" /> Dyskusje ogólne :: Krzyże w szkołach
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Krzyże w szkołach
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pon Lis 09, 2009 9:49 pm    Temat postu: Krzyże w szkołach Odpowiedz z cytatem

DZIESIĘĆ ARGUMENTÓW ZA WIESZANIEM KRZYŻY W SZKOŁACH

Dariusz Zalewski, dzalewski.blogspot.com, 09-11-2009 19:44

Walka z krzyżem nie jest walką z nietolerancją religijną, ale z samą religią. Niedawny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nakazujący zdjęcie symboli religijnych ze szkół we Włoszech jest właśnie przejawem tej walki. Poniżej dziesięć argumentów za pozostawieniem krzyży w szkołach i w przestrzeni publicznej.

1. Krzyż na ścianie jest prostym potwierdzeniem faktu, że w danym państwie żyją ludzie wierzący w Chrystusa. Każda organizacja czy grupa ludzi pragnie podkreślić swoją tożsamość i odróżniać się od innej własną symboliką. Dlaczego tego przywileju mieliby być pozbawieni katolicy?

2. Pusta ściana nie jest wolna od ideologii, zwłaszcza, gdy człowiek uświadomi sobie, że przez wieki wisiał na niej Krucyfiks. Wyciągnięcie po niego rąk zawsze będzie miało podtekst ideologiczny. Niezależnie od tego, co mówią właściciele tych rąk. Odwoływanie się przy tej okazji do tzw. neutralności światopoglądowej(będącej w istocie “fikcją literacką”), służy wyłącznie celom propagandowym.

3. Domniemane prawo do życia w przestrzeni wolnej od treści i symboli religijnych nie może być ważniejsze od prawa do swobodnego wykonywania praktyk religijnych.

4. Ikonoklazm praktykowany w obrębie przestrzeni publicznej jest tylko pewnym etapem wojny światopoglądowej. Antychrześcijańscy fundamentaliści wcześniej czy później wpakują się ze swoimi butami do prywatnych mieszkań i nakażą zdejmowanie symboli religijnych. Pretekstem będzie na przykład to, że mogą one razić ateistycznych listonoszy, hydraulików czy innych glazurników.

5. Nakazując zdjęcie krzyży, szeroko pojęta lewica paradoksalnie miesza religię z polityką. Stanowi to bowiem jedynie pretekst do prowadzenia akcji stricte politycznej. Jednocześnie ta sama lewica obłudnie zarzuca Kościołowi, że wtrąca się do polityki.

6. Chrześcijaństwo ze swej natury jest misyjne, skierowane na zewnątrz. Katolik musi świadczyć, bo do tego zobowiązują go nakazy jego religii. W przeciwnym razie sprzeniewierzy się swojemu wyznaniu. Jeśli zatem ktoś zakazuje mu świadczenia, to w istocie odbiera mu podstawowe prawo do wyznawania swojej religii. Jest to oczywiście taktyczne działanie przeciwników chrześcijaństwa, chcących zepchnąć je do getta.

7. Wyrok Trybunału sprzeciwia się tak wielbionej przez lewicę i liberałów demokracji. Skoro bowiem o wyborze władz decyduje demokratyczna większość, dlaczego o wieszaniu symboli religijnych ma decydować religijna mniejszość?

8. Krzyż w istocie jest “logiem”, symbolem Europy. Bez niego Europa nie jest już Europą, ale na powrót skupiskiem pogan.

9. Dla katolika krzyż ma znaczenie stricte religijne, związane z codzienną walką duchową, jaką prowadzi w swoim życiu. Katolik wierzy, że znajduje się w nim szczególna moc, która wiedzie go do duchowego zwycięstwa. W tym sensie krzyż w ramach przestrzeni publicznej na pewien sposób uświęca ją.

10. Jeśli zaś przeciwnicy krzyża nie wierzą w jego szczególną moc duchową, to dlaczego nie przejdą nad nim do porządku dziennego? Dlaczego tak ich szczególnie drażni, skupia ich uwagę i prowokuje do działań? Chrześcijanin zawsze będzie dostrzegał w tej postawie odwieczne zmaganie się sił dobra i zła. Słowem – “krzyżowa cenzura” nie jest tylko przejawem walki politycznej, ale przede wszystkim duchowej. I właśnie ten argument powinien przede wszystkim mobilizować katolików do obrony krzyża.

