" /> Dyskusje ogólne :: Strzyżewski - Errata do biografii
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Strzyżewski - Errata do biografii

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Pon Lis 23, 2009 5:46 pm    Temat postu: Strzyżewski - Errata do biografii Odpowiedz z cytatem

"Errata do biografii"
(Dokument)
wtorek 24.11.2009 14:30 TVP 1
30 minut, Polska 2009
.
Tomasz Strzyżewski (ur. w 1945 r.) ujawnił zbiór tajnych dokumentów GUKPPiW, które przeszły do historii jako "Czarna księga cenzury PRL", opublikowana za granicą. W 1977 r. przeprawił się promem do Szwecji, przemycając tajne materiały. Czyn Strzyżewskiego odbił się szerokim echem w Polsce i w świecie. Akta IPN ujawniły związki ze służbami PRL niektórych osób, które wówczas dyskredytowały Strzyżewskiego. W 2005 roku bohater opowieści otrzymał status pokrzywdzonego.
.
http://tv.wp.pl/opis.html?pr_tele_id=3501239418&ticaid=19282


Ostatnio zmieniony przez Stanislaw Siekanowicz dnia Nie Gru 13, 2009 2:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 1:50 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Tomasz Strzyżewski
Weteran Forum


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 147

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 9:46 am    Temat postu: CENZURA NA CENZURĘ??? Odpowiedz z cytatem

Zupełnie przypadkowo odkryłem w internecie następujęce ogłoszenie: http://www.nck.pl/index/view/id/334/permalink/ogloszenie-o-uniewaznieniu/type
A mnie nikt o tym nie zawiadomił! Może to jednak wyjaśniać, czemu to dyrektor K. Dudek postanowił zignorować moje oficjalne pismo sprzed dwóch miesięcy. Dlaczego jednak w filmie "Errata - T.S.", który przecież był kręcony w dniu 6 listopada (a więc ponad trzy miesiące później), mówił przed kamerą, że ma wolę wydania Księgi? Zwraca uwagę, że brzmienie uzasadnienia decyzji NCK o wstrzymaniu druku "Księgi Cenzury PRL" do złudzenia przypomina uzasadnienia ingerencji cenzorskich, omawianych w dokumentach wewnętrznych peerelowskiej cenzury (GUKPPiW), które stanowią merytoryczną zawartość tejże właśnie spornej publikacji.

Oto pełna treść oświadczenia NCK (podkr.moje - T.S.):



Warszawa, dn. 27.07.2009 r.

INFORMACJA O UNIEWAŻNIENIU
przetargu nieograniczonego na druk książki „Księga Cenzury PRL”- postępowanie nr NCK-ZP/29/2009

Działając na podstawie art. 93 ust. 1 pkt. 6 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 roku Prawo zamówień publicznych (tj. Dz. U. z 2007 roku, Nr 223, poz. 1655 z późn. zm.)
Zamawiający unieważnia przedmiotowe postępowanie ze względu na fakt, iż wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć.

UZASADNIENIE

W związku z zaistnieniem pomiędzy Zamawiającym a autorem książki sporu, co do zakresu zamówienia (treści książki), mając na uwadze że wykonanie zamówienia może istotnie zagrozić interesowi publicznemu z uwagi na wrażliwą społecznie tematykę publikacji Zamawiający unieważnia postępowanie.
W powyższej sytuacji Zamawiający postanowił jak na wstępie.

Krzysztof Dudek
Dyrektor
Narodowego Centrum Kultury


TS

_________________
Kto pot?pia cenzur?, by nast?pnie samemu j? stosowa?, mo?e by? tylko durniem lub hipokryt?.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rz
Weteran Forum


Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 219

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 11:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaiste, treść informacji dość kuriozalna jak na dzisiejsze czasy.

Niemniej, rozumiem z Pana wyjaśnienia, że istnieje jakaś korespondencja dotycząca sprawy, skoro nie odpowiedziano na pismo Pana? Wynika z niego również, że wystąpił jakiś spór między Autorem - Panem a wydawcą i to odnośnie treści książki?

Ciekawe...

