" /> Dyskusje ogólne :: TW w TVP od Czarnej roboty
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

TW w TVP od Czarnej roboty

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Mar 19, 2010 7:31 pm    Temat postu: TW w TVP od Czarnej roboty Odpowiedz z cytatem

"„Panoramie” szefuje TW Zbigniew, a w TVP cisza

* Kategoria: Polska
* piątek, 19 marca 2010 11:33


Za główny program informacyjny TVP2 odpowiada Jacek Skorus, który w stanie wojennym przygotowywał propagandowe materiały szkalujące „Solidarność”. Co na to włodarze telewizji publicznej?

Jak ujawnił w rozmowie z portalem Fronda.pl Maciej Gawlikowski, z akt IPN wynika, że Skorus od początku 1982 r. był zarejestrowany przez Wydział III SB w Katowicach na zasadach dobrowolności. Sprawa zaangażowania Skorusa stanie wojennym wypłynęła w filmie o Konfederacji Polski Niepodległej „Pod prąd”. Znajdują się w nim fragmenty "Dziennika Telewizyjnego", który emitował wówczas uderzający w opozycję cykl "Archiwum 'Solidarności". Film zamówiony przez „Dwójkę” przeszedł pozytywnie kolaudację, by... spocząć w magazynie. Rzecznik TVP Stanisław Wojtera nie chciał komentować zamieszania wokół Jacka Skorusa.

I dlatego film o KPN poszedł do szafy?

- Głównym programem informacyjnym w jednym z kanałów publicznej telewizji kieruje propagandzista stanu wojennego, notowany jako współpracownik SB, a media milczą – powiedział w rozmowie z nami Gawlikowski. Sprawę opisał w piątek "Nasz Dziennik”. - Jest problem w telewizji z panem Skorusem – powiedział gazecie przewodniczący Rady Nadzorczej TVP Bogusław Szwedo.

- Taki człowiek powinien czuć sytuację i odejść – ocenia w rozmowie z portalem Fronda.pl członek Rady Etyki Mediów Maciej Iłowiecki. - Nie powinien absolutnie pracować w programach informacyjnych, bo zawsze będzie niebezpieczeństwo, że będzie albo segregował materiały, albo tak je okrajał, żeby chronić siebie lub swoich kolegów – wyjaśnia.

- To efekt nieprzeprowadzenia lustracji wśród dziennikarzy – ocenia Janina Jankowska, do niedawna członek zarządu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. - Szef programu informacyjnego to stanowisko zaufania publicznego. Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, kto zajmuje się przygotowywaniem dla niej wiadomości. Środowisko dziennikarskie powinno zażądać od Jacka Skorusa oświadczenia lustracyjnego – tłumaczy.

Zdaniem Rafała Ziemkiewicza, to właśnie fragmenty dotyczące Skorusa blokują emisję filmu w telewizji. Co na to Szwedo? - Jestem za emisją, to nie jest problem Gawlikowskiego, to niech Skorus się wstydzi – stwierdził cytowany przez „Nasz Dziennik”.

"No name", który dobrze pracuje

Skąd Jacek Skorus wziął się na Woronicza? Nawet pracownicy TVP nie potrafią precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. - Taki człowiek „no name” - mówi nam jeden z byłych pracowników "Panoramy". Nawet przeciwnicy nowego szefa programu przyznają jednak, że jest dobrze przygotowany do pełnienia swojej funkcji.

Tyle, że problem w tym przypadku nie leży w kompetencjach. - To nie do pomyślenia np. w Niemczech, żeby agenci Stasi byli dziennikarzami. Tam standardy są ściśle przestrzegane – mówi Ziemkiewicz. - Skoro uważamy Niemcy za cywilizowany kraj, to taki Skorus nie ma racji bytu w polskiej publicznej telewizji.

Skorus filmu i teczki nie widział

Sam Jacek Skorus nie widzi jednak powodu do wstydu. W rozmowie z portalem Fronda.pl powiedział, że filmu Gawlikowskiego nie widział, a w Dzienniku Telewizyjnym był tylko lektorem i nie pamięta konkretnych materiałów. Przyznał też, że jeśli mówił, iż stan wojenny był mniejszym złem to było to całkowicie zgodne z jego przekonaniami, których do dziś w tej sprawie nie zmienił. Nie widział też swojej teczki i nie wie, co się w niej jest. Zapewnia jednak, że nikomu krzywdy nie wyrządził.