Z całą pewnością nie są to wszystkie argumenty. Pomysły, uwagi i inspiracje Czytelników są oczywiście mile widziane.



Dariusz Zalewski

dzalewski.blogspot.com

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 4:59 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pon Lis 09, 2009 10:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


Dlaczego mamy ulegać nietolerancji histeryków!

W demokracji decyduje większość!
W manipulacji - manipulant!
W dyktaturze - dyktator!
Nie poddawajmy się ani dyktaturze manipulatorów, ani manipulacji dyktatorów!
(próbujących się stroić w piórka demokratów)

Dlaczego kabotyni wpierają nam jakie to wielkie wartości niesie demokracja czy tolerancja?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Pon Lis 09, 2009 11:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W mojej ocenie walka z krzyżami skazana jest w naszym kraju na fiasko, choć na pewno takie próby będą podejmowane i z całą pewnością znajdą wielu medialnych propagatorów. Kryjąca się pod nazwą SLD frakcja komunistów w Sejmie, już ostrzy sobie zęby na ten temat. Krzyż był z polakami w chwilach tryumfu i klęski i pomimo bardzo agresywnych prób narzucania nam, swoiście pojętego modelu tzw. "otwartości na świat", to ten można powiedzieć na równi z flagą symbol naszej państwowości z nami pozostanie, w tym i w szkole. Miejmy nadzieję że ostatnia wizyta w naszym kraju sodomity Zapatero, nie będzie stanowiła bodźca dla antychrześcijańskiej, a tak naprawdę antypolskiej hordy, do rozpoczęcia krucjaty.





Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Lis 14, 2009 4:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W świetle tego, co widzimy w ostatnich dniach we Włoszech wynika, że libertyni strzelili sobie dotkliwie w ... (tym razem chyba nie w stopę, ani nie w kolano). Jeszcze nawet nie zawyli. Budowany długo pyszny gmach runął. A Fince należy zarekomendować jako kraj docelowy Koreę Płn. - tam na 100% nikt jej krzyża na szkolnej ścianie nie powiesi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krzysiek
Weteran Forum


Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 240

PostWysłany: Sob Lis 21, 2009 7:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Ogłupieni Polacy powoli zatracają instynkt samozachowawczy i obawiam się, że wszystko jest już możliwe - także i to, że pozwolą sobie wmówić, iż krzyż naprawdę jest przeszkodą w byciu wolnym człowiekiem."
.
NASZ DZIENNIK, 21-22 listopada 2009
Dożywocie dla Kościoła na bezludnej wyspie?

Chyba już przyzwyczailiśmy się do kolejnych newsów pokazujących sprzeczności katolickiego kraju, jakim jest Polska. Żądanie rodziców w warszawskiej szkole na Ursynowie, by wyrzucić krzyże z klas (których tam przecież i tak nie było - do tej pory katecheci musieli przynosić je ze sobą na lekcje, a potem zabierać z powrotem), wpisuje się w powszedniejącą, obłędną logikę. No bo jeśli była katecheza, to musieli wyrazić na nią zgodę. Skoro zgodzili się na to, by ich dzieci uczyły się o Panu Bogu (konkretnym, objawionym w Jezusie Chrystusie, a nie "jakimś tam"), to dlaczego przeszkadza im krzyż? A może to sami ateiści? Dlaczego zatem wysyłają dzieci na religię?

