" /> Dyskusje ogólne :: Kornel Morawiecki; Czy znajdzie się choć jeden sprawiedliwy
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kornel Morawiecki; Czy znajdzie się choć jeden sprawiedliwy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 7:20 am    Temat postu: Kornel Morawiecki; Czy znajdzie się choć jeden sprawiedliwy Odpowiedz z cytatem

http://www.solidarni.org/publicystyka/polska/czy_znajdzie_sie_choc_jeden

"Czy znajdzie się choć jeden sprawiedliwy z PO?

Jestem oburzony faktem, że obrzydliwie bogaci ludzie podejrzanego pochodzenia utrzymują kontakty z najważniejszymi politykami w państwie. Jednocześnie dysponują pieniędzmi, którymi mogą korumpować polityków, posłów, rząd. To niedopuszczalne zjawisko, coś, co nazwałbym strukturalną nieprawidłowością.


Uważam, że państwo powinno mieć monopol w dziedzinie gier losowych, kontrolować tę sferę, bo nie chodzi tylko o ustawy czy podatki, ale także o to, że hazard służy często do prania pieniędzy, pochodzących z przestępstwa. Afera ma szerszy kontekst, dotyczy strukturalnej słabości ustrojowej Polski.

Oburza mnie również decyzja premiera, próbującego odwołać człowieka, który wykrył aferę hazardową. Zasługą Mariusza Kamińskiego jest zapobieżenie stratom skarbu państwa, sprawienie, że ludzie związani z rządem, którzy mieli podejrzane kontakty z przedstawicielami biznesu, ponieśli polityczną i moralną karę. Sposób w jaki rozmawiali, działali, podważa ich wiarygodność jako ludzi, a nie tylko jako sterników Polski. Po tym wszystkich premier podejmuje decyzją o odwołaniu Mariusza Kamińskiego. To skandal, absolutnie nie powinno tak być.

Cieszę się, że premier i Platforma Obywatelska zgadza się na powstanie komisji śledczej. Jednocześnie chciałbym, żeby w PO znalazł się choć jeden sprawiedliwy poseł, który by publicznie potępił premiera za odwołanie szefa CBA albo wystąpił z Platformy. W klubie PO jest ponad dwustu posłów, mam nadzieję, że znajdzie się choć jeden. Takiej reakcji oczekuję, jako Polak i człowiek. Oczekuję takiego nacisku na premiera, niech ktoś z Platformy powie: Panie Donaldzie, co pan robi....

Kornel Morawiecki "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 9:14 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 7:54 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Afera stoczniowa. Jutro prokuratura ma dostać zawiadomienie CBA
http://fakty.interia.pl/polska/news/afera-stoczniowa-cba-zawiadomi-prokurature,1380807



17 minut temu

Jutro do prokuratury ma wpłynąć zawiadomienie od CBA o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie tak zwanej afery stoczniowej. Centralne Biuro Antykorupcyjne wysłało w tej sprawie informacje do najważniejszych osób w państwie.

Centralne Biuro Antykorupcyjne przygotowuje jeszcze niezbędne materiały. Wcześniej jednak zostały poinformowane najważniejsze głowy w państwie. Takie materiały opatrzone klauzulą tajności otrzymał między innymi marszałek Sejmu Krzysztof Putra: "Jest to materiał, który pokazuje gigantyczną patologię w dziedzinie procedur".

Padło też pytanie o to, dlaczego szef CBA, mimo iż miał dowody pozwalające na wszczęcie postępowania karnego w sprawie sprzedaży stoczni, nie przekazał ich prokuraturze. Dlatego zawiadomieniem szefa kancelarii premiera w sprawie CBA zajmie się Prokuratura Okręgowa w Warszawie - mówi Edward Zalewski: "To zawiadomienie dotyczy dwóch uzasadnionych podejrzeń popełnienia przestępstwa".

W sprawie stoczni premierowi tłumaczył się także sam minister skarbu państwa Aleksander Grad. W obowiązkach zostało zawieszonych kilkunastu urzędników pracujących dotychczas przy prywatyzacji stoczni. Jednak w trwającej ponad godzinie rozmowie nie padło ani jedno słowo o dymisji ministra Grada.

źródło informacji: RMF
http://fakty.interia.pl/polska/news/afera-stoczniowa-cba-zawiadomi-prokurature,1380807

Komentarz:

Pojęcie sprawiedliwości umarło 31 sierpnia 1988 w Magdalence !


Skoro Polacy nie chcieli w roku 1988 przyjąć tego co miał im
do powiedzenia Andrzej Gwiazda i dali sobie wmówić, że lepszym rozwiązaniem będzie mniejsze zło, teraz mają za to większe zło.

Sytuacja powtarza się dokładnie z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej ! Kto chce przyjąć argumenty Andrzeja Gwiazdy, który ostrzega od lat Polaków przed biurokratami
z Unii ?!

Kto chce choć troszeczkę pomyśleć? Za parę lat ( choć słychać odosobnione głosy dziś) będzie ogólne pomstowanie , po co myśmy wstępowali do Unii Europejskiej? Wówczas będzie już za późno.
Tak zresztą dzieje się dzisiaj AD 10 października 2009 , gdy Kornel Morawiecki pyta cyt: Czy znajdzie się choć jeden sprawiedliwy z PO?

A kto ( jacy "sprawiedliwi") przeprowadzali rozmowę
31 sierpnia roku 1988 ,
to już wszyscy w Polsce , mam nadzieję wiedzą. Rolling Eyes

Pierwsi aferzyści w Polsce, to
generał policji politycznej MSW PRL Czesław Kiszczak
i jego agent specsłużb Lech Wałęsa, późniejsi gracze
to ich uczniowie ...


Jeśli ludzie nie wiedzą lub , to bardziej prawdopodobne , nie chcą wiedzieć, to tym gorzej dla nich , a przede wszystkim dla Polski.



Nie ma skutku bez przyczyny.



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 11 października 2009r g.08.54
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Czw Paź 15, 2009 7:36 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 9:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie interesuje mnie czy choć jeden poseł wystąpi z PO.
Jeśli ktoś po odwołaniu Kamińskiego zostanie w PO, to znaczy zgadza się z polityką swej partii. Czyli popiera mafiozów i zwalcza tych co rozbijają mafijne struktury. To tak, jakby gang złodziei wołał odwołać policjantów! Zlikwidować Policję! Komendat główny Policji za kraty!
Mam wielu kolegów w PO, od kilku dni mój telefon dzwoni na okrągło! Usprawiedliwiaja się, kręcą, że uzdrowia od środka itp..... Już byli tacy co PZPR uzdrawiali od środka!!!!!
Odpowiadam prosto: Zostajesz w PO - ręki ci nie podam!

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 4:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Niedziela, 11 Października 2009 r. | Wydanie: 41/2009 (1394)

źródło informacji :
http://www.wprost.pl/ar/174745/Jak-Grupa-Trzymajaca-Stocznie-chciala-przerwac-przetarg-w-dniu-przetargu/

Jak Grupa Trzymająca Stocznie chciała przerwać przetarg w dniu przetargu

2009-10-11 15:30

Już 13 maja 2009 r., w pierwszym dniu przetargu na majątek Stoczni Gdynia S.A. Aleksander Grad chciał… przetarg „przerwać”. A wszystko dlatego, że „Katarczycy” postanowili wycofać się z transakcji. Wywołało to popłoch wśród urzędników Agencji Rozwoju Przemysłu i w ministerstwie skarbu. Aleksander Grad chce „przerwania” przetargu. Z Katarczykami ma rzekomo rozmawiać sam Donald Tusk. Tak wynika z fragmentów rozmów zarejestrowanych przez CBA, które znalazły się w „Poszerzonej analizie dotyczącej niezgodnych z prawem zachowań osób pełniących funkcje publiczne…”, rozesłanej do najważniejszych osób w kraju.

Godz. 11:02

Jacek Goszczyński, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu, dzwoni do swojego szefa Wojciecha Dąbrowskiego:

- „… no słuchaj Wojtek, póki co mamy większe usztywnienie, bo przesłali papier, że oni chcą jak najbardziej kupić te stocznie tylko nie chcą dzisiaj… a bo muszą do końca tego miesiąca mieć jakieś tam uzgodnienia i program, no nie ważne, mówią, że nie należy się spodziewać ich udziału, Wermann (fonet. – pełnomocnik inwestora katarskiego) dzwonił i w dalszym ciągu nie ma upoważnienia do bycia w systemie, chociaż już wszystko sprawdził i jest gotów do działania, czeka tylko na dyspozycje ze strony inwestorów".

Wojciech Dąbrowski, szef Agencji Rozwoju Przemysłu pyta:
-„… Tusk nie rozmawiał jeszcze?"

Godzina 11:46

Aleksander Grad, minister skarbu do Wojciecha Dąbrowskiego:
- „… Jak wygląda rejestrowanie?"

Wojciech Dąbrowski:

-„Przed chwilą patrzyłem i jest tam 10 podmiotów zarejestrowanych, no ale nie ma tego oczywiście, którym jesteśmy zainteresowani"

Aleksander Grad:

-„…Czy wyście analizowali możliwość przerwania tej procedury, czy od strony prawnej, formalnej…? (…) … bo my tu walczymy, różne rozmowy itd. Natomiast pytanie co zrobić jeżeli oni będą chcieli mieć odłożenie tego w czasie, czy można coś takiego zawiesić…(…) jakby była taka potrzeba z jakiś tam powodów"

Dalej w raport mówi: „O 11:49 Wojciech Dąbrowski dzwoni do Zarządcy Kompensacji z prośbą o sporządzenie ‘analizy dla premiera, czy jest możliwość zawieszenia procedury’ przetargu.
Tak Roman Nojszewski, czyli zarządca kompensacyjny majątku stoczni pracuje przy przetargu odpowiada Dąbrowskiemu na pytanie czy przetarg można przerwać, czy nie:

- „… jest ciasno strasznie, ja bym uważał, że trzeba to zrobić to tak jak idzie, wystarczy, żeby nacisnęli jeden przycisk… poza tym chciałem ci tylko powiedzieć, że cyfra wzrosła do 19" (19 oznacza liczbę podmiotów, które były już o tej godzinie zarejestrowane w internetowym systemie, służącym do prowadzenia przetargu – przyp. red.)

Godzina 12:30

Roman Nojszewski do Wojciecha Dąbrowskiego:

-„…Wojtek nie mogę tego zrobić, tu już mam opinie, leży na papierze, wiesz co obserwator jest na miejscu w ogóle nie mam naruszonych ani przepisów prawa, ani regulaminu, ani nic, co mogło być powodem tego… (…)… wszystko jest zgodne z przepisami, obserwator siedzi cały czas i patrzy na ręce, wylazłem nawet… naruszenie regulaminu w ocenie Komisji Europejskiej też nie nastąpiło, nie mogę, Wojtek nie można (…)… a poza tym mogą mieć roszczenia odszkodowawcze, bo wynajęli kancelarie prawne, prawda, dla sprawdzenia majątku a były takie, zaciągnęli niektórzy kredyty na wpłatę wadium i potem będzie no odpowiedzialność za to, za odszkodowania na Zarządcy Kompensacji a tak a propos to ciebie tyczy, a potem Związki Zawodowe wsadzą nas do prokuratury i będziemy się tłumaczyć"

Po godzinie 13:30

Wojciech Dąbrowskiego rozmawia telefonicznie ze Zdzisławem Gawlikiem, wiceministrem skarbu:

-„… rozmawiałem tam z Gradem on prosił mnie tam wiesz o opinię czy to się da jakby wiesz, zawiesić, skasować, no jakaś tam forma i ja powiem szczerze, że jeszcze teraz za jakąś godzinkę będę po dyskusjach z prawnikami, natomiast z tych wszystkich wstępnych opinii to w ogóle nie ma żadnych podstaw do tego, jest co prawda klauzula że to można zamknąć, nie, ale to totalnie nic nie daje, bo natychmiast jak się zamyka to wchodzimy automatycznie w aukcję i za 3 dni czy tak czy inaczej jest aukcja".

Zdzisław Gawlik do Wojciecha Dąbrowskiego:

-„… Kurwa mać! Przepraszam, ja pierdo…"


Autorzy art. : Michał Krzymowski, Katarzyna Kozłowska

źródło informacji :
http://www.wprost.pl/ar/174745/Jak-Grupa-Trzymajaca-Stocznie-chciala-przerwac-przetarg-w-dniu-przetargu/

Niedziela, 11 Października 2009 r. | Wydanie: 41/2009 (1394)





Robert Majka , polityk, Przemyśl, 11 października 2009r g.17.27
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 6:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kto z trzódki PO-paprańców podda się dyktatowi wodza (wódz jest nieomylny i co zadecyduje-trzeba wykonywać) - znaczy, że zgadza się z polityką ROZGRABIANIA naszej Ojczyzny. Korupcja wielkimi krokami osiągnęła niebezpieczny pułap i zagraża istnieniu normalnego funkcjonowania państwa Polskiego. A o ilu przekrętach nie wiemy, ile szachrajstw jeszcze przed nami? Nasze społeczeństwo jest jak w amoku. A należałoby nie tylko przegnać to towarzystwo wzajemnych interesów z Sejmu i Senatu, ale część z nich zapuszkować i zarekwirować majątki. Tusek zrobił kosmetyczne zmiany, udał oburzenie - lecz całą winę zwalił na Kamińskiego i instytucję, której przewodzi. To arogancja i cynizm najwyższej próby! On zieje nienawiścią, jest jak wściekły pies. Taki człowiek powinien jak najszybciej odejść od funkcji publicznych. Będzie chichotem historii, gdy ten osobnik bez kręgosłupa moralnego zostanie prezydentem RP. Wtedy przyjdzie się wyjechać z kraju, który wejdzie na drogę pełnej degradacji społecznej. Oby ludzie przebudzili się we właściwym momencie. Stan letargu, który obserwujemy w dzisiejszych czasach, może zakończyć się śpiączką narodu, i upadkiem całkowitym.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Pon Paź 12, 2009 1:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem





Pióro , nie działa ! Czy to zły znak ?



Podpisać , czy nie podpisać , oto jest pytanie ?



A , podpisuje. A jeśli nie podpiszę , to znów mnie media
sponiewierają! Jakoś się wytłumaczę narodowi, dlaczego tak postąpiłem,
a nie inaczej ! Wacławowi Klausowi też powiem, jak dobrze będzie
Polakom i Czechom w Unii europejskiej ... Czemu ten Klaus nie chce uwierzyć w potęgę Unii europejskiej . Rolling Eyes Rolling Eyes
Mnie w ostatnich dniach przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso przekonali , że jest sens podpisać Traktat Lizboński ... przecież oni to elita świata.




Podpisany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego akt ratyfikacyjny Traktatu Lizbońskiego, fot. Jacek Turczyk/PAP

Prezydent Lech Kaczyński podpisał akt ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Prezydencki podpis kończy procedurę ratyfikacji Traktatu w Polsce. W uroczystości w Pałacu Prezydenckim w Warszawie uczestniczyli: premier Szwecji Frederik Reinfeldt, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Podczas podpisywania dokumentu prezydentowi odmówiło posłuszeństwa pióro, w którym zabrakło atramentu. Jeden ze współpracowników Lecha Kaczyńskiego podał mu inne pióro, które jest na wyposażeniu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Nieposłuszne pióro zostanie deportowane. Opuści mury Pałacu Prezydenckiego - powiedział prezydencki minister Paweł Wypych. "Ostatni eurosceptyk z Kancelarii Prezydenta" zostanie przekazany na cele charytatywne.

Komentarz:

Teraz Polacy mogą śmiało powiedzieć, że ich marzenia się spełnią.
Będą mogli pracować na rzecz umacniania się biurokracji unijnej !
... śmiało podnieśmy sztandar nasz w góry ! Laughing Rolling Eyes Laughing



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 12 października 2009r g.14.21
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Pon Paź 12, 2009 2:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przebudźmy sumienia Polaków !

