" /> Dyskusje ogólne :: Nic się nie stało, czyli traktacik o metodzie
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nic się nie stało, czyli traktacik o metodzie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz Triebel
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 262

PostWysłany: Nie Paź 18, 2009 11:08 am    Temat postu: Nic się nie stało, czyli traktacik o metodzie Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/379222_Wildstein__Traktacik_o_metodzie.html


Nic się nie stało, czyli traktacik o metodzie
Bronisław Wildstein
18-10-2009, ostatnia aktualizacja 18-10-2009 00:17

Ujawnienie podsłuchów dziennikarzy powinno stać się kolejnym wstrząsem dla polskiego świata politycznego. Korzenie tej sprawy związane są z działaniami służb specjalnych, które usiłowały skompromitować akcję weryfikacji WSI.


PO wykorzystywała je, aby zaatakować PiS. Dwa lata temu cała Polska huczała od informacji, że aneks do raportu o weryfikacji WSI można nabyć na każdym straganie, a obok kupić sobie pozostanie w służbach. Nikt, komu się to udało, nie został przez dwa lata znaleziony, aneks nie został nigdzie opublikowany, ale dziennikarz Wojciech Sumliński został w tej sprawie oskarżony, niewiele brakowałoby — aresztowany, co zakończyło się dla niego próbą samobójczą.

Postępowanie przeciw niemu toczy się nadal. I to w tej sprawie podsłuchiwano dziennikarzy. A taśmy z ich prywatnych rozmów, zamiast zniszczyć, prokuratura udostępniła wiceszefowi ABW w jego cywilnym procesie. Skandal goni tu skandal. W cywilizowanym kraju ujawnienie tego z pewnością skończyłoby się dymisję szefostwa ABW, a także głębokim rozliczeniem rządu w tym koordynatora służb specjalnych za to, że do tego dopuścili. Prowadziłaby do pociągnięcia do odpowiedzialności prokuratorów, którzy zachowywali się jak chłopcy na posyłki dygnitarzy z ABW.

A w III RP? W III RP sprawa jest już wyjaśniana i będzie wyjaśniana nadal. Oto syntetyczne ujęcie wypowiedzi najważniejszych instytucji i postaci w kraju, które usłyszymy i przeczytamy w czasie najbliższym.

— Podsłuchiwanie dziennikarzy jest skandalem. No, ale dziennikarze też podlegają prawu. Podsłuchy są dopuszczalne w wypadku uzasadnionych podejrzeń (chyba, że rzecz dotyczy CBA). Wymiar sprawiedliwości, którego niezależność jest gwarancją państwa prawa, bada sprawę drobiazgowo tak jak i sprawę Sumlińskiego, a więc należy spokojnie oczekiwać na rezultaty owych działań, a nie naciskać. Pośpiech jest tu niewskazany, a komplikacja materii nakazuje jeszcze gruntowniejszą, a więc bardziej czasochłonną pracę. A presja na wymiar sprawiedliwości, również ze strony mediów, jest naruszeniem prawa i powinna spotkać się z należytym odporem i konsekwencjami.

— Wykorzystywanie prawa przeciwko wolnym mediom jest niedopuszczalne. Tak jak i na odwrót. Nie pozwólmy więc, aby problem prawny stał się problemem politycznym! Nie pozwólmy obracać przeciwko państwu i rządowi niepełnych relacji i cytatów wyrwanych z kontekstu! Nie idźmy na lep grubo szytej prowokacji. Nie bójmy się sięgnąć głębiej. Komu zależy na destabilizacji polskich służb specjalnych? Kto pod hasłem pseudoafer usiłuje dokonać zamachu stanu i obalić legalnie wybrany rząd?! Musimy bronić państwa i jego instytucji. Idziemy na wojnę w obronie demokracji i prawa i nie będzie litości dla prowokatorów!

— Ta sprawa prowokuje pytania. A więc nie bójmy się ich postawić. Gdzie było CBA, gdy podsłuchiwano dziennikarzy? No bo jeśli nawet komando Kamińskiego nie zainteresowało się sprawą, to wyraźnie nawet cienia naruszenia prawa w niej nie było. A jeśli było, to Kamiński i jego ludzie powinni odpowiedzieć za dopuszczenie do przestępstwa.

