" /> Dyskusje ogólne :: World Trade Center - Czy Żydzi wiedzieli wcześniej?
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

World Trade Center - Czy Żydzi wiedzieli wcześniej?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
slako
Weteran Forum


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 269

PostWysłany: Sro Wrz 23, 2009 10:56 am    Temat postu: World Trade Center - Czy Żydzi wiedzieli wcześniej? Odpowiedz z cytatem

World Trade Center - Czy Żydzi wiedzieli wcześniej?


Robert Nogacki, Nasza Polska NR 11(382), 19.03.2003


Czy Żydzi wiedzieli wcześniej?




Kiedyś do mediów "reżymowych" żywiłem gorącą niechęć. Dziś do mainstream-owych dziennikarzy staram się podchodzić nieco bardziej wyrozumiale. Koniec końców za mówienie prawdy nie dostaje się wierszówek, ale co najwyżej grzywny - a przecież rodzinę trzeba z czegoś utrzymać...

Piszę o tym, ponieważ poniżej znajdziecie Państwo publikację na temat największej afery szpiegowskiej przełomu XX i XXI wieku, siatki ponad stu izraelskich szpiegów w Stanach Zjednoczonych, którzy w dodatku mieli swoją kwaterę tuż obok kwatery domniemanej al-Kaidy. Kiedy przeczytacie ten tekst po raz pierwszy, pomyślicie zapewne, że są to bajdurzenia faceta, który nadużywa wolności słowa i szokując odbiorców, usiłuje zwrócić na siebie uwagę. Czujcie się usprawiedliwieni. Kiedy ja po raz pierwszy usłyszałem opowieść o tzw. Israeli Art Students, również tak myślałem. W końcu "prasa nic o tym nie pisała" - myślałem.

Myliłem się...





Dwie wieże

Zapewne wielu z Państwa słyszało mrożącą krew w żyłach plotkę o tym, że feralnego dnia Żydzi masowo nie stawili się do pracy w sławetnych "dwóch wieżach" WTC. Plotka ta została nagłośniona przez liberalne media - głównie dlatego, że nie ma mocnych dowodów na jej poparcie, a co za tym idzie - cytowanie jej posłużyło do ośmieszania wszelkich spekulacji na temat rzeczywistych okoliczności ataku na World Trade Center. Istotnie odróżnia ją to od historii Israeli Art Students, która została całkowicie udowodniona przez kilka dziennikarskich śledztw (choć nie do końca wyjaśniona).

Skoro jednak sprawa ewakuowania się Żydów z WTC została już postawiona na porządku dziennym, warto postawić kilka frapujących pytań. Cytaty podaję za Davidem Dukem, znanym i kontrowersyjnym publicystą z Luizjany (http://www.davidduke.com/). Jest tak znienawidzony przez lewicowy establishment, że jestem przekonany, iż gdyby popełnił najmniejszą omyłkę w prezentowaniu faktów, natychmiast zostałoby to wychwycone i obnażone.

12 września 2001 r. "Jerusalem Post" opublikowało artykuł Brakuje tysięcy Żydów w pobliżu WTC, Pentagonu, w którym - powołując się na Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela - stwierdzono, że istnieje lista 4 000 obywateli Izraela (ang. Israelis), o których sądzi się, że w chwili ataku przebywali w rejonie WTC albo Pentagonu. (A swoją drogą, czyż to nie zabawne, że w Pentagonie było aż tylu obywateli Izraela?)

Potem George Bush, przemawiając w Kongresie, mówił, że oprócz tysięcy Amerykanów, w WTC zginęło 130 Izraelczyków. Było to już statystycznie mniej niż "powinno było" zginąć, przy założeniu, że na zagrożonym terenie wokół WTC przebywało 45 tys. osób, w tym 4 tys. Żydów. To dosyć dziwne, że w jednym z głównych ośrodków żydowskiej finansjery (używam tego określenia bez perioratywnych odcieni!), zginęło mniej Żydów niż Kolumbijczyków (199) i Filipińczyków (428), którzy tam zazwyczaj tylko sprzątali. Stu trzydziestu to wciąż jednak nie była liczba zabitych, która wymagałaby szukania dodatkowej przyczyny: rachunek prawdopodobieństwa nie determinuje rzeczywistości, a jedynie pokazuje pewne zależności, które uwidaczniają się przy wielokrotnym powtarzaniu pewnego eksperymentu.