źródło informacji:
http://www.piotrskarga.pl/ps,973,3,0,1,I,informacje.html

2007-11-29

Kościół wobec Powstania Listopadowego



Powstanie listopadowe, które zostało nierozważnie i bez przygotowania wszczęte przez spiskowców w noc 29/30 listopada 1830 r. stanowiło przez pozostałe lata walk narodowowyzwoleńczych punkt odniesienia dla narodu polskiego. Bohaterstwo wykazane przez żołnierzy podnosiło na duchu poniżanych i ograniczanych w prawach Polaków. Błędy popełnione przez powstańców, a zwłaszcza przywódców insurekcji, były analizowane przez myślących o restauracji wolnego kraju działaczy politycznych i społecznych.

W romantycznej legendzie powstania jaką stworzyła literatura i malarstwo batalistyczne, ginie ogromna rola jaką odegrał w powstaniu Kościół katolicki. Do naszej współczesnej ignorancji w tej dziedzinie przyczyniła się także propaganda komunistyczna, starająca się w programach szkolnych rolę Kościoła sprowadzić do ukazanego w krzywym zwierciadle potępienia powstania przez papieża Grzegorza XVI. Prawda jest jednak inna.

Religia katolicka dzięki swojej liturgii jeszcze przed powstaniem odgrywała ważną rolę w życiu publicznym Królestwa Polskiego. Dotyczy to szczególnie świąt, z którymi były powiązane tradycje narodowe, a więc groby wielkanocne, szopki bożonarodzeniowe czy też kult Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Polski i św. Stanisława Biskupa jako patrona Polski. Ogniskami specjalnej, kościelnej pamięci o wolnej Polsce były zakony. W świadomości narodu, a zwłaszcza duchowieństwa tkwiła pamięć przysięgi na Konstytucję 3 Maja i powstania kościuszkowskiego. Po roku 1825 również pogrzeby zasłużonych Polaków stawały się okazją do zamanifestowania polskości.

Od początku powstania elementy religijne były w nim niezwykle mocne. „Elementy katolickie stanowiły tak mocny fundament powstania, że nawet dowództwo jego ostentacyjnie przekształciło powstanie w wojnę religijną. I im bardziej powstanie okazywało się beznadziejniejsze, tym bardziej przywódcy czynili dlań główny punkt oparcia w Kościele do tego stopnia, że carat po raz pierwszy stwierdził ścisły związek między katolicyzmem a polskością...” (E. Winter). Kościół polski w zasadzie poparł powstanie. Przeciwko powstaniu wypowiedział się głównie biskup podlaski J. M. Gutkowski, za co rząd powstańczy usunął go z senatu.

Pozostali biskupi poparli insurekcję i wysiłek narodu celem odzyskania niepodległości. Wydali więc w grudniu 1830 r. gorące listy pasterskie popierające powstanie, podpisali akt detronizacji cara i uznali powstanie za wojnę narodową. Dnia 20 grudnia na posiedzeniu sejmu 4 biskupów zadeklarowało przekazanie połowy uposażenia na jego cele. Ofiara ta wynosiła 100 000 - 120 000 złp. Najbardziej entuzjastycznie poparł powstanie biskup krakowski Karol Skórkowski. Wydał odezwy w tej sprawie do duchowieństwa. Księżom diecezji krakowskiej nakazał „dawanie dobrego przykładu służby dla sprawy narodowej". Obok publicznych modłów o powodzenie powstania biskup Skórkowski polecał kapłanom wygłaszanie patriotycznych pouczeń oraz zachęcanie wiernych do posłuszeństwa władzy powstańczej i ponoszenia ofiar na cele narodowe.

Podobnie entuzjastyczną odezwę do księży wydał 5 grudnia 1830 r. biskup kujawsko-kaliski J. S. Koźmian. Nakazywał w niej księżom głoszenie kazań, celebrację Mszy św. w intencji powstania. W dniu 10 grudnia odezwę do duchowieństwa wydał administrator diecezji sandomierskiej, biskup A. Dobrzański.

Także pozostali biskupi podpisali akty powstańcze i wydali odezwy do swego duchowieństwa i wiernych. Więcej aktywności na rzecz powstania wykazał administrator archidiecezji warszawskiej, ks. Adam Paszkowicz, i koadiutor płocki, biskup Franciszek Pawłowski. Ten ostatni wystawił nawet dla powstania 20 jeźdźców. Biskup Prażmowski zadeklarował zaś 15 000 złp.

Patriotyczny nastrój powstania ogarnął również duchowieństwo niższe, które - zachęcone przez biskupów - swoje zadanie widziało głównie w rozszerzaniu dobrej opinii o powstaniu wśród mas chłopskich, zachęcaniu ich do składania ofiar na ten cel, rozbudzaniu ducha jedności narodowej, utrzymywaniu porządku i posłuszeństwa wobec władz i przekazywaniu ogółowi rozporządzeń władz powstańczych.

W sposób szczególny w powstanie zaangażowały się zakony: pijarzy, bernardyni, kapucyni i karmelici. W szeregach powstańczych walczyło 22 kapelanów oraz 340 księży i kleryków. Księża diecezjalni i zakonni stanowili znaczną grupę powstańczą. Tylko z dwóch kolegiów pijarskich w Łukowie i Łowiczu do armii powstańczej zgłosiło się 24 duchownych.

Pomoc materialna duchowieństwa na rzecz powstania wynosiła około 11 000 złp. Ponadto na rzecz powstania oddano daleko większej wartości precjoza kościelne; archidiecezja warszawska dała na ten cel 31 847 złp, w diecezji płockiej zebrano 17,5 kg złota i srebra, a w całym Królestwie Polskim 2 181 cetnarów spiżu z dzwonów kościelnych. Wielką pomoc okazało duchowieństwo zakonne i diecezjalne w organizowaniu szpitali i bielizny dla armii powstańczej. W akcji tej wzięły udział również zakony żeńskie.



W Rzymie po śmierci papieża Piusa VIII, zmarłego w dniu wybuchu powstania, papieżem został wybrany kardynał B. A. Capellari jako Grzegorz XVI (2 II 1831). Nowy Ojciec Święty był konserwatystą, osobą prześladowaną w młodości przez rewolucję. Na domiar złego prawie równocześnie z koronacją papieża w legacjach papieskich wybuchły walki rewolucyjne, które można było stłumić tylko dzięki zbrojnej pomocy Austrii. Wykorzystał tę okazję poseł rosyjski przy Watykanie i zwrócił się do papieża, by wezwał duchowieństwo polskie do „posłuszeństwa prawowitemu monarsze", co niebawem poparli posłowie: austriacki i pruski przy Watykanie.

Kanclerz Austrii książę Metternich ganił duchowieństwo polskie, a zwłaszcza biskupów za ich udział w rewolucji. W tej sytuacji papież Grzegorz XVI wkrótce po intronizacji wydał brewe Impensa charitas, skierowane, co nie było bez znaczenia, do nie żyjącego od pół roku biskupa sandomierskiego A. P. Burzyńskiego. Przestrzegał w nim biskupów przed „mieszaniem się do spraw świeckich". Brewe papieskie uznano wszakże w Rosji za niewystarczające i dwuznaczne, dlatego nie zezwolono na jego rozpowszechnienie.

W sprawie pozyskania papieża dla sprawy nie popisał się rząd powstańczy. Stosunkowo późno, bo dopiero 1 marca 1831 r., w specjalnym adresie - opracowanym przy współudziale biskupa Koźmiana - przekonywał papieża, że powstanie ma na celu obronę religii i prawa gwarantowanego przez rząd carski. Podobny charakter miał memoriał hr. Sebastiana Badeniego. W odpowiedzi Stolica Apostolska oświadczyła, że w sprawie polskiej mają interweniować mocarstwa, a sam papież ma się zwrócić do jednego z katolickich monarchów o wszczęcie akcji pojednawczej. Od tej pory papież utrzymywał kontakty z rządem powstańczym.



Po stłumieniu przez armię rosyjską powstania rząd rosyjski postanowił doprowadzić do moralnego potępienia powstania. W wyniku działalności rosyjskiego posła przy Watykanie, Gagarina - który na zlecenie rosyjskiego kanclerza K. Nesselrode przypisywał powstaniu polskiemu charakter ateistyczny - i przy wydatnym poparciu Austrii - a zwłaszcza księcia Metternicha - papież Grzegorz XVI wydał nieszczęsną encyklikę Cum primum w dniu 9 czerwca 1832 r. Potępiał w niej „siewców podstępu i kłamstwa", którzy wywołali polskie powstanie „przeciwko prawowitej władzy pod pretekstem religii". Przy końcu tekstu encykliki papież wyraził nadzieję, że car ustosunkuje się pozytywnie do Kościoła polskiego.

Niestety encyklika mająca w zamyśle Ojca Świętego ratować Kościół polski przed represjami carskimi wywołała w kraju i na emigracji przygnębienie, a nawet niechęć dla Stolicy Apostolskiej. Znalazło to swój wyraz m.in. w Kordianie Juliusza Słowackiego. Na domiar złego niebawem okazało się, że papież nic nie zyskał ogłaszając encyklikę po myśli rządu rosyjskiego. Car Mikołaj I przeprowadził na ziemiach zabranych wielką kasatę zakonów (1832) i unii na Białorusi (1838).
Ta właśnie jednak ciężka sytuacja Kościoła w państwie cara wpłynęła pozytywnie na zmianę poglądów papieża na sprawy polskie. W roku 1837 podczas audiencji udzielonej generałowi Władysławowi Zamoyskiemu papież Grzegorz XVI okazał wielkie wzruszenie i powiedział: „Ależ ja was nigdy nie potępiłem [...] tak jest, byłem w błąd wprowadzony odnośnie do was, moi własni słudzy [...]. Ustąpiłem wobec prawdziwej groźby. Oświadczono mi, że wszyscy biskupi polscy będą wywiezieni na Syberię, jeżeli nie dam rozkazu poddania". Audiencja ta wywarła znaczny wpływ na Polaków w kraju i na emigracji. Dalsze dzieje Kościoła w Królestwie Polskim związały się ściśle z dziejami Kościoła na ziemiach zabranych.

Wkrótce po stłumieniu powstania nastąpiły represje, zwycięski car Mikołaj I uznał bowiem, że bunt Polaków zwolnił go z obowiązków wobec nich, zaciągniętych przez jego poprzednika. Represje personalne wobec duchowieństwa były lżejsze w Królestwie Polskim niż na ziemiach zabranych. Biskup krakowski zaś Karol Skórkowski, został najpierw pozbawiony władzy kościelnej nad diecezją w Królestwie Polskim, a następnie wygnany do Opawy na Śląsku, gdzie zmarł w klasztorze franciszkańskim.

Kandydaci na beneficja kościelne, do seminariów duchownych i do zakonów mieli dostarczyć zaświadczenia od naczelnika wojennego, że nie brali udziału w powstaniu. Kilkunastu księży i zakonników zostało skazanych na wygnanie na Syberię lub na pokutę w klasztorze. Ukazem z dnia 15 marca 1832 r. oraz 15 kwietnia 1832 r. przejście z prawosławia na katolicyzm uznano za karne przestępstwo kryminalne. Kolejny ukaz z 23 listopada tego roku unieważniał małżeństwa mieszane prawosławno-katolickie, zawarte wobec kapłana katolickiego. Odtąd miały być błogosławione wyłącznie przez księży prawosławnych, a dzieci miały być wychowywane w prawosławiu. W następstwie tego zarządzenia dziesiątki tysięcy polskich dzieci zostało zruszczonych i straconych dla narodu polskiego i Kościoła katolickiego. Około 2 tysiące polskich dzieci - sierot po powstańcach - zostało wywiezionych do Rosji, zruszczonych i wychowanych w prawosławiu. W diecezjach rozpoczęły się długie wakanse stolic biskupich, a car Mikołaj I wyraził życzenie, aby Kościół w Polsce i Rosji poddać jednemu metropolicie.