Skorus na jesieni ub. r. z rekomendacji SLD został szefem „Panoramy”, zastępując na tym stanowisku Jacka Karnowskiego, który przeszedł do „Wiadomości”. Od 1981 r. pracował w katowickim oddziale TVP, będąc m. in. reporterem, wydawcą, prezenterem, kierownikiem redakcji informacji oraz publicystyki. A przez ostatnie lata (2002-2007) był wydawcą programów publicystycznych w TVP 3 ("Echa dnia" i "Gość dnia").
Mariusz Majewski"


Ostatnio zmieniony przez Witja dnia Czw Kwi 08, 2010 9:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 1:09 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Mar 19, 2010 7:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100319&typ=po&id=po01.txt

NASZ DZIENNIK
Piątek, 19 marca 2010, Nr 66 (3692)

"Na dokumenty świadczące o agenturalnej przeszłości szefa "Panoramy" natrafili dziennikarze z regionalnego ośrodka TVP w Katowicach, którzy realizują projekt badawczy dotyczący mediów w okresie stanu wojennego

Propagandzista w telewizji


Obecny szef "Panoramy" Jacek Skorus robił w stanie wojennym propagandowe materiały deprecjonujące "Solidarność" - przypomina film dokumentalny Macieja Gawlikowskiego pt. "Pod prąd". Zapewne dlatego, mimo zamówienia go przez TVP 2 i pozytywnych opinii, materiał trafił na półkę.

Film zawiera urywki z "Dziennika Telewizyjnego", który w stanie wojennym emitował krótki propagandowy cykl "Archiwum 'Solidarności'". Jego celem było zdeprecjonowanie związku. Jednym z autorów materiałów był Jacek Skorus, dziś szef "Panoramy". Gawlikowski wspomina o tym w końcowych napisach.
- W okresie stanu wojennego telewizja pozostawała bastionem wiernym partii - mówi "Naszemu Dziennikowi" dr Grzegorz Majchrzak, historyk IPN. - Jest to okres, kiedy wiele materiałów powstaje z inspiracji, na zlecenie czy przy udziale Służby Bezpieczeństwa - podkreśla. "Solidarność" była szkalowana. - Trzeba było działaczy "Solidarności" pokazywać w jak najgorszym świetle, stąd sięgano po materiały innego pochodzenia niż dziennikarskie, materiały dostarczane przez Służbę Bezpieczeństwa, prezentowano np. "antypaństwowe", "antyradzieckie" materiały zarekwirowane przez SB z regionalnych biur związku - tłumaczy dr Majchrzak.
Historyk dodaje, że działaczy związkowych i innych organizacji niepodległościowych oskarżano o politykierstwo, terroryzm, przedstawiano jako osoby chorobliwie dążące do władzy, np. o KPN pisano, że "jest najbardziej skrajna i szowinistyczna z nielegalnych organizacji", której chodzi o "wzniecanie bratobójczych walk i obalenie konstytucyjnego porządku w Polsce".
Skorus w ubiegłym roku został z rekomendacji SLD szefem telewizyjnej "Panoramy", zastępując na tym stanowisku Jacka Karnowskiego. Od 1981 r. pracował w katowickim oddziale TVP, będąc m.in. reporterem, wydawcą, prezenterem, kierownikiem redakcji informacji oraz publicystyki. W latach 1998-1999 był wydawcą programu publicystycznego "W centrum uwagi" emitowanego w TVP 1, a w latach 2002-2007 wydawcą programów publicystycznych w TVP 3 ("Echa dnia" i "Gość dnia").
Przewodniczący Rady Nadzorczej TVP Bogusław Szwedo opowiada się za wyemitowaniem filmu "Pod prąd". - Jestem za emisją, to nie jest problem Gawlikowskiego, to niech Skorus się wstydzi - mówi. - Jest problem w telewizji z panem Skorusem - zaznacza.
Co więcej, jak ujawnił Gawlikowski w wywiadzie dla portalu Fronda, Skorus figuruje w katalogach IPN jako tajny współpracownik SB o pseudonimie "Zbigniew". Miał zostać zwerbowany w początkach 1982 r. przez Wydział III SB w Katowicach na zasadach dobrowolności. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na dokumenty świadczące o agenturalnej przeszłości szefa "Panoramy" natrafili dziennikarze z regionalnego ośrodka TVP w Katowicach, którzy realizują projekt badawczy dotyczący mediów w okresie stanu wojennego.
Doktor Majchrzak zaznacza, że ze względu na zniszczenie dokumentów trudno przedstawić skalę infiltracji agenturalnej w mediach, ale była ona znaczna. - Materiały dotyczące Radiokomitetu zostały zniszczone, ocalały jedynie szczątki materiału z okolicy 1968 roku. Już wówczas było około 100 tomów, więc to musiała być ogromna, obszerna dokumentacja - stwierdza historyk IPN. - Współpraca dziennikarzy przyjmowała trojaką formę: to była jawna współpraca na antenie, to była tajna współpraca z SB, ale była też niejawna współpraca ze strukturami partyjnymi - wylicza.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ujawnione informacje na temat Skorusa mogą przyczynić się do jego dymisji.
Szef "Panoramy" na razie nie odniósł się publicznie do stawianych mu zarzutów. Na pytania dotyczące tych kwestii skierowane do rzecznika TVP jeszcze nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Zenon Baranowski "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sob Mar 20, 2010 4:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
.....jak ujawnił Gawlikowski w wywiadzie dla portalu Fronda, Skorus figuruje w katalogach IPN jako tajny współpracownik SB o pseudonimie "Zbigniew".



