" /> Dyskusje ogólne :: Spiskowa teoria dziejów a losy Polski
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Spiskowa teoria dziejów a losy Polski

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej Szubert
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 04 Paź 2009
Posty: 87

PostWysłany: Sob Lis 14, 2009 12:07 pm    Temat postu: Spiskowa teoria dziejów a losy Polski Odpowiedz z cytatem

Obserwatorzy i uczestnicy życia politycznego w Polsce zajmują się głównie sprawami bieżącymi, nagłaśnianymi przez media. A tych spraw doprawdy nie brakuje i na monotonię w życiu publicznym nie możemy narzekać. Mało kto próbuje zastanawiać się nad tym, co dzieje się za kulisami publicznie uprawianej polityki.
Jednym z tych dociekliwych jest mój ulubiony publicysta, Stanisław Michalkiewicz. W jego felietonach demaskuje on zakulisowe wpływy Niemiec i Rosji na niszczenie gospodarki Polski. A także udział agenturalnych wpływów wykorzystywanych w owej planowej destrukcji naszego majątku narodowego. Czasami pisze on też o sprawach polityki światowej, także z uwypukleniem w tym kontekście zakulisowych gier wywiadów i walką o strefy wpływów.
http://www.michalkiewicz.pl/

Natomiast nikt ze znanych publicystów nie porusza tematu spiskowej teorii dziejów - czyli realizowanego narzucania światu "nowego porządku", a ściślej mówiąc narzucania światu jednolitego światowego rządu. Przyczyna jest w sumie zrozumiała. Temat ten jest zdecydowanie wyśmiewany przez poprawne politycznie media, a także "poprawne" strony internetowe. Niejednokrotnie podobnie traktowany jest on też przez portale niepoprawne politycznie. Na temacie tym można poparzyć sobie palce, a osoby piszące o tym na poważnie przedstawia się jako oszołomów lub ludzi niepoważnych.
No cóż. Wolę zostać ogłoszony oszołomem, niż - widząc to, co widzę - milczeć.

Aby lepiej zrozumieć istotę światowego spisku ważne jest uświadomienie sobie faktu, że oficjalna polityka jest w dużej mierze inscenizowana. Jej celem jest ściąganie na siebie uwagi obserwatorów. Pełni ona także rolę zasłony dymnej. Chodzi po prostu o odwrócenie uwagi ludzi od zakulisowych, a rzeczywistych "animatorów", scenarzystów i reżyserów światowej polityki, realizujących ich plany.
Pisałem o tym szczegółowo w innym miejscu:
http://niepoprawni.pl/blog/820/polska-i-swiatowa-polityka-jako-igrzyska-dla-tlumu

Kim więc są owi animatorzy, reżyserzy i scenarzyści światowego spisku?
Na początku oddajmy im samym głos:

"Przez ponad 100 lat ideologiczni ekstremiści po obu stronach politycznego spektrum uczepili się dobrze nagłośnionych incydentów, by atakować rodzinę Rockefellerów za niezwykły wpływ, jak oni twierdzą, my mamy na polityczne i ekonomiczne instytucje. Niektórzy nawet wierzą, że należymy do tajnej kabały, działającej przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych, charakteryzując moją rodzinę i mnie jako 'internacjonalistów', oraz spiskujących wraz z innymi na świecie, by zbudować bardziej zintegrowaną globalnie polityczną i ekonomiczną strukturę - jeden świat, jeśli chcecie to tak nazwać. Jeśli to jest oskarżeniem, to jestem winny i jestem z tego dumny."

David Rockefeller, "Wspomnienia", 2002
D. Rockefeller - założyciel i honorowy sekretarz Rady Ameryk [Council of the Americas], Sekretarz Stowarzyszenia Ameryk [Americas Society], założyciel Forum Ameryk [Forum of the Americas], Sekretarz honorowy Rady Spraw Zagranicznych [Council on Foreign Relations], założyciel i honorowy sekretarz Komisji Trilateralnej [Trilateral Commission].

Warte podkreślenia są fakty, że David Rockefeller przyznaje się do tego, iż oskarżanie go o spiskowanie w celu budowy zintegrowanej globalnie struktury politycznej i ekonomicznej jest prawdą. No i to, że jest on z tego dumny!