Może się mylę, ale co rusz dostrzegam złośliwą satysfakcję w postawie wielu ludzi (tak, tak - nawet tych tzw. zwyczajnych, z ulicy, których spotykam co niedzielę w kościele), którzy widząc, co się dziś dzieje w sprawie krzyży, pytają: - I co dalej? Wyrzucą was ze szkoły? Co teraz zrobicie?... Nie widać tam troski, zaangażowania - raczej ciekawość widza oglądającego kolejny talk show, spoglądającego na świat z perspektywy fotela stojącego przed telewizorem. Zimną i obojętną. Pani Senyszyn, samozwańcza, nieformalna rzeczniczka polskich wojujących ateistów, która nigdy nie ukrywała swoich poglądów i wrogości wobec chrześcijaństwa, nie wybrała się do Parlamentu Europejskiego sama. Weszła tam także dzięki głosom wyborców - katolików. O co tu chodzi? Nie rozumiem.
Problem właściwego pojmowania swojej przynależności do Kościoła to kwestia rozumienia nie tylko jego definicji, jego misji czy obecności w nim Chrystusa. To kwestia odpowiedniego traktowania wiary i logiki, która jest w nią wpisana. Ktoś, kto nie rozumie (bądź nie chce zrozumieć), jaka jest istota tej niezwykle intymnej, delikatnej relacji, tym bardziej nie będzie w stanie odkryć kryteriów, które są obecne we wspólnocie wierzących. Nie pojmie, co tak naprawdę znaczy krzyż. Niestety, to także pięta achillesowa samych chrześcijan, którzy przeżywając swoją wiarę byle jak, przyjmując sakramenty po to tylko, "by tradycji stało się zadość", spłycają dramatycznie całe dziedzictwo zawarte w Ewangelii. Nie dziwi więc, że najwięcej ukrytego antychrześcijaństwa jest właśnie wśród... samych chrześcijan. To oni (żeby nie wpaść w pesymizm: na szczęście w jakiejś tylko części) paradoksalnie chcieliby zesłać Kościół na bezludną wyspę. To smutna refleksja, ale także otrzeźwienie dla tych, którzy twierdzą, że jest tak dobrze, iż można stać z założonymi rękami i cieszyć się z faktu, że nasze świątynie są jeszcze pełne.
Dyskusja o obecności krzyża w przestrzeni publicznej jest swoistym papierkiem lakmusowym testującym naszą wiarę. Scenariusze na najbliższy czas przewiduję przynajmniej dwa: pierwszy to powszechne poruszenie - tak jak to miało miejsce we Włoszech, gdzie na potęgę zaczęto wieszać krzyże tam, gdzie ich jeszcze do tej pory nie było (ale bez głębszego zrozumienia, co to tak naprawdę znaczy i tego, że istota obecności krzyża to podporządkowanie się bardzo konkretnej koncepcji życia); drugi - obojętność. Ogłupieni Polacy powoli zatracają instynkt samozachowawczy i obawiam się, że wszystko jest już możliwe - także i to, że pozwolą sobie wmówić, iż krzyż naprawdę jest przeszkodą w byciu wolnym człowiekiem. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Któregoś dnia nastąpi przebudzenie, być może będzie ono bardzo bolesne. Od nas zależy, czy potrafimy wykorzystać nadchodzący trudny czas na to, by pogłębić wiarę, postawić sobie pytania, na które do tej pory jakoś nie było okazji (chęci) poszukać odpowiedzi. Nie chodzi tu tylko o symbole czy jakiekolwiek przejawy triumfalizmu. Stawką jest życie.
ks. Paweł Siedlanowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej Szubert
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 04 Paź 2009
Posty: 87

PostWysłany: Sob Lis 21, 2009 9:23 am    Temat postu: w cieniu krzyża Odpowiedz z cytatem

Nienormalność sytuacji polega na tym, że w tradycyjnie katolickim kraju katolicy są zmuszani do argumentowania na rzecz krzyży. A na to nie potrzeba przecież ani jednego argumentu. Wystarczy znajomość historii i rola kościoła (i krzyża), zwłaszcza podczas zaborów czy w okresie rządów bolszewii.
Ciekawe jest to, że co niektórzy dzisiejsi wrogowie krzyża po 13 grudnia 81 sami szukali i znajdywali pomoc w jego cieniu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sob Lis 21, 2009 4:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Ciekawe jest to, że co niektórzy dzisiejsi wrogowie krzyża po 13 grudnia 81 sami szukali i znajdywali pomoc w jego cieniu.

Nie tylko szukali pomocy, ale nawet wykorzystywali kościoł w Podkowie Leśnej pod Warszawą do organizowania głodowek protestacyjnych.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Lis 21, 2009 10:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziwi mnie przy tym pojednawczy głos Kościoła, który sprawia wrażenie kogoś, kto nie widzi sprawy i po prostu zamiast zająć stanowisko - milczy. Urządza za to jakieś imprezy pojednania, jakby odżegnując się od własnych doktryn. Ciekawa rzecz, że w ostatnim programie Bronisława Wildsteina, redaktor BW wyraźnie bronił krzyży i toczył spór z ateuszką Jarugą-Nowacką, której krzyże oganiczały wolność i przeczyły zdobyczom demokracji.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Sob Lis 21, 2009 10:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Łatwiej jest stać pod krzyżem i milczeć, niż wyznać grzechy, a grzech uczestnictwa w Magdalence krępuje usta.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sob Lis 21, 2009 11:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Andrzej Szubert napisał:
Ciekawe jest to, że co niektórzy dzisiejsi wrogowie krzyża po 13 grudnia 81 sami szukali i znajdywali pomoc w jego cieniu.


