" /> Dyskusje ogólne :: Jak rodziła się >WOLNA POLSKA ? < JAK ZNISZCZONO KERNA
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak rodziła się >WOLNA POLSKA ? < JAK ZNISZCZONO KERNA

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Gru 03, 2009 6:26 pm    Temat postu: Jak rodziła się >WOLNA POLSKA ? < JAK ZNISZCZONO KERNA Odpowiedz z cytatem

źródło informacji:
http://niezalezna.pl/article/show/id/28031/articlePage/1

Grzegorz Wierzchołowski, 29-11-2009 19:29
Jak rodziła się >WOLNA POLSKA ?< JAK ZNISZCZONO KERNA



Równo dwa lata temu w szpitalu w Zgierzu zmarł Andrzej Kern – prawnik, były polityk PC i ZChN, w latach 1991-93 wicemarszałek sejmu. Człowiek, który w PRL zapisał piękną opozycyjną kartę – w „wolnej” Polsce został zniszczony przez postkomunistów za rzekome nadużywanie prawa.

Kern zaangażował się w walkę z reżimem już w czasie studiów w Łodzi. Potem – już jako doświadczony adwokat – wielokrotnie potwierdzał swoją odwagę i patriotyzm na procesach Jerzego Kropiwnickiego, Grzegorza Palki, Karola Głogowskiego czy studentów prześladowanych przez władzę po wydarzeniach marca ‘68. W okresie poprzedzającym stan wojenny przyszły wicemarszałek współtworzył łódzką „Solidarność”, za co w roku 1982 zapłacić musiał przymusowym pobytem w ośrodku odosobnienia w Łowiczu.

Cały ten wspaniały dorobek przestał się jednak nagle liczyć po obaleniu komunizmu, gdy na Andrzeja Kerna zapadł polityczny i medialny wyrok.

120 procent uczucia



Nagonka na Kerna rozpoczęła się od słynnej „miłości stulecia”. Przypomnijmy: w połowie czerwca 1992 roku 17-letnia córka Andrzeja Kerna – Monika – uciekła z domu ze starszym o kilka lat Maciejem Malisiewiczem.

Trwająca parę miesięcy znajomość między młodymi wydawała się rodzicom Moniki podejrzana od samego początku: dziewczyna po poznaniu Maćka zaczęła z wrogością odnosić się do najbliższych, przestała zajmować się szkołą... Nic zatem dziwnego, że po zniknięciu nieletniej córki Andrzej Kern natychmiast zawiadomił łódzką prokuraturę, która zatrzymała i przesłuchała rodziców Maćka (podejrzanych o ukrywanie dziewczyny).

Gdy działania organów ścigania nie przyniosły spodziewanych rezultatów – 29 czerwca zrozpaczony wicemarszałek poinformował o zaginięciu Moniki publicznie, prosząc społeczeństwo o pomoc w jej odnalezieniu. Dramatyczny apel ojca, od 3 tygodni pozbawionego kontaktu z córką, szybko został wykorzystany przez media do cynicznego ataku na „despotycznego” konserwatystę, odbierającego dziecku prawo do miłości i niecnie wykorzystującego prokuraturę do szykan wobec niewinnych ludzi. W napaściach przodowały „Nie”, „Trybuna” oraz „Gazeta Wyborcza”, która najpierw piórem Jacka Hugo-Badera nakreśliła dwa rodzinne portrety (zacofana i agresywna familia Kernów vs. prosta, ale cudowna rodzina Malisiewiczów), a potem śledziła rozwój wypadków, poddając je odpowiedniej interpretacji.

Od 1 lipca 1992 roku przez ponad rok – aż do ślubu zbuntowanych młodych – analizowano na łamach „GW” rzekomą nienawiść wicemarszałka do plebsu, ośmieszając przy tym jego tezę o spisku politycznym.

Redaktor Wojciech Maziarski bolał nad tym, że „za miłość dzieci prokurator ściga rodziców chłopaka”, a Piotr Pacewicz pisał, iż „idealnym miejscem dla wicemarszałka polskiego Sejmu byłyby Indie i ewentualnie Egipt, gdzie nie miłość młodych, lecz rodzinna kalkulacja decydują o wyborze partnera”. Do krytyki „fundamentalizmu” Kerna przyłączyli się także pisarz (i eks-agent) Andrzej Szczypiorski oraz Piotr Najsztub, który w walentynki roku 1993 opisał nieskazitelną jakoby miłość Moniki i Maćka w tekście zatytułowanym „120 procent uczucia”.