_________________
roman zwiercan
Ostatni szef SW Odzia? Trójmiasto oraz cz?onek Komitetu Wykonawczego SW.
Poszukiwany listem go?czym do 19 kwietnia 1991 r. http://sw-trojmiasto.pl/16_poszukiwanie.html
http://www.sw-trojmiasto.pl/Index.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Tomasz Strzyżewski
Weteran Forum


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 147

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 1:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rz napisał:
Zaiste, treść informacji dość kuriozalna jak na dzisiejsze czasy.
Niemniej, rozumiem z Pana wyjaśnienia, że istnieje jakaś korespondencja dotycząca sprawy, skoro nie odpowiedziano na pismo Pana? Wynika z niego również, że wystąpił jakiś spór między Autorem - Panem a wydawcą i to odnośnie treści książki?
Ciekawe...


Szkoda, że film dokumentalny Grzegorza Brauna z cyklu "Errata do biografii" (z moim udziałem) wyemitowany został w porze najgorszej oglądalności. Treść jego zawiera bowiem odpowiedź na wszystko, o co Pan pyta. Nie chciałbym się zbyt szeroko rozpisywać. W dodatku wyglądałoby to na jakąś autopromocję. Rzecz jednak idzie o coś naprawdę dużo ważniejszego od mojej skromnej osoby, "zamieszanej" że tak powiem w całą tę "kuriozalną", jak sam ją Pan nazywa, historię. Dla uproszczenia załączam początek oraz koniec mojej bardzo obszernej (liczącej kilkaset listów) roboczej korespondencji z pracownikami Narodowego Centrum Kultury, która powstała w trakcie dwuletniej pracy nad przygotowaniem do druku nowego, poprawionego i uzupełnionego wydania "Czarnej Księgi Cenzury PRL". Pierwszy list otrzymałem wkrótce po wizycie w NCK złożonej przeze mnie 31 maja 2007 roku i połączonej z konferencją prasową z udziałem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierza Ujazdowskiego wraz ze zdjęciami zrobionymi podczas tej konferencji. Pan minister Ujazdowski miał roztoczyć patronat nad tym projektem. Oto wspomniane listy z załącznikami:

...............................................................

Wieści kilka‏
Från: Krzysztof Noworyta (knoworyta@nck.pl)
Skickat: den 13 juni 2007 09:39:24
Till: Thomas Starski (kognit_gnos_@hotmail.com)
5 bifogade filer | Hämta alla bifogade filer (1293,9 kB)
UMOWA Cza...doc (32,5 kB), NDSC9830.jpg (320,6 kB), NDSC9913.jpg (302,1 kB), NDSC9998.jpg (311,1 kB), NDSC9954.jpg (327,5 kB)


Panie Tomaszu, witam serdeczenie!Mam nadzieję, że podróż przez Polskę była udana. Wiem od Jacka, że zrobił Pan niezłą trasę - od Nałęczowa aż po Wrocław. Niezwykła podróż!Załączam Panu kilka zdjęć z naszego spotkania. Z naszej strony bardzo dziękujemy za możliwość spotkania. Bardzo dziękuję za rozmowę.Cały mój dział jest pod niezwykłym wrażeniem spotkania z Panem. Odnośnie książki to nasz prawnik zapoznał się z umową i wedle jej opinii... z umowy nic nie wynika. Dlatego proponujemy następujące rozwiązanie.Rozwiązanie najbardziej czytelne i proste. W załączniku przesyłam propozycję oświadczenia jakie NCK zawrze z Panem, za stosowne honorarium oczywiście. Sens oświadczenia w skrócie mówiąc jest taki, że Pan dysponuje prawami do tych dokumentów ( w końcu to Pan przecież je przepisał i podał do druku).Proszę zatem o zaznajomienie się z oświadczeniem. Po ustaleniu szczegółów myślę, że powinniśmy podpisać oświadczenie i przystąpić do prac redakcyjnych.Dlatego już teraz będę bardzo wdzięczny za informacje o książce następujące:- ile ma stron (każdy z tomów)- w jakiej formie ma Pan materiał ( maszynopis? wersja komputerowa? inna wersja?) Co do samej redakcji to oczywiście bierzemy pod uwagę Pana sugestie i zapraszamy do napisania wstępu.[podkr.moje - T.S.] A jeszcze mam pytanie jak losy wywiadu dla Dziennika? Czy współpraca z Panią Renatą dobrze się układa? Czy dopełnili wszystkich niezbędnych autoryzacji? serdeczenie bardzo Pana pozdrawiam, jeszcze raz dziękuję za możliwość poznania Pana i rozmowy, takie rzeczy są niezwykle cenne Krzysztof Noworyta