Na podstawie: Ks. Bolesław Kumor, Historia Kościoła, t. VII, Lublin 2001

źródło informacji:
http://www.piotrskarga.pl/ps,973,3,0,1,I,informacje.html

Księstwo Warszawskie i Królestwo Polskie

źródło informacji:
http://www.binek.pl/h5.html

Księstwo Warszawskie. Po objęciu w 1801 r. rządów w Rosji przez Aleksandra I, polska magnateria i bogata szlachta upatrywały w nim nadzieję na zjednoczenie ziem polskich pod jego berłem. W tym kierunku działał również książę Adam Czartoryski, będący doradcą cesarza i któremu powierzył on w 1804 r. kierownictwo polityką zagraniczną Rosji. Znaczna część pozostałych warstw społecznych liczyła na konflikt Francji z Prusami, Austrią i ewentualnie z Rosją i w tym upatrywała szansę na wskrzeszenie państwa polskiego. Tak rzeczywiście częściowo się stało. Francja podbiła Austrię w 1805 r., w następnym roku Prusy, przy czym w obu kampaniach państwa te korzystały z dużej pomocy wojskowej Rosji. Cesarz Napoleon I Bonaparte Napoleon I Bonaparte jawił się więc wówczas Polakom jako pogromca wszystkich trzech zaborców.
To też po jego przyjeździe w listopadzie 1806 r. do Poznania, oswobodzonego wraz z całą Wielkopolska przez polskich powstańców, a w grudniu do Warszawy, witany był i przyjmowany entuzjastycznie. Szczególnie w Warszawie na jego cześć urządzono wiele wystawnych balów, rautów, parad i bankietów, na których podejmowany był przez elity władzy, wojska, mieszczaństwa i arystokracji polskiej. Na jednym z balów zapoznał 19-letnią uroczą szambelanową Marię Walewską, w której zadurzył się na kilka lat.
Jednakże Napoleon przede wszystkim zatroszczył się o utworzenie jak najliczniejszego wojska polskiego dla potrzeb swych wojennych planów. W ciągu kilku miesięcy uformowane zostały trzy legie, liczące ok. 30 tys. żołnierzy, których dowództwo objęli generałowie Henryk Dąbrowski, Józef Zajączek i książę Józef Poniatowski. Wojska te od wiosny 1807 r. brały udział w walkach z Prusakami w Gniewie, Tczewie, Gdańsku, Kołobrzegu i na Śląsku, a także walczyły z Rosjanami pod Frydlandem.
Po wygranej wojnie z Prusami, w trakcie rokowań pokojowych Bonapartego z carem Aleksandrem I w Tylży w lipcu 1807 r., zdecydowano utworzyć z ziem II. i III. zaboru pruskiego Księstwo Warszawskie, będące faktycznie realną namiastką państwa polskiego, liczącego 103 tys. km2 i 2,6 mln ludności. Nawiązując do tradycji XVIII w. przydano mu na króla Fryderyka Augusta I, wnuka króla Augusta III Sasa, a konstytucję według wzorów porewolucyjnej konstytucji francuskiej z 1800 r., przewidującej silną zcentralizowaną władzę wykonawczą. Napoleon nie zgodził się bowiem na przywrócenie Konstytucji 3 Maja, bojąc się utraty poparcia polskiej szlachty ziemiańskiej. Zgodnie z nową konstytucją władzę w Księstwie nadal sprawowała bogata szlachta i zachowano poddaństwo chłopów, mimo werbalnego ogłoszenia równości praw obywatelskich dla wszystkich stanów.
Władza wykonawcza należała do króla, który korzystał z doradztwa Rady Stanu i rządził po przez siedmioosobową Komisję Rządzącą, złożoną z pięciu departamentów-Dyrektoriatów. Kierował nią Stanisław Małachowski, marszałek Sejmu Czteroletniego, dyrektorem wojny został książę Józef Poniatowski (Pepi), bratanek króla Stanisława. Natomiast rola dwuizbowego sejmu została bardzo znacznie ograniczona. Również na francuskich wzorach oparto podział kraju na departamenty i powiaty, zaś w sądownictwie wprowadzony został Kodeks Cywilny Napoleona, jaki wprowadził sądownictwo państwowe, przepisy spadkowe, śluby cywilne i możliwość rozwodów, ograniczając dotychczasowe kompetencje Kościoła.
Znaczne zmiany dokonane zostały w oświacie dzięki działalności Dyrekcji Edukacji Narodowej. Odbudowano szkolnictwo podstawowe w mieście i na wsi, także polskie szkolnictwo średnie, przy zachowaniu ponad wyznaniowego charakteru szkół, dostępnych również dla dziewczyn. W Warszawie otwarta została Szkoła Prawa, jako zalążek uniwersytetu. Przy tym wszystkim Księstwo Warszawskie znajdowało się pod kontrolą rezydenta francuskiego i francuskich dowódców wojskowych.
Powstanie Księstwa Warszawskiego spowodowało więc znaczne zmiany polityczne, zaś niewielkie społeczne. W zakresie gospodarczym nastąpiło pewne ożywienie, związane z rozwojem handlu z Saksonią, Austrią, Rosją i Francją. Z drugiej strony zmalał eksport zboża, w związku z wprowadzeniem blokady handlowej wobec Wielkiej Brytanii. Rosnący nieznacznie dochód narodowy w swej lwiej części przeznaczany był na rozbudowę wojska polskiego, także na utrzymanie wojsk francuskich, przebywających na terytorium Księstwa. Wiele kosztował też udział kilkunastotysięcznej Dywizji Księstwa Warszawskiego w walkach w Hiszpanii z powstańcami hiszpańskimi. Polacy odnieśli tam 30 listopada 1808 r. wielkie zwycięstwo w szarży 200 szwoleżerów Jana Kozietulskiego na hiszpańskie pozycje 16 dział w wąwozie Somosierra. Szarża odbyła się częściowo we mgle, trwała kilkanaście minut, a zaskoczeni artylerzyści hiszpańscy nie mieli czasu na oddanie drugiej salwy. Zdobycie wąwozu otwarło Napoleonowi drogę do Madrytu, który skapitulował po kilku dniach.
Po wybuchu w kwietniu 1809 r. nowej austriacko-francuskiej wojny, 32-tys. korpus wojsk austriackich uderzył na Księstwo Warszawskie. Nie było w nim wtedy garnizonów francuskich, zaś polskie liczyły tylko 16 tys. żołnierzy. Pozostawały pod dowództwem księcia gen. Józefa Poniatowskiego, który postanowił jednak stawić opór Austriakom. Po nierozstrzygniętej bitwie, rozegranej 19 kwietnia pod Raszynem, zajęli oni Warszawę. Gen. J. Poniatowski oddał nieufortyfikowaną stolicę, lecz wszczął działania wojenne na południu kraju, zajmując Lublin, Zamość, Sandomierz, Lwów i Kraków. Zmusiło to Austriaków do opuszczenia Warszawy, a także Księstwa Warszawskiego, po ich klęsce w bitwie z Francuzami pod Wagram i wystąpieniu przeciw nim Rosji, sprzymierzonej na krótko z Francją.
Po wojnie francusko-austriackiej w 1809 r., Wielkie Księstwo Warszawskie powiększyło się o III. zabór austriacki, co przyniosło wzrost terytorium państwa z 103 do 155 tys. km2, a ludności z 2,6 do 4,3 mil. osób. Przy czym część zaboru austriackiego, a mianowicie obwód tarnopolski, przekazany został Rosji, podobnie jak wcześniej obwód białostocki, fragment zaboru pruskiego, przy utworzeniu Księstwa Warszawskiego w 1807 r.
Blokada eksportu zbóż do Wielkiej Brytanii przynosiła straty gospodarce polskiej. Za to szybko rozwijały się hodowla owiec i nierogacizny, z czym wiązało się szerokie rozpowszechnienie upraw ziemniaków i pastwisk łąkowych. Rozwinął się znacznie przemysł włókienniczy, wobec wielkiego zapotrzebowania włókna na mundury oraz przemysłowy Okręg Staropolski, produkujący broń dla wojska. W kulturze zapanował styl cesarstwa tzw. empire, wystawiano liczne dramaty francuskie i sztuki rzymskie. Szerzył się kult Napoleona Bonaparte.
Pobór sześciu roczników rekrutów sprawił, że w 1812 r. Księstwo dysponowało 100 tys. armią, której utrzymanie pochłaniało 2/3 dochodu państwowego. Sporo kosztowała też spłata tzw. sum bajońskich. Składały się na nie 25 mln. franków, jakie zgodnie z umową spisaną w Bayonne we Francji, Księstwo miało spłacać przez cztery lata za prawo własności budynków i majątków na terenie Księstwa, jakie Prusy uzyskały w ramach II i III zaborów, a Francuzi uznawali za swą zdobycz wojenną w wojnie z Prusami.
W czerwcu 1812 r. wybuchła wojna francusko-rosyjska i na Moskwę pomaszerowała 700-tysięczna Wielka Armia Napoleona, w jej składzie także 85 tys. wojska polskiego. Większość oddziałów polskich była rozproszona w jednostkach francuskich, jedynie polski V Korpus, liczący ok. 32 tys. żołnierzy, pozostawał pod bezpośrednim zwierzchnictwem gen. J. Poniatowskiego. Polacy dzielnie walczyli w bitwie o Smoleńsk i pod Borodino, pierwsi wkroczyli do Moskwy, lecz z moskiewskiej wyprawy wróciło ich niespełna 24 tys., w tym tylko 600 żołnierzy V Korpusu (z wszystkimi sztandarami i prawie wszystkimi armatami).
Rząd Księstwa Warszawskiego zamierzał wtedy odwrócić się od Napoleona i ponownie paktować z Aleksandrem I w sprawie odbudowy państwa polskiego. Książę J. Poniatowski był jednak wierny cesarzowi Napoleonowi Bonapartemu, starając się usilnie odbudować swój korpus, koncentrując go w rejonie Częstochowy, a następnie w Krakowie. Gdy w kwietniu 1913 r., po tajnym porozumieniu Austrii z Rosją, wojska austriackie zostały ewakuowane z Księstwa Warszawskiego, które przekazane zostało Rosjanom, Poniatowski pomaszerował z kilkanaście tys. wojska polskiego przez Śląsk do Saksonii, również pronapoleońskiej. Mianowany marszałkiem Francji, dowodził polskim VIII Korpusem w Bitwie Narodów pod Lipskiem 18 października 1813 r., i wielekroć ranny, utonął w Elsterze. Resztki armii polskiej wraz z Napoleonem wycofały się potem do Francji i dopiero po jego abdykacji wróciły do kraju pod rosyjską komendę wielkiego księcia Konstantego, brata Aleksandra I. Również rząd Księstwa Warszawskiego ewakuował się z Warszawy przed wojskami rosyjskimi do Krakowa, następnie do Drezna i Paryża. Aleksander I powołał wtedy w Księstwie Radę Najwyższą Tymczasową, złożoną z Rosjan i Polaków, jaka miała zarządzać państwem.
Po zajęciu Paryża przez wojska rosyjskie i pruskie, Napoleon I abdykował, internowany został na włoską wyspę Elbę, ale powrócił jeszcze na sto dni do Paryża. Lecz w bitwie pod po Waterloo jego francuskie legiony zostały rozgromione, a on sam zesłany ostatecznie na odległą wyspę Św. Heleny na Atlantyku.

Królestwo Polskie. Po upadku Napoleona, zwycięska koalicja, w tym wszyscy trzej zaborcy Polski, określiła w 1815 r. na Kongresie Wiedeńskim mapę ponapoleońskiej Europy. Sprawa odtworzenia Polski stanęła na porządku dziennym Kongresu z inicjatywy cesarza Rosji Aleksandra I. Chciał jej utworzenia pod swym zwierzchnictwem, dla wzmocnienia wpływów Rosji w środkowej Europie. Ostro sprzeciwiły się temu Anglia, Austria i minister francuski Talleyrand, z różnych zresztą powodów. Do kompromisu doszło dopiero w czasie zamieszania w obradach Kongresu, związanego z powrotem Napoleona z Elby i jego marszu na Paryż
Gdy Kongres Wiedeński ostatecznie zdecydował o powstaniu Królestwa Polskiego pod protektoratem Rosji, Aleksander I przybrał tytuł króla polskiego, zastępować go miał namiestnik. Wówczas odwiedził go we Wiedniu gen. T. Kościuszko, który specjalnie przyjechał ze Szwajcarii, gdzie zamieszkiwał, z podziękowaniem za utworzenie Królestwa Polskiego, o co wcześniej zwracał się w swych listach do cara. Kościuszko zmarł w Szwajcarii w 1817 r. W następnym roku trumna z jego zabalsamowanymi zwłokami sprowadzona została do kraju i złożona w grobach królewskich na Wawelu. A w latach 1820-23 usypany został w Krakowie na jego cześć kopiec ziemny, na wzór istniejących w mieście kopców Wandy i Krakusa.
Królestwo Polskie powstało z ziem dotychczasowego Księstwa Warszawskiego (plus obwód tarnopolski), lecz bez ziem Wielkopolski, Bydgoszczy i Torunia, z których utworzone zostało Wielkie Księstwo Poznańskie, zwrócone Prusom. Dotychczasowy król Księstwa Warszawskiego Fryderyk August Wettin zrzekł się wszelkich praw do Księstwa i zwolnił wojsko od złożonej przysięgi. Królestwo Polskie objęło terytorium 128 tys. km2 z 3,3 mil. ludności.
Kongres Wiedeński zdecydował ponadto o utworzeniu Wolnego Miasta Krakowa, pod nazwą Rzeczpospolita Krakowska. Obejmowała ona pas terytorium, długości 50 km na lewym brzegu Wisły, od Krakowa do granicy z Prusami, w tym 3 miasteczka Chrzanów, Trzebinia i Nowa Góra, o powierzchni 1164 km2, zamieszkały przez 88 tys. ludności. Otrzymała swą własną konstytucję, opartą na konstytucji Królestwa Polskiego, zgodnie z którą w Krakowie funkcjonowały Zgromadzenie Reprezentantów (niższa izba sejmowa), jako władza ustawodawcza i Senat Rządzący (izba wyższa), jako władza wykonawcza, z prezydentem na czele. Działalność rządu i wybór prezydenta wymagały zgody trzech rezydentów pruskiego, austriackiego i rosyjskiego.
Jeszcze w 1815 r. Królestwo otrzymało nową konstytucję, opracowaną przez Adama Czartoryskiego, która była kompilacją konstytucji Księstwa Warszawskiego i Konstytucji 3-Maja. Utrzymywała uprzywilejowaną pozycję szlachty zarówno we władzach (sejm, urzędy, sądownictwo), jak i w gospodarce. Gwarantowała prywatną własność oraz wolność osobistą, wyznania i wiary. Królestwo pozostawać miało w unii personalnej z Rosją, to jest każdorazowy car miał być królem polskim, z szerokimi uprawnieniami. Do niego należały polityka zagraniczna, zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi, mianowanie wyższych urzędników, miał prawo weta wobec uchwał sejmu itp. W imieniu króla miał działać w Królestwie namiestnik. Został nim gen. Józef Zajączek (1815-26) - uczestnik Powstania Kościuszki, jakobin, francuski generał Napoleona, organizator wojska polskiego w Księstwie Warszawskim, dowódca korpusu polskiego w wyprawie moskiewskiej, wreszcie inwalida, bez prawej nogi, którą stracił w bitwie nad Berezyną. Kierował on Radą Administracyjną, jako władzą wykonawczą. Po śmierci gen. Zajączka w 1826 r. urząd namiestnika nie został już obsadzony.
Znacznie gorzej przedstawiały się sprawy polskie na terytoriach, które pozostały pod zaborami Rosji, Austrii i Prus. Na ziemiach litewskich istniało jedynie polskie szkolnictwo i korpus wojska litewskiego. W Galicji ludność polska miała lokalny sejm stanowy, lecz bez większych kompetencji. W Wielkim Księstwie Poznańskiem istniały polskie szkolnictwo, polski język urzędowy i działał sejm prowincjonalny, mający też niewielkie znaczenie, a złożony z przedstawicieli trzech stanów: rycerskiego (przeważnie Polacy), miejskiego (głównie mieszczaństwo niemieckie) i wiejskiego (niemieccy koloniści). Lecz na Śląsku, Pomorzu i w Warmii Polacy nie mieli żadnych autonomicznych uprawnień i poddani byli ostrej polityce germanizacyjnej. Tylko Rzeczpospolita Krakowska posiadała własną konstytucję i równocześnie utrzymał się w niej Kodeks Napoleona, ostro krytykowany przez konserwatystów i kler, który walczył też przeciwko ślubom cywilnym i rozwodom, o przywrócenie swej kontroli nad szkolnictwem itp.
Królestwo Polskie, zwane też Królestwem Kongresowym, istniało 15 lat. W tym okresie miał miejsce znaczny rozwój gospodarczy, dotyczył zwłaszcza tworzących się przemysłów metalurgicznego, włókienniczego i kopalnictwa. Przemysł metalurgiczny to głównie hutnictwo żelaza i cynku, które rozwijało się w rejonie Dąbrowy Górniczej i w Zagłębiu Staropolskim (Starachowice, Suchedniów). Kopalnictwo węgla, cynku i miedzi koncentrowało się w Zagłębiu Dąbrowskim. Przemysł włókienniczy obejmował manufaktury sukiennicze i bawełniane w Łodzi oraz tysiące warsztatów sukienniczych, zlokalizowanych w Kaliszu, Sieradzu i Warszawie. Rozwój tej dziedziny produkcji był możliwy głównie dzięki eksportowi na rynki rosyjskie, czemu sprzyjały niskie, preferencyjne cła na granicy z Rosją. Eksport zagraniczny zwiększył się w Królestwie trzykrotnie, a niektóre polskie wyroby zdobyły uznanie na rynkach światowych. Ojcem tej kapitalistycznej industrializacji Królestwa Polskiego był minister skarbu Rady Administracyjnej, książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki.
Rozbudowały się miasta, w Warszawie i Krakowie zburzono średniowieczne mury obronne, by uzyskać przestrzeń pod zabudowę. Powstawały nowe miasta, związane z rozwijającym się przemysłem w okolicach Łodzi i na Górnym Śląsku. Znacznie rozwinęły się w Królestwie inwestycje komunikacyjne, obejmujące budowę sieci bitych dróg, uspławnienie rzek, w tym budowę Kanału Augustowskiego. Gorzej przedstawiał się rozwój produkcji rolniczej, a to głównie na skutek utrzymywania feudalnych struktur pańszczyźnianych na wsi. Rządząca szlachta ani myślała o uwłaszczeniu chłopów, jakie dokonano już na zachodzie Europy z korzyścią dla koniunktury rolnej.
Jednak pańszczyzna zaczęła odgrywać coraz mniejszą rolę wobec rozwoju kapitalistycznej gospodarki folwarcznej, bazującej na pracy najemnej. Dotyczyło to zwłaszcza zaboru pruskiego, gdzie folwarki posiadały często własną służbę, prowadziły hodowlę koni i gdzie pojawiły się pierwsze maszyny rolnicze (żniwiarki, młocarnie).
Na przełomie XVIII-XIX w. w Królestwie Polskim, a także w Galicji i w Poznańskiem, uformowała się nowa, wyłoniona przez szlachtę, formacja społeczna, inteligencja. Stała się ona wnet elitą kulturalną społeczeństwa i przejęła moralną kontrolę nad nim. Charakteryzowało ją całkowite oderwanie się od pracy produkcyjnej i duży udział księży.
Znacznie rozbudowane zostało szkolnictwo elementarne i zawodowe, działało ponad 1000 szkół podstawowych i 70 szkół średnich. W 1816 r. utworzony został uniwersytet, a w 1820 r. Instytut Politechniczny w Warszawie. Rozkwitały Uniwersytet w Wilnie i Liceum Krzemienieckie na Wołyniu, dzięki działalności kuratora Okręgu Wileńskiego, którym był ks. Adam Jerzy Czartoryski. W 1817 r. powstała we Lwowie fundacja biblioteczna J.M.Ossolińskiego, jako zbiornica książek i wszelkich pamiątek narodowych, ale też jako oficyna wydawnicza i ośrodek prac naukowych. W Warszawie w latach 1800-32 działało Towarzystwo Przyjaciół Nauki, utworzone i kierowane przez pisarza politycznego i działacza gospodarczego ks. Stanisława Staszica. Prowadziło ono badania w dziedzinie nauk ścisłych, historii i języka polskiego, głównym jego osiągnięciem było wydanie Słownika Języka Polskiego, opracowanego przez S. Lindego.
W dziedzinie ideologii i polityki znaczącą rolę odgrywał liberalizm, głoszony zwłaszcza przez burżuazję, chcącą ugruntować swe znaczenie w gospodarce i społeczeństwie. Stworzyła ona też znaczącą opozycję w sejmie i senacie, domagając się całkowitego zniesienia pańszcyzny na wsi, likwidacji monopolu państwowego na sól i wyroby tytoniowe, skasowania tytułów szlacheckich i in.
W literaturze i sztuce nurty oświeceniowe i klasycystyczne wypierane były przez nowe idee romantyczne, krzewiące bunt przeciwko cywilizacji feudalno-mieszczańskiej i sławiące kult ducha i wolność jednostki. W konkretnych realiach Królestwa Kongresowego romantyzm sprzyjał i pobudzał do działań rewolucyjnych i niepodległościowych.
Powstawały liczne kluby polityczne, spośród których najbardziej aktywne były kluby Wolnomularstwa Narodowego, kierowanego przez majora Waleriana Łukasińskiego. Po zakazie przez cara w 1821 r. ich działalności, W. Łukasiński zorganizował tajne radykalne Towarzystwo Patriotyczne. Lecz wkrótce został aresztowany i więziony był potem przez 46 lat, aż do śmierci, w twierdzy w Szlisselburgu. Powstawały też tajne związki młodzieżowe, zwłaszcza studenckie w miastach uniwersyteckich. W Wilnie zawiązane zostało Towarzystwo Filomatów z udziałem Adama Mickiewicza i Tomasza Zana, wsparte przez prof. Joachima Lelewela. Wyłoniły się z niego później legalny Związek Promienistych i tajna organizacja Filaretów, o znacznie szerszym zasięgu, które jednakże zostały przez carską policję rozbite, a organizatorzy aresztowani i częściowo zesłani w głąb Rosji, za szerzenie „nacjonalizmu polskiego”, między innymi Adam Mickiewicz.
Również w wojsku powstał spisek pod nazwą „Wolnomularstwo Narodowe”, kierowany przez mjr. Walerego Łukasińskiego, który po kilku latach przekształcony został w półtajne Towarzystwo Patriotyczne. Stawiało ono sobie za cel powiększenie Królestwa o Poznań, Bydgoszcz i Pomorze w drodze wojny Rosji z Prusami, przy utrzymaniu zresztą unii z Rosją. W 1822 r. stowarzyszenie zostało rozwiązane, a Łukasiński osadzony w ciężkim więzieniu w Szlisserburgu.
Także elity władzy odczuwały nieznośnie obcy protektorat w postaci króla, którym był cesarz rosyjski, od 1829 r. Mikołaj I, zaś wojsku doskwierał głównodowodzący wielki książę Konstanty, młodszy brat Aleksandra I. Wprawdzie Konstanty spolonizował się w znacznym stopniu, zwłaszcza po zaślubieniu Polki Joanny Grudzińskiej, lecz znienawidzony był za ostrą pruską dyscyplinę, jaką zaprowadził w wojsku polskim, za wprowadzenie karty chłosty i nieliczenie się z godnością oficerów i żołnierzy. Przeciwko niemu głównie zawiązał się w 1828 r. spisek w Warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty.
W latach 1825-30 doszło w Rosji do wewnętrznych napięć i międzynarodowych konfliktów. W listopadzie 1825 r. zmarł cesarz Aleksander I i przez miesiąc ważyły się decyzje, który z braci zostanie jego następcą. Został nim Mikołaj, młodszy od Konstantego. W dniu jego koronacji wybuchło powstanie (dekabrystów), zorganizowane przez spisek grupy oficerów, którzy spowodowali bunt kilku pułków garnizonu petersburskiego. Późniejsze śledztwo wykazało współpracę dekabrystów z polskim Towarzystwem Patriotycznym i ich plany stworzenia niezależnego od Rosji Królestwa Polskiego, poszerzonego o Litwę. Z kolei wojna rosyjsko turecka 1828-29 i związana z nią groźba wojny austriacko-rosyjskiej, rodziła oczekiwania o połączenie Królestwa z Galicją
,Na wzrost nastrojów niepodległościowych w Królestwie Polskim miały również wpływ wydarzenia na zachodzie Europy. We Francji w lipcu 1930 r. wybuchła rewolucja ludowo-republikańska, a w październiku proklamowana została niepodległość Belgii. W obu wypadkach Rosja, zresztą zgodnie z układem akwizgrańskim z 1818 r., szykowała się do zbrojnej interwencji w obronie obalonych dynastii królewskich e tych krajach. Car Mikołaj I zarządził mobilizację wojsk, które miały ruszyć w grudniu na Zachód. Do Warszawy przybywali wtedy potajemnie emisariusze francuscy, nawołujący do powstania Polaków, by powstrzymać czy utrudnić interwencję rosyjską.

