" /> Dyskusje ogólne :: Sławomir Cenckiewicz; Prawda źle podana
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sławomir Cenckiewicz; Prawda źle podana

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Sob Gru 12, 2009 7:02 pm    Temat postu: Sławomir Cenckiewicz; Prawda źle podana Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/61991,404945_Prawda_zle_podana.html

"Prawda źle podana
Sławomir Cenckiewicz 12-12-2009, ostatnia aktualizacja 12-12-2009 14:03

„Nie ma co dyskutować z nimi, tylko wyrżnąć jednego w gębę i do widzenia” – w ten sposób zareagował ks. Henryk Jankowski na pierwsze ustalenia historyków IPN identyfikujących jego osobę z kontaktem operacyjnym SB o pseudonimach Delegat i Libella („Dziennik”, 25.03.2009).

Najnowsza książka Grzegorza Majchrzaka poświęcona związkom ks. Jankowskiego z tajnymi służbami PRL w latach 1980 – 1982 będzie budziła zapewne jeszcze większą irytację legendarnego prałata z Gdańska. Niestety, poziom opracowania i sposób prezentacji dokumentów „Delegata”/„Libelli”, irytować może również historyków.

Bezpieczna kontrowersyjność

Grzegorz Majchrzak należy do najbardziej pracowitych badaczy IPN. Zajmuje się przede wszystkim edycją źródeł SB i nie stroni od „niebezpiecznej” tematyki związanej z ostatnimi dwoma dekadami PRL, czym korzystnie odróżnia się od wielu zatrudnionych w instytucie historyków. Po interesującym tomie dokumentów bezpieki na temat „Tygodnika Solidarność” i Małgorzaty Niezabitowskiej w ostatnim czasie Majchrzak zabrał się do opracowania archiwaliów dotyczących agenturalnych wątków w życiu ks. Henryka Jankowskiego. To przedsięwzięcie wymagało niewątpliwie odwagi, bowiem gdański prałat to kapłan ikona, uwieczniony na filmach i zdjęciach obok Lecha Wałęsy i ks. Jerzego Popiełuszki, żywa legenda „Solidarności”. W latach 80. pod jego skrzydła w parafii św. Brygidy Szwedzkiej trafiali niemal wszyscy liczący się działacze głównego nurtu sentymentalnej panny „S” – od Jacka Kuronia, Adama Michnika i Bronisława Geremka po braci Kaczyńskich, Władysława Siłę Nowickiego i Seweryna Jaworskiego. U niego podejmowano ważne decyzje, liczono związkowe pieniądze i przyjmowano zagranicznych gości, żeby wspomnieć tylko Margaret Thatcher. W tym kontekście można zrozumieć złożony niedawno przez Komisję Krajową NSZZ „Solidarność” oficjalny wniosek, by prezydent wyróżnił gdańskiego kapelana „Solidarności” odznaczeniem państwowym. Prałat zna niewątpliwie niejedną tajemnicę „Solidarności” i jej liderów, dekada lat 80. stworzyła jego wielką popularność i wpływy.

Jednak w wolnej Polsce ks. Jankowski rozmienił swoją legendę na drobne. Był nie tyle zanadto radykalny w sądach, ile forma, w jakiej kontestował rzeczywistość III RP, pozostawiała wiele do życzenia. Egocentryzm, styl życia nielicujący często ze stanem kapłańskim, produkcja wina ze swoim wizerunkiem, antysemityzm, otaczanie się dziwnymi ludźmi, polityczny flirt z Andrzejem Lepperem i Danutą Hojarską ukazywały nieznane szerzej oblicze proboszcza parafii św. Brygidy. Wszystkie te fakty stworzyły zagmatwany wizerunek proboszcza parafii św. Brygidy. Faktyczny problem polega jednak na tym, że Majchrzak postanowił tę dwuznaczność postaci ks. Jankowskiego oraz skrajnie negatywne opinie, jakie aktualnie wywołuje on w środowiskach opiniotwórczych, wykorzystać w swojej książce. Pewnie dlatego skorzystał z okazji, by wyeksponować marginalne uwagi księdza z 1981 r. akurat na temat Żydów, którzy panują rzekomo nad „całą propagandą światową” (s. 1Cool. W ten sposób bieżący wizerunek i odbiór ks. Jankowskiego przesłonił rzeczywistą działalność „Delegata”/„Libelli” w latach 1980 – 1982. Autor kreśli jego postać bez szerszego kontekstu działań, w jakie na styku pewnej wspólnoty interesów ludzi władzy i MSW, episkopatu oraz Lecha Wałęsy angażował się „Delegat”/„Libella”.