-- Krzysztof Noworyta
Kierownik Działu Programowego
Narodowe Centrum Kultury
ul. Senatorska 1200-082 Warszawa
tel. (22) 2 100 116






No i ostatnie listy z tej korespondencji:


od Krzysztof Noworyta <knoworyta@nck.pl>
do tstrzyzewski7@gmail.com
data 21 lipca 2009 14:03
temat list
wysłana przez nck.pl


Drogi Panie Tomaszu,

Jesteśmy po finalnej odprawie dotyczącej wydania Księgi. Wszystkie materiały skompletowane. Grafik spisuje sie znakomicie i zamknięty mam skład i projekt graficzny okładki.
Dużo myśleliśmy nad przygotowanymi przez NCK, dr Romka i Pana wstępami. Po ich uważnej lekturze doszliśmy do wniosku, że najcenniejsze z naszego punktu widzenia wstępy, czyli Pana i dr Romka, powinny być mocniej różnicowane.
Tekst dr Romka to historiozoficzna analiza ukazująca proces rodzenia się cenzury i jej konsekwencje na życie społeczeństw. U Pana najcenniejsze zaś wydaje się to żywe i niepowtarzalne doświadczenie - moment decyzji i opis okoliczności jej towarzyszących. Zastanawialiśmy się czy dodany przez Pana szeroki współczesny komentarz natury politycznej nie przysłoni tego właśnie MOMENTU W HISTORII POLSKI - bo tak trzeba na to patrzec i taki jest realny wymiar i znaczenie wydania KSIĘGI właśnie dziś - kiedy wziął Pan na siebie to ogromne ryzyko i wywiózł Księgę a następnie ją opublikował. W długiej rozmowie doszliśmy do wniosku, że wiązanie tego z kontekstem publicystyczno-politycznym w jakim pisany jest Pana wstęp może wywołać inny skutek od zamierzonego. Sprawa personaliów zawsze wywołuje konflikty. Pamiętajmy, że myśląc o niej myślimy, o tym, że wydajemy ją "na zawsze" i nie traktujemy jako sezonowego hitu księgarskiego, ale ważnego świadectwa minionego okresu. Dobre przyjęcie Księgi otwiera perspektywę dodruku nakładu i dostarczania jej do bibliotek, tak aby jak największa liczba ludzi, szczególnie młodych.
Niech tym co poniesie KSIĘGĘ CENZURY PRL będzie rzetelna wykładnia historyczna i poruszające świadectwo Pańskiego bohaterstwa - takie dwa wstępy. Reszta... czytelnik, który sięgnie po Księgę, z pewnością sam zacznie zadawać pytania. Księga wywoła dyskusję. Dobre przyjecie Księgi, otwiera pole do debaty.

Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o możliwosc przemyślenia wstępu i załączenia do Księgi tekstu, który opowie o okolicznościach wywiezienia Księgi, Pana motywacjach. Przychylam się również do Pana pomysłu, włączenia do Księgi Pana DEKLARACJI z roku 1979, zaczynającej się od słów Ja, Tomasz Strzyżewski (co zresztą wynika z naszej umowy)

uprzejmie proszę o odpowiedź

łączę wyrazy szacunku,

Krzysztof Noworyta

--
Krzysztof Noworyta
Dział Programowy
Narodowe Centrum Kultury
ul. Senatorska 12 00-082 Warszawa
22-2-100-116
........................................................................................


Od: Tomasz Strzyżewski <tstrzyzewski7@gmail.com>
Data: 22 lipca 2009 13:02
Temat: Re: list
Do: Krzysztof Noworyta <knoworyta@nck.pl>


Panie Krzysztofie,

Kategorycznie odmawiam podporządkowania się CENZURZE! Ja przecież CENZURZE zadałem cios! Jakże mógłbym w ogóle zgodzić się na coś podobnego? Nie zgadzam się na jakiekolwiek "ingerencje cenzorskie" w mojej przedmowie. NCK nie miało do niej przez dwa ubiegłe lata żadnych uwag czy zastrzeżeń. A tu tak nagle... i akurat teraz? Specjalnie się jednak nie dziwię, iż system drążków i sznurków uruchomiony został właśnie teraz, po ukazaniu się w lipcowym numerze Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej artykułu Justyny Błażejowskiej. I nie mam raczej wątpliwości, w czyich rękach mogą tkwić ich końce. Przepraszam za ten kolokwializm, ale w tak niezwykłych okolicznościach mam chyba prawo go użyć.