To właśnie po to, by żyło się lepiej takim jak Skorus i podobnym, Platforma pod wodzą Donalda Tuska przy udziale komunistów i "chłopów", sprawiła im wielkanocny prezent w postaci "nowelizacji" ustawy o IPN. Była już o tym mowa, ale przy takiej okazji nie od rzeczy będzie powtórzyć, że sfrustrowani komuniści i różnej maści konfidenci co wielokrotnie to samo oznacza, to ten elektorat ku któremu Tusk co i raz wykonuje gesty świadczące tylko o tym, że przesunął poza widnokręg granice, do których przyzwoity człowiek nawet się nie zbliża, ponieważ w pobliżu tych granic i to po obydwu ich stronach, jest już tylko polityczna prostytucja.





Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski
Weteran Forum


Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 635

PostWysłany: Czw Kwi 08, 2010 9:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

xxx
_________________
xxx


Ostatnio zmieniony przez Mirek Lewandowski dnia Sob Maj 29, 2010 5:14 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 1:09 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 08, 2010 9:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://np.wolnapolska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=808:tw-w-tvp-od-czarnej-roboty

"TW w TVP od Czarnej roboty

- Kolorytu sprawie dyrektora z TVP dodaje fakt, że zwolnił go prezes Farfał oskarżany przez media o neonazistowskie rysy w życiorysie, a tymczasem po obaleniu „neofaszysty z LPR” szefem kadr telewizji został na nowo Zawiślak, były TW „bezpieki” rozpracowujący środowiska studentów afrykańskich i żydowskich, który na domiar złego przybrał z własnej woli złowrogo brzmiący pseudonim „Herman”… - pisze Robert Wit Wyrostkiewicz.

Wyrzucony z KRUS w atmosferze skandalu. Zwolniony z TVP przez jej ex prezesa Piotra Farfała, powrócił by piastować kluczowe stanowiska w telewizji publicznej. Mowa o Wiesławie Zawiślaku, do niedawna szefie biura kadr, szkoleń i spraw socjalnych Telewizji Polskiej, a obecnie dyrektorze administracyjnym TVP. Zawiślak zasłynął jako telewizyjny czyściciel tworząc „listę 39” pracowników, których powiązał z Farfałem i których planował wyrzucić z pominięciem procedur. Nie dawno został przeniesiony „na inny odpowiedzialny odcinek” –objął funkcję dyrektora administracyjnego TVP. Czy z racji „dyrektorowania” pozyskana wiedza o wszelkich personaliach pracowników telewizji służy tylko jemu i czy jest on człowiekiem godnym zaufania? Można mieć wątpliwości, bowiem jak ustaliła „Nasza Polska” Wiesław Zawiślak był Tajnym Współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Sam Zawiślak odmówił mi podczas rozmowy telefonicznej udzielenia jakichkolwiek odpowiedzi, nawet gdy zaznaczyłem, że pytania nie będą dotyczyć obecnej pracy w Telewizji Polskiej – Jako pracownik telewizji muszę pana odesłać do rzecznika prasowego TVP – powiedział Zawiślak. - Nie jest znana TVP sprawa współpracy pana Wiesława Zawiślaka z SB. Tylko tyle mogę na ten temat powiedzieć – skwitował sprawę Stanisław Wojtera, rzecznik prasowy TVP.