Na tym jednak nie koniec.

Okazało się, że spośród 130 Żydów, o których śmierci mówił Bush, 129 żyje...

Zginął tylko jeden!

22 września 2001 r. "New York Times", powołując się na konsula generalnego Izraela Alona Pinkasa, stwierdził, że pierwotna lista zaginionych okazała się przesadzona. Potwierdzono tylko trzy wypadki śmierci Izraelczyków - jednego w WTC i dwóch w samolotach.

Jeden na cztery tysiące!!!

Proszę mnie źle nie zrozumieć - nie to, żebym Żydom żałował tego uśmiechu losu (w końcu w poprzednim wieku Opatrzność ich nie rozpieszczała). Problem polega na tym, że takiej liczby nie można już przyjąć, nie szukając dla niej innej przyczyny niż tylko łut szczęścia. Tym bardziej iż na jaw wyszedł co najmniej jeden wypadek, kiedy Żydzi w gmachu WTC - pracownicy firmy Odigo, otrzymali ostrzeżenie o ataku na dwie godziny przed uderzeniem samolotów. Pisał o tym "Newsbytes", czyli internetowy serwis informacyjny "Washington Post" oraz żydowski "Ha'aretz". Lakoniczne notki mówiło o tym, że FBI bada sprawę, ale nigdy potem Duke nie znalazł informacji o tym, jakie były efekty tego badania (ja również nie!).

Tyle David Duke.





My dodajmy, że z jego przypuszczeniami wiąże się także pojawiająca się w prasie historia spekulacji finansowych na giełdach tuż przed 11 września 2001 r. Dokonywano ich przy pomocy zaawansowanych instrumentów pochodnych (tzw. put options), które gwarantowały zyski w wypadku, gdyby spadły notowania akcji American i United raz innych linii lotniczych.

Kto spekulował?

Tego nie wiemy, bo sprawa wyparowała z komentarzy prasowych.

Wiele więc wskazuje na to, że właściwe pytanie nie brzmi: czy Żydzi wiedzieli o zamachu na WTC?, ale: co i skąd Żydzi wiedzieli o zamachu?





Cui bono...

Tuż po uderzeniu pierwszego samolotu w wieżę WTC pewna mieszkanka Nowego Jorku (Maria, odmówiła podania prasie nazwiska) zauważyła podejrzany widok. W Liberty Park na New Jersey trzech mężczyzn robiło sobie zdjęcia (lub film) na tle płonącego World Trade Center. Wesoło podskakiwali, a nawet wdrapali sięna dach białej ciężarówki, aby zmieścić w kadrze płonący gmach. Wyglądali jakby byli szczęśliwi (...) dla mnie nie wyglądali na zszokowanych. Pomyślałam, że to bardzo podejrzane. Tym bardziej że mężczyźni mieli "bliskowschodnie" rysy twarzy. Kobieta zadzwoniła po policję.

11 września około godz. 16.00, samochód zlokalizowano. Znaleziono w nim pięciu mężczyzn w wieku lat 22-27. Rzeczywiście pochodzili z Bliskiego Wschodu. Nazywali się Sivan Kurzberg, Paul Kurzberg, Yaron Shmuel, Oded Ellner i Omer Marmari.





Byli obywatelami Izraela...

Policja uważała ich zachowanie za dziwaczne. Jeden z nich miał ukryte w skarpecie 4 700 dolarów, inny posiadał dwa zagraniczne paszporty. Poza tym kierowca zapewniał oficera: - Jesteśmy obywatelami Izraela. Nie jesteśmy waszym problemem. Wasze problemy są naszymi problemami. Problemem są Palestyńczycy.