Do decyzji, którą podjąłem w sierpniu 1975 roku, przyczyniło się w znacznym stopniu moralne oraz intelektualne uczucie wstrętu wobec wszystkiego, co stanowi dławienie swobody myśli i dostępu do informacji. Uczucie to towarzyszyło mi już od dawna, na długo jeszcze przed momentem trafienia do GUKPPiW [nie do "Urzędu Cenzury" (!) - podkreślam], o istnieniu którego nie wiedziałem, tak jak nie wiedziała o nim zdecydowana większość polskiego społeczeństwa. Jeśli więc NCK postanowi nie zamieszczać mojej przedmowy w nowym wydaniu Księgi, to niech sobie tak czyni, tylko już bez mojego "maczania palców" w tym przedsięwzięciu - tzn. bez informowania czytelnika o moim udziale w pracach nad tą publikacją. Proszę też, aby w takim przypadku NCK nie wykorzystywało informacji zawartych w mojej przedmowie i nie cytowało żadnych jej fragmentów. Zamierzam bowiem - w takim przypadku - opublikować ją gdzie indziej. Proszę też nie przysyłać mi przewidzianych umową 50. egzemplarzy książki. W powstałej sytuacji nie będę już nią zainteresowany i do związków z nią nie będę się przyznawał.

Przy okazji wyjaśniam, że jeśli powstał pomysł włączenia mojego oświadczenia z 1977 roku do Państwa publikacji, to nie zrodził się on w mojej głowie. Tekst ten został zresztą sformułowany wadliwie i skrótowo z powodu telefonicznych ponaglań E. Smolara. Co do kontekstu publicystyczno-politycznego oraz sprawy personaliów - absolutnie się z Panem nie zgadzam. Istnieje bowiem wyraźny merytoryczny związek pomiędzy reakcją tych ludzi oraz całego ich środowiska na moją demaskację a zawartością tej książki. Reakcja ta zawiera elementy zjawiska, którym była i nadal jest jeszcze zdemaskowana przeze mnie w 1977 roku cenzura.

Dziękuję Państwu za współpracę i życzę sukcesów

Z poważaniem

Tomasz Strzyżewski

............................................................................................

W dniu 23 lipca 2009 17:46 użytkownik Tomasz Strzyżewski <tstrzyzewski7@gmail.com> napisał:


Panie Krzysztofie,
w uzupełnieniu do mojego ostatniego mejla chciałbym przytoczyć fragment listu, który otrzymałem przed chwilą od dr-a Zbigniewa Romka. Podobne opinie dotarły do mnie od kilku jeszcze innych przedstawicieli środowiska uniwersyteckiego w Polsce.

Łączę pozdrowienia

Tomasz Strzyżewski

To jakaś paranoja, że wydawca zmusza Pana do zmiany już przyjętego wstępu. Rozumiem Pana oburzenie, też jestem skłonny sądzić, że motywy pisma pana Noworyta są natury politycznej. W swoim wstępie burzy Pan cukierkową tradycję PRL-owskiej opozycji, która stara się przedstawić jej działaczy jako ludzi tylko szlachetnych, kierujących się tylko dobrymi intencjami. Nie wiem jednak czy Pan dobrze robi schodząc z pola walki. Może skoro są to Pana materiały warto postawić warunki: „drukujecie Księgę z moim wstępem albo wcale, warunki umowy zostały zerwane wycofuję zgodę na druk całości” ? Tak sobie myślę, może naiwnie, że takie ultimatum spowodowałoby pozytywny skutek: wydrukowanie książki i Pana wstępu bez zmian. Jeżeli nie po dobroci jest jeszcze droga prawna, są prawa autorskie, nie wiem w jakim stopniu można mówić o prawach autorskich do materiałów które Pan wywiózł (według mego mniemania skoro je Pan przepisał i opracował do wydania, nie znam się na tym ale to już sprawa prawnika. Proszę się nad tym zastanowić. Działam tu trochę wbrew swemu interesowi ale nie lubię tego typu podchodów i brzydzi mnie mania ulegania naciskom możnych tego świata. Szkoda Pana olbrzymiej pracy a i szkoda by to co Pan napisał we wstępie poszło w zapomnienie. Jest wprawdzie Pana „Matrix” ale Księga zapewne będzie miała większy krąg czytelników. Argumenty, że robi Pan we Wstępie polityczne aluzje do współczesności i że to (w rozumieniu pana Noworyta) nie jest warte zachowania w pamięci potomnych, są chybione. Taka była historia, przeżył Pan i doświadczył to co opisał, ma Pan jako świadek historii, dodam znaczący świadek, udokumentować swe odczucia, tym bardziej jeżeli one się nie zgadzają z lansowaną w mediach wersją wydarzeń. Że sprawy związane z wydaniem pierwszej Księgi były takie jak były, niech się wstydzą winni takiego toku rzeczy. Pan pisze wprost o motywach ich postępowania i ma Pan do tego prawo! Że ktoś będzie czuł się obrażony? Trudno, ale przecież to jest Pana tekst nie pana Noworyta, Pan bierze za niego pełną odpowiedzialność. Szum medialny, dochodzenie dziennikarzy dlaczego Pan tak napisał, świetnie, dowiemy się o historii współczesnej czegoś nowego, poznamy nową wersję działań pewnych ludzi z opozycji, niech odpowiedzą, przedstawią swoją wersję, wytłumaczą się ze swych działań i powiązań, będzie okazja do konfrontacji, do sporu, do twórczego intelektualnego fermentu, i refleksji nad złożonością minionych lat. Efektem tego będzie poważna refleksja o tamtych czasach a nie cukierkowo prezentowana przeszłość. W pełni się z Panem zgadzam, ze jest to współczesny przejaw funkcjonowania cenzury. Tyle, że w PRL nie było szans by z nią walczyć ale dzisiaj...?
.....................................................................................

