" /> Dyskusje ogólne :: Ciche umorzenie afery z Ludwigsburga
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ciche umorzenie afery z Ludwigsburga

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Mar 05, 2010 7:33 pm    Temat postu: Ciche umorzenie afery z Ludwigsburga Odpowiedz z cytatem

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100305&typ=po&id=po02.txt

NASZ DZIENNIK Piątek, 5 marca 2010, Nr 54 (3680)

"Ciche umorzenie afery z Ludwigsburga


Gdy przekazywano do Niemiec 'w imię dobrej współpracy' archiwalia niemieckiego MSW, dyrektorem naczelnym Archiwów Państwowych była Daria Nałęcz
Po niemal czterech latach postępowania warszawska prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnego przekazania stronie niemieckiej przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dowodów hitlerowskich zbrodni na Polakach. Powód? Przedawnienie karalności czynu. - Postępowanie w sprawie wysyłki akt do Ludwigsburga zostało umorzone 12 października 2009 roku - potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Mateusz Martyniuk. Chociaż umorzenie nastąpiło kilka miesięcy temu, informacja ta nie dotarła do szerszej opinii publicznej. Kopię pisma prokuratury okręgowej z ostatnich dni z informacją o umorzeniu śledztwa w sprawie wysyłki do Niemiec dowodów zbrodni na Polakach zamieściło na swoich stronach internetowych stowarzyszenie Blogmedia24.