Powstanie listopadowe. W nocy z dnia 29/30 listopada 1830 r. grupa wojskowych spiskowców z Warszawskiej Szkoły Podchorążych Piechoty, pod dowództwem podporucznika Piotra Wysockiego, opanowała Belweder, siedzibę wielkiego księcia Konstantego, skąd zdołał on jednakże w przebraniu uciec. Nocą budzili też generałów w ich mieszkaniach, proponując przywództwo powstania. Zgodzili się tylko Skrzynecki i Chłopicki, sześciu generałów za odmowę współpracy zabito. Natomiast do powstania dołączyła plebejska i drobnomieszczańska ludność, która zdobyła Arsenał. Na drugi dzień powstańcy, wraz z uzbrojoną ludnością cywilną, opanowali stolicę. W ten sposób spisek wojskowy przekształcił się w narodowe powstanie. Zaś Konstanty z częścią wiernych mu generałów i wojska wycofał się za Warszawę, nie ingerując przeciwko insurekcji.
Powstańcy nie przygotowali zawczasu rządu, który mógłby przejąć kierownictwo powstania i władzę w kraju, nie pomyśleli o rozszerzeniu powstania poza Warszawę i nie mieli też programu politycznego, by przedstawić go społeczeństwu. W tej sytuacji utrzymała się władza istniejącej Rady Administracyjnej, kierowanej przez księcia Drucki-Lubeckiego. Po nieudanych próbach rozbrojenia powstańców, rozszerzył on skład Rady o popularne postacie, jak gen. J. Chłopicki, A. Czartoryski, Niemcewicz. Wszak po apelach nawołujących do spokoju i piętnujących inicjatorów powstania, nastąpiła eskalacja ruchu powstańczego. Wyłoniony został Rząd Tymczasowy, a dyktatorem powstania został gen. Józef Chłopicki, który zaproponował mediację Prus w sporze z Rosją. Już 3 grudnia Konstanty zrzekł się naczelnego dowództwa wojsk Królestwa Polskiego i opuścił je wraz z garnizonami rosyjskimi. Polskie oddziały, dotąd mu wierne, zasiliły wówczas powstanie.
18 grudnia sejm ogłosił powstanie narodowe, a 7 stycznia 1831 r. Petersburg zażądał bezwarunkowej kapitulacji i gen. Chłopicki podał się do dymisji. Sytuacja uległa dalszej radykalizacji a władzę przejęło radykalne, nowopowstałe Towarzystwo Patriotyczne, kierowane przez Joachima Lelewela i Maurycego Mochnackiego, zaś sejm 25 stycznia 1831 r. podjął uchwałę o detronizacji Mikołaja I oraz utworzeniu pięcioosobowego Rządu Narodowego z Adamem Czartoryskim na czele, wodzem naczelnym został książę Michał Radziwiłł. W odpowiedzi granice Królestwa Polskiego przekroczyła 115-tys. armia rosyjska pod wodzą feldm. Iwana Dybicza. Rozpoczęła się wojna rosyjsko-polska.
Na początku wojny Polacy odnosili sukcesy, zwyciężając w bitwach pod Stoczkiem (14 lutego), Dobrem, Wawrem, Olszynką Grochowską (24-25 luty), Dębem Wielkim (31 marca) i Iganiami (10 kwiecień). Szczególne znaczenie miała obrona Olszynki Grochowskiej na przedpolach Warszawy. W bitwie wzięło udział ok. 31 tys. wojska polskiego, pod wodzą gen. Chłopickiego, oddziały Dybicza były prawie dwukrotnie liczniejsze. W zaciętych walkach wzięli bezpośredni udział obaj wodzowie. Polacy się następnie wycofali, lecz Warszawę obronili.
W dalszym przebiegu wojny przewagę uzyskały wojska rosyjskie, dwukrotnie liczniejsze, po śmierci feldm. Dybicza dowodzone przez feldm. Iwana Paskiewicza. Wygrały one bitwę pod Ostrołęką (26 maja) w której wsławił się gen. Józef Bem, dowodzący konną artylerią. Nie udały się próby wzniecenia powstania na Ukrainie, zaś na Litwie trwało ono krótko, ograniczając się do walk partyzanckich. Wśród tamtejszych dowódców partyzanckich wyróżniła się dziewczyna Emilia Plater. Nie sprzyjały też powstaniu panujący na przedwiośniu głód i epidemia cholery w części Królestwa i Galicji. 15 sierpnia doszło do rozruchów w Warszawie, tłum w nocy opanował więzienia, dokonując samosądów 34 więźniów, powieszono też czterech generałów. A. Czartoryski schronił się w wojsku, nazajutrz rozstrzelano przywódców tłumu, a Towarzystwo Patriotyczne rozwiązano.
Z początkiem września wojska rosyjskie, po okrążeniu Warszawy dalekim marszem przez mosty pod Włocławkiem, zaatakowały Warszawę od strony zachodniej. Po utracie dzielnicy Woli, gdzie w czasie rosyjskiego szturmu zginął gen. Józef Sowiński, dowództwo powstania, nie widząc możliwości dalszej obrony stolicy, poddało ją w nocy z 7 na 8 września, gdy generałowie Prądzyński i Krukowiecki wzięci zostali do niewoli. Po czym nastąpił rozpad sejmu, Rządu Tymczasowego i wojska, którego znaczna część przekroczyła granice Prus i Galicji.
Do upadku powstania i przegrania wojny w dużym stopniu przyczynili się arystokratyczni, nieudolni dowódcy: generałowie Skrzynecki, Krukowiecki, Radziwiłł, Niemojewski, także Chłopicki, który był przeciwny powstaniu, choć potem bohaterem spod Olszynki. A także brak większego wsparcia ze strony ludności chłopskiej, wobec negatywnego stanowiska szlacheckich, konserwatywnych władz powstańczych do uwłaszczenia i likwidacji pańszczyzny na wsi. Nie doczekali się też powstańcy pomocy z zewnątrz, a przeciwnie - rządy państw europejskich, napiętnowały powstańców jako „wichrzycieli” i zdrajców prawowitej władzy. Również papież Grzegorz XVI potępił powstanie listopadowe jako "straszliwe nieszczęście".

źródło informacji:
http://www.binek.pl/h5.html

źródło informacji:
http://www.binek.pl/h6.html

Polska pod zaborami

Likwidacja Królestwa Polskiego. Po upadku powstania listopadowego i przegranej wojnie z Rosją, Królestwo Polskie w krótkim czasie przestało istnieć. Car Mikołaj I nadał Królestwu 26 lutego 1832 r. akt prawny, tzw. Statut Organiczny, zgodnie z którym zniesione zostały autonomia, konstytucja z 1815 r., sejm i wojsko polskie, zamknięto wyższe uczelnie i stowarzyszenia naukowe, zaś województwa zamieniono na gubernie. Pozostawiono jedynie język polski jako urzędowy i Radę Administracyjną, ściśle uzależniając ją od namiestnika cesarskiego, którym został feldm. Iwan Paskiewicz. Po wprowadzeniu rosyjskiego systemu walutowego, miar i wag, a następnie rosyjskiego kodeksu karnego, oraz likwidacji w 1831 r. granic celnych, nastąpiło faktycznie całkowite włączenie ziem byłego Królestwa Kongresowego do Rosji.
Po powstaniu listopadowym we wszystkich trzech zaborach wystąpiły tendencje depolonizacyjne, szczególnie na terenach zaboru pruskiego. Prusy wtedy znacznie ograniczyły autonomię, istniejącą dotąd w Wielkim Księstwie Poznańskim, jakie utworzone zostało na Kongresie Wiedeńskim pod protektoratem Prus. Politykę germanizacyjną prowadzono tam przez zorganizowane osadnictwo żywiołu niemieckiego, przymusowy wykup ziemi od Polaków i ustanowienie języka niemieckiego jako urzędowego. Polityka germanizacyjna realizowana była również w Galicji, w zaborze austriackim, gdzie szkolnictwo i kler w dużym stopniu obsadzone zostało przez Niemców.
Działania represyjne wobec ludności polskiej silne były także na wschodnich obszarach zaboru rosyjskiego, to jest na Litwie, Białorusi i na Ukrainie. Obejmowały również Kościół katolicki, uległy likwidacji klasztory, a na Ukrainie zniesiono Kościół unicki. Przeciwko uczestnikom powstania prowadzono procesy, konfiskowano ich majątki, skazywano na deportacje na Kaukaz lub Sybir.
Następstwem powstania listopadowego była też emigracja z kraju ok. 8 tys. Polaków. Obejmowała warstwy szlacheckiej inteligencji, oficerów i żołnierzy, studentów, arystokrację i mieszczan. Głównymi ośrodkami, gdzie emigracja polska skupiła się, zorganizowała i prowadziła działalność polityczną, były Bruksela, Londyn, a przede wszystkim Paryż. Powstały tam różne patriotyczne organizacje jak: Komitet Narodowy Polski, Towarzystwo Demokratyczne Polskie, Konfederacja Narodu Polskiego, Komitet Emigracji Polskiej, Młoda Polska, Lud Polski, obóz Hotelu Lambert, tworzące dwa dominujące ugrupowania: konserwatywne i demokratyczne.
Wszystkie miały na celu odzyskanie niepodległości narodowej, ale różniły się w swych programach działania i często zwalczały wzajemnie, prowadząc „potępieńcze swary” między sobą. Działali w nich: książę Adam Jerzy Czartoryski - przywódca obozu konserwatywnego, Joachim Lelewel - główna postać obozu demokratycznego, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Cyprian Norwid, Fryderyk Chopin, Ignacy Domeyko, Stanisław Worcell, Ludwik Mierosławski, Maurycy Mochnacki, Andrzej Towiański, generałowie Józef Bem, Józef Dwernicki, Karol Kniaziewicz i in. Emigranci polscy angażowali się we wszelkie wolnościowe ruchy w Belgii, Szwajcarii, Włoszech, na Bliskim Wschodzie i na Bałkanach. Zwłaszcza z tymi ostatnimi Polacy wiązali nadzieję na konflikt między Austrią i Rosją.
Polskie organizacje emigracyjne prowadziły szeroką działalność kulturalną, oświatową i propagandową, wydając dziesiątki czasopism, głównie społeczno-politycznych. Okres Wielkiej Emigracji polskiej przyniósł też liczne dzieła literackie i publicystyczne, związane ze „sprawą polską”, a pisane głównie w duchu romantyzmu. Takimi były utwory A. Mickiewicza: Dziady, Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego, Pan Tadeusz oraz Kordian J. Słowackiego. Wiele z tych dzieł przez kordony graniczne przenikało na ziemie polskie. Ich kulturowe i duchowe oddziaływanie silne było zwłaszcza przez pierwsze dziesięciolecie popowstaniowe. Później, co raz bardziej mistyczna i mesjanistyczna działalność emigracji nie przystawała już do społeczno-gospodarczych realiów życia pod zaborami.
Również pod zaborami Polacy utworzyli wiele tajnych organizacji, mających na celu zbrojne powstania dla przywrócenia niepodległości narodowej. W zaborze rosyjskim działały: Stowarzyszenie Ludu Polskiego, kierowane przez Szymona Konarskiego, a rozbite w 1838 r.; Związek Chłopski księdza Piotra Ściegiennego, zesłanego na 25 lat na Sybir; Związek Narodu Polskiego Edwarda Dembowskiego, zlikwidowany w 1843 r. przez władze carskie. W zaborze pruskim ożywioną działalność społeczno-gospodarczą prowadziły Towarzystwo Rolnictwa i Oświaty oraz Towarzystwo Naukowej Pomocy Karola Marcinkowskiego i Karola Liebelta oraz Związek Plebejuszy Walentego Stefańskiego.
W 1845 r. dokonane zostało porozumienie się wielu z tych organizacji w sprawie przygotowania we wszystkich trzech zaborach ogólnonarodowego powstania, którego termin wyznaczono na wiosnę 1846 r. Jego naczelnym wodzem miał być Ludwik Mierosławski. Przygotowania te były jednakże niekonsekwentne i rozproszone, częściowo zostały zdekonspirowane przez zaniepokojonych „rewolucją” konserwatywnych ziemian, odgrywających dużą rolę w tajnych organizacjach polskich. Związane z tym aresztowania kierownictwa powstańczego w Poznańskiem, uniemożliwiły przeprowadzenie akcji powstańczych na terenach, będących pod zaborem pruskim. Ostatecznie do powstania doszło tylko w Galicji, gdzie rozproszone i niewielkie wystąpienia powstańcze zostały szybko stłumione przez władze austriackie, oraz w Rzeczpospolitej Krakowskiej.