"Jesteśmy wdzięczni wydawcom "Washington Post", "New York Times", "Time Magazine" i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat.
Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy. Dziś jednak świat jest już dużo bardziej wyrafinowany i przygotowany do organizacji rządu światowego.
Idea ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów jest z całą pewnością korzystniejsza od narodowego samostanowienia, praktykowanego w minionych stuleciach."


David Rockefeller (z przemówienia na spotkaniu Komisji Trójstronnej w 1991 roku).

"Będziemy mieli rząd światowy czy wam się to podoba czy nie; za waszą zgodą, lub poprzez zabór."

James Warburg,
Rada Spraw Zagranicznych (CFR) [Council on Foreign Relations]

Mamy więc już dwa nazwiska. Więcej informacji o tychże ludziach (i ich klanach i wspólnikach) znaleźć można w internecie. Przy okazji padły nazwy "CFR" i "Komisja Trójstronna". Brakuje jeszcze jednej, kluczowej nazwy - "Grupa Bilderberga". Od siebie dodam, że angielsko- i niemieckojęzyczne portale i strony oferują dużo więcej informacji na temat zarówno wymienionych przeze mnie postaci jak i organizacji.
Ale i na polskojęzycznych stronach można znaleźć ciekawe informacje:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Bilderberg

Zastanawiającą jest lakoniczność i powierzchowność, z jaką wikipedia traktują osnutą mgłą tajemnicy grupę Bilderberga. Jeszcze bardziej zastanawia, dlaczego o spotkaniach tej grupy milczą oficjalne media. Na codzień gonią one za sensacjami, a absolutnie nie interesują się corocznymi spotkaniami światowej elity polityków, bankierów, potentatów finansowych i przemysłowych oraz magnatów prasowych.
Wyjaśnieniem owego dziwnego milczenia jest załączony powyżej cytat Rockefellera z podziękowaniami dla magnatów prasowych za dochowanie dyskrecji.
Na szczęście nie wszystkie portale traktują grupę Bilderberga równie lakonicznie jak wikipedia.
http://www.bibula.com/?p=10103

Powrócę tutaj jeszcze raz do zamieszczonych powyżej cytatów. David Rockefeller napomknął w jednym z nich o "ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów"! Skupmy się w tym miejscu na bankierach. Tych "światowych".

Czy bankierzy są w stanie zawładnąć państwem? Czy są w stanie narzucać politykom ich wolę? W tym miejscu zasadne jest zamieszczenie cytytu innego znanego bankiera:

"Pozwólcie mi tworzyć i kontrolować pieniądze państwa, a nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy w nim prawo."

Mayer Anzelm Rothschild, bankier.

Jeden cytat jeszcze niczego nie udowadnia. Ale kto szuka, ten znajdzie...
Z wielu stron internetowych polecam tutaj następujące:
http://video.google.de/videoplay?docid=-1887591866262119830&ei=asr9SrjVK4e62wKjxsiQDg&q=pieni%C4%85dze+jako+d%C5%82ug&hl=de#

Niezwykle ciekawy jest wywiad z Aaronem Russo:
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=S3vLCwXnroQ&feature=related

Ważny w omawianej sprawie jest też jego film pt. "Od wolności do faszyzmu".
http://www.youtube.com/watch?v=96TvK9HRPhk&feature=related

Chętnym zagłębienia tematu polecam w tym miejscu samodzielne wyszukiwanie w internecie wielu podobnych stron. Przy czym i w tym wypadku angielsko- i niemieckojęzyczne strony są bardziej "obfite" w informacje na interesujący nas temat.

