" /> Dyskusje ogólne :: Polscy posłowie zatrzymani w Tel Awiwie
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polscy posłowie zatrzymani w Tel Awiwie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 4:23 am    Temat postu: Polscy posłowie zatrzymani w Tel Awiwie Odpowiedz z cytatem

Posłowie PiS Jolanta Szczypińska, Piotr Cybulski i Henryk Milcarz (Lewica) zostali zatrzymani na lotnisku w Tel Awiwie. Szczypińska powiedziała, że posłom, którzy w ramach oficjalnej delegacji wracali z Autonomii Palestyńskiej, uniemożliwiono powrót do kraju. Jacek Olejnik z polskiej ambasady w Izraelu poinformował, że placówka będzie interweniować po weekendzie w izraelskim MSZ składadjąc oficjalną notę w tej sprawie.

Posłanka PiS relacjonowała, że wraz z dwójką posłów - z którymi współtworzy prezydium Polsko-Palestyńskiej Grupy Parlamentarnej - wracała z oficjalnej wizyty w Ramallah w Autonomii Palestyńskiej.

- Wracając stamtąd, na lotnisku w Tel Awiwie, zostaliśmy zatrzymani przez ochronę, szczegółowo przeszukani pomimo, że mamy paszporty konsularne i że strona izraelska była poinformowana, że podróżujemy w ramach oficjalnej delegacji - powiedziała posłanka. - Robiono wszystko, aby uniemożliwić nam wylot do Warszawy - dodała.

- Wyłuskano nas z kolejki po odbiór wcześniej zarezerwowanych biletów, wyproszono w inne miejsce, trwało to bardzo długo, po kilka razy sprawdzano paszporty, prześwietlono bagaże, poddano osobistemu przeszukaniu, próbowano uzyskać od nas informacje z kim spotykaliśmy się w Ramallah, co robiliśmy - relacjonowała Szczypińska. Jak oceniła, posłowie zostali poddani "bardzo upokarzającym szykanom".

Szczypińska, Cybulski i Milcarz opuścili już lotnisko. Posłanka PiS zapowiedziała, że posłowie spędzą noc w Tel Awiwie, a na sobotę rano - dzięki pomocy polskiego konsulatu - mają zarezerwowane bilety powrotne. - Mam nadzieję, że będziemy mogli wrócić do Warszawy, choć teraz nie jestem już niczego pewna - podkreśliła.
.
http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Polscy-parlamentarzysci-zatrzymani-w-Tel-Awiwie,wid,12114662,wiadomosc.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:28 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 9:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy w 1948 roku na terytorium Palestyny, przy pomocy USA i w zamiarze jako reprezentant amerykańskich interesów w tamtym regionie powstawało państwo Izrael, byli tacy którzy wówczas już odnosili się do tego wydarzenia z dużym sceptycyzmem. Uważam że na dziań dzisiejszy i po upływie czasu tych sceptyków jest dużo więcej, tylko z przyczyn o których też z kolei można by rozprawiać w nieskończoność, na oficjalnych forach nie ujawniają się ze swoimi poglądami. Sceptycyzm tych którzy go wyrażali, brał się ze znajomości ekspansywnej natury tej nacji. Ale wracając do opisywanego wydarzenia, to tylko kolejny dowód na to, jaki jest stosunek przedstawicieli tego państewka do Polski, Polaków, oraz dyplomatycznych obyczajów. Wszystkie procedury związane z tą wizytą zostały dochowane, jechali parlamentarzyści,oficjalni reprezentanci naszego kraju - a jednak. W wymiarze oficjalnych kontaktów międzynarodowych, jest to dyplomatyczny skandal, ale to w państwach cywilizowanych, w Izraelu jak widać obowiązują inne "standardy". Ale są tacy w tym i w Polsce, którzy pomimo wszystko i na przekór wszystkiemu, chętnie i natychmiast widzieliby to egzotyczne państwo w Unii Europejskiej. Po to chyba tylko, żeby mogło się zmaterializować kabaretowe u swojego zarania powiedzenie o tym że - było tak fajnie i komu to przeszkadzało.