Policjant jakoś nie dał się przekonać i aresztował Żydów.

W mediach pojawiła się wiadomość, że firma, na którą zarejestrowana była biała furgonetka, Urban Moving Systems, uważana jest przez FBI za przykrywkę Mosadu (ABCNews), a co najmniej dwóch z mężczyzn było związanych z wywiadem Izraela ("The Forward", żydowska gazeta w Nowym Jorku). Wersja oficjalna brzmi, że zajmowali się infiltrowaniem Amerykanów wspierających Hamas i Islamic Jihad.

Czy na pewno?

Wkrótce gruchnęła wieść o dziesiątkach kolejnych obywateli Izraela zatrzymanych przez Amerykanów...

* * *

W listopadzie 2001 r. "Washington Post" napomknął, że aresztowano 60 Żydów - na tej samej podstawie, co Arabów podejrzewanych o związek z zamachami. Wiadomość wywołała konsternację. Plotki mówiły, że aresztowanych jest dużo, dużo więcej. Wciąż jednak nikt nie znał szczegółów.

11 grudnia 2001 r. historia przebiła się do oficjalnych mediów. Telewizja Fox News zaprezentowała pierwszą z czterech części reportażu Carla Camerona. Do 14 grudnia nadano kolejne odcinki, w serii Carl Cameron Investigates. Organizacje żydowskie JINSA (Jewish Institute for National Security Affairs) i AIPAC (America-Israel Political Action Committee) nazwały reportaż "machinacją", ale większość mediów po prostu go przemilczała. W tym samym czasie zaczęły się zakulisowe naciski na Fox News. Po półtora dnia zdjęto reportaż Camerona z Internetu. Mimo pytań czytelników odmówiono podania przyczyny. Artykuły umieszczono w serwisie "Free Republic". Ale i stamtąd zniknęły w styczniu 2002 r.

Sprawą zainteresował się francuski "Le Monde". Redakcja trzykrotnie kontaktowała się z Fox News, prosząc o kopię reportażu Camerona. Bezskutecznie. 26 lutego nowojorski korespondent "Le Monde" usłyszał od Fox News, że przekazanie reportażu przedstawia "problem". Dziennikarzowi nie ujawniono, na czym ten problem polega.

Cóż tak sensacyjnego znajdowało się w reportażach Camerona?





Świat jest mały

W styczniu 2001 r. amerykańska służba kontrwywiadowcza (National Counterintelligence Center, NCC) zaczęła donosić, że w gmachach rządowych notuje się zastanawiający wzrost najść podejrzanych osobników. Dwumiesięczny raport tej instytucji z marca 2001 r. precyzował, że są to studenci sztuk pięknych, usiłujący sforsować systemy bezpieczeństwa pod pretekstem zaprezentowania pracownikom budynków swoich dzieł. Zanotowano co najmniej 36 przypadków wejścia "studentów" do budynków Departamentu Obrony. W Dallas złapano jednego ze studentów z planem piętra w ręku.

Do walki ze studentami utworzono specjalną jednostkę, w skład której wchodzili pracownicy służb narkotykowych (dlaczego?!) oraz imigracyjnych: DEA (Drug Enforcement Administration) i INS (Immigration and Naturalization Service).

W czerwcu 2001 r. siatka została rozbita. Jak się okazało, "studenci" to prawie wyłącznie obywatele Izraela. Zorganizowani w grupy 4-6-osobowe, mieszkali w Dallas, St Louis, Kansas, Atlancie, Nowym Jorku. Łącznie w 42 miastach.


Nie było wątpliwości, że Żydzi są szpiegami. Co najmniej 120 "studentów" aresztowano jeszcze przed 11 września 2001 r. (może było ich nawet 200). Kilkudziesięciu później. Ostatni wpadli na początku grudnia 2001 roku. Zazwyczaj odsyłano ich do Izraela pod pretekstem naruszenia przepisów wizowych, ponieważ (tak przypuszczam) nie znaleziono na nich nic konkretnego.