Walki niepodległościowe 1846 i 1848 r. W lutym 1846 r. w Krakowie, po rozbrojeniu przez spiskowców oddziału austriackiego, powstał Rząd Narodowy Rzeczypospolitej Krakowskiej, z dyktatorem J. Tyssowskim na czele. Ogłosił on zaciąg do wojska powstańczego i wydał Manifest do Narodu Polskiego o zniesieniu przywilejów stanowych i pańszczyzny oraz o uwłaszczeniu chłopów, mimo sprzeciwu konserwatywnej części władz powstańczych. Gdy 24-letni dowódca powstania, Edward Dembowski został zastrzelony przez policję austriacką podczas prowadzenia przez niego pokojowej procesji religijnej w Podgórzu pod Krakowem, powstanie upadło. Przyczyniło się do tego także wejście wojsk rosyjskich do Krakowa. Po czym 6 listopada Austria zawarła traktat z Prusami o włączeniu Rzeczypospolitej Krakowskiej do monarchii habsburskiej. Spotkało się to z werbalnym protestem W. Brytanii i Francji, gdyż w ten sposób naruszone zostały ustalenia Kongresu Wiedeńskiego.
Burzyła się też ludność małorolna i bezrolna na wsi, zmuszana do pańszczyzny, wysokiego odrobku za użytkowanie skrawków ziemi, lub otrzymująca głodowe płace za najemną pracę w majątkach ziemiańskich. W Galicji na tym tle w 1846 r. miało miejsce krwawe powstanie chłopskie pod przywództwem Jakuba Szeli. Ogółem rozgrabiono 430 dworów szlacheckich i zabito ok. 1000 osób (głównie dworscy rządcy, ekonomowie i karbowi), a ok. 3000 osób chłopi przekazali władzom austriackim, jako oskarżonych o działalność powstańczą. Po obietnicy zniesienia pańszczyzny, powstanie zostało złamane siłą przez austriackie władze. Ruch chłopski w Galicji spotkał się z negatywną oceną szlachty polskiej również w zaborze rosyjskim. Z drugiej strony pobudził do buntów masy chłopskie w Królestwie, na Ukrainie i Białorusi. Zmusiło to cara Mikołaja I do zmniejszenia obciążeń pańszczyźnianych, zakazu usuwania chłopów z gospodarstw większych niż trzymorgowe, wprowadzenia prawa wnoszenia skarg przez chłopów do władz administracyjnych itp. Zmiany te nie satysfakcjonowały jednakże całkowicie warstw chłopskich, ani nie podobały się konserwatywnej szlachcie i arystokracji, jako za daleko idące.
Po bardzo złych urodzajach zbóż i zarazie ziemniaczanej w 1846 r. prawie w całej Europie, w roku następnym szerzył się wszędzie tyfus, zapanował głód, kryzys przemysłowy i w wielu krajach doszło do rozruchów głodowych i społecznych. W 1848 r. rewolta lutowa we Francji obaliła monarchię, zapoczątkowując ferment rewolucyjny „Wiosny Ludów”, jaki ogarnął kolejno Francję, Austrię, Związek Niemiecki, Prusy, Włochy i Wielką Brytanię. Rewolucje społeczno-ustrojowe miały miejsce we Wiedniu, Budapeszcie, Rzymie, Mediolanie, Berlinie i Monachium, wstrząsając tronami kolejnych krajów. W Austrii i na Węgrzech rozgorzała wojna o wyzwolenie narodowe Węgrów, we Włoszech o zjednoczenie kraju (risorgimento). Zainspirowały one także ponowne wystąpienia niepodległościowe na ziemiach polskich.
Największy zasięg i znaczenie miało powstanie w Wielkim Księstwie Poznańskim, przygotowane przez L. Mierosławskiego i W. Stefańskiego. Obaj powrócili z więzienia berlińskiego, zwolnieni po kapitulacji króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV wobec rewolucji berlińskiej. Wcześniej w Poznaniu zawiązał się polski Centralny Komitet Narodowy, opanowany przez konserwatywne elity bogatych mieszczan i arystokracji. Wystąpili oni do władz pruskich jedynie o poszerzenie autonomii Księstwa Poznańskiego. Równocześnie Komitet starał się ograniczać spontaniczne wystąpienia zbrojne żywiołu polskiego.
Natomiast Mierosławski namawiał nowy rząd pruski do wspólnego wystąpienia przeciwko Rosji, w czym upatrywał możliwość powstania niepodległego państwa polskiego. Liberalni ministrowie pruscy na wszystko pozornie się zgadzali. Ale po wzmocnieniu wojsk pruskich w Poznańskiem, przystąpiły one do rozbrajania polskich oddziałów, tłumienia siłą różnych samorzutnych zbrojnych wystąpień chłopskich, a rząd pruski wycofał się z wcześniejszych ugodowych postanowień. Ostatecznie po potyczkach, zwycięskiej pod Miłosławiem i nierozstrzygniętej pod Sokołowem, Mierosławski zrezygnował z dowództwa powstaniem i nastąpiła kapitulacja resztek oddziałów polskich. Nie było już mowy o działaniach wojennych przeciwko Rosji, Księstwo Poznańskie włączono do Rzeszy Niemieckiej, zniesiono jakąkolwiek jego autonomię i zastosowano szerokie represje wobec uczestników powstania i działaczy polskich.
Wiosna Ludów odbiła się również doniosłym echem na Śląsku, Pomorzu, Warmii, Mazurach i w Małopolsce. Na Śląsku chłopi domagali się stanowczo zniesienia ciężarów feudalnych oraz zachowania języka polskiego w kościołach, szkołach, urzędach i sądach. Także w miastach, tej najbardziej zurbanizowanej prowincji w Prusach, mnożyły się strajki robotnicze o poprawę warunków pracy, a liberalni mieszczanie domagali się większego udziału we władzach samorządowych i krajowych. Dużą rolę w utrzymaniu polskości Śląska odgrywała nieliczna inteligencja polska, głównie nauczyciele i księża. Wśród nich wyróżnili się Józef Lompa i Józef Szafranek.
Podobnie silny opór przeciwko poczynaniom germanizacyjnym stawiali Polacy na Pomorzu, Warmii i Mazurach. Mniej zaangażowani niż Poznaniacy w działalność powstańczą, prowadzili uporczywie wszechstronną pracę organiczną, związaną z utrwalaniem postaw demokratycznych i narodowych wśród polskiej ludności. Ostatecznie rząd pruski zniósł feudalną pańszczyznę na wsi i zezwolił na używanie języka polskiego w szkołach podstawowych.
W 1848 r. znacznie nasiliły się niepodległościowe tendencje także w zaborze austriackim. Podsycały je wieści o sukcesach rewolucji ludowych w Pradze i Wiedniu oraz upadku rządu Metternicha. Z Krakowa i Lwowa słano do cesarza petycje, żądające równości wobec prawa, wolności słowa, zniesienia pańszczyzny itp. Równocześnie w Krakowie utworzony został Komitet Narodowy, który przystąpił do organizowania gwardii narodowych. Wówczas władze austriackie faktycznie zniosły pańszczyznę, a przedstawiając to jako własną inicjatywę, zyskały sobie przychylność ludności wsi, co wykorzystano do skłócenia jej z polska szlachtą. Udało im się także doprowadzić do nieprzyjaznych wystąpień ludności ukraińskiej w Galicji przeciwko „uciskowi” polskiemu. W tej sytuacji wojsko dokonało, bez większych problemów, rozbrojenia polskich organizacji wojskowych i ostatecznej pacyfikacji niepodległościowych wystąpień Polaków.
Część społeczeństwa polskiego liczyła jeszcze na zwycięstwo rewolucji węgierskiej. Wzięli w niej udział liczni Polacy: gen. Józef Wysocki zorganizował legion polski, gen. Henryk Dembiński przejściowo był naczelnym wodzem armii węgierskiej, gen. Józef Bem kierował obroną Siedmiogrodu. Lecz w maju 1849 r. z pomocą rządowi austriackiemu przybyła 120-tys. armia rosyjska, która ostatecznie stłumiła rewolucję węgierską. Podobnie niepowodzeniami zakończyły się rewolucyjne wystąpienia "Wiosny Ludów" także w innych krajach europejskich.
Pokłosiem klęski wystąpień niepodległościowych na ziemiach polskich była nowa fala emigracyjna do państw Europy Zachodniej, głównie Szwajcarii, Francji oraz Anglii, gdzie przez Turcję trafiło też kilkuset Polaków, uczestników powstania węgierskiego. Ta polska emigracja, liczebnie nieco mniejsza od emigracji po powstaniu listopadowym, różniła się zdecydowanie od niej składem społecznym i politycznym radykalizmem, więc zasiliła przede wszystkim organizacje demokratyczne, zwłaszcza Towarzystwo Demokratyczne Polskie. Ponadto obok Polaków na Zachodzie znalazły schronienie również rzesze uchodźców z Węgier, Włoch i krajów niemieckich.

Początki I rewolucji przemysłowej. Po zawirowaniach Wiosny Ludów na ziemiach polskich wszystkich trzech zaborów panował spokój. Wszędzie postępował rozwój gospodarczy, a to za przyczyną pierwszej rewolucji przemysłowej, która powoli wkraczała na terytoria polskie z Zachodu. Największe uprzemysłowienie dokonało się na Górnym Śląsku w zaborze pruskim. Rozbudowały się tam głównie hutnictwo żelaza i cynku oraz górnictwo węgla kamiennego, którego wydobycie z 37 tys. ton w 1800 r. wzrosło do 4,6 mln ton w 1864 r. Na wielką skalę rozwinęły się manufaktury włókiennicze i tekstylne w Łodzi i Pabianicach w Królestwie Polskim. We wszystkich zaborach powstał też znaczący przemysł przetwórstwa rolnego, spożywczy i drzewny. W Poznaniu duże zakłady metalurgiczne założył Hipolit Cegielski, a w Krakowie Ludwik Zieleniewski. W 1853 r. we Lwowie aptekarz Ignacy Łukasiewicz dokonał jednego z największych wynalazków stulecia, konstruując lampę naftową. Konsekwencją tego było rozpoczęcie eksploatacji złóż ropy naftowej w rejonie Jasła. Symbolem rewolucji przemysłowej XIX w. była maszyna parowa, na ziemiach polskich po raz pierwszy zastosowana w górnictwie.
Powstawaniu przemysłu towarzyszył rozwój komunikacji przez wprowadzenie kolei żelaznych. Jedną z pierwszych linii kolejowych na ziemiach polskich był szlak łączący Warszawę z Krakowem i Wiedniem, wybudowany w latach 1840-48. We wszystkich trzech zaborach trwała koniunktura w handlu, upowszechniała się oświata, rozwijało czytelnictwo i piśmiennictwo.
Znaczny postęp nastąpił również w rolnictwie, zwłaszcza w zaborze pruskim, gdzie po 1808 r. wprowadzono etapami uwłaszczenie gospodarstw chłopskich na zasadzie pełnego odszkodowania dla właścicieli ziemskich. Liczne drobne gospodarstwa chłopskie zostały zlikwidowane. Inne, powiększone obszarowo, wraz z dużymi, mocnymi kapitałowo, folwarkami, zdolne były do zastosowania nowoczesnej techniki. Zapoczątkowano melioracje gruntów, stosowanie nawozów sztucznych i mechanizację prac rolnych (siewniki, młockarnie, sieczkarnie, młyny do zbóż). Gorzej przedstawiała się sytuacja w rolnictwie zaboru carskiego, gdzie dłużej utrzymywały się feudalno-pańszczyźniane struktury, oraz w Galicji, na skutek wielkiego rozdrobnienia tamtejszych gospodarstw rolnych. Wszędzie jednak umocniły się folwarczne majątki obszarnicze, korzystające z pracy najemnej, świadczonej głównie przez bezrolną ludność wiejską. Wzrosła znacznie powierzchnia gruntów ornych, przeznaczanych zwłaszcza pod uprawy buraków cukrowych i roślin pastewnych, w związku z dużym rozwojem hodowli zwierzęcej. Tym nie mniej w połowie wieku na skutek klęsk żywiołowych i kilkuletnich nieurodzajów w Galicji, oraz na Śląsku Górnym i Cieszyńskim zapanowały głód i epidemia, w wyniku których zmarło na Podkarpaciu 200 tys, na Śląsku 60 tys. ludzi.
Po klęsce „sprawy polskiej” w okresie Wiosny Ludów we wszystkich trzech zaborach miały miejsce represje w stosunku do wszelkich polskich organizacji niepodległościowych. Wywoływało to wszakże często skutek odwrotny od zamierzonego, przyczyniając się do wzrostu poczucia jedności i świadomości narodowej.
W tej mierze szczególne znaczenie miało spopularyzowanie dzieł współczesnych trzech romantycznych wieszczów narodowych Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego oraz utworów muzycznych Fryderyka Chopina, a także licznych książek o tematyce historycznej Józefa Ignacego Kraszewskiego, twórcy polskiej powieści masowej. W zaborze rosyjskim działał wtedy kompozytor Stanisław Moniuszko, autor licznych pieśni opartych na motywach ludowych (mazurki, kujawiaki) i oper (Halka, Flis, Verbum). Zaś pisarz Oskar Kolberg opracował wielotomowe dzieło o historii, obyczajach i folklorze większości regionów polskich. Wszystko to potęgowało świadomość narodową Polaków, którzy nie przestali też marzyć o odzyskaniu niepodległości narodowej, upatrując jej realizację w przewidywanych konfliktach zbrojnych między państwami zaborczymi i pomocy zewnętrznej, przede wszystkim z Francji.
W roku 1853 r. swe nadzieje niepodległościowe związali Polacy z wojną rosyjsko-turecką, do której, po stronie Turcji, włączyli się także Francuzi i Anglicy, dokonując desantu na Półwyspie Krymskim. Wtedy również, niezależnie od siebie, demokraci z Towarzystwa Demokratycznego Polskiego (Ludwik Mierosławski, Józef Wysocki) i konserwatyści z Hotelu Lambert w Paryżu (Władysław Zamojski), rozpoczęli organizować polskie oddziały wojskowe na Bałkanach. Między innymi w akcji werbunkowej do legionu polskiego wziął udział A. Mickiewicz, który zmarł w Stambule w 1855 r. Wówczas zmarł także cesarz rosyjski Mikołaj I i wojna krymska się skończyła.
Z kolei pewne nadzieje dla Polaków stworzyło wstąpienie na tron rosyjski w 1855 r. Aleksandra II, zwłaszcza gdy przeprowadził częściową liberalizację stosunków politycznych, jakby odtwarzając Królestwo Polskie. Nastąpiła mianowicie amnestia dla więźniów politycznych, dzięki której zwolniono m.in. wielu zesłańców z Syberii, złagodzono cenzurę prasową, utworzone zostało ziemskie Towarzystwo Rolnicze, któremu przewodniczył hrabia Andrzej Zamoyski. Było ono zapowiedzią reform agrarnych, jakie Aleksander II przygotowywał, starając się o przychylność do swych planów polskiej szlachty i ziemiaństwa.
W kwestii sposobów wprowadzenia uwłaszczenia na wsi istniały jednak zasadnicze różnice wśród polskiej społeczności. Ziemianie chcieli jak największych odszkodowań, bogate kręgi mieszczaństwa i burżuazja widziały w nim szansę na umocnienie rynku wewnętrznego. Natomiast polskie organizacje na emigracji, a także liczne radykalne grupy, zwłaszcza młodej inteligencji i studentów wiązały uwłaszczenie dodatkowo z postulatami niepodległości narodowej i demokratyzacji władzy. W tym też duchu prowadzona była szeroka akcja propagandowa po przez tajne pisma, ulotki, odezwy i manifestacje publiczne.