Mimo bezprecedensowego charakteru tej sprawy i ogromnego rezonansu społecznego, jaki wywołała - nie wydano żadnego komunikatu dla mediów. Nie zwołano konferencji prasowej. Utrzymując wyniki śledztwa w tajemnicy, nie dano nawet szansy na publiczne napiętnowanie sprawców. Tak jakby było rzeczą naturalną, że funkcjonariusze państwowi odpowiedzialni za zacieranie śladów zbrodni na Narodzie pozostają bezkarni.
Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN ustaliła, że w minionych latach wysłano za granicę, głównie do Niemiec, aż 62 tys. 937 historycznych dokumentów pochodzących z akt śledztw prowadzonych przez tę instytucję. Były to najczęściej oryginalne dowody zbrodni niemieckich na Polakach w czasie II wojny światowej. Większość z nich trafiła do Centrali Ścigania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu (Die Zentrale Stelle der Landesjustitzverwaltungen zur Aufklärung nationalsozialistischer Verbrechten), a stamtąd rozprowadzone zostały po niemieckich archiwach. Wśród "wyeksportowanych" dowodów znajdowało się 11 996 aktów zgonu, 41 522 protokoły przesłuchań, 2304 fotokopie, 871 fotografii, 759 protokołów ekshumacji, 512 szkiców, 385 protokołów oględzin, 281 wyroków oraz wiele innych dokumentów.
- Akta śledcze przekazywane do Niemiec dokumentowały nie tylko zbrodnie na ludności, ale także straty materialne wyrządzone w Polsce w ramach systemu niemieckich represji. Były kopalnią wiedzy na temat podpaleń, grabieży mienia etc. - twierdzą nasi informatorzy związani z IPN.
Materiały z przeprowadzonego w IPN skontrum w archiwach przekazane zostały prokuraturze w celu ustalenia winnych przestępstwa.
Na skutek utraty dowodów zbrodni na Polakach aż 4630 spraw karnych prowadzonych przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej pozostaje formalnie w zawieszeniu, a w ponad 600 dalszych nie ma żadnej decyzji procesowej. Prezes IPN zdecydował, że prokuratorzy mają zwracać się do Ludwigsburga o informację, czy strona niemiecka przeprowadziła śledztwo na podstawie przesłanych dowodów i jak się ono zakończyło. Prokuratorzy mają także występować o zwrot oryginalnych materiałów śledztwa lub przynajmniej przesłanie uwierzytelnionych kopii - poinformował Instytut Pamięci Narodowej.
- Zwrot oryginałów jest, według strony niemieckiej, niemożliwy, ponieważ zostały one umieszczone w systemie niemieckich archiwów i rozprowadzone po archiwach. Już trzy lata temu uzyskaliśmy tę odpowiedź z Ludwigsburga - twierdzą nasze źródła w IPN. Niemcy zadeklarowali jedynie, że mogą wskazać, gdzie dane dokumenty są przechowywane i ewentualnie dostarczyć uwierzytelnione kopie.
Proceder wysyłki materiału dowodowego za granicę do 2004 r. odbywał się bez podstawy prawnej, a więc także bez ścieżki zwrotu do kraju - wynika z informacji departamentu prawno-traktatowego MSZ z 2005 r. przygotowanej dla ministra sprawiedliwości. Polska ratyfikowała konwencję genewską o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 r. dopiero w kwietniu 2004 r., a dodatkowe ułatwienia wprowadziła w umowie dwustronnej z Niemcami z 17 lipca 2004 roku.
Informacja o tym, że dowody niemieckich zbrodni na Polakach trafiły w niemieckie ręce, wywołała skandal. Do IPN zaczęły zgłaszać się osoby posiadające wiedzę na temat wysyłki akt (były one kierowane do prokuratury). Nasi Czytelnicy podnosili w listach, że oczekują po tym śledztwie nie tylko ustalenia listy utraconych dowodów i ujawnienia nazwisk osób odpowiedzialnych za ten haniebny proceder, ale także podania motywów, którymi kierowali się sprawcy.
Prokuratura zakwalifikowała proceder jako "przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego na szkodę interesu publicznego lub prywatnego", tj. jako czyn z art. 131 par. 1 kk. Przestępstwo to zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Karalność takiego przestępstwa ustaje po zaledwie 5 latach, a jeśli wcześniej zostało wszczęte postępowanie - po dziesięciu latach od popełnienia. Gdyby przyjąć inną kwalifikację, np. "utrudnianie postępowania karnego przez funkcjonariusza publicznego", zagrożenie karą byłoby wyższe i okres przedawnienia karalności dłuższy nawet o 10 lat.
- Większość przypadków przekazania akt stronie niemieckiej miała miejsce w latach 60. i 70. ubiegłego wieku - przypomniał prokurator Martyniuk.
Z naszych informacji wynika, że były również przypadki przekazywania Niemcom oryginalnych materiałów archiwalnych z II wojny światowej w latach 90., co może wskazywać na ogólną tendencję panującą w tym czasie. Przekazano wtedy stronie niemieckiej wystawę oryginalnych zdjęć "Powstanie Warszawskie 1944", archiwum Głównego Urzędu Bezpieczeństwa III Rzeszy oraz kilkanaście tomów akt niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych. Ten ostatni zbiór darowano z dedykacją: "W imię dobrej współpracy...". Nie zostały one jednak objęte zawiadomieniem prezesa IPN do prokuratury, a prokurator nie zdecydował się na rozszerzenie zakresu postępowania o te wątki."
Małgorzata Goss
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 12:34 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Wto Mar 16, 2010 2:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100316&typ=po&id=po05.txt

NASZ DZIENNIK Wtorek, 16 marca 2010, Nr 63 (3689)

"Rzecznik pyta prokuraturę

Po naszym artykule na temat zaskakującego umorzenia afery z Ludwigsburga sprawą archiwaliów wyeksportowanych bezprawnie do Niemiec zainteresował się rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Zapowiedział wystąpienie do warszawskiej prokuratury okręgowej z prośbą o szersze informacje. Nadal otwarte pozostaje pytanie, co dalej z tym skandalem i jak decydenci zamierzają odzyskać oryginalne akta zawierające dowody hitlerowskich zbrodni na Polakach. Wciąż czekamy na stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Instytutu Pamięci Narodowej w tej sprawie.