Co ciekawe, pięciu "studentów" mieszkało w Hollywood, małym miasteczku na Florydzie (25 tys. mieszkańców; nie mylić z ośrodkiem przemysłu filmowego o tej samej nazwie). Cóż za zdumiewający zbieg okoliczności! W tym samym miasteczku mniej więcej w tym samym czasie mieszkali również Mohammed Atta, Abdulaziz Al-Omari, Walid Waďl Al-Shehri i Marwan Al-Shehhi. Późniejsi porywacze z 11 września...

Jakiż mały jest ten świat: lokalnemu liderowi siatki Żydów, Hananowi Serfati, najwyraźniej nie wystarczało mieszkanie w tym samym mieście i wybrał sobie apartament tuż obok lidera siatki islamistów Mohammeda Atty. Ciekaw jestem, jak się witali, kiedy wpadali na siebie przy drzwiach...

Dwóch innych "studentów" terminowało w Fort Lauderdale. Nieco na północ od tego miasteczka leży Delray Beach, gdzie przebywali Ahmed Fayez, Ahmed i Hamza Al-Ghamdi, Mohand Al-Shehri, Saďd Al-Ghamdi, Ahmed Al-Haznawi, Ahmed Al-Nami i Nawaq Al-Hamzi. Kolejni porywacze z 11 września!

Z reportażu Camerona płynął wniosek, że wywiad Izraela prowadził w Stanach Zjednoczonych operację na wielką skalę. Dzięki niej miał dosyć dokładną wiedzę o przyszłych atakach, ale nie podzielił się nią z Waszyngtonem. Przekazał pewne informacje, ale mniej dokładne niż te, które posiadał.

Można przypuszczać, że Izrael przekazał mętne informacje, aby zapewnić sobie alibi, kiedy amerykańskie służby specjalne były już na tropie żydowskich agentów. Być może wiadomości były tak spreparowane, aby nie wskazać rzeczywistego zagrożenia i nie zapobiec atakowi na WTC, był on bowiem bardzo korzystny dla polityki Izraela wobec Palestyńczyków i innych muzułmanów.
Cui bono...

Wiadomość ta układa się w logiczną całość z przypuszczeniem, że niektórzy obywatele Izraela mogli zostać ostrzeżeni przed zamachem.

* * *

Być może już na zawsze zostalibyśmy tylko z mętnymi przypuszczeniami na temat "studentów", gdyby nie libertariański dziennikarz Justin Raimondo. Współpracuje z "Chronicles", jest adiunktem w Instytucie Ludwika von Misesa oraz autorem trzech książek: An Enemy of the State: The Life of Murray N. Rothbard; The Lost Legacy of te Conservative Movement (ze wstępem samego Patricka J. Buchanana) i Into the Bosnian Quagmire: The Case Against U.S. Intervention in the Balkans. Poza tym jest redaktorem doskonałego portalu internetowego "Antiwar.Com".

Przypuszczam, iż libertarianie nigdy nie wygrają żadnych wyborów, ale jedno jest pewne: w kwestii wolności słowa nie warto z nimi zadzierać.

Sprawa studentów zaczęła regularnie gościć na łamach "Antiwar". W ślad za Raimondo sprawę zaczęły opisywać "antysystemowe" media na całym świecie. Już dłużej nie dało się milczeć.

W marcu 2002 r. publikacje ukazały się w "Independent" i "Le Monde". 5 marca 2002 r. skromną notatkę przedstawiła "Rzeczpospolita", powołując sie na redaktora naczelnego pisma "Intelligence Online" Guillaume'a Dasqui, ale kilka dni później wycofała się ze swoich doniesień. Mała ciekawostka: artykuł ten jest umieszczony w internetowym archiwum "Rzeczpospolitej", ale nie został zindeksowany w wewnętrznej wyszukiwarce. Oznacza to, że czytelnicy, którzy nie wiedzą, czego dokładnie szukać, nie mają szans trafić na ten sensacyjny materiał. Przypadek?