Powstanie Styczniowe. Władze carskie próbowały się przeciwstawić tym niepodległościowym nastrojom i zdecydowały się na częściowe ustępstwa wobec narodowych żądań polskich. Powołana została Radę Stanu przy namiestniku, którym był, przychylny Polakom, książę Michał Gorczakow, i przywrócono Komisję Wyznań i Oświecenia Publicznego, na której czele stanął margrabia Aleksander Wielopolski. Z jego inicjatywy i staraniem w latach 1860-62 zreformowano szkolnictwo, przywracając jego polonizację, utworzono Szkołę Główną (uniwersytet) w Warszawie, a także zreorganizowano i spolonizowano administrację, wprowadzono wybory do samorządów lokalnych i in. Wszystkie te działania opozycja niepodległościowa traktowała jednakże tylko jako wyraz słabości caratu i rządów Wielopolskiego. Manifestacje nie ustawały, a krwawe starcie, do jakiego doszło pomiędzy manifestantami a wojskiem w dniu 8 kwietnia 1861 r. w Warszawie (ok. 100 ofiar śmiertelnych), przekreśliły szansę na współpracę ludności polskiej z rządem rosyjskim i Wielopolskim. W sierpniu 1862 r. dokonane zostały na jego życie dwa zamachy, których sprawcy, młodzi chłopcy, zostali osądzeni i straceni.
W Królestwie rozszerzył się wówczas szeroko ruch biernego oporu, polegający głównie na gromadzeniu się wiernych w kościołach, gdzie śpiewano pieśni patriotyczne i prowadzono agitację antycarską. Natomiast radykalne ugrupowania, głównie lewica patriotyczna, zwana „Czerwonymi”, opowiedziała się za podjęciem otwartej walki i przystąpiła do przygotowywania powstania. W końcu 1862 r. konspiracja „Czerwonych” obejmowała ok. 20 tys. członków i planowała przeprowadzenie insurekcji wiosną 1863 r. Spiskiem kierował Komitet Centralny Narodowy, któremu przewodniczyli kpt. Jarosław Dąbrowski, aresztowany w sierpniu 1862, w wyniku denuncjacji, i osadzony w Cytadeli, oraz oficer Zygmunt Padlewski i student kijowski Stefan Bobrowski. Współdziałali oni z grupą zrewolucjonizowanych oficerów rosyjskich i z rosyjskim pisarzem Aleksandrem Hercenem, redagującym opozycyjne pismo „Kołokoł’.
Odrębnie rozwijała się niepodległościowa konspiracja, grupująca ziemiaństwo, arystokrację i bogate warstwy mieszczaństwa, zwana obozem „Białych”. Korzystając ze struktur Towarzystwa Rolniczego utworzyli oni sieć swych placówek w całym Królestwie, a także na Litwie i Ukrainie, którymi kierowała Dyrekcja Krajowa, zwana też Delegacją Narodową. Ich program różnił się od programu "Czerwonych" praktycznie tylko tym, że postulowali uwłaszczenie chłopów za wysokim odszkodowaniem i odsunięciem powstania na dalsze lata. Wielopolski widział szansę na dogadanie się z białymi i zrealizował część zgłaszanych żądań społeczeństwa Królestwa. Wprowadził więc między innymi nową ustawę szkolną, przymusowe oczynszowanie chłopów i równe prawa dla ludności żydowskiej. Do ugody żadnej jednak nie doszło.
Wówczas margrabia Wielopolski, jako premier Rządu Cywilnego, chcąc odciąć młodzież od działań konspiracyjnych, zarządził w połowie stycznia 1863 r. niespodziewany pobór do wojska rosyjskiego, według z góry przygotowanych list imiennych 12 tys. osób, w większości podejrzanych o przynależność do organizacji patriotycznych. Zamierzona „branka” została jednak zbojkotowana, a 22 stycznia wybuchło zbrojne powstanie. Wywołane zostało przez Centralny Komitet Narodowy, który wyłonił Tymczasowy Rząd Narodowy, pod kierownictwem Stefana Bobrowskiego. Planowane na wiosnę powstanie zostało więc znacznie przyspieszone, nie było jeszcze należycie przygotowane. Powstańcom brakowało broni i amunicji, również kierownictwo powstania miało charakter improwizowany.
W pierwszych dwóch miesiącach powstaniem kierował sam Bobrowski, przebywając konspiracyjnie w Warszawie. Opracował i rozesłał na prowincję wojskowy regulamin, zorganizował powstańczą służbę medyczną, gromadził broń, odzież, żywność i pieniądze dla walczących oddziałów powstańczych. Ale przede wszystkim ogłoszony został rządowy dekret o uwłaszczeniu chłopów na posiadanych gruntach, likwidujący spłaty czynszowe.
Również dekretem Tymczasowego Rządu Narodowego ustanowione zostało stanowisko Dyktatora Powstania. Pierwszym został gen. Ludwik Mierosławski, świeżo przybyły z emigracji paryskiej. Był nim tylko pięć dni (15-21 lutego), w czasie których oddziały powstańcze, którymi nieudolnie dowodził, poniosły kilka klęsk, a on sam ociekł do Prus Wschodnich. Kolejnym dyktatorem obwołał się 11 marca gen. Marian Langiewicz, dowodzący 3-tysięcznym korpusem powstańczym, wsławionym zwycięstwami pod Staszowem, Małogoszczą i Skałą. Wywodził się on z obozu „Białych” i 19 marca opuścił swój oddział, przedostając się do Krakowa w austriackiej Galicji Zachodniej, gdzie został aresztowany. W ogóle w okresie marca do powstania styczniowego przyłączyli się także „Biali”, przejmując zresztą w krótkim czasie całe kierownictwo powstania. Stało się tak po śmierci przywódców "Czerwonych": Stefana Bobrowskiego, w sprowokowanym pojedynku 12 marca, i Zygmunta Padlewskiego, rozstrzel


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Pon Paź 12, 2009 3:01 pm, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Pon Paź 12, 2009 2:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

źródło informacji:
http://www.binek.pl/h6.html

Ciąg dalszy z poprzedniego postu !

źródło informacji:
http://www.binek.pl/h6.html
( ... )
Natomiast pozostałe dwa państwa zaborcze tj. Austria, a zwłaszcza Prusy, brały aktywny udział w tłumieniu powstania. W obu zaborach uwięziono tysiące powstańców. Już w styczniu 1863 r., z inicjatywy kanclerza Otto Bismarcka, zawarta została nawet specjalna konwencja rosyjsko-pruska (konwencja Alvenslebena), m.in. umożliwiająca oddziałom rosyjskim przekraczanie granicy w pogoni za powstańcami. Powstanie trwało z większą intensywnością do 11 kwietnia 1864 r., gdy nastąpiło aresztowanie Romualda Traugutta, jednak rozproszone oddziały partyzanckie walczyły jeszcze do jesieni. Przez powstańcze szeregi przewinęło się ok. 300 tys. ludzi, zginęło ok. 30 tys uczestników.

Represje po Powstaniu Styczniowym. W kwietniu 1864 r. Romuald Traugutt został aresztowany przez policję carską, a wkrótce potem również prawie całe kierownictwo powstania. Po procesach, pięciu czołowych przywódców, w tym Traugutt, zostało powieszonych na stokach Cytadeli Warszawskiej. W stosunku do uczestników powstania styczniowego władze carskie zastosowały bardzo surowe represje. Rozstrzelanych lub powieszonych zostało 669 ludzi (dane oficjalne), ok. 40 tys. skazano na kary ciężkich robót lub zesłano na Sybir, w latach 1864/65 skonfiskowanych zostało 1660 majątków. Resztki autonomii Królestwa Polskiego zostały ostatecznie zniesione, a władzę w kraju przejął gubernator rosyjski gen. Friedrich (Fiodor) von Berg, zaś wielkorządcą Litwy został gen. Michaił Murawiow, obdarzony za swoją bezwzględność wobec powstańców, przydomkiem „Wieszatiela". Na emigrację polityczną udało się ok. 10 tys. ludzi. Wśród nich dominowali inteligenci, rzemieślnicy i robotnicy. Zasilili oni głównie istniejące lewicowe, republikańskie organizacje i partie, wielu wróciło potem do kraju.
Od 1874 r., po zlikwidowaniu Rady Administracyjnej i komisji rządowych, władzę w kraju sprawował tzw. Komitet Urzędujący do spraw Królestwa Polskiego, podległy wojskowemu gubernatorowi. Zaostrzono cenzurę prewencyjną nie tylko nad prasą i wydawnictwami, ale też nad bibliotekami, księgarniami, czytelniami. Nastąpiła rusyfikacja administracji, sądownictwa, również szkolnictwa, w czym zasłużył się wielce A. Apuchin, kurator warszawskiego okręgu szkolnego. M.in. Szkoła Główna w Warszawie przekształcona została w uniwersytet rosyjski. Po 1885 r. we wszystkich szkołach językiem wykładowym był język rosyjski, z wyjątkiem nauki języka polskiego i religii. Przeprowadzono też konfiskatę dóbr kościelnych, zlikwidowano część klasztorów, zniesiono dziesięcinę na rzecz Kościoła, a duchowieństwu przyznano pensje państwowe. Zaś nazwę Królestwa Polskiego zmieniono na Kraj Przywiślański.
Podobnie nasilił się proces germanizacji w Prusach, a następnie w Cesarstwie Niemieckim pod rządami kanclerza Bismarcka. Prężne, zjednoczone państwo niemieckie, po zwycięskich wojnach z Cesarstwem Austrii w 1866 r i z Francją w 1870 r. stało się hegemonem w kontynentalnej Europie. W jego polityce wewnętrznej zapanował nacjonalizm i szowinizm wielkoniemiecki. Wielkie Księstwo Poznańskie, utworzone w ramach Traktatu Wiedeńskiego w 1815 r., zostało wówczas formalnie zlikwidowane i włączone jako integralna część do Prus i Związku Niemieckiego. W 1886 r. w Poznaniu utworzona została Komisja Kolonizacyjna, która miała za zadanie wykupywać ziemię dla osadników niemieckich. Lecz ludność polska, po stworzeniu sieci własnych spółdzielczych banków oszczędnościowo-kredytowych tzw. Kas Stefczyka, tę walkę o ziemie wygrywała, również wykupując ziemię od Niemców, którzy wyjeżdżali na zachód Cesarstwa.
Po 1894 r. represje wobec ludności polskiej w Prusach znów się nasiliły. W Poznaniu powstała nacjonalistyczna organizacja Hakata (skrót od nazwisk organizatorów), jaka prowadziła ostrą propagandę i działalność antypolską. Ustawowo zabroniono używanie języka polskiego w urzędach, szkołach i na zgromadzeniach publicznych, przeprowadzono akcje zniemczania nazw miejscowości, Polacy pozbawieni zostali też prawa stawiania nowych budynków mieszkalnych. Nie uzyskawszy zgody na budowę domu, uparty chłop wielkopolski Wojciech Drzymała zamieszkał wraz z rodziną w wozie cyrkowym, który przeszedł do historii jako „Wóz Drzymały”.
Tylko Cesarstwo Austriackie, od 1867 r. dualistyczna Monarchia Austro-Węgierska, przeżywało długotrwały kryzys władzy i w jej zaborze zmalała z konieczności presja na mniejszości narodowe, które posiadały szeroką autonomię. Ministrem dla spraw Galicji był Polak, Polacy pracowali w administracji, sądownictwie. W szkolnictwie wszystkich rodzajów obowiązywał język polski, także ukraiński we wschodniej Galicji.

Praca organiczna. Upadek powstania styczniowego przyjęty został przez społeczność polską jako pogrzebanie na długie lata wszelkich dążeń narodowościowych. W każdym bądź razie doznały klęski koncepcje narodu szlacheckiego, negowanie znaczenia i roli mieszczan, chłopstwa, a także innych narodowości, oraz próby odtworzenia państwowości polskiej również na wschodnich kresach I Rzeczypospolitej. To też po powstaniu styczniowym znakomita część patriotycznej społeczności zwróciła się ku pracy organicznej, zarzucając akcje i działania konspiracyjne.
Również zanikła działalność niepodległościowa polskiej Wielkiej Emigracji na zachodzie Europy. Ostatnim jej wielkim akordem był znaczący udział Polaków w Komunie Paryskiej, w obronie republikańskiego Paryża, obleganego przez wojska pruskie. Wybitną w niej rolę odegrali generałowie Jarosław Dąbrowski i Walery Wróblewski, jako dowódcy naczelni. Po upadku Komuny Paryskiej fala rewolucji społecznych i narodowościowych opadła w całej Europie i zmalała także szansa na bliski konflikt pomiędzy zaborcami ziem polskich, o co w kościołach modlili się Polacy. To też społeczeństwo polskie jakby pogodziło się z utratą niepodległości narodowej, angażując się przede wszystkim w rozwój gospodarczy i kulturalny kraju.
Naczelnymi hasłami tej nowej pozytywistycznej epoki stały się: praca, postęp techniczny, nauka, upowszechnienie kultury, kult bogactwa i dobrobytu materialnego. Dokonał się wielki rozwój nauki polskiej, zwłaszcza w dziedzinie fizyki: Zygmunt Wróblewski i Karol Olszewski dokonali skroplenia tlenu i azotu, Maria Curie-Skłodkowska z mężem Piotrem odkryli pierwiastek promieniotwórczy rad, Gabriel Narutowicz uzyskał kwas azotowy z powietrza. Głównymi przedstawicielami pozytywizmu w publicystyce i literaturze stali się Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Henryk Sienkiewicz, Maria Konopnicka, Michał Bałucki, a czołowym ideologiem Aleksander Świętochowski.
Równocześnie z rozwojem industrializacji kapitalistycznej, dalszemu przeobrażeniu uległy struktury społeczne ludności. Znacznie wzrosła ludność miejska, stanowiąc np. w Królestwie Kongresowym w 1900 r. już 1/3 ogółu mieszkańców, przy czym najszybciej rozrastał się proletariat wielkofabryczny, wywodzący się głównie z ludności chłopskiej, migrującej do rozrastających się miast. Mieszczaństwo zyskało znacznie na znaczeniu i ugruntowała się warstwa inteligencji, jako elita społeczna, która przejęła z rąk szlachty „rząd dusz” nad narodem polskim.
Zmieniały się również formy kapitalizmu, który z liberalnego i wolnokonkurencyjnego przerodził się w kapitalizm monopolistyczny, oligarchiczny i międzynarodowy. W konsekwencji do pierwszej wojny światowej prawie cały wielki przemysł na ziemiach wszystkich trzech zaborów został opanowany przez koncerny i spółki kapitału zagranicznego, głównie niemieckiego, francuskiego, belgijskiego i amerykańskiego (Żydów amerykańskich).