Mamy więc już "głównych" animatorów światowego spisku. Są nimi bankierzy (naturalnie nie wszyscy - tylko ci najbogatsi i najbardziej wpływowi). Przy pomocy nie zawsze uczciwych metod przejęli oni całkowitą finansową kontrolę nad rządami Ameryki i wiodących państw zachodnich. Rządy te są beznadziejnie zadłużone. Do prowadzenia nawet bieżącej polityki zaciągają one nowe, coraz większe pożyczki stawiając się w roli niewypłacalnych wierzycieli. Ostatni, jak się wydaje - celowo wywołany kryzys finansowy - to uzależnienie polityków od bankierów jeszcze powiększył. Z jednej strony, aby zapobiec bankructwu wielu banków politycy wzmocnili je gigantycznymi zastrzykami gotówki i gwarancji rządowych (gotówkę naturalnie pożyczono u tych samych bankierów, których gotówką następnie wspomagano!).
Następnie, w celu poprawy koniunktury pożyczono od bankierów kolejne gigantyczne sumy na programy antykryzysowe! Jedynymi, którzy na ostatnim kryzysie finansowym (i gospodarczym) zarobili, są więc znani nam już światowi bankierzy.

Jeśli dodamy do tego fakt, że współwłaścicielami koncernów medialnych są ci właśnie najbogatsi bankierzy, lub ich przyjaciele czy wspólnicy, rozumiemy już dziwne milczenie mediów na temat światowego spisku i jego animatorów. Podam tutaj dwa cytaty:

"W Ameryce nie ma czegoś takiego, w tym rozdziale historii świata, jak niezależna prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie śmie uczciwie przedstawić swojej opinii. A gdyby spróbował, to wie z góry, że nigdy by się to nie ukazało w druku... Interesem dziennikarza jest zniszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżenie, drżenie u stóp mamony i sprzedawanie swojego kraju i swojej rasy za codzienny chleb. Wy o tym wiecie i ja o tym wiem; i co za szaleństwo wznosić ten toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami i wasalami bogaczy za kulisami. Jesteśmy marionetkami; oni pociągają za sznurki, a my tańczymy. Nasze talenty, nasze możliwości i nasze życie są własnością innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami."

John Swinton,
były szef personalny New York Times.

“Naszym zadaniem jest dać ludziom nie to, czego chcą, ale to, co my sami zdecydujemy“.

Były szef newsów CBS, Richard Salant.

Ogłupiający i szkodliwy wpływ mediów dobrze opisuje poniższy tekst. Wystarczy w miejsce zwalczających się wrogich wywiadów wstawić w ich miejsce skoordynowane działania wywiadów kierowane przez światową elitę, a reszta pasuje jak ulał:
http://ojczyzna.pl/ARTYKULY/BRZESKI-R_Wojna-Informacyjna.htm

Najważniejszym sprzymierzeńcem światowych spiskowców jest jednak coś innego. Trafnie opisał to Marshall McLuhan, medialny "guru" w słowach:

"Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie są trzymane w tajemnicy dzięki niedowierzaniu opinii publicznej."

Tak więc w naszych rozważaniach namierzyliśmy już spiskowców. Są nimi najbogatsi światowi bankierzy. Znamy ich cel - rząd światowy. Oni sami o tym zresztą mówią! Wiemy też, że mają oni w kieszeni polityków i że kontrolują oni media. Dysponują organizacjami jak Grupa Bilderberga, Komisja Trójstronna czy CFR. Nadal jednak jest to za mało do narzucenia światu globalnego rządu.
Dlatego musimy przeanalizować metody, przy pomocy których realizują oni ich plan.

Do zrealizowania ich planu potrzebne jest im wytworzenie psychozy zagrożeń. Im więcej tych zagrożeń, zwłaszcza "globalnych", tym lepiej. Spiskowcom zależy na wywołaniu (przy pomocy dyspozycyjnych mediów) w opinii publicznej wysokiego stanu poczucia zagrożenia różnymi globalnymi klęskami i niebezpieczeństwami. A następnie na zasugerowaniu "rozwiązania".
A więc, że ponieważ klęski i zagrożenia są globalne, można im przeciwdziałać wyłącznie globalnie. Przy czym ONZ funkcjonujący na obecnych zasadach nie wchodzi w rachubę. A to z tego powodu, że wiele jego rezolucji jest bądź wetowanych przez któreś z pięciu mocarstw (posiadających prawo veta), bądź są one ignorowane przez nieposłuszne rezolucjom ONZ rządy innych, nie posiadających prawa veta państwa. Jak choćby Izrael czy Korea Płn.