* * *

Niestety mass media zdominowały pokrętne tłumaczenia w stylu tych, które w październiku 2002 r. opublikował niemiecki "Die Zeit". Otóż Oliver Schröm sugerował tam, że żydowscy szpiedzy infiltrowali wyłącznie islamistów. W domyśle: usiłowali zapobiec zamachowi, a nierozważne aresztowania zniszczyły misterny plan i doprowadziły do ataku na World Trade Center. Rzekomo już w sierpniu 2001 r. Żydzi przekazali Amerykanom listę podejrzanych. Znajdował się na niej m.in. zamachowiec z 11 września Khalid al-Midhar.

Zdumiewające!

Izrael wysyła do Stanów specjalistów do walki z terroryzmem. Z niewiadomych przyczyn nie informuje o tym władz w Waszyngtonie. W sierpniu 2001 r. żydowscy terror investigators ostrzegają rząd Stanów Zjednoczonych przed zagrożeniem.

I co robi rząd Stanów Zjednoczonych?

Aresztuje 120 izraelskich detektywów i kompletnie ignoruje ostrzeżenia. 60 dalszych "detektywów" z sojuszniczego państwa zostaje zatrzymanych po zamachach, nawet w grudniu 2001 r.

Jak reaguje rząd Izraela na aresztowanie swoich detektywów?

Milczy.

Co mówi żydowska opinia publiczna na fakt, że dziesiątki doborowych "specjalistów od walki z terroryzmem" są NIELEGALNIE przetrzymywane przez FBI?

Milczy i zakulisowo naciska na media, aby pod żadnym pozorem nie pisały na ten temat.

Trudno wymyślić mniej logiczne wytłumaczenie.

I jeszcze jedno: dlaczego tych "specjalistów od walki z terroryzmem" tak ciągnęło do gmachów Departamentu Obrony? Szukali tam islamistów?

Prawda, cała prawda - wciąż czeka na ujawnienie.



(powyższy tekst został opublikowany na witrynie internetowej Wandea - http://www.wandea.org.pl )



wszystkie cytaty za: http://www.antiwar.com i http://www.davidduke.com )



Robert Nogacki, Wandea, Nasza Polska, 2003-03-19


Ostatnio zmieniony przez slako dnia Sro Wrz 23, 2009 8:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 3:02 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
slako
Weteran Forum


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 269

PostWysłany: Sro Wrz 23, 2009 10:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.eioba.pl/a108152/wtc_zamach_czy_spisek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ryszard Tokarski
Weteran Forum


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 281

PostWysłany: Sro Wrz 23, 2009 4:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wcześniej zamachów spodziewał się też wywiad francuski, tylko Amerykanom w ogóle nie mieściło się w głowie, że ich potężny i niezniszczalny kraj może zostać zaatakowany w ten sposób.
_________________
"Kto za m?odu nie by? buntownikiem, ten na staro?? b?dzie ?wini?" (J. Pi?sudski)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Wrz 23, 2009 7:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polecam oglądnięcie http://www.youtube.com/watch?v=daNr_TrBw6E . Niestety film jest po angielsku, ale generał mówi wyraźnie i powoli; napisy w języku Goethego Sad . Są i dłuższe filmy na ten temat. Dlaczego o wydarzeniu z 11.09 oficjalnie rozpowszechniali bullshit? Obecnie w oficjalnych przekazach też nic się nie zmieniło i ta sama 'prawda' obowiązuje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Czw Wrz 24, 2009 8:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Według dostępnej na dzień dzisiejszy wiedzy, izraelscy agenci monitorowali zamachowców na terenie USA i jak się wydaje nie tylko, praktycznie od początku do samego końca. Następujące w dalszej kolejności "dziwne zdarzenia", zdają się tę tezę potwierdzać. Pytanie należy postawić wprost : czy dopuszczamy możliwość zewnętrznej inspiracji ludzi Al-Kaidy. Czy może być tak, że ktoś - w pojedynkę lub w zespole, oczekiwał reakcji w postaci rozpoczęcia tak zwanej wojny z terroryzmem, mając w istocie na uwadze dosyć specyficznie rozumiany, patrząc z pozycji uczestników tej wojny interes własnego kraju. Kto mógł ewentualnie mieć wspólny w tym momencie interes, w zachwianiu pozycją USA na arenie światowej, a taki był bez wątpienia cel główny tej operacji. Postawmy pytanie: czy może być tak, że wspomagany z cienia gracz pierwszorzędny, przewidując cały dalszy ciąg wydarzeń, postanowił załatwić swoje porachunki ze światem muzułmańskim rękami ludzi, którzy z tamtym regionem świata mają niewiele wspólnego. To wszystko pytania które stawiać można i należy, ponieważ jest praktycznie pewne, że oficjalnie prezentowana wersja wydarzeń, ma niewiele wspólnego ze stanem faktycznym.