Ruchy robotniczo-socjalistyczne. Zagraniczni właściciele na ziemiach polskich zainteresowani byli osiągnięciem jak największych zysków, jakie transferowali do swych krajów. Nie interesowali się natomiast zbytnio warunkami socjalnymi i pracy robotników, zatrudnionych w ich polskich przedsiębiorstwach. To też proletariat wielkofabryczny, zwłaszcza w b. Królestwie Polskim był bardzo podatny na socjalistyczną ideologię walki o robotnicze prawa. W 1882 r. w Warszawie powstała pierwsza większa polska partia robotnicza „Proletariat”, kierowana przez kierowana przez Ludwika Waryńskiego, Feliksa Kona i Aleksandra Dębskiego. Rozbita w 1886 r. przez policję carską, odrodziła się po dwu latach jako Proletariat II, pod kierownictwem Marcina Kasprzaka, działacza rewolucyjnego na emigracji w Rzeszy i Szwajcarii. Partia miała charakter internacjonalistyczny. W 1892 r. w Paryżu Bolesław Limanowski utworzył emigracyjną Polską Partię Socjalistyczną, łączącą hasła dyktatury proletariatu z niepodległością narodową.
W ostatnich kilkunastu latach XIX stulecia powstały w kraju także: Związek Robotników Polskich, założony przez Juliana Marchlewskiego, nacjonalistyczna Liga Narodowa, zorganizowana przez Romana Dmowskiego, Polska Partia Socjalistyczna w zaborze pruskim zorganizowana przy finansowej pomocy Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, przeciwstawiała się też germanizacyjnej polityce rządu pruskiego. Również w zaborze rosyjskim utworzona została PPS, kierowana przez Stanisława Wojciechowskiego, posła do Rady Państwa Ignacego Daszyńskiego i Józefa Piłsudskiego. Ponadto w 1893 r. w zaborze rosyjskim powstała Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy z programem walki klasowej o charakterze międzynarodowym, kierowana przez Różę Luksemburg, Juliana Marchlewskiego i Adolfa Warskiego, a po ich aresztowaniu przez Feliksa Dzierżyńskiego. Zaś w 1897 r. na bazie Ligi Narodowej wyłonione zostało Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne, dążące do uzyskania przez Królestwo autonomii. W zaborze pruskim Liga Narodowa działała od 1901 r., a jej przedstawiciel Wojciech Korfanty został wybrany posłem z okręgu katowicko-raciborskiego do parlamentu pruskiego w Berlinie. W 1909 r. w Wielkopolsce Liga utworzyła Polskie Towarzystwo Demokratyczne, zdobywając dominujące wpływy polityczne wśród społeczności polskiej całego zaboru pruskiego.
Partie robotnicze walczyły o poprawę warunków pracy, wyższe zarobki, 8-godzinny dzień pracy. W tym celu organizowały akcje strajkowe, polegające na przerwach w pracy, okupacji fabryk, manifestacjach i pochodach. Pierwszy większy, zwycięski strajk o podwyżki płac, miał miejsce w Żyrardowie w 1884 r. Od 1890 r. ustaliła się tradycja organizowania wieców i pochodów w dniu pierwszego maja, jako międzynarodowego święta ludzi pracy. W 1892 r. obchody 1 maja w Łodzi przerodziły się w kilkudniowy strajk polityczny, który stłumiony został, po ogłoszeniu stanu wojennego, przez wojsko, zabitych i rannych zostało 217 osób. Poza tym większe partie jak PPS i Liga Narodowa realizowały szerokie programy oświatowe, utajnione przed lokalnymi władzami i prowadzone w prywatnych domach.
Celem poszerzenia swych wpływów poszczególne partie tworzyły podległe sobie organizacje związków zawodowych. Takie partyjne związki zawodowe powstały przy SDKPiL, także przy PPS, po jej rozłamie w 1907 r. związane z PPS-Lewicą. Również Liga Narodowa po 1906 r. powołała w zaborze pruskim szereg tzw. „polskich” związków zawodowych, oraz ekspozyturę Narodowy Związek Robotników, który nimi kierował bezpośrednio. Ożywioną działalność przejawiał marksistowski i internacjonalistyczny Ogólny Związek Żydowski Robotniczy "Bund" na Litwie, w Polsce i Rosji. Większość okrzepłych związków zawodowych (centrale) wydawały swoje czasopisma prasowe.
Poszczególne organizacje partyjne i związkowe prowadziły aktywną działalność propagandową, głównie przez organizowanie potajemnych zebrań, wieców, manifestacji oraz kolportaż ulotek i prasy. Między innymi PPS wydawała czasopismo „Robotnik”, którego wieloletnim redaktorem naczelnym był Józef Piłsudski. Był to syn majętnego szlachcica ze Żmudzi, któremu za udział w powstaniu styczniowym władze carskie skonfiskowały prawie wszystkie posiadane majątki. Zubożała rodzina zamieszkała w Wilnie, gdzie brat Józefa, Bronisław, zaangażował się w przygotowywanie zamachu na cara Aleksandra III. Obaj bracia zostali wtedy skazani na zesłanie, przy czym Józef na pięć lat na Syberii. Po powrocie poświęcił się bez reszty konspiracji politycznej. W 1892 r. założył wraz z kilkoma przyjaciółmi organizację PPS na Wileńszczyźnie. Po czym był jednym z jej przewodniczących przez ponad 10 lat.
Wojna 1904-05 Rosji z Japonią, prowadzona na Dalekim Wschodzie oraz wcześniejszy kilkuletni kryzys gospodarczy, wywołały bunty społeczne w Petersburgu i w szeregu innych ośrodkach przemysłowych całego kraju. Zaś po „krwawej niedzieli” w Petersburgu z 22 stycznia 1905 r., gdy zabitych zostało ok. tysiąca i rannych ok. dwa tysiące uczestników pokojowego pochodu robotniczego, w Rosji wybuchła antycarska rewolucja. Masowe strajki i manifestacje robotnicze miały miejsce także w Królestwie Polskim, głównie w Warszawie, Łodzi i Zagłębiu Dąbrowskim. Kulminacją rewolucyjnych wystąpień był w czerwcu strajk generalny i próba zbrojnego powstania w Łodzi, gdzie od kul wojska zginęło i rannych zostało ok. 200 osób. Strajki ogarnęły również wieś i uczniów, domagających się przywrócenia języka polskiego w szkolnictwie. Wystąpienia te zostały stłumione przez siły policyjno-wojskowe, ale też spowodowały przywrócenie prawa udziału ludności polskiej w Dumie, języka polskiego w szkołach prywatnych, swobody związków zawodowych i różnych stowarzyszeń itp. Od 1906 r. w Dumie czynne było 46-osobowe poselskie Koło Polskie, złożone z narodowych demokratów, pod przewodnictwem Romana Dmowskiego.
W 1908 r. J. Piłsudski, uciekając przed policją carską, przeniósł się do Galicji. Tam od pąździernika włączył się do prac nad rozbudową Związku Walki Czynnej, powstałego latem 1908 r. we Lwowie. Twórcą ZWC był Kazimierz Sosnkowski, jeden z najbliższych jego wpół-pracowników, a celem organizacji przygotowywanie i szkolenie przyszłych kadr oficerskich do walki zbrojnej z caratem. Z ZWC powstały legalne organizacje paramilitarne „Strzelec” w Krakowie i Związek Strzelecki we Lwowie, będące zalążkami późniejszych polskich formacji wojskowych w I wojnie światowej. Niezależnie Endecja organizowała Drużyny Strzeleckie, a PSL Drużyny Bartoszowe i Podhalańskie. Możliwe to było, gdyż w zaborze austriackim społeczeństwo polskie miało stosunkowo duży zakres autonomii narodowej. Było to zasługą, ugodowego wobec monarchii austro-węgierskiej, Stronnictwa Konserwatywnego, zwanego też stańczykowskim. Jego przedstawiciele nadawali ton polityce polskiej w monarchii, stanowiąc większość w lwowskim Sejmie Krajowym, decydującym o sprawach kultury, oświaty, szkolnictwa, opieki społecznej i polityce agrarnej w Małopolsce.
Ta autonomia w kulturze i sztuce zaowocowała rozwojem Młodej Polski, stylu nawiązującego do romantycznej wizji Polski, jaki ogarnął literaturę, teatr, zwłaszcza zaś sztuki plastyczne, w szczególności malarstwo. Głównymi jego mistrzami byli Jan Matejko, Juliusz Kossak, Artur Grottger, Julian Fałat, później także Jacek Malczewski, Józef Chełmoński, Henryk Rodakowski, Leon Wyczółkowski, Stanisław Wyspiański. W literaturze działali Stanisław Wyspiański ("Wesele"), Stanisław Przybylski, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Jan Kasprowicz, Leopold Staff, a zaborze rosyjskim Stefan Żeromski, Władysław Reymont
Prawie wszystkie polskie organizacje polityczne przełomu XIX i XX w., w tym także robotnicze, w swych programach walki o prawa socjalne, demokratyzację władzy, rozwój kulturalny społeczeństwa itp., głosiły również postulaty przywrócenia niepodległości narodowej. By to hasło niepodległej Polski zrealizować, niezbędne było wszakże zaistnienie wojny między państwami zaborczymi. Po zwycięstwie tylko jednego z nich istniała szansa utworzenia Niepodległej, oczywiście przy wcześniejszym, znacznym zbrojnym wsparciu zwycięskiego mocarstwa. Przez dziesiątki lat nic takiego konfliktu jednak nie zapowiadało.
Dopiero utworzenie pod koniec XIX w. Trójprzymierza Niemiec, Austro-Węgier i Włoch z jednej strony, a później Trójporozumienia W. Brytanii, Francji i Rosji z drugiej, pozwalały na prognozowanie nowego wielkiego konfliktu w Europie. Dla Polaków, pragnących „wybić się na niepodległość”, powstał trudny dylemat opowiedzenia się po jednej ze stron. Józef Piłsudski postawił na Austro-Węgry i Niemcy, Roman Dmowski na Rosję. Pierwsza wojna światowa sprawiła jednakże, jak najszczęśliwiej dla narodu polskiego, że żadne z państw zaborczych nie wyszło z wojny zwycięsko.

źródło informacji:
http://www.binek.pl/h6.html

ciąg dalszy <<< I Wojna światowa

Historia Polski w pigułce
http://www.binek.pl/index_6.htm

Książka przedstawia historię Polski na przestrzeni dziejów od prehistorii ziem polskich do 2000 r. Napisana jest chronologicznie, w sposób popularny i zwięzły. Może być pomocna w nauce historii, zwłaszcza dla uczniów szkół średnich. Poszczególne rozdziały ilustrowane są portretami władców i przywódców państwowych.

Polska Piastów - Prehistoria ziem polskich - Księstwo Polan i Wiślan - Królestwo Piastów - Rozbicie dzielnicowe - Scalenie dzielnic - Andegawenowie
Polska Jagiellonów - Unia polsko-litewska - Polska i Litwa w XV - Polska i Litwa w XVI w.
I Rzeczpospolita - Rzeczpospolita Obojga Narodów w XVI w. - I Rzeczpospolita w XVII w. - Powstanie Chmielnickiego - I Potop szwedzki - Zagrożenie tureckie - Wiktoria Sobieskiego
I Rzeczpospolita w XVIIIw. - Wettinowie - Stanisław August Poniatowski i Konfederacja Barska - I Rozbiór Rzeczypospolitej - Rozwój gospodarczy - Sejm Wielki i Konstytucja 3 Maja - Targowica - II Rozbiór - Powstanie Kościuszkowskie - III Rozbiór
Księstwo Warszawskie i Królestwo Polskie - Księstwo Warszawskie - Królestwo Polskie - Powstanie Listopadowe
Polska pod zaborami - Likwidacja Królestwa Polskiego - Walki niepodległościowe 1846-48 - Początki I rewolucji przemysłowej - Powstanie Styczniowe
I wojna światowa - Początki wojny, rok 1914 - Działania wojenne w latach 1915 /1916 - Rewolucja w Rosji - Koniec I wojny światowej, odrodzenie Polski
II Rzeczpospolita w latach 1918-1926 - Lepienie II RP - Wojny o granice - Sojusze, konstytucja, śmierć prezydenta - Wielki kryzys i reformy Grabskiego
II Rzeczpospolita w latach 1926-1939 - Przewrót majowy - Rządy dyktatorskie Piłsudskiego - Problemy polityki zagranicznej - Po Marszałku bez zmian - Silni, zwarci, gotowi
II wojna światowa
Polska Rzeczpospolita Ludowa - Od 22 lipca 1944 r. do 1989 r.
III Rzeczpospolita - Transformacja ustrojowa




Robert Majka , polityk, Przemyśl, 12 października 2009r g.15.57
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Pon Paź 12, 2009 3:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

źródło informacji: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/kaczynski-uratuje-tuska-a-potem-wszyscy-zgnijemy,1381010,2943



Rafał A. Ziemkiewicz

Kaczyński uratuje Tuska (a potem wszyscy zgnijemy)

Poniedziałek, 12 października (09:04)

Premier ma naprawdę poważne kłopoty, z każdym dniem jego sytuacja wygląda coraz gorzej. Ale w tej trudnej sytuacji pojawiła się nadzieja, że wyjdzie z tego wszystkiego mniej więcej cało, może poobijany, ale żywy.

Nikt by nie zgadł - kto w najgorszym momencie wyciąga do Tuska rękę?

Kto go ratuje, wyciąga dosłownie z przepaści?
Sam Jarosław Kaczyński!


Proszę zwrócić uwagę - krótko po ujawnieniu afery hazardowej i zamiaru zdymisjonowania ostatniej służby, która okazała się zdolna do wykrywania nadużyć rządzącej kamaryli, PiS wyciszyło pierwsze pełne furii komentarze i od tej chwili główny atak na Platformę prowadzili działacze SLD.

Z dziką schadenfreude brali na PO zemstę za upokorzenia z czasów Rywina, Jagiełły i Pęczaka. Powtarzali frazę o "największej aferze dwudziestolecia" (choć kudy tam hazardowej do FOZZ, rublowej czy spirytusowej), kpili na potęgę z "antykorupcyjnego Donka" i jego "wysokich standardów". I choć wyraźnie było widać, że sami nie wiedzą, czy bardziej nienawidzą Tuska, czy Kamińskiego, to potrzeby taktyczne kazały im przede wszystkim walić w tego pierwszego.
Na dłuższą metę byłaby to sytuacja dla PO mordercza. Cała propaganda tej partii i jej medialnych ekspozytur od lat wyćwiczona była w dyskredytowaniu i ośmieszaniu "kartofli". Od tamtej strony jest opancerzona jak królewski tygrys i chroniona szykiem obrońców wszelkiego autoramentu i kalibru, od Moniki Olejnik z Jackiem Żakowskim, po Szymona Majewskiego z Kubą Wojewódzkim.
Ale gdy oskarżenia i ataki wobec władzy formułować zaczęły brutalnie osoby, takie jak pani Szymanek-Deresz, której tylko z drugiej linii sekundowali pomniejsi, a więc mniej znienawidzeni działacze PiS, to wchodziły one jak w masło.
Nic więc dziwnego, że Tusk i jego ekipa od pierwszej chwili robili wszystko, aby wojnę "upisowić". Przy każdej możliwej okazji podkreślali, że to PiS, a nie jakakolwiek inna opozycja, jest przeciwną stroną sporu - gdy raz i drugi wymknęło się Tuskowi "opozycja", to zaraz dodawał "pisowska".
To zrozumiałe, wojna z PiS jest jedynym, co Platformie dobrze wychodzi, a jedyny argument, jaki może ją uratować, brzmi - no dobrze, my też kradniemy, kombinujemy i w ogóle Stefan Niesiołowski miał rację, mówiąc (gdy jeszcze ubiegał się o miejsce w PiS), że "Platforma Obywatelska to zbieranina gorsza od Samoobrony", wszystko prawda, no, ale czy wolicie od nas Kaczyńskich?!
I, jako się rzekło, Kaczyński Tuska nie zawiódł. Zamiast dalej siedzieć cicho i niczym przysłowiowy rolnik patrzeć, jak mu samo rośnie, nie wytrzymał. Wyskoczył na pierwszą linię i podjął wspólne z Tuskiem starania, aby wszystko sprowadzić do kolejnej odsłony wiecznej szarpaniny między platformerskimi Hutu i pisowskimi Tutsi (albo odwrotnie).
I jeszcze zrobił to w swoim typowym, niereformowalnym stylu, opierdzielając publicznie dziennikarzy, że nie wstają przy zadawaniu pytań, bo "w Polsce obowiązują pewne normy grzeczności".
Zarazem swym pojawieniem się na czele ataku uprawdopodobnił Kaczyński główną tezę tuskowej propagandy, że demaskacja CBA, i w ogóle samo CBA, ma charakter "partyjny" i "pisowski".
Pozostaje osobną kwestią, dlaczego Kaczyński postanowił uratować wroga, i czy może nie zdawać sobie sprawy, że im go mocniej atakuje, tym bardziej mu pomaga. Osobiście sądzę, że w ten sposób rozpaczliwie - i przeciwskutecznie - usiłuje zapobiec temu, co teraz musi nastąpić. Sytuacji, w której PO będzie tracić, ale PiS nie będzie zyskiwać, i prawdziwymi zwycięzcami okażą się SLD i PSL, które wychodzą z roli "przystawek".
Tym bardziej, że równocześnie z osłabieniem dotychczasowego hegemona przyszło przełamanie ostatnich już uprzedzeń co do tego, kto z kim może być w aliansach - skoro komuch nie brzydzi się dziś brać w TVP z "ludźmi, którzy na rękach mają krew Blidy", a PiS w ramach tego samego dilu kreować na szefa anteny człowieka, który wymyślił, zamówił i wyemitował sławetny "Dramat w trzech aktach", to każdy numer przejdzie na każdym poziomie.
Kaczyński miał szansę coś zmienić, ale ugrzązł, atakując bezładnie jednocześnie wszystkie możliwe sitwy i tym samym jednocząc wszystkich przeciwko sobie. Tusk miał znacznie większą szansę coś zmienić, ale - niczym dyżurny Ptyś ze starej bajeczki dla dzieci - zapowiadał tylko, czego to nie zrobi, jak zostanie prezydentem i jak PO będzie wreszcie miała w ręku absolutnie wszystko.
Wydaje się, że był już ostatnim, który miał taką szansę. Teraz, nawet gdyby ktoś jeszcze chciał, to raczej nie będzie miał takiej możliwości. Teraz Polska będzie przez dłuższy czas gniła - z jakimś słabym rządem, w typie gabinetu Belki, paraliżowanym dogadywaniem się na zapleczu kilku partii i nieustannie zagrożonym możliwą w każdej chwili zmianą sojuszy. Partii, dodajmy, w większości, jeśli nie wyłącznie, spenetrowanych przez sitwy i od nich uzależnionych.
A świat będzie nabierał przekonania, że - jak przez cały wiek XIX głosili nasi rozbiorcy - Polakom ktoś musi narzucić organizację i cywilizację, bo oni sami po prostu są niezdolni udźwignąć suwerenność.