Zarzuty natury obyczajowej szybko jednak zostały przyćmione przez głosy dyskredytujące Andrzeja Kerna jako polityka. Prasowe oskarżenia o ręczne sterowanie śledztwem i zastraszanie stawianej za wzór rodziny Malisiewiczów (później wyszło na jaw, że miała na swoim koncie wyłudzenia oraz oszustwa) spotkały się z żywą reakcją parlamentarzystów związanych z SLD, UD i KLD – którzy wkrótce zaczęli domagać się usunięcia „tyleż niekompetentnego, co osobiście skompromitowanego” wicemarszałka z nadania PC. Niewiele osób zwróciło wtedy uwagę, że w wystąpieniach przeciw Kernowi najaktywniejszy był młody poseł KLD – Dariusz Kołodziejczyk – znający osobiście Monikę i Macieja Malisiewicza.

KLD, SLD i... SB

Kołodziejczyk trafił do sejmu dzięki poparciu szefa częstochowskiego KLD – biznesmena Janusza Baranowskiego. Obu tych polityków łączyły dziwne znajomości z rodziną Malisiewiczów: Kołodziejczyk poznał Monikę Kern (szybko zdobywając jej zaufanie) niedługo przed wybuchem afery z jej ucieczką, a Baranowski ukrywał młodych w swoim domu w okresie najbardziej intensywnych poszukiwań pary przez policję... Ten ostatni pozostawał jednak przez długi czas rozmyślnie w cieniu – w przeciwieństwie do posła Kołodziejczyka, który wychodził wręcz ze skóry, opowiadając dziennikarzom o „patologiach” w rodzinie Kernów i kreując się na publicznego adwokata Moniki.

Wicemarszałek błyskawicznie uświadomił sobie, że zaangażowanie działaczy KLD w sprawę jego córki oraz skoordynowane ataki niektórych mediów to nie przypadek, lecz dowód na rozgrywaną przeciw niemu intrygę polityczną. Choć natychmiast został wyśmiany za rzekomo typowe dla prawicy snucie teorii spiskowych – kilka lat później historia przyznała mu rację. Po hucznym weselu Moniki i Macieja (Kernowie byli na nim nieobecni, pojawił się za to Jerzy Urban), które odbyło się w czerwcu 1993 roku, gazety nagle przestały zajmować się „miłością stulecia” – a sześć miesięcy później nastolatka nagle rzuciła męża i wróciła do rodziców. Okazało się, że idealizowany przez „GW” Malisiewicz nadzwyczaj szybko przestał okazywać miłosne uczucia, a w 1994 roku, poszukiwany przez policję za wykroczenia drogowe, po prostu zniknął... Dorosła już Monika Kern wyznała w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: „To jest tak, jakby w pewnym momencie przyszli, odegrali rolę w spektaklu i zniknęli. Kostiumy zabrane, dekoracja sprzątnięta.”

Niestety – nim ten żenujący „spektakl” został przerwany, atakowany przez prasę 56-letni Andrzej Kern zmuszony był raz na zawsze zakończyć swoją karierę polityczną. Szczytowy okres nagonki przypadł na sierpień 1993 roku (miesiąc przed nowymi wyborami do parlamentu) – gdyż wtedy właśnie na ekranach kin pojawił się film Uprowadzenie Agaty w reżyserii Marka Piwowskiego. Dziełko, od początku reklamowane jako melodramat nawiązujący do „afery Kerna”, powstał w iście rekordowym tempie, bo w ciągu 44 dni. W okamgnieniu znaleźli się też sponsorzy, którzy z miejsca wyłożyli 8 miliardów starych złotych: TVP, Lew Rywin (zarejestrowany jako TW "Eden") oraz „Budimex”, kierowany przez byłego PZPR-owskiego aparatczyka Grzegorza Tuderka (potem posła SLD).

Premierę filmu – niemiłosiernie fałszującego prawdziwą historię Kernów (przedstawienie wicemarszałka i jego partyjnych kolegów jako brutalnych prostaków, „uśmiercenie” kochanka dziewczyny przez brygadę antyterrorystyczną) – planowano pierwotnie na dzień ślubu Moniki. Uprowadzenie Agaty miał nadto poprzedzać napis: „Podobieństwo osób i zdarzeń jest celowe i kompromitujące”, ale w ostatniej chwili zrezygnowano z tego pomysłu. Reżyser Marek Piwowski – przed laty dobrze opłacany konfident SB (co wiemy dopiero dziś) – już na planie otoczył się wianuszkiem dziennikarzy, którym dokładnie wytłumaczył swój cel: „pokazać klasę nowych panów w naszym kraju, znaną nam dotąd jedynie z literatury o kapitalizmie” („Przekrój” 23/1993). Na konferencji prasowej po filmie TW „Krost” był jeszcze bardziej bezpośredni: „Wyrosły w nas przegrody społeczne nie do przebycia. Nowa elita, nowa władza broni swych pozycji równie brutalnymi sposobami jak poprzednia.”