Kolorytu sprawie dyrektora z TVP dodaje fakt, że zwolnił go prezes Farfał oskarżany przez media o neonazistowskie rysy w życiorysie, a tymczasem po obaleniu „neofaszysty z LPR” szefem kadr telewizji został na nowo Zawiślak, były TW „bezpieki” rozpracowujący środowiska studentów afrykańskich i żydowskich, który na domiar złego przybrał z własnej woli złowrogo brzmiący pseudonim „Herman”…

„Bezpieczny” student

31 lipca 1969 r., po wydarzeniach marcowych roku 68., Wiesław Zawiślak podpisał cyrograf ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Własnoręcznie napisał lojalkę: ”Zobowiązuję się do dobrowolnej współpracy z organami K.W. służby bezpieczeństwa. Fakt powyższy jak i treść wiążących się z tym rozmów zachowam w ścisłej tajemnicy. W ramach objętej współpracy obieram sobie pseudonim „Herman”. Zawiślak podjął się współpracy bez wynagrodzenia. SB tak charakteryzowała swojego TW: „egoistyczny często kierujący się własnym interesem” i stawiała na „wyeksponowanie elementów ambicjonalnych w odniesieniu do kandydata”. Zresztą według por. Zdzisława Caputy, inspektora wydziału II i oficera prowadzącego TW „Hermana” Zawiślakowi chodziło nie o pieniądze, ale parasol nad życiową drogą: „Na moją propozycję bliższej współpracy z naszymi organami Z.W. wyraził zgodę, pod warunkiem całkowitego zabezpieczenia jego osoby. Stwierdził on iż w tym względzie żadnych skrupułów moralnych nie ma, uważa tylko korzyści związane z własnym interesem” – pisał por. Caputa. Obecny dyrektor z TVP zwrócił uwagę SB tym, że będąc 1967 r. w Anglii, „nawiązał kontakt z Grydzewskim i Bormanem z redakcji „Wiadomości” i Krzysztofem Jakubowiczem z Ogniska Polskiego”. Ponadto, jak raportują akta SB, Zawiślak będąc studentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego interesował się problematyką „Trzeciego Świata”. Tymczasem SB zainteresowana była pozyskaniem informacji do sprawy o kryptonimie „ERAZM” dotyczącej studenta z Gujany Brytyjskiej Jehudi Webstera, podejrzewanego „o współpracę na rzecz obcych ośrodków syjonistycznych”. Przed pozyskaniem obecnego dyrektora TVP SB uznała, że „Wytypowany na kandydata W. Zawiślak, posiada bezpośrednie dotarcie do osoby fig. tak w miejscu zamieszkania jak i na uczelni, będąc jego bliskim przyjacielem”. Ponadto stwierdzono, że Zawiślak doskonale nadaje się do inwigilacji środowiska afrykańskich studentów, których z racji zainteresowań krajami „Trzeciego Świata” znał i z którymi mieszkał w domach akademickich. W teczce personalnej Zawiślaka będącej w posiadaniu IPN znajduje się kilka notatek raportujących m.in. o studentach zagranicznych w Polsce podpisanych „Zawiślak” bądź „Herman”, jednak najczęściej relacje składał ustnie na zaaranżowanych spotkaniach. SB była zadowolona ze swojego współpracownika: „od momentu nawiązania kontaktu przekazał wartościowe informacje i charakterystyki dot. znanych mu studentów afrykańskich”.