Od: Tomasz Strzyżewski <tstrzyzewski7@gmail.com>

Data: 28 lipca 2009 10:29
Temat: Re: ze Sztokholmu
Do: Krzysztof Noworyta <kryfonow@gmail.com>



Panie Krzysztofie,

to przecież Państwo sami zaliczyli mnie w poczet "świadków historii". Nie sądziłem jednak, że chodziło Państwu o "świadka"... niemego. Otóż po 32. latach powtarza się ten sam scenariusz, co wtedy, gdy zrealizowany został przez środowisko panów Smolarów. Tym razem dzieje się to jednak w wykonaniu państwowej instytucji, zajmującej się kulturą w niepodległej już Polsce. Wtedy też zmuszony zostałem do opublikowania własnego wstępu do "Czarnej Księgi Cenzury PRL" gdzieś indziej (21 numer "Aneksu"). Stąd te moje mdłości. Poza tym, cóż za absurdalny dysonans! W nowym wydaniu "Księgi" usiłuję jedynie zaprezentować własne "dzieło", którym jest przecież zdemaskowana przeze mnie cenzura PRL, a tu tymczasem... ? Scenariusz zrealizowany przez panów Smolarów i tak już zniszczył mi życie osobiste i pośrednio doprowadził do samobójczej śmierci (przed dwoma laty) mojego syna Tomasza. Czy muszą mi Państwo o tym wszystkim przypominać? Ta obstrukcyjna reakcja ze strony ANEKSu spotkała mnie wtedy, gdy się Pan jeszcze - Panie Krzysztofie - nie narodził. Jak Pan sądzi, jak ja mogę się teraz czuć?

No, ale... ad rem! Dlaczegóż to dopiero teraz - po dwóch latach - pojawiają się te obiekcje? Dlaczego akurat po ukazaniu się artykułu Justyny Błażejowskiej w lipcowym numerze "Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej"?

Dr Zbigniew Romek, którego osobiście bardzo cenię i szanuję, przekonał mnie do podjęcia rozmowy z NCK. Sam się już zresztą w nią zaangażował. Cytuję fragment jego wczorajszego listu do mnie (podkreślenia moje):