Wicemarszałek Sejmu, Stefan Niesiołowski: — Wrrr... grrr... brrr... Kaczyński ze swoim wspólnikiem Kamińskim i banda ich najemników w jaczejce "Rzeczpospolitej" z pianą na ustach, w agonalnych skurczach próbuje jeszcze zniszczyć ile się da z państwa polskiego. Ale to się już im nie uda! Zagrzebani na śmietniku historii pozostaną tam na wiek wieków!

Wiceprzewodniczący klubu PO, Janusz Palikot, odziany w różową prezerwatywę: — W tym przebraniu udało się mi przeniknąć do pałacu prezydenckiego, gdzie Kaczyński z bratem w orgii nienawiści montują kolejną prowokację wykorzystując swoich sługusów dziennikarskich, aby zemścić się za klęskę prowokacji poprzednich. Tytuł w "Wyborczej" "Taśmami w ABW".

Jacek Żakowski....

Tomasz Wołek...

....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 3:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Nie Paź 18, 2009 11:37 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/379102_Dziennikarze_nadal_podsluchiwani_przez_ABW_.html
Dziennikarze nadal podsłuchiwani przez ABW?
Wojciech Wybranowski 17-10-2009, ostatnia aktualizacja 18-10-2009 00:11

Panika w ABW po publikacji „Rzeczpospolitej”. PiS domaga się wyjaśnienia nielegalnych podsłuchów wobec dziennikarzy
- Po zapoznaniu się z materiałem ujawnionym przez „Rz” nasuwa się tylko jeden wniosek - ABW złamała obowiązujące prawo. Mam nadzieję, że premier Tusk niezwłocznie odwoła szefa ABW Krzysztofa Bondaryka - mówi poseł Jarosław Zieliński (PiS), członek sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych

Trzy oświadczenia ABW w odpowiedzi na sobotnią publikację „Rzeczpospolitej”, w której ujawniliśmy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podsłuchiwała i nagrywała prywatne rozmowy dziennikarzy: Cezarego Gmyza z „Rzeczpospolitej” i Bogdana Rymanowskiego z TVN24.

Pierwsze, w którym ABW próbuje przekonywać, że działania operacyjne wobec dziennikarzy prowadzone były zgodnie z prawem ABW skierowało do redakcji kilkunastu mediów mailem o godzinie 5.35 rano. To jeszcze zanim papierowe wydanie gazety trafiło do sprzedaży w punktach kolportażu. Większość z nich otwierana jest bowiem o godzinie 6-tej.

Z kolei w wydaniu internetowym „Rzeczpospolitej” publikacja o bezprawnym nagrywaniu prywatnych rozmów dziennikarzy ukazała się w piątek kilka minut przed północą, a więc w czasie, gdy biuro prasowe ABW już nie pracuje. Skąd dygnitarze ABW wiedzieli o treści naszej publikacji?

- Czy nadal jestem podsłuchiwany? Wciąż dziwne rzeczy dzieją się z moim telefonem, chodzą za mną jakieś smutasy - mówił w TVN 24 Cezary Gmyz, dziennikarz „Rzeczpospolitej”. Mimo publicznie zadanych pytań i wydania przez ABW dwóch kolejnych oświadczeń w tej sprawie spec-służba nie wyjaśniła, skąd tak wcześnie znała treść sobotniej publikacji „Rzeczpospolitej”.

- W świetle ujawnionych przez „Rzeczpospolitą” informacji oraz oświadczeń ABW mogę powiedzieć, że opinia publiczna jest okłamywana przez ABW i prawników pana Mąki – mówi „Rz” poseł Antoni Macierewicz (PiS), były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Podsłuch prywatnych rozmów dziennikarzy to jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Jak ujawniliśmy - stenogramy prywatnych rozmów dotyczących min osób trzecich i spraw osobistych wbrew obowiązującym ABW przepisom nie zostały zniszczone, ale odtajnione i przekazane wiceszefowi ABW Jackowi Mące, który wykorzystał je w prywatnym, cywilnym procesie przeciw „Rzeczpospolitej” i Cezaremu Gmyzowi.