Jedynym rzeczywistym sposobem rozwiązania światowych problemów (taka jest powoli podsuwana tu i ówdzie przez media konkluzja) byłoby stworzenie światowego rządu. Z rzeczywistymi prerogatywami władzy. Aby mógł taki światowy rząd narzucić własną wolę całemu światu. Naturalnie pod płaszczykiem troski o dobro i bezpieczeństwo całej ludzkości.
Na marginesie należy zaznaczyć, że utworzenie Unii Europejskiej jest jedynie "etapem" na drodze do światowego państwa. Na innych kontynentach tworzone są podobne ponadnarodowe "stowarzyszenia": Unia Afrykańska, Unia Narodów Południowoamerykańskich, Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), Północnoamerykański układ wolnego handlu. Celem ostatecznym jest ich połączenie w jeden światowy twór (w niezbyt już odległej przyszłości).

W jaki sposób można wytworzyć na całym świecie psychozę zagrożenia.
Ano, poprzez medialne nagłaśnianie przeróżnych niebezpieczeństw, nawet, jeśli są one wyssane z palca.

Jednym z nagłaśnianych medialnie zagrożeń jest nadchodząca katastrofa klimatyczna. Wywołana - jak przekonują media - nadmierną emisją dwutlenku węgla. O tym, że wpływ dwutlenku węgla w ogólnym bilansie cieplarnianym jest znikomy (od 1 do 5 %) media nie piszą.
O tym, że w przeszłości - bez udziału człowieka - występowały na Ziemi gwałtowne zmiany klimatyczne, media na ogół także starają się milczeć. A o tym, że w epoce karbonu zawartość dwutlenku węgla w atmosferze była czterokrotnie wyższa niż obecnie, po czym samoczynnie się uregulowała na znacznie niższym poziomie, media także nie informują. Bo to osłabiłoby poczucie globalnego zagrożenia. W tym miejscu odsyłam do ciekawego opracowania na ten temat:
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=117&Itemid=44

Zaznaczam tutaj, że sam zauważam niepokojące zmiany klimatyczne. Jednakże są one zjawiskiem naturalnym. Wpływ ludzi na klimat jest mimo wszystko (na szczęście) znikomy. Tak więc zorganizowane działania przeciwko zmianom klimatycznym także będą miały znikomy, wręcz zerowy wpływ na klimat. Sprawa jest nagłaśniana medialnie jedynie jako element psychozy zagrożenia. Z podawanym rozwiązaniem, a więc globalnym przeciwdziałaniem niekorzystnym zmianom.

Innym "globalnym zagrożeniem" jest nagłaśniana obecnie "pandemia" świńskiej grypy. Hasłowo tylko podam, że WHO celowo zmieniła własne przepisy, aby wyssane z palca rzekome zagrożenie świńską grypą uznać za pandemię i jako taką ją ogłosić. O powiązaniach WHO i polityków z koncernami farnaceutycznymi powiadamiały prasa, telewizja a zwłaszcza internet.
Pisałem o tym zresztą w innym miejscu:
http://niepoprawni.pl/blog/820/swinska-grypa-%E2%80%93-wazny-element-spisku-tworcow-new-world-order
W internecie aż roi się od ciekawostek na temat owej "pandemii". Wystarczy wpisać hasło "świńska grypa" w googlach. Ciekawe przy tym jest kompletne milczenie mediów publicznych w sprawie Jane Burgermeister!
http://www.bibula.com/?p=11261

Także obecny - jak się wydaje - świadomie wywołany kryzys finansowy i gospodarczy należy do repertuaru straszaków globalnymi zagrożeniami. Kryzys ten, w różnym stopniu, dotknął gospodarkę na całym świecie. Jedynie wspólne, skoordynowane działania (takie głosy słychać tu i ówdzie) są w stanie doprowadzić do wyjścia z obecnego kryzysu i uniknięcia w przyszłości następnych kryzysów.