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 1:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

PO wystawiła już swego człowieka do łagodzenia - posła Gowina, który w telewizorze bredził o potrzebie 'zrozumienia' specjalnego położenia Izraela otoczonego zewsząd wrogami. A skąd to się ci wrogowie tam wzięli? Czy dlatego, że Izrael traktuje swych sąsiadów wyjątkowo łagodnie i jest pełen wyrozumienia dla ich wątpliwości i zachowań. Może lepiej by pos. Gowin zaprosił rząd Izraela na szkolenia z miłości, umiejętności tak perfekcyjnie opanowanej przez partię będącą formalnie u władzy w Polsce.
Dawanie odporu przez PO kończy się na etykietowaniu PiSu i Prezydenta. Za to ci dwaj wrogowie obszczekiwani są nieustannie - dalej obowiązuje całkowita uległość z ogonkiem głęboko między nogami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Nie Mar 28, 2010 8:51 am    Temat postu: O zbędnych wrogach Odpowiedz z cytatem

O zbędnych wrogach

Mnie niezbyt szkoda naszej delegacji ― gdy ktoś wyjeżdża na przeciw przygodom, to nie dziwota, że je spotyka... Co oczywiście nie unieważnia faktu, że zachowanie funkcjonariuszy izraelskich jest przejawem arogancji tego państwa, nawet nie sposób tłumaczyć to samowolą osób niższej rangi, bo wobec oficjalnych gości musiało istnieć przynajmniej milczące przyzwolenie ze strony wyższych władz Izraela ― znane owym funkcjonariuszom. (Nie-jedynym przejawem arogancji, bez względu na tłumaczenia pana posła Jarosława Gowina)

Izrael w pierwszych latach swojego istnienia cieszył się poparciem Obozu Socjalizmu z Wielkim Chorążym Pokoju i Wodzem Postępowej Ludzkości na czele. Wtedy bowiem jeszcze nie było satelitów Moskwy wśród krajów arabskich. Gdy zaistniały, przyszedł rozkaz popierać i PRL (do końca swojego nominalnego istnienia) je popierała. Teraz widocznie rozkazy przychodzą skądinąd i mają znowu odmienną treść. Tymczasem narodowi polskiemu nie są potrzebni wrogowie w postaci Semitów ― ani w postaci Semitów Arabów, ani w postaci Semitów Izraelitów (tak, czy owak ― wychodzimy na antysemitów!). Wystarczy nam naszych "tradycyjnych", "odwiecznych" wrogów, i to aż nadto. Po jakiego grzyba kupować od Izraela rakiety a do palestyńskich Arabów wysyłać delegacje parlamentarne? To jest jak wtykanie ręki między uczestników bójki! Dla naszego kraju Bliskim Wschodem jest obszar oddzielający Polskę od Rosji. I tego Bliskiego Wschodu również nam wystarczy ― aż nadto.

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Wto Mar 30, 2010 6:37 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myslałem trochę o tym i jednak Konrad ma rację. Jan Pawel II raz stwierdzil: "Dwa walczące ze sobą ekstremizmy beszczeszczą oblicze Ziemi Swiętej". Rzeczywiście wart Pac Paca a Pałac Pałaca. Z jednej strony arogancja i rasizm Izraela na podlozu jedynego w swoim rodzaju szowinizmu religijnego, a z drugiej strony muzułmanski prymitywizm - nieznający zadnej tolerancji dla innych kultur i religii - ktorego ma sie juz serdecznie dosyć jak sie troche pomieszka w duzych miastach Europy zachodniej czy Kanady. Polska powinna trzymac sie z daleka od tego konfliktu na tyle na ile to jest tylko mozliwe. Handlowac - owszem, ale nic wiecej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Wto Mar 30, 2010 8:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Konrad Turzyński napisał:
Mnie niezbyt szkoda naszej delegacji ― gdy ktoś wyjeżdża na przeciw przygodom, to nie dziwota, że je spotyka...


No brawo Panie Konradzie, jakbym słyszał towarzysza Bronisława Komorowskiego, komentującego pamiętną wizytę prezydenta Kaczyńskiego w Gruzji, no chyba że uznamy tamten "występ" dzisiejszego miłośnika kryształowych żyrandoli, (to w kontekście postrzegania przez Platformę i jej kandydata, urzędu prezydenta RP) za pewien wyznacznik po pierwsze stylu, a po drugie kierunku w jakim powinna zmierzać polska polityka zagraniczna. Ja osobiście skoro już to państewko istnieje, nie czynię wyrzutów jego oficjalnym przedstawicielom z tego, że podróżują gdzie im się podoba reprezentując swój kraj. Naszym parlamentarzystom jak widać nawet rodzimi komentatorzy chcieliby wyznaczać granice Ich reprezentatywności - świetnie.