- Mamy do czynienia z niebywałym w ciągu ostatnich dwudziestu lat nadużyciem władzy i wykorzystaniem tajnych służb specjalnych do prywatnych spraw, dla własnego pożytku i osobistego interesu przez osoby kierujące ABW - komentuje w rozmowie z „Rz” Antoni Macierewicz. Dziennikarze, którzy byli podsłuchiwani przez ABW alarmują, że to może dotyczyć wszystkich „kolegów po fachu” zajmujących się sprawami mającymi charakter dziennikarstwa śledczego. - Ta sytuacja - według niego niebezpieczna - pokazuje, że każdy dziennikarz, który kontaktuje się z osobą będącą w zainteresowaniu służb specjalnych może się "znaleźć na drutach" - komentował w TVN 24 dziennikarz Bogdan Rymanowski, jeden z podsłuchiwanych przez ABW


Agencja złamała prawo

Zdaniem europosła Janusza Zemke podsłuchując dziennikarzy „Rzeczpospolitej” i TVN ABW wielokrotnie złamała prawo.

- Dziennikarzy można podsłuchiwać tylko, jeśli są podejrzewani o przestępstwo, a podsłuchiwani przez ABW podejrzani nie byli. Po drugie, materiały zdobyte w sposób operacyjny powinny zostać zniszczone, jeśli okażą się niepotrzebne w danej sprawie, a te były zdecydowanie mało wartościowe. Po trzecie zaś, materiały z podsłuchu dziennikarzy nie powinny były zostać udostępnione osobom trzecim - mówił w TVN 24 Janusz Zemke.

Opozycyjne PiS domaga się by sprawą zajęła się sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych. Złożenie takiego wniosku zapowiedział poseł Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu PiS.

- Szef ABW, pan Bondaryk, to dawny polityk PO. A więc rodzi się kolejne pytanie: czy mamy do czynienia z wykorzystywaniem dla celów politycznych służb specjalnych? - pyta Błaszczak.

Wyjaśnień domaga się również Kancelaria Prezydenta RP. - Sprawa jest bardzo bulwersująca i powinna zostać niezwłocznie wyjaśniona. Nie może być tak, że nielegalnie podsłuchuje się dziennikarzy, którzy w swoim zawodzie muszą wykorzystywać zdobyte informacje - mówi „Rz” minister Paweł Wypych z Kancelarii Prezydenta RP.

- Jeżeli jeszcze te nielegalne podsłuchy wykorzystuje się w ramach jakiejś cywilnej sprawy, to jest już w ogóle jakieś kuriozum. Mam nadzieję, że ta reakcja ministra sprawiedliwości będzie nie tylko szyba, ale też skuteczna i konsekwentna - dodaje minister Wypych.


Prokuratura broni ABW


Na pospiesznie zwołanej konferencji prasowej śledczy z prokuratury Apelacyjnej w Warszawie prowadzący śledztwo w sprawie „afery korupcyjnej w Komisji Weryfikacyjnej WSI” przekonywali, że dziennikarze: Gmyz i Rymanowski nie byli podsłuchiwani. Tłumaczyli również, że odtajnione materiały dotyczą, ich zdaniem - możliwości utrudniania śledztwa przez Sumlińskiego.

Tymczasem jak ujawniła „Rz” wiceszef ABW otrzymał do wykorzystania w procesie cywilnym wytoczonym „Rzeczpospolitej” stenogramy prywatnej rozmowy Gmyza z Rymanowskim, w którym mowa o słabym stanie zdrowia psychicznego Sumlińskiego i obawie, że ten popełni samobójstwo. Śledczy przekonywali też, że dla normalnym procederem jest odtajnienie i przekazywanie na potrzeby cywilnych procesów materiałów operacyjnych służb specjalnych.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział jednak, że cała sprawa zostanie sprawdzona.


Rzecznika rządu prawdy i półprawdy

W specjalnym, trzecim oświadczeniu ABW zapewnia, że nie podsłuchiwało dziennikarzy: Cezarego Gmyza z „Rzeczpospolitej” i Bogdana Rymanowskiego z TVN24. W obronie Agencji niemal natychmiast wystąpił też rzecznik rządu Paweł Graś (PO).

- Techniki operacyjne stosowano wobec osób podejrzanych przez prokuraturę w sprawie korupcji w komisji weryfikacyjnej WSI. I były one stosowane na polecenie prokuratury - mówił w TVN24.

Poseł Graś stwierdził też, że nagrania rozmów dziennikarzy pochodzą stąd, że dzwonili oni do osób objętych śledztwem i podejrzanych w sprawie rzekomej korupcji w Komisji Weryfikacyjnej WSI. Ale, jak wynika z ustaleń „Rz” - rzecznik rządu mija się z prawdą.