Najważniejszym jednak elementem psychozy zagrożenia jest nagłaśniane zagrożenie terroryzmem.
Szczególne znaczenie mają tutaj zamachy na WTC.
Sprawa jest jednak o tyle skomplikowana, że nadal istnieją uzasadnione podejrzenia, iż zamachowcy działali za przyzwoleniem władz politycznych i wojskowych Ameryki (a te były jedynie wykonawcami poleceń "odgórnych"). Odsyłam w tym miejscu zainteresowanych do poniższych linków:
http://www.youtube.com/watch?v=JUpLVnzMsog&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=cZ0i0YTvkxc&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=qpbTfp9kHpI&feature=related
http://zbawienie.com/nw.htm
http://www.bibula.com/?p=12567
http://pracownia4.wordpress.com/2009/10/05/laczenie-punktow-masowa-depopulacja-jest-tuz-tuz-a-tajny-oddzial-urzadza-swiat-po-swojemu/
...i wielu, wielu innych stron i portali.

Istotne w tym miejscu są wypowiedzi z wklejonego wcześniej wywiadu Aarona Russo, w którym opowiadał on, jak klan Rockefellerów chciał go skaptować. I czego dowiedział się on od jednego z Rockefellerów na temat zamachów na WTC. A zwłaszcza, do czego te zamachy były następnie przez Amerykę wykorzystane.
A więc, właśnie do prowadzenia na całym świecie wojny z terrorem. Do napaści na Afganistan. Do napaści na Irak. Do wprowadzenia w Ameryce prawodawstwa umożliwiającego prezydentowi wprowadzenie dyktatury wojskowej. Na przykład wobec ponownego zagrożenia "terrorem".
Wiele wątpliwości dotyczących ataku na WTC i Pentagon nadal jest niewyjaśnionych:
- Gdzie podziały się taśmy filmowe zarekwirowane przez agentów FBI z nagranym na nich z kamer w sąsiedztwie Pentagonu zamachem na tenże Pentagon?
- Dlaczego komisja kongresu badająca zamachy z 11/9 dysponowała kilkakrotnie mniejszym budżetem, niż wcześniejsza komisja do spraw afery rozporkowej Clintona? Czyżby seksafera Billa była kilkakrotnie ważniejsza od zamachu na WTC?
- Dlaczego pośpiesznie i po zaniżonej cenie sprzedano Chinom wszystkie stalowe belki konstrukcji nośnej zawalonych wieżowców? Czy było to celowe zacieranie śladów?
- Dlaczego w raporcie komisji kongresu nie ma ani jednym słowem wzmianki o zawalonym kilka godzin po zamachu (w sposób do złudzenia przypominającym planową demolicję) budynku WTC 7?
Podobne pytania można długo mnożyć.

A także, dlaczego (jeszcze przed zamachami z 11/9) nie aresztowano Osamy Bin Ladena podczas jego kuracji w amerykańskim szpitalu wojskowym w czasach, gdy stał on już na czele listy poszkiwanych terrorystów. Nie tylko go nie aresztowano. Odwiedzali go wówczas w szpitalu agenci CIA.

Zamachy na WTC dały Amerykanom pretekst do prowadzenia wojny z terroryzmem. W tej materii także nadal jest dużo znaków zapytania. Skąd biorą terroryści i Talibowie tak duże ilości broni, amunicji i materiałów wybuchowych? Legalnie kupić ich nie mogą, a nielegalny handel kontrolowany jest przez wywiady wojskowe kilku najważniejszych państw. W tym przede wszystkim wywiad amerykański. A w Afganistanie ich ataki nie tylko nie słabną ale się nasilają.
Nawet posłuszne politycznie media szukają odpowiedzi na powyższe pytanie.
http://www.nytimes.com/2009/05/20/world/asia/20ammo.html?_r=2

Nie tak dawne zbombardowanie dwóch cystern i spowodowanie śmierci kilkudziesięciu co najmnie ludzi wywołało oburzenie w Afganistanie. Władze wojskowe Niemiec i Ameryki tłumaczyły to "faktem" uprowadzenia cystern przez Talibów. Problem jest w tym, że Talibowie nie noszą wojskowych mundurów, a cywile w Afganistanie posiadają broń palną - także kałachy zdobyte na Rosjanach. Odróżnić Taliba od cywila nie sposób. Czyżby jedynym celem zbombardowania cystern i spowodowania śmierci wielu ludzi było sprowokowanie Afgańczyków do nasilenia oporu? Aby to dało pretekst do wzmocnienia sił okupacyjnych w Afganistanie?