Tak to było i obserwując Ich dzisiejsze postawy, najlepiej widać jak instrumentalnie traktowali Oni kościół. Dzisiaj kiedy po okrągłostołowym przekręcie stulecia, władają Polską do spółki z tymi, przed którymi wówczas do kościołów uciekali, ten krzyż jest im przeszkodą. Bo krzyż to wiara, krzyż to niepodległościowa tradycja, dla wielu w krzyżu nadzieja, a dla nich wiara i nadzieja, to znienawidzony kontekst obecności krzyża w życiu Polaków. Przy tej okazji, trochę szerzej rzecz postrzegając, przychodzi na myśl znane zdjęcie Adama Michnika, wieszającego się na szyi księdza Jerzego Popiełuszki, a potem wypowiedź tego samego Michnika, nazywającego człowiekiem honoru Czesława Kiszczaka, człowieka który kierował w PRL policją polityczną, której funkcjonariusze zamordowali tego kapłana.






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.


Ostatnio zmieniony przez Marek-R dnia Sob Lis 21, 2009 11:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Lis 21, 2009 11:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trudno się nie zgodzić z tym co napisał na swojej stronie, pod "Postępaki w służbie Świętego Spokoju" Pan Stanisław Michalkiewicz:
Cytat:
hasło neutralności światopoglądowej państwa służy wyłącznie do rugowania z przestrzeni publicznej etyki chrześcijańskiej, jako podstawy systemu prawnego i narzucenia w tym charakterze zasady demokratycznej – to znaczy tego, co aktualnej większości wydaje się słuszne.
do 'aktualnej większości' należałoby dodać 'zmanipulowanej przez tych, którzy mają interes i fundusze'.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Gru 10, 2009 2:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/25,404068_Wiezienie_za_zdjecie_krzyza_.html

"Więzienie za zdjęcie krzyża
amk 10-12-2009, ostatnia aktualizacja 10-12-2009 10:38

Karę do pół roku więzienia oraz grzywnę w wysokości 1000 euro dla urzędnika państwowego za zdjęcie krzyża w budynku użyteczności publicznej lub odmowę jego zawieszenia przewiduje projekt ustawy, przygotowany przez grupę katolickich senatorów centroprawicowej włoskiej koalicji.

Dziennik "La Repubblica" podał, że w złożonym w Senacie projekcie mowa jest o obowiązkowej obecności krzyża we wszystkich urzędach, a także w szpitalach, na lotniskach, w portach, na stacjach kolejowych i w więzieniach we Włoszech.

"Trwa starcie cywilizacji i każdy powinien opowiedzieć się po której jest stronie" - powiedział cytowany przez gazetę senator Sergio De Gregorio, jeden z inicjatorów takiego rozwiązania ustawowego. "My jesteśmy po stronie Kościoła i się tego nie wstydzimy" - dodał senator.

"To nie jest propozycja integrystyczna, ale odpowiadamy z zaniepokojeniem na agresję, jaka jest wyrażana przeciwko naszej chrześcijańskiej tożsamości" - oświadczył De Gregorio.

Ponadto projekt ustawy przewiduje wyasygnowanie z rezerwy ministerstwa finansów ponad 50 tys. euro na zakup krzyży do wszystkich budynków użyteczności publicznej, także szkół, w których jeszcze ich nie ma.

Ta ustawodawcza inicjatywa w obronie krzyża to kolejna we Włoszech reakcja na listopadowe orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który wypowiedział się przeciwko obecności krzyży w klasach szkolnych."
PAP
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sob Gru 12, 2009 11:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ryszard Terlecki: Zniszczone krzyże

Czy krzyże pozostaną w polskich szkołach? Pytanie, które jeszcze niedawno wydawało się po prostu głupie, nagle okazało się groźnie aktualne. Rządząca w Warszawie PO przystąpiła do usuwania krzyży z poboczy dróg i skwerów, wszędzie tam, gdzie ustawiono je w miejscach śmierci ofiar wypadków drogowych.