Żydzi na celowniku „Hermana”

Po odebraniu zobowiązania Zawiślaka do współpracy z SB, tego samego dnia zanotowano: „Istnieją możliwości wykorzystania w/wym do kontroli „Komandosów””. W trakcie współpracy SB wysłała „Hermana” w 1970 r. do Austrii: „W/wym kilkakrotnie wyjeżdżał za granicę – przed pozyskaniem do Wielkiej Brytanii, gdzie przebywał w kołach związanych z ośrodkami emigracyjnymi, jak również w roku bieżącym z naszej inspiracji do Austrii skąd przekazał informacje ze środowiska emigracji żydowskiej przybyłej z Polski”. Podczas pobytu w Berlinie Zachodnim, do którego zrealizowania SB ułatwiła Zawiślakowi otrzymanie paszportu, „Herman” miał sprawdzić wartość przekazywanych informacji przez kandydata na TW obywatela Syrii a także dokonać „bliższego rozpoznania kontaktu obyw. Konga Paula Rick de KINA (…) z pracownikami radia Wolna Europa”. Wiesław Zawiślak od początku „służby” sprawdzał się w realizowaniu tzw. „przyjaźni operacyjnych”. Podczas reżyserowanego przez SB wyjazdu do Berlina „bezpieka” raportowała: „Z chwilą zamieszkania w wym. akademiku w sposób jak najbardziej naturalny i przypadkowy tw. nawiąże kontakt ze swym dawnym kolegą z okresu studiów w Polsce obyw. Syrii Mikhail JABOUR”. Ponadto w akademiku miał obserwować Arona Kellera podejrzewanego o współpracę CIA. Za te drobne „usługi” Zawiślak mógł korzystać z wyjazdu gromadząc w berlińskiej bibliotece materiały niedostępne w Polsce, a niezbędne mu do napisania pracy magisterskiej. Wyjazdy TW „Hermana” według SB były owocne: „(…) w Wiedniu wszedł w środowisko emigrantów żydowskich pochodzenia polskiego”. Celem numer jeden w Austrii miała być dla Zawiślaka osoba Antoniego Feldona, według SB po marcu 68 opiekuna emigracji żydowskiej pochodzenia polskiego, z którym według akt SB „Herman” nawiązał bliski kontakt.

Klub „Kontakt”

Na początku lat 70. Zawiślak na zaproszenie Ali Djodariego, studenta irańskiego, wyjechał do Szwecji i Danii. Korzystając z nadarzającej się okazji SB wytyczyła „Hermanowi” zadanie: „systematyczne rozpoznanie i penetracja na terenie Szwecji i Danii studentów cudzoziemców przybyłych z KDL-i, w tym szczególnie z Polski, którzy nawiązują kontakt lub pozostają w zainteresowaniu policji oraz innych służb specjalnych”. SB precyzowała cel wizyty Zawiślaka: „wejście w środowisko emigracji-obywateli żydowskich przybyłych z Polski grupujących się w klubie „Kontakt” w Kopenhadze. Wykorzystując fakt, iż w czasie wydarzeń marcowych w 1968 roku t.w. utrzymywał kontakty z grupą komandosów, wejście w krąg interesujących nas osób nie sprawi wym. trudności, a pozwoli jednocześnie na rozpoznanie działalności klubu oraz jego powiązań z terenem Polski”. Zadanie o takim charakterze, sformułowane na piśmie „Herman” przyjął składając pod nim podpis. Warto wyjaśnić, że Zawiślak miał na swoim koncie epizod marcowy. Według notatek SB spisanych po wyjaśnieniach „Hermana” Zawiślak po powrocie z Anglii 28 lutego 1968 r. dnia 10 marca jechał do swojej sympatii do Krakowa, studentki na Uniwersytecie Jagiellońskim (późniejszej żony). Zabrał się z nim samochodem kolega ze studiów Leszek Kołodko, którego celem – o czym Zawiślak miał nie wiedzieć – było nawiązanie łączności pomiędzy studentami UW i UJ w kontekście wydarzeń marcowych. W związku z tym incydentem Zawiślak trafił do aresztu na 10 dni, jednak był to dobry argument dla SB, aby wprowadzić go w środowisko „komandosów” jako człowieka godnego zaufania.

