golicyna i brać udziału w instytucjach państwowych prlu bis. Ta właśnie zasadnicza ambiwalencja w stosunku do prlu jest podstawą sukcesu bolkowych prowokatorów.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 11:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widzę, że kiedy mi Pan precyzuje, co Pan rozumie pod poszczególnymi słowami, to się z istotą Pana wywodu coraz bardziej zgadzam. Np. co do wolności obdarowanych Dekalogiem. Mi chodziło o wolnych 'nominalnie', a Panu o wolnych 'wewnętrznie'. Z tym, że jednak wszyscy dostali Dekalog, lecz zdominowani nie potrafili z niego czerpać. Z drugiej strony zapytajmy kogokolwiek czy jest wolny - niestety odpowiedzieć pozytywnie może tylka pycha. Dla ludzi konieczny jest pewien drogowskaz - źle jeśli pójdzie się za wskazaniem fałszywego. Nie jest też wykluczone, czy ktoś niewolny zastanowiwszy się nad Dekalogiem nie zreflektował się i nie stał się wolnym. A przy tym "z jednogo nawróconego...". Ja nie nawołuję do wesołkostwa, ale nie lubię beznadziei i takiej 'smuty' importowanej ze Wschodu.
Cytat:
nie można jednocześnie uznawać słuszności tez Golicyna i brać udziału w instytucjach państwowych prlu bis.

Z tym też zgoda, ale można też uznać (co ja robię), że Pan Antoni Macierewicz brał udział w instytucjach Polski - takiej jaka była, jaka jest - z tą nadzieją, że je naprawi. I ja uważam, że je trochę naprawił. Bez niego byłyby jeszcze brzydsze.
Skutkiem takich działań PO, która po wyborach królowała wszędzie (z Internetem włącznie) teraz, coraz szerzej widziana jest prawdziwiej. Do pełnego sukcesu brakuje jednak bardzo wiele, ale bojkot Sejmu czy innych organów wydaje mi się mało szczęśliwą strategią. Jak będą tam 'sami swoi' to szybko wszystko pobetonują i kanty wyrównają i nawet nie będzie komu powiedzieć, że jest jakiś problem. Wielką biedą jest praktycznie pełna kontrola złych sił nad mediami. To jest bowiem czynnik odwracania uwagi od rzeczy ważnych i kierowania jej na bzdety - rzeczy typu "o leci ptaszek" kierowane do małego dziecka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 11:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wie Pan, to mi trochę przypomina tych prlowskich mędrków, którzy mówili, że jak najwięcej porządnych ludzi powinno zapisać się do kompartii, a wtedy wszystko byłoby cacy.

Albo to jest pod każdym względem kontynuacja prlu, albo nie jest i wówczas to jest wolna Polska. Nie widzę, żeby było możliwe trzecie rozwiązanie, które nb. wielu proponuje w blogosferze: bolek, układ, ubole u władzy, a ich kumple kontrolują media itd., ale nie jest źle, jest coraz lepiej, no i ten tego, panie dziejaszku, jakby to powiedzieć, w ogóle fajowsko. Albo-albo. Jeśli to jest prl, to jak uczciwi ludzie mogą chcieć mieć z tym cokolwiek wspólnego? A jeśli nie jest, to po co narzekanie na agenturę, na układy, na tajnych współpracowników? Dla mnie płód bolkowo-kiszczakowy wolną Polską być nie może. Mnie to po prostu obraża.

Macierewicz natomiast niczego nie naprawił, bo ci byli dotąd w WSI, są gdzie indziej. Wręcz odwrotnie, Macierewicz założył listek figowy na prlowską sromotę. Może, choć prawdę mówiąc wątpię, bez udziału Macierewicza więcej ludzi zauważyłoby nagość prlu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krzysiek
Weteran Forum


Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 240

PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 12:14 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trzymając się ściśle tych założeń można dojść do absurdu, bo należałoby zacząć od potępienia nas wszystkich, którzy organizowaliśmy Solidarność, bo przecież działaliśmy w ramach PRL i na mocy porozumień sierpniowych. To tyle, bo szkoda mi czasu na tego rodzaju jałowe rozważania, które nie wiem czemu mają służyć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 12:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Macierewicz natomiast niczego nie naprawił, bo ci byli dotąd w WSI, są gdzie indziej. Wręcz odwrotnie, Macierewicz założył listek figowy na prlowską sromotę. Może, choć prawdę mówiąc wątpię, bez udziału Macierewicza więcej ludzi zauważyłoby nagość prlu.
Ciekawe gdzie by ją zauważyli. Może Pan miał skądś dostęp, ale np. ja to Golicyna przeczytałem dzięki Panu AM. Przecież to AM podaje kto zacz gen. Dukaczewski i cała ta ferajna. Dzięki niemu zostało udokumentowane wiele z tych rzeczy, których istnienia mogliśmy się domyślać. On niestrudzenie uświadamia Naród o tym, co to było WSI, jak byli powiązani z resztą, jak nadal oddziaływują na struktury Państwa. Gdyby nie 'kolaborował', to albo 'kolaborowałby' ktoś inny, albo byśmy mogli się dalej tylko domyślać. W każdym razie dzięki takim 'kolaborantom' ten dobrze słyszalny przez ostatnie 20 lat śmiech i wykpiwanie 'oszołomów' musiało nieco przycichnąć. Teraz trzeba ostro brać się za to, co ci 'kolaboranci'-'porządni ludzie z kompartii' napsuli - biedaki PO-PSL-SLD muszą likwidować IPN.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 1:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie uważam Macierewicza za kolaboranta. Gdyby tak było nie zwracałbym się do niego. Nie zwrócilibyśmy się przecież do Michnika, Mazowieckiego, nie mówiąc już o innych bolkach. Wybór Macierewicza jest opcją polityczną, którą uważam za błędną, ale co gorsza wewnętrznie sprzeczną. Nie można publikować Golicyna i być posłem do sejmu prlu, bez popadania w sprzeczność.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 8:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pana retoryka jest dziwna. Pisze Pan, że:
Cytat:
Macierewicz założył listek figowy na prlowską sromotę
czy też, uważa Pan, że nie wolno (jak rozumiem w żadnej formie, ani w żadnym celu):
Cytat:
brać udziału w instytucjach państwowych prlu bis. Ta właśnie zasadnicza ambiwalencja w stosunku do prlu jest podstawą sukcesu bolkowych prowokatorów.
Chyba nietrudno stąd wywnioskować, że jeśli się tak pisze, to się i uważa, że branie takiego udziału to kolaboracja z tymi, którzy tam są. Pytam Pana, co Pan w zamian proponuje, a Pan ucieka w Dekalog. Ja wiary w Pana Boga u nikogo nie chcę deprecjonować, ale wydaje mi się, że Pan Bóg jednak dał nam pewne możliwości samodzielnego, rozumnego działania i jest naszą powinnością z nich korzystać. Jaka jest zatem pytam jeszcze raz bezbłędna i logicznie poprawna opcja polityczna na takie czasy jak obecne?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 9:27 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 9:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drogi Panie,

Moja retoryka jest "dziwna"? Nie wiem, jak Pan, ale ja "narodziłem się w Polsce ludowej, jej zawdzięczam cały mój szpan", żeby zacytować z wojennej piosenki. Nie można żyć w prlu nie wchodząc z nim w kompromis, taka jest natura bolszewizmu. Byłoby idiotyzmem w takim razie nazywanie kolaborantem każdego, kto dostaje prlowską maturę, albo prlowskie prawo jazdy. Reductio ad absurdum nigdy nie jest dobrą metodą dyskusji.

Kolaborantami są w moich oczach ci, którzy świadomie weszli w układ z kiszczakami, dla stworzenia fałszywego obrazu upadku komunizmu. Macierewicz, w przeciwieństwie do braci Kaczyńskich, nie tarzał się pod okrągłym stołem. Macierewicz dokonał politycznego wyboru, ocenił mianowicie, że poprawa wewnętrznej jsytuacji w Polsce jest taka, iż można się poklusić o obnażenie owego układu i natychmiast pokazano mu naocznie, jak się mylił. O ile rząd Olszewskiego był taką właśnie szlachetną pomyłką, to trudno usprawiedliwić popełnienie tego samego błędu w 15 lat później. Ponieważ nadal uważamy obaj Antoniego Macierewicza za człowieka uczciwego, a nie świadomego kolaboranta, to wystosowaliśmy do niego nasz list otwarty, co już tłumaczyłem.

Pisze Pan, że "Pan Bóg jednak dał nam pewne możliwości samodzielnego, rozumnego działania i jest naszą powinnością z nich korzystać", a jednocześnie pyta mnie Pan o program?? Pytanie "co robić?" zadał Lenin. Nie było to w jego ustach pytanie retoryczne, on miał gotowy program i zaspokoiłby z pewnością Pańską potrzebę uzyskania konstruktywnych dyrektyw działania. Mnie jednak leninizm napawa obrzydzeniem i wolę się trzymać jedynej znanej mi odpowiedzi na Pańskie pytanie, jedynej godnej wolnego człowieka. Odpowiedzi, dodam, którą Pan sam w przedziwnej wolcie sformułował - jest więc jakaś nadzieja. Trzeba mianowicie myśleć na własny rachunek i samodzielnie i rozumnie działać, tak jak nam Pan Bóg przykazał. Nie obawiać się pomyłek, ani krytyki, bo tylko w ten sposób możemy znależć jakieś wyjście. Na razie znajdujemy się na drodze donikąd.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group