Tragiczne jest to, że w tej brudnej, amerykańskiej wojnie giną nasi żołnierze. I to wcale nie pod hasłem "za waszą wolność i naszą".

Poza tym inwazja na Afganistan i Irak miały za zadanie przyzwyczajenie opinii publicznej na całym świecie do faktów takich właśnie agresji - nawet wobec sprzeciwu licznych państw czy ONZ przeciwko tym wojnom. Wcześniej jeszcze mieliśmy podobną agresję NATO na Serbię i oderwanie od niej Kosowa (szczegółowo opisał to Waldemar Łysiak w książce "Stulecie kłamców"). Wojny te jednoznacznie pokazują przymiarki do uczynienia z armii amerykańskiej (i NATO) światowego żandarma.

A przy okazji zamachów terrorystycznych i nagłaśnianej wojnie z terroryzmem wprowadzono w Ameryce łamiące konstytucję przepisy "Patriot Act". Dają one nawet prawo stosowania tortur w stosunku do osób podejrzewanych o terroryzm. Po cichu w wielu innych państwach, także w Europie, nasila się inwigilację, podsłuchy, monitoring, zwiększanie kompetencji policji i tajnych służb. Naturalnie pod pretekstem walki z zagrożeniem wywołanym przez światowy terroryzm.

Modnym i nagłaśnianym ostatnio kolejnym zagrożeniem jest lansowane widmo zagrożenia atakiem atomowym ze strony Iranu (czy też Korei Płn).
Irańskie "zagrożenie" dobrze przedstawia link:
http://marucha.wordpress.com/2009/10/01/o-co-chodzi-z-tym-iranem/

Istnieją także wskazówki, a przynajmniej poszlaki, że Rosja gotowa jest zaakceptować daleko posuniętą globalizację. A przynajmniej gotowa jest zgodzić się na wspólną światową walutę.
http://www.bibula.com/?p=11292
Ostatnimi czasy dziwnie harmonijnie układają sią stosunki amerykańsko - rosyjskie. Zwąchali się?

Z konieczności skrótowo przedstawiłem fakty związane ze światowym spiskiem. Więcej informacji każdy zainteresowany sprawą może odnaleźć w internecie sam.
Oderwane od siebie, oceniane jako pojedyncze, przedstawione powyżej sprawy mogą wywoływać jedynie zdziwienie lub niepokój. Jeśli jednak poukłada się je jak puzzle, w jeden obrazek, nagle pojedyncze wydarzenia zadziwiająco dobrze pasują do siebie nawzajem. Tworząc ukrywany przed opinią publiczną obraz całości.

Sprawa jest w moim przekonaniu o tyle istotna, że dotyczy także i to całkiem bezpośrednio losów Polski. Zajęci "codzienną" polityką, sporami pomiędzy PiS-em a PO, kolejnymi aferami, kolejnymi świętami czy rocznicami nie zauważamy faktu, że o losach naszego kraju istotne decyzje zapadają gdzieś indziej. Nawet Bruksela czy Berlin nie są decydentami, a jedynie wykonawcami poleceń. Naprawdę zaś o losach i przyszłości świata, w tym także i Polski, decydują ludzie ukryci w cieniach ich bankierskich gabinetów.
W czasach prezydentury A. Kwaśniewskiego odwiedził Polskę David Rockefeller. Spotkał się wówczas także z samym prezydentem. Z przecieków informacyjnych wynikało, że poinformował on "Kwacha" o ważnej roli Polski w planach nowego porządku światowego w odniesieniu do byłego obozu demoludów. Polska miała pociągnąć inne kraje byłych demoludów za sobą w pędzie do UE.
Celem tego, co dzisiaj widać już gołym okiem, była likwidacja suwerenności Polski i naturalnie wszystkich pozostałych krajów UE. Dzieło Kwaśniewskiego kontunuuje dzielnie jego następca, Lech Kaczyński. Być może nawet nie zdawał sobie z tego sprawy, że podpisując traktat lizboński realizował wytyczone gdzieś dalego od Polski plany.