Od ZSP do TVP

Zawiślak zaczynał od działalności w harcerstwie. W latach 1963-70 należał do ZMS. Do ZSP od 1964 do 1971 r. Był działaczem ZSMP. Do PZPR wstąpił w 1975 r., w którym został wyrejestrowany jako TW „Herman”. Na pierwszym wyjeździe do Wielkiej Brytanii zarabiał jak przystało na studenta sprzątaniem i pracami fizycznymi. Jednak w kraju popadł w konflikt z prawem. Wyrokiem sądu powiatowego dla miasta stołecznego Warszawy z dnia 8 listopada 1968 (przed zwerbowaniem) został skazany na karę 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata za to, że od studenta Haitii Jean Claud pożyczył samochód, sfałszował umowę mającą świadczyć, że auto jest jego własnością i samochód marki „Volkswagen” sprzedał za 30 tysięcy złotych. Po studiach w 1971 r. Zawiślak pracował w firmie „Meghazet”. Następnie w 1973 został zatrudniony w Komendzie Głównej Ochotniczych Hufców Pracy Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej. W 1975 r. Zawiślak pracował w biurze współpracy z zagranicą Ministerstwa Pracy i Płacy na kierunku RWPG. Na początku lat 80. został nawet doradcą przewodniczącego ZSMP, którym był Jerzy Jaskiernia, późniejszy minister sprawiedliwości w rządzie Józefa Oleksego. W 1983 r. przebywał na studiach doktoranckich w Instytucie Stosunków Międzynarodowych w Moskwie, a w 1984 został doktorem nauk ekonomicznych. Rok później pracował w Urzędzie Rady Ministrów w Biurze ds. Młodzieży. Jeszcze w 1989 r. Zawiślak pracował w Komitecie ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej jako doradca przewodniczącego. Co ciekawe, przewodniczącym Komitetu był wówczas Aleksander Kwaśniewski. Jak wykazała kontrola NIK w 1991 r. Komitet ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej w roku 1989 zawiązał z Związkiem Socjalistycznej Młodzieży Polskiej spółkę "Juwentur" SA, na konto której przelano 945 mln zł (suma po uwzględnieniu wzrostu kurs dolara o prawie 100 proc.), o 445 mln zł więcej niż wynosiły zobowiązania. Po latach minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zarządził wszczęcie śledztwa w tej sprawie. O Zawiślaku zrobiło się znowu głośno kiedy w 2008 r. Roman Kwaśnicki - odwołany z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego za liczne nieprawidłowości i nepotyzm - wydawał zarządzenia już po swojej dymisji. Były one antydatowane. W ich preparowaniu miał mu pomagać właśnie Wiesław Zawiślak, który był zastępcą dyrektora organizacyjno-prawnego KRUS. Przed pracą w Kasie Zawiślak kierował już kadrami w TVP, ale ze stanowiska odwołał go ówczesny prezes Piotr Farfał. Z poparciem członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Borysiuka, wieloletniego działacza PZPR, wrócił w 2009 r. na stanowisko szefa kadr Telewizji Polskiej, który nie tylko mógł wpływać na zatrudnienie, ale posiadał dostęp do wszelkich danych osobowych o każdym pracowniku telewizji publicznej, rodzaju umów, zarobkach, stanie rodzinnym… Ostatnio (według naszego informatora, na skutek wiadomości o przeszłości Zawiślaka) został przeniesiony na inne, niewiele mniej eksponowane stanowisko dyrektora administracyjnego, co wiąże się m.in. z wydawaniem wszelkich przepustek, wejść pracowników i ich gości na teren TVP, rozdzielaniem pokoi, kontrolą pomieszczeń i ich wyposażenia, instalacji, a więc również sieci komputerowej.

***

W listopadzie 1975 r. SB postanowiła rozwiązać współpracę z TW „Hermanem”. Akta „bezpieki” informowały, że z racji pracy w Ministerstwie Pracy i Płacy stracił kontakt ze studentami obcokrajowcami, którymi interesowała się „esbecja”. Wieńcząc współpracę z Zawiślakiem sformułowano ciekawe zdanie: „Doniesienia pisał sam. Na spotkania przybywał punktualnie. Może być wykorzystany w okresie „W””. (stanu wyjątkowego – dop. Redakcji) Czy cała kariera Wiesława Zawiślaka była sterowana przez służby? Tego nie wiemy. Jednak warto postawić pytanie czy przejęcie władzy w mediach publicznych na podstawie niepisanego porozumienia PiS – SLD nie odbije się czkawką dla partii braci Kaczyńskich. W każdym razie, być może również na skutek tego artykułu, obecny prezes TVP Romuald Orzeł, będzie musiał zastanowić się co dalej i jacy ludzie na nowo obejmują stery w dowodzonej przez niego telewizji.

Robert Wit Wyrostkiewicz "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group