Pod osłoną nocy, jak przestępcy, urzędnicy wykonali nakazane im zadanie: wykopali i wywieźli krzyże, większe i mniejsze, metalowe i drewniane, czasem ogrodzone drewnianym płotkiem, zawsze otoczone kwiatami i zniczami. Komu przeszkadzał ten symbol pamięci o ofiarach nagłej śmierci? Kto, w bezdusznym zapamiętaniu, kierując się obłąkaną nienawiścią, objął frontem ideologicznej wojny także zmarłych i ich rodziny, proszących o ostatnią, modlitewną przysługę?

Wyrok europejskiego Trybunału Praw Człowieka (swoją drogą: co to za prawa, które nie dotyczą wolności wyznania?), w odpowiedzi na skargę mieszkających we Włoszech imigrantów, uznał za niewłaściwe umieszczanie symboli religijnych na ścianach szkolnych sal. Ponieważ Włochy są (wciąż jeszcze?) krajem katolickim, więc skarga dotyczyła krzyży, a Trybunał uznał, że naruszono w ten sposób prawo mniejszości (muzułmańskiej, żydowskiej, a może ateistów?) do życia w państwie, które żadnej religii nie stawia ponad innymi. A jeżeli większość Włochów życzy sobie symbolicznego znaku swojej wiary? Trudno, będą musieli pogodzić się z faktem, ze w swoim kraju nie są już u siebie.

Fanatyczni zwolennicy ateistycznego państwa odezwali się też w Polsce. W Lublinie i Wrocławiu kilku uczniów, podburzonych przez dorosłych (rodziców, a może nauczycieli?) zażądało egzekwowania bezmyślnego wyroku Trybunału także w swojej szkole. Nie jest to pomysł odosobniony, bo pewna posłanka lewicy nawołuje do podporządkowania się Polski poleceniom ze Strasburga. W tym samym czasie polski Sejm większością głosów (byli też tacy, a jakże, którzy głosowali przeciw) przyjął uchwałę w obronie wolności religii. Za uchwałą głosowała też większość posłów Platformy. Dlaczego w tym samym czasie rządzący Warszawą politycy nakazali zniszczenie przydrożnych krzyży? Czy mamy do czynienia ze zwykłą głupotą, czy z początkiem kampanii przeciwko religii i Kościołowi? Przecież nawet warszawska policja opowiedziała się za pozostawieniem krzyży, które ostrzegają przed nadmierną szybkością i brawurą w niebezpiecznych miejscach.

W Nowej Hucie pół wieku temu komuniści też usiłowali zniszczyć krzyż pod pretekstem, że zawadza przy budowie szkoły. Katolicy stanęli wtedy w obronie znaku swojej wiary. Kto dziś stanie w obronie krzyży, niszczonych przez politycznych barbarzyńców? Czy tylko rodziny ofiar wypadków upomną się o miejsca pamięci swoich bliskich? Co na to ci duchowni, którzy dla doraźnych, materialnych korzyści, gotowi są zachęcać do głosowania na partię, dla której moralność jest szkodliwym frazesem, utrudniającym walkę o władzę i pieniądze.