Naturalnie nadal można nie dostrzegać, lub udawać, że się nie dostrzega wiszącej nad światem groźby dyktatury światowych bankierów. Nie wiem czy istnieją sposoby, aby przed ich zakusami jeszcze się uchronić. Na pewno jednak dobrze jest być świadomym grożącego nam niebezpieczeństwa. Wiele niepojętych i niezrozumiałych dotąd incydentów nabiera nowej treści.
No i nawet, jeśli nie możemy grożącego nam losu odwrócić, to przynajmniej możemy być tego świadomi.

Na koniec jeszcze jeden trop. Dotyczy on narodowości światowych bankierów. Powiązany jest ten trop także z "Protokołami Mędrców Syjonu". Kolportowane przekonanie, że protokoły te są fałszywką carskiej Ochrany nie zostało nigdy w sposób wiarygodny udowodnione. Zainteresowanych sprawą odsyłam do strony:
http://www.jezierski.pl/strona.htm?id=771
Autora strony okrzyczano antysemitą.
Kiedyś za antysemitę uważano kogoś, kto nie lubił Żydów. Dzisiaj antysemitą ogłasza się kogoś, kogo nie lubią sami Żydzi. Nawet jeśli ogłaszany antysemitą człowiek sam jest Żydem. Najbardziej znanym "antysemitą" tego typu jest Norman Finkelstein.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Norman_Finkelstein
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:14 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Lis 14, 2009 3:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gratuluję tekstu!
Bardzo przypadła mi do gustu prawda krzycząca z:
Cytat:
"Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie są trzymane w tajemnicy dzięki niedowierzaniu opinii publicznej."

Rzeczywiście ludzie myślą, że tak oczywiste 'niedorzeczności', jak te, o których informują 'zwolennicy teorii spiskowych' nie mogą mieć miejsca ze względu na to, że przecież 'wolna' prasa by już dawno o tym informowała, a ta też (jako składająca się z wykształconych, inteligentnych ludzi) wyśmiewa teorie spisokowe. Ludzie nie biorą pod uwagę tego, że dziennikarzom potrzeba na chlebek z szyneczką i że nie płaci się im za prawdę, a za to co ich chlebodawcy chcą aby było napisane. I o ile w czasach stalinowskich byle ulotka była w stanie poruszyć mury systemu, to teraz mamy do czynienia z 'liśćmi chowanymi w lesie'. Krótko mówiąc szum dezinformacyjny jest tak ogromny, że nie pozawala (bo taki jest cel jego wytwarzania) zastanowić się nad tym co widać, czy słychać, bo już są nowe informacje - niektóre całkowicie bez znaczenia (np. kolejne kochanki, śluby czy rozwody 'znanych ludzi'). Niektóre fakty i informacje próbuje się jednak dyskretnie ukrywać. Zauważyłem ciekawostkę polegającą na tym, że o ile wpisując w okienku poszukiwania linków dla wpisanego hasła zwykle od razu pojawia się lista podpowiedzi, to w przypadku gdy hasłem jest "bilderberg" lista ta się nie pojawia. Nawet gdy dopisałem do tego jeszcze 'group' google pozostawał niewzruszony. Dokładniej to lista znika po tym jak się dojdzie do 'bilde'. Tak przynajmniej jest u mnie (używam Firefoxa). Pamietam jak jakiś czas temu w telewizji zobaczyłem program o google i jakiś facet o niemieckawo brzmiącym nazwisku perorował jak to oni zabiegają, aby właściwie ustawiać priorytety list linków uzyskiwanych przez poszukującego hasło. Od razu zapaliła mi się czerwona lampka i dalszą część ogladałem już pod tym kątem, po czym stwierdziłem, że "chłopcy nieźle kombinują".
Bluff 11.09 to rzeczywiście jedno z ciekawszych zjawisk. Ja sam początkowo dałem się na to nabrać, ale po oglądnięciu kilku filmów próbujących podważać to co jest w 'słusznym' obiegu zauważyłem, że są one znacznie bardziej logicznie spójne niż opowieści snute przez oficjeli i kupionych przez nich ekspertów. To przypomina regułę, która obowiązuje już i u nas w komisjach sejmowych, a polegającą na tym, że decyzja sprzyja temu, kto wprowadzi do niej więcej członków - moi eksperci, więc i pożądane przez mnie rozstrzygnięcie. Dalej już funkcjonuje demokracja - im więcej głosów za, tym jest prawdziwiej Rolling Eyes .
Co do antysemityzmu Żydów, to o ile pamiętam lekturę "Przedsięborstwa holokaust" N. Finkelsetina, dla takich jak on obowiązuje etykieta 'antysyjonista', a nie 'antysemita' (to ostatnie ponoć uznano - chyba słusznie - za nielogiczne).
Co z kolei tyczy się 'rządu światowego' to na stronie "The Truth seeker" znalazłem link http://video.google.com/videoplay?docid=6223232123104914517&ei=-9i4SciUE4G0wgPx1s3IAQ&q=Obama+deception+site%3Avideo.google.com&hl=en&so=1&dur=3# do filmu "The Obama Deception", pokazującego, że nawet głowy tak wielkich państw jak USA są marionetkami w rękach Światowych Grup Trzymających Władzę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1144