(...) Dzwonił do mnie wicedyrektor NCK i starał się mnie przekonać o ich racjach. Mówił miej więcej tak: że wydawnictwo jest naukowe, NCK działa pod auspicjami ministerstwa kultury i nie chce politycznych rozgrywek. Pana tekst potraktowano jako publicystykę polityczną a nie relacje świadka. Powtórzyłem swoje argumenty o „cukierkowej historii polskiej opozycji”, którą stara się dziś przedstawiać (tak jak to czyniono w epoce Gierka) tylko w korzystnym świetle, mówiłem, że ma Pan prawo czuć się zawiedzionym postawą emigracji w tamtym czasie i ma Pan pełne prawo by to opisać! Nie miałem w pamięci Pana tekstu i w rozmowie zgodziłem się z moim rozmówcą, że w tekście wstępu nie są potrzebne jakieś współczesne aluzje polityczne. Po telefonie raz jeszcze uważnie przeczytałem Pana tekst i ze zdumieniem (wobec tego co mówił mi wicedyrektor) stwierdziłem, że BRAK W NIM WSPÓŁCZESNYCH ALUZJI politycznych, że ściśle trzyma się Pan tematu okoliczności opublikowania Księgi i tego jak potraktowały Pana środowiska emigracyjne, daje Pan swą diagnozę - dlaczego. Wszystko na temat, bez aluzji i publicystycznych wycieczek, ot Pana analiza i tyle. Co więcej unika Pan wszelkich nazwisk (dwa wymienia Pan na 6 stronie – może ostatecznie nawet i z nich można zrezygnować – jeżeli oczywiście Pan to uznana za możliwe). O CO TU CHODZI?
Rozmówcę prosiłem by z Panem szczerze porozmawiał, dlaczego NCK boi się opublikować Pana tekst, by dojść do jakiegoś kompromisu i doprowadzić do wydania księgi z Pana wstępem. Ale teraz widzę, że nie chodzi o jakieś sprawy personalne (rzekomych aluzji do współczesnych spraw tam nie ma!) ale o generalia i o Pańska krytyczną ocenę postaw części dziś wpływowych ludzi emigracji (choć w tekście Pan ich z nazwiska nie wymienia). Pisze Pan o współcenzurowaniu przez dziennikarzy materiałów, co ja też stwierdziłem w swych badaniach i próbie takiego przedstawiania cenzury jako instytucji odpowiedzialnej za wszystko, z drugiej niewinnych twórców walczących z reżimem. Oczywiście to nie jest prawda. Czy chodzi o to by taki model widzenia cenzury zachować? Jeśli tak, to żaden kompromis nie jest tu możliwy!
Nadal uważam i swego zdania nie zmieniam, że ma Pan prawo, ba nawet obowiązek opisać co się działo z Panem i z tekstem po przybyciu do Szwecji. Ma Pan prawo przedstawić swa analizę sytuacji i przyczyny dla których został Pan zmarginalizowany i zlekceważony w środowisku emigracyjnym. Nikt nie ma obowiązku by Panu wierzyć ale nie można Panu odmawiać prawa by swoje argumenty Pan przedstawił i opisał. Ktoś, kto tak myśli, musi czuć się niepewnie, czuć że nie będzie potrafił z Panem otwarcie dyskutować i przedstawić rzeczowych kontrargumentów by bronić swego stanowiska. (...)

.........................................................
Jedyną zatem zmianą, na jaką mogę się zgodzić, jest sugerowane przez prof. Romka usunięcie dwóch nazwisk na stronie szóstej Przedmowy

Z poważaniem

Tomasz Strzyżewski

...............................................................................

Kilka jeszcze uwag do wypowiedzi, które w filmie Grzegorza Brauna padły z ust E. Smolara i dyrektora K. Dudka.

Przede wszystkim muszę wyjaśnić na czym polega obecny konflikt pomiędzy mną a Narodowym Centrum Kultury. Konflikt ten ma – o dziwo – bardzo zbliżone podłoże do konfliktu, który już przed 32 laty towarzyszył publikacji zbioru dokumentów cenzury przez wydawnictwo „Aneks” w Londynie. Zbiór ten został przygotowany i opracowany przeze mnie w ciągu mojego 18. miesięcznego pobytu w krakowskiej delegaturze GUKPPiW (sierpień 1975-luty 1977). W delegaturze tej zostałem zatrudniony na stanowisku radcy w skutek niezwykłego splotu życiowych okoliczności. To radcami, nie zaś „cenzorami” nazywali się merytoryczni pracownicy tego urzędu, których dziś w tak hipokrytycznie dystansujący sposób nazywa pan Smolar (podobnie jak i całe środowisko, z którego się Smolar wywodzi, które to przecież środowisko samo ten urząd do życia powołało, które z urzędem tym współpracowało i któremu urząd ten służył przez cały czas trwania PRL) właśnie... „cenzorami”.
W sensie merytorycznym „radcy” z GUKPPiW byli oczywiście cenzorami ale cenzorami w takim samym sensie byli również redaktorzy, dziennikarze, publicyści a nawet twórcy kultury czy artyści. Widać niestety, że dyrekcji NCK chodzi o to, aby solidarnie z tym postpeerelowskim środowiskiem, utrwalać fałszywych wyobrażenia na temat roli GUKPPiW w funkcjonowaniu mechanizmów cenzury w mediach PRL. W III RP jak wiadomo te postpeerelowskie elity dzięki umowom wynegocjonowanym przy Okrągłym Stole utrzymały się zarówno w obrębie władzy formalnej (państwowej), jak i w obrębie WŁADZY CZWARTEJ. Temu fałszywemu obrazowi rzeczywistości (można go nazwać Matrixem) przeczy – oraz trwaniu jego może zagrażać – treść napisanego przeze mnie wstępu.