Tekst jest zapisem bloga Ryszarda Terleckiego prowadzonego na Netbird.pl


Źródło:http://dzisiejsze-artykuly.netbird.pl/a/31335






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krzysiek
Weteran Forum


Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 240

PostWysłany: Sob Gru 19, 2009 11:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Warzecha: Kompromitacja Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Nie byłoby afery z petycją w sprawie zdjęcia krzyży we wrocławskim liceum, gdyby nie „Gazeta Wyborcza”, realizująca w tej sprawie swoją ideologiczną misję. Gdyby nie nagłośnienie, jakie zapewniła grupce młodych awanturników, ich petycja zyskałaby dokładnie tyle uwagi, na ile zasłużyła, czyli okrągłe zero. Ale stało się, jak się stało. Była petycja, były teksty w „GW”, była nawet debata o zdejmowaniu krzyży, na której – moim zdaniem niepotrzebnie ­– pojawił się nawet Tomek Terlikowski. A teraz ma być pozew przeciwko prof. Ryszardowi Legutce, złożony z pomocą Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
I to jest w całej tej historii najprzykrzejsze, bo włączając się do awanturki grupki wyrostków, tym razem przeciwko wybitnemu intelektualiście, HFPC się kompromituje. Prof. Legutko był uprzejmy nazwać awanturników z Wrocławia „rozwydrzonymi i rozpuszczonymi przez rodziców smarkaczami”, a ich awanturkę ­– „szczeniacką zadymą”, przez co ci poczuli się obrażeni i postanowili profesora pozwać. Ryszard Legutko miał oczywiście pełne prawo tak ich nazwać i częściowo miał rację, bo awanturkę we wrocławskiej szkole można w części zaliczyć do niegodnych większej uwagi przejawów braku emocjonalnej równowagi w okresie dojrzewania. Sam pamiętam mój licealny bunt przeciwko wprowadzanym właśnie wtedy do szkół lekcjom religii i dzisiaj patrzę na samego siebie z tamtych czasów z dużym politowaniem.
Jednak prof. Legutko nie miał racji o tyle, że panienka, która wydaje się inicjatorką całego zamieszania, niejaka Zuzanna Niemier, nie jest osobą przypadkową, która szuka sposobu na zabicie licealnej nudy (jedni startują w olimpiadach, inni piją, inni dużo czytają, inni biorą prochy, niektóre panienki się puszczają, a niektórzy walczą z Kościołem). Panna Niemier jest aktywistką środowiska agresywnie antyklerykalnego i antyreligijnego, bo takim jest krąg portalu Racjonalista.pl. Działalność tego środowiska można porównać do funkcjonującego w Związku Sowieckim w latach 20. czy 30. Związku Bezbożników – organizacji, której zadaniem było „wyleczenie” „narodu” sowieckiego z przesądów religijnych.
W tym sensie grupka z wrocławskiej szkoły, a przynajmniej jej część, to nie rozwydrzeni smarkacze, ale wojujący ateiści. Wojujący to znaczy agresywni w narzucaniu innym swojego poglądu, bez żadnego uwzględnienia kontekstu kulturowego i historycznego.
Jestem zresztą głęboko przekonany, że krzyż na ścianie – ani żaden inny symbol którejś z wielkich religii, zwłaszcza monoteistycznych, w zależności od tego, gdzie by się to działo – nie przeszkadzałby nikomu rozsądnemu, zadającemu sobie podstawowe pytania o własny byt, choćby i niewierzącemu. Powód jest prosty: chrześcijaństwo w żadnym stopniu nie jest religią agresji, a przesłanie, jakie niesie ze sobą symbol krzyża, jest – zwłaszcza dziś – pokojowe i pełne miłości. Agresja wobec krzyża jest więc kwestią ideologicznego uprzedzenia czy, mówiąc po prostu, prymitywnego czepialstwa. Szczególnie w kraju takim jak Polska, gdzie wiara jest tak głęboko wkorzeniona w naszą historię i kulturę, że nie sposób jej od nich oddzielić.
Podsumowując: we wrocławskim liceum splotło się z sobą kilka przyczyn. Po pierwsze – ideologiczna pasja jednej panienki, po drugie – jak mogę podejrzewać – czysto hormonalne przyczyny po stronie towarzyszących jej chłopców, po trzecie – naturalna w tym wieku skłonność do buntu, po czwarte – naturalne w tym wieku znudzenie. Dyrektor szkoły, zamiast zrobić to, co powinien był zrobić – wywalić towarzystwo z gabinetu na zbitą twarz wraz z ich petycją i pogonić do roboty – niepotrzebnie potraktował sprawę poważnie.