- Janusz Kochanowski przygotowuje wystąpienie do prokuratora okręgowego w Warszawie o udzielenie informacji na temat śledztwa w sprawie bezprawnego przekazania w ręce niemieckie tysięcy oryginalnych dowodów zbrodni na Polakach z okresu II wojny światowej przez byłą Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - poinformowała Anna Kabulska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak dodała, Kochanowski zainteresował się tą sprawą po artykule "Naszego Dziennika" pt. "Ciche umorzenie afery z Ludwigsburga". Ujawniliśmy w nim przed tygodniem, że śledztwo zostało umorzone z powodu przedawnienia karalności czynu. Proceder "eksportu" archiwaliów do Niemiec (w końcowej fazie także na Ukrainę i do innych krajów) odbywał się w latach 1961-1999. Ze zbiorów IPN "zniknęło" w tym czasie blisko 63 tys. bezcennych dokumentów historycznych - dowodów niemieckich zbrodni na Polakach (zdjęć, aktów zgonu, zeznań świadków, szkiców sytuacyjnych, protokołów ekshumacji). Strona niemiecka odmawia obecnie ich zwrotu, uzasadniając to tym, że zostały już zarejestrowane w zasobie archiwalnym Niemiec i rozprowadzone po zbiorach w różnych miastach. Urzędnicy Głównej Komisji wysyłali oryginalne dokumenty za granicę nielegalnie, wiedząc, że nie ma dla nich prawnej ścieżki zwrotu. Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarliśmy, wynika, że śledztwo zostało umorzone już w fazie tzw. postępowania w sprawie. Jeśli tak było w istocie, może to oznaczać, że prokurator - mimo kilku lat pracy - nie pokusił się o ustalenie winnych tego procederu. "Nasz Dziennik" skierował do Prokuratury Okręgowej w Warszawie szereg pytań dotyczących tego śledztwa. Na odpowiedź wciąż czekamy.
Mimo że afera wywołała prawdziwą burzę, jej umorzenie odbyło się bez rozgłosu. Nie tylko opinia publiczna, ale także zainteresowane środowisko, tj. pracownicy IPN, w tym prokuratorzy Głównej Komisji, o umorzeniu śledztwa dowiadywali się od nas. Decyzja zapadła już kilka miesięcy temu (12 października ubiegłego roku).
- Umorzyli? Nic nie wiedziałem! - przyznał ze zdziwieniem jeden z prokuratorów pionu śledczego IPN, indagowany jeszcze przed opublikowaniem w "Naszym Dzienniku" informacji o umorzeniu. Dodał, że nie otrzymał na ten temat żadnej informacji od przełożonych.
- Prokuratura zawsze zawiadamia o decyzji osobę, która złożyła doniesienie - zapewnił rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prokurator Mateusz Martyniuk.
Doniesienie do prokuratury w sprawie zaginięcia akt złożył w 2006 r. prezes IPN Janusz Kurtyka, toteż powinien zostać powiadomiony, jak sprawa się zakończyła.
- Czy kierownictwo IPN otrzymało informację z prokuratury o umorzeniu śledztwa? - zapytaliśmy w IPN. - Z pewnością prezes Kurtyka ją otrzymał - powiedział rzecznik IPN Andrzej Arseniuk. Nie potrafił jednak podać, czy prezes odwołał się do sądu od decyzji prokuratora oraz czy poinformował o umorzeniu afery pion śledczy IPN. Arseniuk uchylił się też od udzielenia komentarza ze strony IPN na temat umorzenia tego śledztwa.
Wczoraj zwróciliśmy się do MSZ z pytaniem, czy i w jaki sposób resort zamierza dochodzić zwrotu przekazanych nielegalnie do Niemiec dokumentów.
Małgorzata Goss "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Wto Mar 16, 2010 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szczerze mówiąc, nóż się w kieszeni otwiera.
Wszystko wskazuje na to, że nie w imię polskich interesów narodowych działa prokuratura, lecz interesu osób odpowiedzialnych za grabież pamięci narodowej.
Nie chcę też grzebać w życiorysie jakiejś Nałęcz, ale chciałabym wiedzieć, czym toto się kierowało, lub na czyje zlecenie wykonało taką zbrodnię.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Mar 16, 2010 9:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ... . Ewentualnie (mówiąc lotnie), o PERSPEKTYWY.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 12:34 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Wto Mar 16, 2010 11:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapewne środowiska żydowskie nie są zachwycone faktem, ze akta dotyczące zbrodni niemieckich są w posiadaniu Niemców.
Odsłania się moc PERSPEKTYW.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group