W sobotniej publikacji ujawniliśmy, że wśród kilku tysięcy stron zarejestrowanych podsłuchów rozmów dziennikarzy są też takie, które prowadzili oni między sobą. Dotyczą osób trzecich oraz spraw całkowicie osobistych. Ujawniliśmy też fragment prywatnej, a zarejestrowanej przez ABW rozmowy pomiędzy Cezarym Gmyzem, a Bogdanem Rymanowskim.

- To jaskrawe naruszenie prawa dziennikarzy do wykonywania zawodu i zachowania tajemnicy dziennikarskiej - mówi „Rz” poseł Jarosław Zieliński (PiS), z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.


Trzeba wrócić do „sprawy Sumlińskiego”

Członkowie Komisji w rozmowie z „Rz” dodają, że rola Grasia w sprawie domniemanej afery korupcyjnej w Komisji Weryfikacyjnej WSI również wymaga wyjaśnień.

Jesienią ubiegłego roku media: „ND” i „Rz” ujawniły, że śledztwo w sprawie rzekomej i do dziś niepotwierdzonej aktem oskarżenia korupcji w Komisji Weryfikacyjnej WSI zapoczątkowała tajna narada w gabinecie marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Spotkali się wówczas oprócz Komorowskiego również Krzysztof Bondaryk, szef ABW, ówczesny wiceszef sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych Paweł Graś (PO) i ppłk. Leszek Tobiasz, negatywnie zweryfikowanego oficera WSI.

Do spotkania doszło kilka tygodni po tym, gdy media ujawniły, że Komisja Weryfikacyjna WSI zamierza przesłuchać Bronisława Komorowskiego. Po spotkaniu u marszałka Sejmu Krzysztof Bondaryk osobiście odwiózł Tobiasza do siedziby ABW a ten złożył zeznanie o rzekomym możliwościu dotarcia do materiałów Komisji Weryfikacyjnej WSI.

Kilka tygodni później Tobiasz dodał, że pośredniczyć w sprawie ma rzekomo Wojciech Sumliński, dziennikarz, który wcześniej dla TVP Info przygotował niewygodny dla Komorowskiego reportaż o nieprawidłowościach w powiązanej z WSI Fundacji Pro Civili.

- Sprawę Sumlińskiego trzeba wyjaśnić do końca. Pierwsze przesłuchania dziennikarza przed komisją ds. służb specjalnych wzbudziły wątpliwości czy nie doszło do prowokacji ze strony służb specjalnych. Niestety dalsze prace komisji zablokowała koalicja rządząca, która ma w niej większość - mówi „Rz” Jarosław Zieliński.


ABW chce zidentyfikować informatorów dziennikarzy.

Ujawniona przez „Rz” sprawa podsłuchów rozmów dziennikarzy: Gmyza i Rymanowskiego, którzy kontaktowali się z Wojciechem Sumlińskim to nie jedyna nieprawidłowość w tej sprawie. Jak się dowiedzieliśmy, warszawska prokuratura okręgowa zamierza przesłuchać dziennikarzy „Rz”, którzy pisali o sprzecznych zeznaniach Komorowskiego i Tobiasza w sprawie rzekomej afery korupcyjnej. Oficjalnie w ramach śledztwa dotyczącego „ujawnienia tajemnicy postępowania”.

Wiosną bieżącego roku jeden z dziennikarzy „Rz”, który opisał przeszłość Leszka Tobiasza, jedynego świadka oskarżenia w „sprawie Sumlińskiego” ujawniając, że Tobiasz prowadził nielegalne operacje WSI wobec hierarchów Kościoła Katolickiego został przesłuchany przez prokuraturę, po doniesieniu jakie złożył na niego szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego - Janusz Nosek.

Z kolei dziennikarz Sylwester Latkowski, autor książki „Zabić Papałę” ujawnił dzisiaj na swoim blogu, że również jego spotkaniom z Wojciechem Sumlińskim towarzyszyła mało dyskretna obserwacja ze strony agentów ABW.

– Obaj panowie zachowywali się bezczelnie, przyglądali się nam. Nie przyszli tu tylko po to by inwigilować Wojtka Sumlińskiego, ale pokazać jemu nam, kto tu jest górą - napisał na swoim blogu Latkowski.

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bartłomiej Marjanowski
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 368

PostWysłany: Nie Paź 18, 2009 11:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.latkowski.com/blog/

Warszawa, 17 październik 2009

Pan Prokurator
Bogusław Michalski
Prokuratura Apelacyjna
w Warszawie
Ponieważ potwierdzono dzisiaj, że rozmowy telefoniczne Wojciecha Sumlińskiego były podsłuchiwane, dokonano też nagrań moich rozmów z Wojciechem Sumlińskim.