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Wrz 24, 2009 10:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się z Panem, Panie Marku, ale nietrudno sobie zdać sprawę z tego, że wiele różnych na tym świecie stworów jest zainteresowanych zamąceniem, czyli destabilizowaniem sytuacji. Proszę zwrócić uwagę ile rzeczy się po tym zmieniło - tak w stosunkach międzynarodowych, jak i choćby dla stojącego na lotnisku turysty. Kto też z tego odniósł korzyści? Izrael czy Rosja nie są tymi, którzy (delikatnie mówiąc) po 11.09 ponieśli wielkie straty. Oczywiście oba kraje werbalnie występowali zawsze przeciw akcjom terrorystycznym - z praktyką bywało gorzej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Zbigniew Lisiecki
Gość





PostWysłany: Czw Wrz 24, 2009 10:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uwierzyłbym, że wywiad Izraela organizuje takie prowokacje, żeby skierować politykę USA przeciwko krajom arabskim. Jednak czy wśród 4000 nieobecnych w pracy nie znalazł się żaden który potwierdził, że został ostrzeżony. Co więcej, czy wywiad współorganizujący rzekomo atak 11.09 nie powinien tego założyć, że jeśli ostrzeże się 4000 ludzi ktoś wyda skąd wie i wtedy cała prowokacja okaże się olbrzymim samobójem. Wokół 11.09 jest moim zdaniem wiele niewyjaśnionych dziwaczności. Ktoś mógł wykorzystywać chętnych do samobójstwa dla własnych kalkulacji. A Ossama ? - pewno dowiedział się jako ostatni.
Powrót do góry
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Pią Wrz 25, 2009 11:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedno wydaje się być pewne, że dzisiaj nikt już chyba nie wierzy w oficjalnie podawaną wersję wydarzeń. Wyciąganie jakichkolwiek wniosków z tego, że żaden z nieobecnych w pracy nie potwierdził faktu ostrzeżenia, wydaje się być rozumowaniem mocno naiwnym. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że tego typu akcji nie organizuje się z dnia na dzień, że organizują to fachowcy, że rozpatrywanych jest z całą pewnością wiele wariantów, choć kwestii przypadku, czy nieoczekiwanego zbiegu okoliczności w pewnych momentach, nie da się całkowicie wykluczyć. Jeżeli organizacja akcji rozłożona jest w dłuższym przedziale czasowym, to przeprowadzenie manewru ostrzeżenia również rozkłada się w czasie, co w znakomity sposób ułatwia sprawę. Należy przy tym brać pod uwagę, że społeczność żydowska to bardzo charakterystyczny twór, jak rzadko które skupisko ludzkie rządzący się swoimi prawami. Zwróćmy jeszcze uwagę na to, jak wielu wiedziało o pewnych symptomach wskazujących na potencjalną możliwość przeprowadzenia w nieodległym czasie zamachów i jak wielu te sygnały zlekceważyło i postawmy kolejne pytanie, czy taki zbiorowy można powiedzieć akt lekceważenia to też przypadek, czy może wynik starannego, rozłożonego w czasie naprowadzania na taki kierunek myślenia. Z całą pewnością minimalne straty we własnych szeregach od początku zakładano, ale jeżeli przychylimy się do takiej tezy o organizacji, to należy przyznać że ofiar udało się uniknąć w znakomity sposób, bo śmiem twierdzić że gdyby brać pod uwagę tylko hipotezę o sprawstwie AL-Kaidy, to dążono by do uzyskania akurat odwrotnego efektu strat ludzkich. Można oczywiście zakładać wyłączne sprawstwo Al-Kaidy i późniejsze zainicjowanie przez nich działań, na rzecz uprawdopodobnienia sprawstwa kogoś innego, ale biorąc pod uwagę możliwości i potencjał, to teza równie nieprawdopodobna jak ta, że terrorystom wykonawcom udało się na pewnym etapie zgubić monitorujących ich na terenie USA agentów izraelskich.