PostWysłany: Sob Lis 14, 2009 4:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chciałbym poinformowac Pana Andrzeja, ze temat był dyskutowany (i co jakiś czas odnawiany) na tym Forum
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt6565.html
-------------------
Pan Grzegorz napisał: (...) o ile pamiętam lekturę "Przedsięborstwa holokaust" N. Finkelseteina, dla takich jak on obowiązuje etykieta 'antysyjonista', a nie 'antysemita' (to ostatnie ponoć uznano - chyba słusznie - za nielogiczne).
Gdy zapowiedziano spotkanie z Finkelsteinem na Uniwersytecie Toronto (3 lub 4 lata temu), to jego przeciwnicy jednak nie omieszkali zakwalifikować tego wydarzenia w prasie studenckiej jako "imprezy z udziałem antysemickiego naukowca", co rzeczywiście było absurdem, tym bardziej że profesor na samym początku przedstawił się jako "Amerykanin, syn polskich Żydów".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej Szubert
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 04 Paź 2009
Posty: 87

PostWysłany: Nie Lis 15, 2009 12:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Panie Grzegorzu,
każdy samodzielnie myślący człowiek powinien dawno zauważyć, że podstawową rolą mediów jest dezinformacja i urabianie opinii. Media wyśmiewają teorie spiskowe, bo muszą. Inteligentny redaktor jest przy tym niebezpieczniejszy, bo manipuluje czytelnikami lepiej (bo subtelniej). Informacyjny szum - a raczej ryk - jest jak najbardziej celowo utrzymywany.
Stwierdzenie, że "chłopcy nieźle kombinują" jest eufemizmem! Przymiarki do cenzury i zamykania niepoprawnych stron już miały miejsce. Będą się nasilały, aż do osiągnięcia zamierzonego celu. Czyli zlikwidowania obiegu myśli niezależnej. Obawiam się, że złota epoka wolnego słowa w internecie nie potrwa już zbyt długo. Korzystajmy, puki czas.
Cieniem demokracji jest to, że na ulicy, gdzie mieszka dwóch uczciwych i trzech złodziei, demokracja odda władzę złodziejom.
W opluskwianiu kogokolwiek jakimkolwiek przymiotnikiem nie chodzi o logikę zarzutu, a o jego emocjonalną zawartość. Obojętne czy do przedrostka "anty" dodamy semita czy syjonista. Ważny jest przedrostek "anty". Podobnie jest z nielogicznym wyzwiskiem "homofob". Nielogiczna treść nie ma znaczenia. Ważne jest, że homofob dobrze brzmi. Bo piętnuje kogoś, kto jest czegoś tam "fobem". Czyli jest podejrzanie nietolerancyjny. Jest to wymuszanie na logicznie myślących ludziach w sposób podejrzanie nietolerancyjny "tolerancji".
A ponieważ w sprawie Obamy zgadzamy się, że jest on marionetką, historia ta pokazuje, jak daleko "światowa grupa trzymająca władzę" już zaszła.

Panie Stanisławie,
dziękuję Panu za informację. Na forum SW zaglądam od niedawna. Nie wiedziałem, że temat był już poruszany. Z zainteresowaniem zapoznałem się z wklejonym przez Pana linkiem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group