Zwracam sie z pytaniem, czy - tak jak wymaga tego prawo -zostały zniszczone ponieważ nie posiadały wartości dowodowej.

Nasze rozmowy miały tylko i wyłącznie charakter prywatny i zawodowy (dziennikarski).

Proszę też o informację, czy w przypadku zniszczenia takich materiałów osoba podsłuchiwana, a nie podejrzana, nie powinna być o takim fakcie powiadomiona? Jeżeli tak, to proszę o powiadomienie mnie co stało się z nagraniami i stenogramami moich rozmów z Wojciechem Sumlińskim.

Z poważaniem,
Sylwester Latkowski

Faktem jest, że od wielu lat służby specjalne i policyjne inwigilują media 17-10-2009 08:44

Spotkanie odbywało się w jednym z centrów handlowych, tuż po wyjściu Wojtka Sumlińskiego z izby zatrzymań, gdy sąd nie zgodził się na jego aresztowanie. Wojtek poprosił mnie bym towarzyszył jego spotkaniu z dziennikarką Anną Marszałek. W blogu, pod datą 20-05-2008 22:31 widnieje wpis, opatrzony zdjęciem „smutnych panów”:

„Smutni panowie dwaj, w skórach, nie mający o czym ze sobą rozmawiać, którzy przykleili się do spotkania z jednym z bohaterów ostatniej akcji ABW.”



Obaj panowie zachowywali się bezczelnie, w ostentacyjny sposób przyglądali się nam. Nie przyszli tu tylko by inwigilować Wojtka Sumlińskiego, ale pokazać jemu, nam, kto tu jest górą. Oddziaływali cały czas na niego. Poddawano go presji. Sporządzono jego portret psychologiczny, o czym pisałem wcześniej. Dawno uznali, że Wojciech Sumliński to ich potencjalny „plastyczny świadek”, wystarczy go tylko złamać. Przy okazji pokazali jaki mają stosunek do mediów. Mamy się ich bać, mieć świadomość, że o wszystkim wiedzą. Kontrolują nas.

Kiedy Wojtek Sumliński przebywał w szpitalu doszło do incydentu przed moim domem. Znowu pojawili się "smutni panowie". Ale tu już muszę mieć upoważnienie dwójki dziennikarzy, którzy spotkali się wówczas ze mną w sprawie Wojtka Sumlińskiego, by opowiedziec więcej.

Czas może wreszcie na to by środowisko w kwestii inwigilacji mediów zajęło solidarne stanowisko, a nie zajmowało się sprawą inwigilacji incydentalnie. Faktem jest, że od wielu lat służby specjalne i policyjne inwigilują media. Pozornie tylko są to działania pod kontrolą prokuratorską i sądową.

Niektóre wpisy z tamtego okresu:


Czy Sumliński powiesi się w areszcie? 30-07-2008 01:05

Wracam do Warszawy. Dzwoni Piotr Pytlakowski i pyta, co się dzieje? Na czerwonym pasku w TVN24 przeczytał o aresztowaniu Wojciecha Sumlińskiego. A skąd mam wiedzieć? Z Wojtkiem nie widziałem się po jego wyjściu, gdy przyszedł podziękować z żoną za wsparcie, a potem w czasie spotkania z Anną Marszałek, w czasie którego byłem wobec niego bardziej ostry niż dziennikarka Dziennika. Nie przyjmowałem za wiarygodne pewnych wyjaśnień. Mówię, tyle co wiem, czyli nic poza tym, że sąd widocznie rozpatrzył zażalenie prokuratury na uchylenie aresztu przez sąd niższej instancji.