A teraz kwestia prof. Legutki. Profesor miał pełne prawo powiedzieć o awanturnikach, jak powiedział. Była to oczywiście wypowiedź zawierająca negatywną ocenę – i dobrze. Jeśli sądy będą nadal akceptować pozwy w takich sprawach, dojdziemy do absurdu ­– a już nam do niego blisko. Zaczną się procesy, w których biegli będą się zastanawiać, czy w ogóle dopuszczalne jest używania wobec kogokolwiek pojęć innych niż czysto neutralne i jakie to są, owe neutralne pojęcia. Co innego, gdyby profesor skłamał. Gdyby np. oskarżył pannę Niemier o to, że zażywa narkotyki, a byłaby to nieprawda. Wtedy mielibyśmy proces o oczywiste i weryfikowalne kłamstwo.
Tymczasem pozew grupki z Wrocławia wpisuje się w fatalną tendencję zamykania ust oponentom w sytuacji, gdy wyrażają jedynie swoje subiektywne oceny, do czego maja pełne prawo. Takie pozwy sądy powinny natychmiast spuszczać na bambus, wychodząc z założenia, że oceny nie podlegają procesom, a niekaranie takich wypowiedzi to kwestia utrzymania wolności słowa. Niestety, polskie sądy w tej sprawie (i w wielu innych) nie zachowują się rozsądnie.
W tym momencie do sprawy włącza się HFPC. Dlaczego? Adam Bodnar tłumaczy tę decyzję kuriozalnie. Powiada, że chodzi o to, aby „każdy mógł być traktowany poważnie i miał prawo do uczestnictwa w życiu publicznym”. Przepraszam, ale nie rozumiem: pan Bodnar chce zaprząc sąd do tego, żeby nakazał mi poważne traktowanie każdego szczeniackiego wygłupu, którego bohaterowie uznają, że realizują jakieś poważne plany? Chce mnie zmusić poprzez sąd, żebym uznawał za poważne sprawy, które uważam za arcygłupie? To zaczyna być dla mnie groźne, bo żyję z tego, że wykpiwam to, co niektórzy uważają za bardzo poważne. Zaś po decyzji HFPC i wypowiedziach pana Bodnara uważam jego samego za osobnika kompletnie niepoważnego, a jego wyjaśnienia za farsę. I co? Pan Bodnar pozwie mnie za to do sądu, który nakaże mi, żeby zaczął go traktować poważnie?
Czy pan Bodnar nie dostrzega zagrożenia dla wolności słowa, jakie stwarza ów pozew? Pewnie dostrzega, ale jestem przekonany, że angażując fundację w tę sprawę, kieruje się względami ideologicznymi, tak samo jak panna Niemier. HFPC przyłącza się najwyraźniej do tej wizji praw człowieka, która za jedno z najważniejszych z nich uznaje nie prawo do wolności głoszenia swoich poglądów, ale to do aborcji, eutanazji i walki z Kościołem. Dla fundacji, w niektórych aspektach swojej działalności naprawdę zasłużonej, to kompletna kompromitacja. Nie wiem, jak w HFPC podejmowane są decyzje i nie wiem, kto ma tam najwięcej do powiedzenia. Jeżeli w fundacji pozostał jeszcze ktoś rozsądny, to powinien czym prędzej spowodować wyrzucenie Adama Bodnara z tej struktury, zanim będzie za późno i zanim fundacja skompromituje się do cna.
Na proces czekam z niecierpliwością i mam nadzieję, że Ryszard Legutko pojawi się osobiście w sądzie. Czekam, bo chciałbym zobaczyć starcie wybitnego filozofa, tłumacza i komentatora dzieł Platona, z intelektualnymi miernotami, którym wydaje się, że robią coś arcypoważnego i doniosłego. To byłoby nawet całkiem zabawne, gdyby nie było niebezpieczne.
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/
2009-12-19
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 4:59 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Sty 14, 2010 1:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/25,419051_Litwa_poparla_krzyze_w_szkolach.html

"Litwa poparła krzyże w szkołach
guu 13-01-2010, ostatnia aktualizacja 13-01-2010 15:35

Sejmowa komisja spraw zagranicznych wyraziła polityczne poparcie dla Włoch, które zamierzają odwołać się od orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Trybunał uznał, że krzyż wiszący we włoskiej szkole łamie prawo.

W posłowie w oświadczeniu wyrazili ubolewanie z powodu orzeczenia trybunału. Według nich, "używanie symbolu krzyża nie zmusza nikogo do wyznawania konkretnej religii". - Jest on przede wszystkim wyrazem przynależności Europy do chrześcijańskich tradycjach i historii, co nie ogranicza uczniom i ich rodzicom wolności wyboru religii i przekonań - podkreślili.

Sejmowa komisja spraw zagranicznych rozpatrywała kwestię krzyży w szkołach włoskich na prośbę litewskiego MSZ. Z kolei MSZ prośbę o rozpatrzenie tej kwestii na szczeblu parlamentarnym otrzymał z Watykanu."
PAP
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group