Próbie ocenzurowania wstępu mojego autorstwa służy motywacja, która oparta jest na przesłankach z gruntu fałszywych. Jest ona dziś taka sama, jak ta sprzed 32 lat. Twierdzi się bowiem wbrew faktom, że prezentowany w obu wydaniach zbiór dokumentów nie stanowi plonu mojej twórczej pracy lecz że powstał on wskutek: 1. ich "kradzieży", jak do niedawna jeszcze głosił E.Smolar oraz Adam Michnik w GW; lub też 2. w skutek – jak to teraz w filmie głosi E. Smolar – ich skopiowania (stąd obraźliwy epitet „kopista” pod moim adresem) oraz ich przemycenia przeze mnie za granicę. To dlatego w obu przypadkach twierdzi się lub sugeruje, że zbiór tych dokumentów jest zbiorem najzupełniej przypadkowym. Wypowiadający się na ten temat w tym filmie Smolar celowo pomija fakt, że zbiór - opublikowanych przez „Aneks” w 1977 roku - dokumentów składał się tylko w jednej trzeciej z ręcznnie przepisywanej przeze mnie „Księgi Zapisów i Zaleceń GUKPPiW”. Wszystkie te wprowadzające opinię publiczną w błąd informacje stanowią próbę pozbawienia mnie – naturalnego wydawałoby się – prawa do zaprezentowania przeze mnie czytelnikom mojego własnego dzieła. Intencją tych kłamliwych informacji jest, aby opinia publiczna nie dowiedziała się o prawdziwych okoliczności powstania tego zbioru a tym samym ukrycie przed tą opinią istoty oraz sensu zjawiska cenzury, którą zdemaskowałem w 1977 roku. O tym bowiem traktuje mój wstęp. Skrócony opis tej mojej pracy nad przygotowaniem i opracowaniem zbioru dokumentów GUKPPiW znajduje się w haśle „Czarna Księga Cenzury PRL” na Wikipedii. Oto link do tego hasła: http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_Ksi%C4%99ga_Cenzury_PRL

Poza tym zawarta przeze mnie z NCK Umowa Wydawnicza mówi wyraźnie o zbiorze dokumentów opatrzonych moim wstępem. Również cała moja dwuletnia korespondencja z NCK potwierdza jednoznacznie, że mój wstęp został zamówiony i przyjęty (już w listopadzie 2007 roku) przez NCK. Przekazane mi w lipcu b.r. żądanie ocenzurowania mojego wstępu, było dla mnie prawdziwym szokiem.

TS

_________________
Kto pot?pia cenzur?, by nast?pnie samemu j? stosowa?, mo?e by? tylko durniem lub hipokryt?.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 4:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NCK powstało by głosić "jedynie słuszna wizje dziejów". Odbiera pieniadze, które miały byc w budżecie państwa przeznaczone na IPN.
Nie wiem czy w dobrym miejscu ulokowałes swe dzieło.

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rz
Weteran Forum


Dołączył: 13 Cze 2007
Posty: 219

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuję bardzo za wyczerpujące wyjaśnienie.

Granda, granda, granda... i to jest Polska właśnie. Kaganiec nakładany bo może kogoś, może kolejną "ikonę" urazić.

Wczoraj, przy innej okazji rozmawiałem z kolegą z SW z Trójmiasta, że największym błędem naszym po 88' było bierne (pisanie czy gadanie się nie liczyło, - co pokazała historia) przyglądanie się zawłaszczaniu Polski.
Żałuję tej bierności...