Rozłączamy się. Po chwili postanawiam zadzwonić do rzecznika Centralnej Służby Więziennej Luizy Sałapy. Jedna z osób, która od lat pokazuje ludzką twarz a nie bezmyślnego klawisza. O czym rozmawialiśmy? Przekazałem jej kilka refleksji o stanie psychicznym Wojtka, który poddany został presji psychicznej od chwili zatrzymania przez ABW. O jego próbie samobójczej w policyjnej izbie zatrzymań na Mokotowie. Dziwne, że funkcjonariusze ABW, prokuratorzy, przesłuchując go nie spostrzegli śladów na przegubie dłoni. Czy sporządzono protokół z tego zdarzenia? Aresztowanie ma jeszcze bardziej spotęgować oddziaływanie na niego, złamać go. Służby doskonale wiedzą o tym, że Sumliński nie jest w najlepszym stanie psychicznym.Ten areszt jest aresztem wydobywczym. Sumliński mógł odpowiadać z wolnej stopy, nie mataczył, nawet bał się spotykać z dziennikarzami. Ostatnio odmówił rozmowy z Anną Marszałek z Dziennika. I tak ponosi już wysoką cenę za swoją lekkomyślność, głupotę, a jeśli jest winien, to niech sąd orzeknie o tym i niech Wojtek odsiedzi swoje. Areszt nic do sprawy nie wniesie, chyba, że ma inny cel.
- By nie okazało się, że Sumliśńki popełni samobójstwo w areszcie – rzucam.

Sałapa dziękuje za informację. Mam poczucie, że trafiły do właściwego człowieka. Mam też nadzieję, że będą mieli tam świadomość, że jeśli Sumliński powiesi się w toalecie, nikt tego nie uzna za tragiczny wypadek.
ABW, prokuratura i sąd także powinni mieć świadomość tego, że media, a przynajmniej kilku dziennikarzy, będą patrzeć na ręce.

Po tysiącu stu kilometrach przebytej drogi dojeżdżam do Warszawy, na jednym z Mc Donaldów, tuż przed północą, odbieram od wysłannika Wojtka Sumlińskiego dziewięcio stronicowy list. Chwilę rozmawiam z wysłannikiem. Dzwonię do Wojtka. Rozmawiamy, krótko. Po lekturze ponownie wykonuję telefon, tym razem jest to dłuższa rozmowa. Trudna, bo Wojtek ma świadomość, że jest podsłuchiwany. Choć według mnie tym razem powinien to mieć gdzieś.
Umawiamy się na rano.
- Jeśli będzie to nam dane – zaznacza Wojtek.

15.40. Wróciłem ze szpitala, gdzie trafił Wojtek po próbie samobójczej. To stamtąd ostatecznie przewiozą go do szpitala więziennego. Prawo jest bezduszne.

Kto tu mataczy, panie ministrze sprawiedliwości? 01-08-2008 10:59

Panie ministrze sprawiedliwości Zbigniewie Ćwiąkalski, powiedział pan w radiu Tok FM, że nieprawdą jest, że Wojciech Sumliński podjął próbę samobójczą 13 maja.
Kto pana wprowadza w błąd? Jaki ma w tym cel? Nie jesteśmy kłamcami, wspólnie potwierdzamy fakt, że Wojciech Sumliński w czasie majowego zatrzymania próbował popełnić samobójstwo. Zakończyło się to samookaleczeniem. Proszę obejrzeć sobie przeguby jego dłoni. Ślady tam jeszcze są widoczne. Niech pan zażąda stenogramów podsłuchów Sumlińskiego, który zaraz po wyjściu z izby zatrzymań rozmawiał o tym telefonicznie.
Mamy nadzieję, że będzie miał Pan odwagę wyjaśnić sprawę tuszowania samobójczej próby Wojciecha Sumlińskiego, jaka miała po raz pierwszy miejsce w czasie majowego zatrzymania. Tym razem podległe panu osoby mataczą informacjami na ten temat.
Sylwester Latkowski
Wojciech Czuchnowski (Gazeta Wyborcza)
Leszek Misiak (Gazeta Polska)

_________________
Bartek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Nie Paź 18, 2009 11:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Donald Tusk - (bo to w rzeczywistości On, odpowiedzialny jest za cały ten powstały ogólnopaństwowy burdel) mianując nowego szefa CBA powiedział, że oczekuje od niego między innymi politycznego niezaangażowania. Rodzi się w związku z tym pytanie: czego Tusk oczekuje od powołanego ze złamaniem prawa szefa ABW, którego polityczne zaangażowanie w strukturach Platformy jest ogólnie znane.






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 3:13 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Paź 18, 2009 1:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Donald Tusk oczekuje od mianowanych przez siebie zawsze jednego - PSIEJ WIERNOŚCI. Jak gdzieś napisał internauta, następna afera z jaką będziemy mieć do czynienia to powinna byc AFERA WAZELINOWA - tak bowiem ci, których Donek nie zdymisjonował kochają swojego wodza. Oni już nie zawsze przeczą, że łamią prawo, ale próbują wpierać, że jako PO (nadludzie) mają do tego pełne prawo.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group