Rafał A. Ziemkiewicz



Zobacz nasze raporty specjalne:

źródło informacji: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/kaczynski-uratuje-tuska-a-potem-wszyscy-zgnijemy,1381010,2943


Komentarz:



Rafał A. Ziemkiewicz

Cyt: (...) Nikt by nie zgadł - kto w najgorszym momencie wyciąga do Tuska rękę?

Nie trzeba się wysilać by zgadywać , wystarczy pamietać ,że zarówno
Jarosław Kaczyński , jak też Donald Tusk, to ludzie OKP ... .
Obaj przez ponad dwadzieścia lat odgrywają dobrze dobrane rolę , tej samej drużyny OKP !
Z tą jednak różnicą, że formacja polityczna PiS chce się jakoś wyrwać
z więzów powiązań magdalenkowych, a PO zachować ten stan rzeczy
nienaruszony.
I jeszcze jedna uwaga, agentura wpływów pgospodarczych i politycznych działa w obu partiach politycznych. Podtrzymywany jest obrotowy
styl sprawowania władzy, ktokolwiek by nie rządził , zawsze będzie to
człowiek z drużyny OKP. A kto zbudował OKP, warto sobie przypomnieć ... Rolling Eyes Laughing Temat jest szerszy dotyczy zarówno
powiązań gospodarczych jak też politycznych ( zakulisowych). Ja tylko
sugeruję istotę rzeczy. Temat jest bardzo prosty, wystarczy
spokojnie łączyć fakty sprzed lat w kontekscie wydarzeń z jakimi się spotykamy w codziennej polskiej polityce. I to z grubsza cała filozofia. Szans dla ludzi spoza układu magdalenkowego nie ma i być nie może, to zostało już wcześniej ustalone! Każde tak zwane wybory w Polsce od ponad dwudziestu lat tylko to potwierdzają. Rolling Eyes
O powodzeniu politycznym danego kandydata decyduje jego pogląd na scenę polityczną , jej kształt , który rodził się w roku 1986 ! Laughing



Gdyby było inaczej, można by zmienić ustrój państwa PRL- RP, poprzez
wolę polityczną przyjęcia Konstytucji kwietniowej z roku 1935 , jak wiadomo, Lech Wałęsa złożył przysięgę przed ugodowym parlamentem
PRL-RL na zmotyfikowaną konstytucję PRL. Ale kto miał to wykonać,
ludzie generała policji politycznej MSW PRL Czesława Kiszczaka i
agenta Lecha Wałęsy ...? Za dużo mieli do stracenia... zarówno politycznie, a przede wszystkim materialnie ...
Nawet dzisiaj widać, że brak jest woli politycznej by zmienić
art.96 k kwaśniewskiego z 1997r.



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 12 października 2009r g.16.19
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Czw Paź 15, 2009 7:38 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Wto Paź 13, 2009 7:35 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

źródło informacji : http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/172870,schetyna-zapomnial-o-spotkaniu-z-sobiesiakiem,id,t.html





Czy Grzegorz Schetyna zapomniał o spotkaniu z wrocławskim biznesmenem? (&copy; Wojciech Barczyński/POLSKA)

http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/172870,schetyna-zapomnial-o-spotkaniu-z-sobiesiakiem,id,t.html

Czy Grzegorz Schetyna zapomniał o spotkaniu z wrocławskim biznesmenem? (&copy; Wojciech Barczyński/POLSKA)

Mariusz Staniszewski, Marcin Rybak

2009-10-12 22:31:12, aktualizacja: 2009-10-13 08:20:02

Grzegorz Schetyna jednak spotkał się z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem, który zabiegał u polityków Platformy o korzystne rozwiązania dla firm hazardowych. "Polska" dotarła do stenogramów podsłuchów rozmów telefonicznych Sobiesiaka.

Wynika z nich, że 29 września 2008 r. rozmawiali oni na wrocławskim lotnisku. Materiał Centralnego Biura Antykorupcyjnego nie pozostawia wątpliwości, że biznesmen i wicepremier znają się dobrze. Opowiadając wielokrotnie o spotkaniach z Sobiesiakiem wicepremier nigdy nie wspominał o tym, że rozmawiał z nim na lotnisku. Utrzymywał, że spotkali się na meczu 28 września 2008 r. Tam biznesmen miał poprosić o spotkanie, a Schetyna zaprosił go do biura poselskiego na poniedziałek 29 września. Według Schetyny kiedy Sobiesiak przyszedł on musiał wychodzić i zdążyli sobie tylko uścisnąć dłonie. Później mieli się już nie spotykać. Prawda jest inna. Według stenogramów polityk i biznesmen spotkali się jeszcze tego samego dnia na lotnisku.

Ale to nie pierwszy raz Schetyna zapomina o spotkaniach z wrocławskim biznesmenem. Zaraz po wybuchu afery hazardowej wicepremier zapewniał, że nigdy z Sobiesiakiem o hazardzie nie rozmawiał. Kiedy szef CBA Mariusz Kamiński zaatakował go i ujawnił, że Schetyna "spotykał się" z Sobiesiakiem i wiedział o działalności lobby hazardowego wicepremier nagle przypomniał sobie o spotkaniu na meczu.

Więcej w środowym wydaniu "POLSKI"



Stenogramy podsłuchanych rozmów Sobiesiaka 29 września 2008
Z Janem Koskiem [biznesmenem z branży]
RS: Słuchaj, bo idę do tego ważniejszego u nas, wiesz. Kur..., jak mam z nim rozmawiać, co mam zakomunikować mu? Że to są pisiory-czy co? Ten, ten, ten się nazywa Kawalec, tak?
JK: Nie, Kapica [wiceminister finansów].
Kapica! Kur..., ciągle mi się pier...
Kapica.
Kapica, dobra. I teraz ty powiedz mi, ta ustawa mówisz przeszła, tak?
Gdzieś przeszła, poszła do uzgodnień.
Co mam mu w dwóch słowach powiedzieć takiego co ten, ten co... Bo ma mi Sławek przygotować, ten chudy, ma mi przygotować takie wyliczanki, co oni tam wyrabiają z tą ustawą, że ona jest kompletnie pierdol... i nie tędy idą.
Kompletnie pierdol...
Ale to będę miał później. Co mam mu kur... pokazać czy dać? Powiem oczywiście o twojej sprawie, kur..., no bo to jest ewidentna... Robi komisję bydlak, a później nie...
Moje już padło, idzie do sądu.



źródło informacji : http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/172870,schetyna-zapomnial-o-spotkaniu-z-sobiesiakiem,id,t.html


Komentarz:

Jest jeden sprawiedliwy z Platformy Obywatelskiej !



Skąd my go znamy , tego jedynego sprawiedliwego ?????

Przykład Grzegorza Schetyny pokazuje, jak należy postępować ,
aby faktycznie zaistnieć na polskiej scenie politycznej !
Tak postępuje jedyny sprawiedliwy !
Panie Grzegorzu, Panie Ministrze , dziękuje za pańską postawę,
od dzisiaj już wiem jak działać w polityce, aby być skuteczny !
A przy okazji i być cenionym w swoim środowisku.
Na Pana, panie Grzegorzu przykładzie widać, jak na dłoni, że
nikt pana za frajera nie bedzie uważał! Stabilizacja finansowa,
pozycja polityczna ! A i rodzina jest z pana zadowolona,mąż, tatuś,
wszystko jak w bajce ! Rolling Eyes


I jeszcze jedno, nie zazdroszczę Panu. Rolling Eyes
To się nazywa klasa ! Rolling Eyes Laughing Wink



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 13 października 2009r g.08.35
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Sro Paź 14, 2009 7:24 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Wto Paź 13, 2009 8:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To będzie afera!

źródło informacji:
http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/to-bedzie-afera,1381000,3439



fot. Tomasz Barański /Agencja SE/East News

Janusz Korwin-Mikke

Poniedziałek, 12 października (08:43)

Przed tygodniem tłumaczyłem, że afera z grami hazardowymi byłaby w gruncie rzeczy dla nas korzystna. Podobnie zresztą jest ze złodziejem. Jeśli złodziej ukradnie ze Skarbu Państwa 100.000, to to jest korzystne - bo ludzie prywatni, nawet złodzieje, na ogół wydają pieniądze rozsądniej niż państwo.

Czy dlatego powinniśmy POpierać złodziejstwo? Albo nie karać ludzi od "afery hazardowej"???

Oczywiście, że nie. Jeśli jakiś p. Smith powie tak: "Panie Kowalski! Ukradnij Pan p. Nowakowi 100 złotych i jakoś rozsądnie je wydaj - a ja wtedy dopłacę Panu 20 dolarów" - i Kowalski to zrobi - to Polska na tym zarobi: będziemy bogatsi o 20 dolarów. Ale p. Kowalski powinien pójść do kryminału...

Podobnie z "aferzystami hazardowymi". POwinni sobie POsiedzieć.

Tymczasem zostali, jak za "komuny", POprzesuwani z jednej POsady na drugą - i nazwani "najcenniejszymi ludźmi" p. Donalda Tuska. Cóż: na tle takich szmaciarzy, jak p. Michał Boni, to może oni są jak te lelije czyste...

Powtarzam: zachowanie p. Drzewieckiego & Cons. jest skandaliczne - a korupcja POwinna być karana. Tymczasem ukarany ma być ten, kto wykrył aferę - czyli p. Mariusz Kamiński. P. Kamiński ma istotnie bzika na punkcie wykrywania "przestępstw komunistycznych" - ale tu akurat postąpił, jak był powinien.

Jeśli dopuścił się przecieku - to dlatego, że był przekonany, że w przeciwnym wypadku chłopaki z PO zamiotą sprawę pod dywan. Bo, jak to ładnie ujął WCzc. Eugeniusz Kłopotek (PSL, Bydgoszcz), p. Chlebowski postradał zmysły. Zamiast jak Europejczyk umawiać się w luksusowej restauracji, z aparacikiem przeciwpodsłuchowym w kieszeni - umawiał się na cmentarzu.

Takiego człowieka nie przyjmą na salonach w Brukseli. Tam się kradnie ZNACZNIE większe pieniądze - ale po europejsku, a nie jak burak z Pipidówy!

A skoro mowa o większych pieniądzach, to warto zapamiętać słowa WCzc. Janusza Palikota (PO, Lublin):

"Chlebowski i Drzewiecki źle się zachowali, ale nie ukradli niczego i nie dopuścili się korupcji; za wybuch afery odpowiada szef CBA. - Mariusz Kamiński powinien być aresztowany za nadużycie władzy" - Jak to - nie dopuścili się korupcji??? Nie zdążyli, bo sprawa wyszła na jaw? P. POseł wyjaśnia:

"To była niefrasobliwa, dupowata wypowiedź Chlebowskiego, który się popisuje bez żadnego realnego działania. Znam Chlebowskiego, to czysty człowiek. Szpanował, co wynikało ze słabości" - z czego by wynikało, że ten "czysty człowiek" oszukiwał "Rysia", że ma wpływy - by brać odeń pieniądze!!!

Wreszcie: "Nie rozumiem Drzewieckiego. Dzięki projektom związanym z Euro 2012 mógł być legendą tego rządu, a dał się uwikłać w taką sprawę".

I tu jest pies pogrzebany!

Na samym "Stadionie Narodowym" jest do przekręcenia ze 2,5 mld zł - od czego zapewne ok. 10 proc. to łapówki. A inne stadiony? A autostrady? To znaczy: autostrad nie będzie, ale wydatki będą...

Pretensja p. Palikota jest taka: "Mamy do ukradzenia tyle setek milionów, może i miliard - a ten idiota wziął łapówki za jakieś 50.000!!! Przez tę głupotę możemy stracić władzę - a wtedy do tych konfitur dorwie się ktoś inny".

Prawdziwy problem w tym, że w aferze "hazardowej" Polska w sumie nie traciła - natomiast w aferze "Euro 2012" chodzi o sumy dużo, dużo wyższe - i tam strata będzie realna. Będą - już są - wykonywane zupełnie zbędne prace - tylko po to, by wziąć te 10 proc. łapówki.

A jeśli wykonamy niepotrzebną robotę za miliard, by wziąć 100 mln łapówki - to strata Polski jako takiej wyniesie nie 100 milionów, a 900 mln.

I mnie ich cholernie szkoda!

Zobacz nasz raport specjalny: Janusz Korwin-Mikke - zawsze pod prąd ...

źródło informacji:
http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/to-bedzie-afera,1381000,3439

Komentarz:

A kto z Państwa na forum Solidarności Walczącej i poza
popierał wejście Polski do biurokratycznej Unii Europejskiej ?!
Skąd to zdziwienie przy aferze hazardowej ...



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 13 października 2009r g.09.52
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 9:14 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Wto Paź 13, 2009 6:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Robert Majka napisał:
Cytat:
Znam Chlebowskiego, to czysty człowiek. Szpanował, co wynikało ze słabości" - z czego by wynikało, że ten "czysty człowiek" oszukiwał "Rysia", że ma wpływy - by brać odeń pieniądze!


W związku z tą wypowiedzią, wyłania się pewien kierunek "obiegu dokumentacji", pomiędzy Platformą a tymi którzy jak wiele na to wskazuje "wytyczają dla niej kierunki". Chodzi o to, że dokładnie to samo powiedział w jednym z programów TVP Info w ubiegłą sobotę, Jeden z najbardziej znanych dziennikarskich POfili z Gazety Wyborczej, niejaki Paweł Wroński. A w dniu dzisiejszym, w organie PO ukazał się histeryczny artykuł, wołający o odwołanie szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Pytanie skąd ta histeria - czego tak się boi to komliberalne środowisko.






MarekRadomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group