Konrad Turzyński napisał:
Tymczasem narodowi polskiemu nie są potrzebni wrogowie w postaci Semitów ― ani w postaci Semitów Arabów, ani w postaci Semitów Izraelitów (tak, czy owak ― wychodzimy na antysemitów!)


A przepraszam cóż w tej wyprawie polskich parlamentarzystów było tak bardzo "wrogotwórcze" - korzystanie z praw przyrodzonych człowiekowi, czy tych które przynależą parlamentarzystom?. Co to znaczy wychodzimy i ewentualnie w czyich oczach?. Bo jeżeli ma Pan na myśli tych, których był Pan uprzejmy nazwać Izraelitami, to u Nich i tak wychodzimy i to bez względu na okoliczności - zawsze i wszędzie.
Idąc dalej torem myślenia Pana Konrada i nie "szukając wrogów", to nieco rzecz generalizując, po cholerę uprawiać jakąkolwiek politykę zagraniczną, która jak wiadomo polega między innymi na byciu na tyle przebiegłym (właśnie tak, miłym, kulturalnym układnym, a w konsekwencji przebiegłym), aby korzystając z tej przebiegłości rozgrywać wydarzenia na arenie międzynarodowej z jak największą korzyścią dla Polski. Po co wspierać próbujące się wybijać na samodzielność państwa, wszelako i wtedy stajemy w poprzek czyichś interesów i jesteśmy chcąc, czy nie chcąc - anty. Ja podejrzewam jednak, że w polskiej podświadomości utarło się, że jedno anty, jest bardziej "ważne" i inaczej postrzegane niż inne anty. Ale to już kwestia poczucia wewnętrznej i nie tylko wolności każdego z nas. Ta wewnętrzna wolność, pozwalała przetrwać Polakom w najbardziej mrocznych czasach komunizmu.


Stanisław Siekanowicz napisał:
Z jednej strony arogancja i rasizm Izraela na podlozu jedynego w swoim rodzaju szowinizmu religijnego, a z drugiej strony muzułmanski prymitywizm - nieznający zadnej tolerancji dla innych kultur i religii - ktorego ma sie juz serdecznie dosyć jak sie troche pomieszka w duzych miastach Europy zachodniej czy Kanady.


Jakie więc wyjście Panie Stanisławie?. Moim zdaniem na początek zalecam nam wszystkim w tym i sobie też, przeczytać Talmud i Koran. Warunkiem jest jednak przeczytanie obydwu tych ksiąg, w wydaniu dawnym, czyli bardziej wiarygodnym niż współczesne wielokrotnie poprawiane i ulepszane dla doraźnych celów wydania. I kiedy naczytamy się już z jednej strony o tych świniach i wieprzach, a z drugiej o niewiernych, to pewnie mimo wszystko i na przekór wszystkiemu, przy założeniu że chcemy dotrzeć do sedna co nie jest ani łatwe ani proste, znajdziemy się w miejscu z którego bliżej do poznania i nie chodzi tutaj bynajmniej o nazwę miasta.

Stanisław Siekanowicz napisał:
Handlowac - owszem, ale nic wiecej.


Pan to wie Panie Stanisławie, Pan Konrad i ja skromny człowiek również, że dzisiejszy bałagan (czytaj świat) jest tak urządzony, że polityka handlowa to również polityka - i nie chce być inaczej. Tak się po prostu nie da moi Panowie.

Cenię i szanuję obydwu adwersarzy ale.........