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Zbigniew Lisiecki
Gość





PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 6:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekaw czy ta hipoteza jest rozważana w środowisku Al-Kaidy lub zbliżonym i co z niej dla tej organizacji wynika ! A może jeśli już udało się - poprzez odpowiednich agentów prowokatorów - bo jakże inaczej namówić kogoś do zamachu starania o podobne zamachy mogą nosić piętno prowokacji.
Powrót do góry
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 2:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na internecie jest od lat po angielsku od groma roznych informacji, spekulacji i hipotez na te tematy. Nie brakuje zwyczajnych bzdur, z czego niektore mogą byc celową dezinformacją. Trudno jest oddzielic ziarno od plewy, a takze zweryfikowac informacje prawdopodobne.
Dawniej spedzilem duzo czasu analizujac to wszystko. Nie wydaje mi sie, aby zamach zostal dokonany przez jakies sluzby. Natomiast bardzo prawdopodobna jest dla mnie teza, ze informacje na temat tego co ma sie wydarzyc 9-11 posiadaly zarowno sluzby izraelskie jak i niektore osoby w FBI i nie zapobiezono temu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Zbigniew Lisiecki
Gość





PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 3:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ależ "służby" same niczego nie "dokonują" tylko posługują się innymi. W sumie taki obraz zgadzałby się z Pana odczuciem: Jedni posłużyli się częściowo drugimi, a ci drugi trzecimi, etc. Każdy miał jakiś swój interes. Rzeczywiście to mętna historia skoro ktoś został ostrzeżony, a tysiąc innych zginęło, ktoś wiedział, a powiedział tylko część. Konsekwencją była interwencja w Afganistanie, więc chyba ktoś zacierał ręce.
Powrót do góry
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sob Wrz 26, 2009 4:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Każdy miał jakiś swój interes.