Śmierdzący, pijany, podstarzały

Pod koniec 1992 roku, a więc jeszcze przed powstaniem Uprowadzenia Agaty (choć fragmenty scenariusza drukowano już na łamach tygodnika „Film”) – Andrzej Kern otrzymał od środowiska postkomunistów i „GW” kolejny cios. W księgarniach ukazała się bowiem szeroko reklamowana przez media książka Pamiętnik Anastazji P., będąca zmyślonym zapisem erotycznych podbojów w sejmie niejakiej Marzeny Domaros.

Sama Domaros, choć podawała się za dziennikarkę, żadnych zdolności literackich nie miała, a Pamiętnik Anastazji napisał za nią ktoś inny. Książka, inspirowana przez ówczesne służby specjalne (Domaros w 1992 r. spędzała większość nocy w mieszkaniu byłego esbeka, miała kontakty z oficerami UOP), rozpoczynała się od drastycznego opisu gwałtu, jakiego dokonał rzekomo na Domaros właśnie wicemarszałek Kern: „Uderzył mnie w twarz. Mocno. Głowa odskoczyła mi do tyłu. Śmierdzący, pijany, podstarzały facet, który się na mnie wyżywał.”

W Pamiętniku znajdowało się jeszcze kilkanaście podobnych scen z innymi politykami, ale rozdział poświęcony Andrzejowi Kernowi należał do najobrzydliwszych. Choć Domaros przyznawała się w książce do intymnych spotkań z politykami różnych opcji, to o lewicy pisała: „mądrzy, inteligentni, elokwentni ludzie”. Wicemarszałek Kern miał więc kolejną poszlakę, że za gwałtownymi atakami na jego osobę stoją przede wszystkim postkomuniści (którym naraził się jako główny orędownik przejęcia w 1990 r. przez państwo majątku po PZPR) oraz „GW”, uwiarygadniająca pozytywnymi recenzjami pornograficzny paszkwil Domaros.

Podejrzenia Andrzeja Kerna nie znajdowały jednak żadnego posłuchu – częściowo dlatego, że prowokacja z „Pamiętnikiem” udała się jego twórcom doskonale. Książka rozeszła się po trzech dniach od ukazania się na rynku, skutecznie dopełniając negatywny wizerunek Andrzeja Kerna. Po kilku tygodniach większość społeczeństwa wiedziała: despotyczny ojciec Moniki i polityk o zapędach Breżniewa to także umysłowy prymityw i moralny degenerat.

Wyrok za niepokorną postawę w PRL i III RP został więc wreszcie na zasłużonym adwokacie wykonany. W połowie 1993 roku – gdy krótka kariera polityczna marszałka dobiegła końca – jedynie dla rodziny, znajomych i nielicznych prawicowych gazet Andrzej Kern był nadal tym, kim wbrew wszystkim kłamstwom pozostał: człowiekiem niezwykłej uczciwości, mądrości i odwagi.

Grzegorz Wierzchołowski

------------------------------------------------


4 grudnia (piątek) o godz. 18.00 w warszawskim klubie "Hybrydy" (ul. Złota 7/9) odbędzie się pokaz filmu dokumentalnego "Kern" w reżyserii Grzegorza Królikiewicza.
Po projekcji nastąpi dyskusja z udziałem twórcy filmu,
którą poprowadzi red. Tomasz Sakiewicz.


źródło informacji:
http://niezalezna.pl/article/show/id/28031/articlePage/1

Komentarz:

Podobno po 1989 nikogo nie prześladuje się za poglądy polityczne?
Oczywiście, normalnym człowiekiem ,politykiem jesteś
wówczas jeśli przez poglądy polityczne rozumiesz
takie poglądy, które mieszczą się w ramach mentalności
Adama Michnika , Tomasza Lisa czy Moniki Olejnik.!!!
Inni to już poglądów nie mają, nie mają prawa do żadnych
poglądów, a co najwyżej przypiąć im łatkę " oszołoma"
wariata, do psychatry... co to za poglądy ... ?


Dla przypomnienia

1. Motto:
"Miała być demokracja a tu każdy ma własne zdanie"

Lech Wałęsa

2. Motto:
" Nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie, lepiej dopuścić do zgorszenia, niż wyrzec się prawdy"


Papież Grzegorz I


Co to za poglądy skoro nie akceptuje się człowieka honoru generała policji politycznej MSW PRL Czesława Kiszczaka, Jaruzelskiego, bp.Orszulika, Gocłowskiego , Lecha Wałęsy i całe towarzystwo.
Co to za poglądy??? Laughing Laughing Laughing



Liczy się filozofia WOLNEJ POLSKI oparta na poprawności politycznego myślenia i działania po 31 sierpnia roku 1988 i 1989 wyżej wymienionego towarzystwa...
Jeśli Twoje myślenie i działalność polityczna odbiega od
koncepcji w/w grupy interesów , grupa się Tobą zajmie. Rolling Eyes


Przykład Kerna nie jest odosobniony. Rolling Eyes
Innych w ramach poprawności politycznej należy zniszczyć ,
poniżyć i wyśmiać... Laughing Rolling Eyes .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 3:38 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group