„Delegat” zidentyfikowany

Sprawa współpracownika o ps. Delegat/Libella jest historykom znana od lat (wspomniałem o nim już w 2003 r.). Analiza i weryfikacja treści informacji przekazywanych przez „Delegata”/„Libellę” pozwala ponad wszelką wątpliwość powiązać tę postać z osobą ks. Jankowskiego. Ale podstawowy problem, przed którym staje w tej sprawie historyk, nie polega przecież na subiektywnym przekonaniu i pewności, lecz na braku jakichkolwiek materiałów ewidencyjnych SB, które wprost identyfikują byłego proboszcza św. Brygidy z „Delegatem”/„Libellą” i pozwalają o tym jednoznacznie napisać. Dlatego też historycy, którzy pisali wcześniej o „Delegacie”, nigdy nie zdecydowali się na podanie jego personaliów. Był on zapewne na tyle cennym współpracownikiem, że kierownictwo gdańskiej bezpieki i jego oficer prowadzący (mjr Ryszard Berdys) postanowili jeszcze lepiej zakonspirować jego osobę i zrezygnowali z jego formalnej rejestracji w archiwum SB. Nie ma jak dotąd żadnego zapisu w dokumentach i kartotece byłej SB, który stawiałby znak równości pomiędzy kontaktem operacyjnym „Delegatem”/„Libellą” a ks. Jankowskim. W tym aspekcie podjęty przez Majchrzaka trud był znacznie bardziej złożony aniżeli sprawa Lecha Wałęsy, który przynajmniej w kilku dokumentach SB jest jednoznacznie identyfikowany jako TW ps. Bolek. W IPN nie zachowały się teczki „Delegata”/„Libelli”, choć wielokrotnie były omawiane na łamach postkomunistycznej prasy przez jego opiekunów z SB („Nie”, „Fakty i Mity”).

Stąd też, jak słusznie zauważa Majchrzak, sprawa „Delegata”/„Libelli” ma charakter poszlakowy, choć „poszlaki układają się jednak w logiczny i spójny ciąg, uzupełniając się nawzajem” (s. 20). Dlatego niezmiernie ważne powinno być ukazanie związków proboszcza św. Brygidy z bezpieką w nieco szerszej perspektywie historycznej – na tle dziejów i konfliktów wewnątrz „Solidarności”, regionu gdańskiego, postaci Wałęsy, polityki obozu władzy i Kościoła. Ale właśnie w tym miejscu pojawiają się wątpliwości, czy autor rzeczywiście dowiódł, że owe poszlaki tworzą logiczną i spójną całość. (...) "

Więcej:

http://www.rp.pl/artykul/61991,404945_Prawda_zle_podana.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 12:31 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Nie Gru 13, 2009 1:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W dalszej czesci artykulu pod wskazanym linkiem S. Cenckiewicz bardzo krytycznie odniosl sie do publikacji G. Majchrzaka, zarzucając jej wady z punktu widzenia warszatatu historycznego, w tym niewykorzystanie jedynego zachowanego dokumentu, z ktorego wynika, ze "Delegat" to ks. Jankowski, bez zacytowania ktorego ta praca nie jest w stanie tego faktu udowodnic. Cenckiewicz uwaza takze, ze Majchrzak rozmija sie z podstawową prawdą twierdząc bez uzasadnienia, ze ks. pralat Jankowski byl waznym agentem w sensie zrodla informacji, podczas gdy jego rola informacyjna byla malo znacząca, co najwyzej uzupelniająca, byl natomiast agentem wpływu. Cenckiewicz pisze:
„Zaprezentowany sposób narracji i nakreślenia sprawy "Delegata"/"Libelli" sugeruje, że chodzi wyłącznie o pojedynczego agenta i incydentalne kontakty oderwane od kontekstu całej "Solidarności", Kościoła, aparatu władzy i represji, czy wręcz całego procesu historycznego.
Całość pracy przypomina raczej publicystykę historyczną zorientowaną na grę opinią publiczną i wybiórczą prezentację osób uznanych za niegroźnych "antysemitów", łasych na zaszczyty i pieniądze aniżeli rzetelną pracę naukową. Książka jest bezpodstawnym unikaniem wskazania prawdziwej wagi omawianych spraw. Wstrzymując się od koniecznych konstatacji i pozbawiając poszczególne sprawy ich kontekstu, autor dokonuje arbitralnego i nieuzasadnionego naukowo wyboru faktów i równie arbitralnie, i bez uzasadnienia, przedstawia ich oceny, a pozostawia w cieniu fakty i problemy, które z jakichś względów uznaje za niewygodne”.

Na koniec nawet nie szczedzi swemu koledze po fachu slynnej rady: "mniej pisac, wiecej czytac".
Do tego mozna jeszcze dodac uchybienia w biogramach, w tym najbardziej razący brak informacji o TW "Bolek" przy biogramie L. Wałesy.
To nie jest dobra wiadomość, zwlaszcza jezeli wezmie sie pod uwage, ze Grzegorz Majchrzak pracuje nad publikacją o agenturze w kierownictwie Solidarnosci 1980-81. Jest to temat fundamentalny dla najnowszej historii Polski, wiec jezeli tam powtorzyć by sie mialy tak powazne usterki, to jest sie czym niepokoić.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group