Dokladnie. Zbyt wielu bylo zainteresowanych w tym, aby do tego doszlo. Najbardziej ci, ktorym na reke jest nieustający konflikt miedzy Ameryką a swiatem muzulmanskim, a na reke bylo: 1. Izraelowi, 2. Rosji, 3. Chinom, 4. fundamentalistom muzulmanskim, 5. niektorym silom w samej Ameryce jak np. poteznym koncernom petrochemicznym. Na tym chyba nie konczy sie lista zainteresowanych i beneficjentow, bo np. w Stanach istnieją dość wplywowe grupy wsrod tzw. fundamentalistow chrzescijanskich (glownie protestanckich) zafascynowane apokaliptycznymi wizjami globalnych wojen religijnych.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Nie Wrz 27, 2009 12:05 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To prawda że potencjalny interes w tej operacji mogło mieć wielu. Ja jednak byłbym skłonny pozostać przy punkcie pierwszym, drugim i przy pierwszym akapicie punktu piątego wyliczanki Pana Stanisława. I chociaż są tacy, którzy lansują tezę o udziale Chin, to byłbym skłonny twierdzić że Chiny nie są jednak mimo wszystko "zapraszane" do takich operacji, o bezwiednym wykorzystaniu też raczej mowy być nie może. Dla wszystkich jest chyba najwygodniej, nie pchać łap w tamto mrowisko. Jeżeli są tacy, którzy mówią o wywołaniu w społeczeństwie amerykańskim efektu paniki i zastraszenia, jako tym który miał odegrać pierwszorzędną rolę, to analizując wydarzenia zaraz po i sytuację na chwilę obecną, można śmiało stwierdzić że gdyby to miało być celem głównym, to cała operacja kompletnie spaliła na panewce. Strach działa w takich przypadkach w dosyć ograniczonym przedziale czasowym, przychodzi moment kiedy sytuacja w sposób naturalny powszednieje, a ludzie paradoksalnie wychodzą z całego zamieszania bardziej zjednoczeni i czujni. Więc w sposób naturalny nasuwa się pytanie - jeżeli nie zastraszenie to co. W takich sytuacjach, społeczeństwa gotowe są wydawać więcej niż zazwyczaj na szeroko rozumiane bezpieczeństwo, są gotowe w imię tego bezpieczeństwa zrezygnować z części swoich praw i swobód obywatelskich, przez to stając się łatwiejszym obiektem do kontroli i sterowania. W imię tego bezpieczeństwa akceptują takie decyzje rządzących, których w normalnych warunkach nigdy by nie akceptowały - a więc polityka. A jak polityka to sprawowanie władzy, a jak władza to najlepiej nad całym i do tego jeszcze wystraszonym światem. A jak władza nad światem to masoneria, a jak masoneria to ..... - no właśnie i koło się zamknęło. Teza może trochę karkołomna, ale czy ktoś może powiedzieć że kompletnie nierealistyczna.






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Zbigniew Lisiecki
Gość





PostWysłany: Nie Wrz 27, 2009 2:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak, karkołomna ! W sumie nie wytłumaczył Pan jaki cel miałaby masoneria, a wręcz Pan temu możliwego celowi zaprzeczył stwierdzając, że nie było co liczyć na zastraszenie społeczeństwa amerykańskiego.

Nie da się w tych rozważaniach pominąć faktu, że są one niczym więcej niż naszymi spekulacjami. Bywa, że niektóre spekulacje tak bardzo się czasami podobają, że bylibyśmy skłonni pomylić je z prawdą i faktami, a tego czynić nie można !

Podsumuję więc moją spekulację: W 1943 Roosevelt wiedział o planowanym ataku na Pearl Harbour, a jednak nie uczynił nic, żeby zapobiec tragedii. Dlaczego ? Musimy zrozumieć, że w Stanach rozważana była wtedy także poważnie opcja przyłączenia się do państw osi zamiast koalicji Anglia - Rosja. Roosevelt jednak nienawidził Hitlera i wiedział, że atak na Pearl Harbour da mu dobrą podstawę do przekonania społeczeństwa o potrzebie przyłączenie się do wojny, co bez ataku Japończyków nie byłoby mu łatwo uczynić.

Moja spekulacja mówi, że dziś jacyś smarkacze próbują naśladować Roosevelta, a chodziło im o Afganistan i Irak, w których to krajach interwencja miałaby swój sens, gdyby USA potrafiło ją prawidłowo przeprowadzić. Sens ataku fundamentalistów arabskich na WTC jest bardziej niż wątpliwy - musieli wiedzieć, że wzmocnią niechęć do siebie, a lot jumbo jetem na Kneset był łatwiejszy i bardziej wymowny.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 3:02 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mirosław Dakowski
Weteran Forum


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 216

PostWysłany: Nie Wrz 27, 2009 2:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Panowie, rozważacie, jakby nie było polskiej książki UDOKUMENTOWANEJ o tym: "Operacja dwie wieże", Sławomir Kozak. Autor jest pracującym kontrolerem lotów (chyba na Okęciu). Kupić, potem dyskutować. e-mail: oficyna_aurora@o2.pl www.oficyna-aurora.pl Aha, tel. (22) 668 773764
_________________
Miros?aw
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group