_________________
roman zwiercan
Ostatni szef SW Odzia? Trójmiasto oraz cz?onek Komitetu Wykonawczego SW.
Poszukiwany listem go?czym do 19 kwietnia 1991 r. http://sw-trojmiasto.pl/16_poszukiwanie.html
http://www.sw-trojmiasto.pl/Index.html


Ostatnio zmieniony przez rz dnia Nie Gru 13, 2009 4:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 4:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szanowny Panie Tomaszu,
Gratuluję Panu powtórzenia sukcesu sprzed z górą trzydziestu lat. Tym razem udało się to Panu zrobić znacznie łatwiej, bez narażania się na zatrzymania i sądowe procesy. Aż dziw, że tacy zdolni i inteligentni, a tak łatwo się podłożyli i wykazali czarno na białym jak niedaleko odeszli od GUKPPiW. Działają tak samo jak i tamci. Najpierw w nadziei na autocenzurę obiecują autorom nieingerencję, a potem - STOP, tak sie nie da. Pisz co chcesz, ale to się musi nam podobać, bo jak nie to:
Cytat:
Działając na podstawie art. 93 ust. 1 pkt. 6 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 roku Prawo zamówień publicznych (tj. Dz. U. z 2007 roku, Nr 223, poz. 1655 z późn. zm.)
Zamawiający unieważnia przedmiotowe postępowanie ze względu na fakt, iż wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć.

Żadnej cenzury przeciez nie ma.
Mistrz manipulacji Goebbels slusznie twierdzil, ze manipulacja jest doskonala jesli poddawani jej ludzie jej nie dostrzegają. NCK nie doszło jeszcze do perfekcji.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tomasz Strzyżewski
Weteran Forum


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 147

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 5:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Grzegorz - Wrocław napisał:
Gratuluję Panu powtórzenia sukcesu sprzed z górą trzydziestu lat. (...) Najpierw w nadziei na autocenzurę obiecują autorom nieingerencję, a potem - STOP, tak sie nie da. Pisz co chcesz, ale to się musi nam podobać, bo jak nie to (...)

Panie Grzegorzu, dziękuję za gratulacje, choć to sukces trochę jakby niezasłużony Smile. Również bowiem Panu Romanowi oraz Jadwidze wyjaśnić muszę, że wcale się takiego zakończenia nie spodziewałem.
To nie była moja inicjatywa. To samo NCK zwróciło się do mnie z propozycją wydawniczą i nic - absolutnie nic - nie wzbudzało najmniejszych podejrzeń.
Mam już kontakt z innym, i to bardzo zasłużonym wydawcą, choć ranga takiej publikacji nie będzie już tak wysoka. Możliwość szerokiej promocji też jest w końcu nie bez znaczenia. Najważniejsze jednak, że nie zostanę ocenzurowany. A to liczy się najbardziej...

TS

_________________
Kto pot?pia cenzur?, by nast?pnie samemu j? stosowa?, mo?e by? tylko durniem lub hipokryt?.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 5:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Panie Tomaszu,
Życzę szybkiego wydania. Napewno kupię Wink. Co zaś do:
Cytat:
Również bowiem Panu Romanowi oraz Jadwidze wyjaśnić muszę, że wcale się takiego zakończenia nie spodziewałem.

to nie mam wątpliwości, że jest jak Pan pisze. Uczciwy człowiek nie zajmuje się zastawianiem pułapek. Ale jak mawiał mój śp. Tato: "Życie składa się z nieosiągniętych zamierzeń i z niezamierzonych osiągnięć".
Jeszcze raz serdecznie gratuluje i pozdrawiam.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 5:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Najlepsze jest wyjaśnienie cenzorów:
Cytat:
wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym

W PRL odmowę paszportu najczęściej motywowano: "ważne względy społeczne". Niewielka różnica.
Ujawnienie prawdy czyli kto Panu rzucał kłody pod nogi po wywiezieniu dokumentów, nie leży w interesie publicznym...Znamienne.
Narodowe Centrum Kultury. Jakiej kultury? Przydałoby się przyjrzeć działalności tej instytucji i ludziom, którzy tam siedzą za pieniądze polskich podatników.
Ja również gratuluję Panu ponownego zdemaskowania cenzury po ponad 30 latach.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 1:50 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 6:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pan Tomasz napisał, że tak jak za komuny nie było cenzury, a był Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, tak teraz mamy to samo, nadal nie ma cenzora, a jest NCK - czyli cenzura dostała szlachetniejszą nazwę. Nie jest to jakiś czerwonobrzmiący Główny Urząd, a dostojne Narodowe Centrum. Słowo 'narodowe' może wręcz zostać uznane przez ałtorytety (to chyba jest właściwa pisownia dla tego gremium) za nieodpowiednie (z ich słownika wulgaryzmów).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group