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sro Mar 31, 2010 4:46 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Panie Marku, nawet nie chce mi sie tlumaczyc rzeczy znanych powszechnie mieszkancom przedmieść Paryza czy wielkich miast polnocnej Anglii. Juz nie tylko taksowkarze nie chcą wjezdzac do tych dzielnic, ale nawet policja. W Toronto jeszcze nie jest tak drastycznie, niemniej trzeba po prostu samemu zobaczyc, a ja mam to prawie na codzien, zarowno w pracy jak i w poblizu miejsca zamieszkania.
Nie chcialbym byc zle zrozumiany, ze moze nagle zapalalem jakąs szczegolną sympatią do panstwa zydowskiego, przeciez swą opinie na ten temat wyrazilem chyba dość jasno, co dla niektorych moze zabrzmialo nawet za ostro. Ale dosyc sie napatrzylem na cywilizacje drugiej strony, abym mial wyrazac poblazliwość dla idei, ze jak sie ktos wysadzi w powietrze i razem z sobą wszystkich pasazerow samolotu czy pociągu, to blyskawicznie pojdzie do raju.
Do tego zbyteczne jest dodawac, ze swe interesy na Bliskim Wschodzie rozgrywają mocarstwa z Ameryką i Rosją na czele, a my mozemy byc tam najwyzej dla nich w charakterze pozytecznych glupcow. A ze nasza polityka miedzynarodowa nie bedzie w skali globalnej? Szwajcaria wogole nie prowadzi polityki zagranicznej (w scislym znaczeniu tego terminu) i sądzi Pan, panie Marku, ze im sie zle zyje? Daj Boze takiej stopy zyciowej dla Polski. Najnizsza emerytura 3 tysiace dolarow (odpowiednik), czego serdecznie zycze rodakom w Kraju.
---
PS. Oczywiscie ze wzgledu na ciągłe potencjalne zagrozenie Polska musi prowadzic jakąs polityke zagraniczną, ale angazowanie sie na Bliskim Wschodzie w zaden sposob nie umacnia kraju, a tylko trwoniona jest energia, ktorą nalezy skoncentrowac w swoim rejonie swiata, czyli to o czym napisal Konrad, ze mamy swoj "Bliski Wschod" (ten autentycznie bliski) do zajmowania sie nim.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sro Mar 31, 2010 7:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ależ Panie Stanisławie, doskonale rozumiem o co Panu chodzi. Ja również nie stęskniłem się za widokiem minaretów meczetów za oknem, ani za widokiem kobiet przystrojonych w burki, ani za nawoływaniem muezina. Ale żeby było jasne, to i synagog w nadmiarze też nie chciałbym doświadczać.Powiem otwarcie, że jestem temu wszystkiemu zdecydowanie, ale to bardzo zdecydowanie przeciwny i mam nadzieję, że ludzi o podobnych poglądach będzie w wystarczająco szybkim tempie przybywało, w interesie i tylko w interesie Polski i Polaków. Chodziło mi zaś o to, żeby polska dyplomacja adekwatnie do swojego potencjału, była w sposób twórczy obecna w maksymalnie wielu zakątkach świata i jak zaznaczałem, wyciągała z tej obecności i aktywności maksymalnie dużo korzyści. Podział na regiony, w których w obszarze dyplomatycznej aktywności jesteśmy obecni i aktywni a w innych nie, ze względu na przeplatanie się interesów gospodarczych i politycznych jest niewykonalny.

Pozdrawiam -




Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Sro Mar 31, 2010 10:32 pm    Temat postu: Odpowiedź Panu Markowi Radomskiemu Odpowiedz z cytatem

Odpowiedź Panu Markowi Radomskiemu

Marek Radomski napisał:
No brawo Panie Konradzie, jakbym słyszał towarzysza Bronisława Komorowskiego, komentującego pamiętną wizytę prezydenta Kaczyńskiego w Gruzji


Te słowa w pierwszej chwili wpędziły mnie w obawę, że zagalopowałem się... Jednak widzę pewien słaby punkt w Pańskim porównaniu: jest różnica między polskimi relacjami z Gruzją a polskimi relacjami z Palestyńczykami. Z Gruzją łączy nas wspólny niebezpieczny przeciwnik i tego nie zmienimy, bo Polska, Rosja i Gruzja pozostaną na tych miejscach, gdzie były i są, nikt tego nie zmieni. Dla Arabów palestyńskich Izrael jest przeciwnikiem i tego nie da się zmienić, Polska natomiast nie potrzebuje mieć w Izraelu przeciwnika, chociaż zapewne przyjaciela też mieć nie będzie. Ale wobec arabsko-żydowskiego konfliktu o Palestynę możemy łatwiej zachować obojętność (niż wobec konfliktów między Gruzją a Rosją np. o Osetię).


Marek Radomski napisał:
cóż w tej wyprawie polskich parlamentarzystów było tak bardzo "wrogotwórcze"


Ponieważ Arabowie i Żydzi są ogromnie skonfliktowani, każdy gest (zasadny czy mniej) na rzecz jednej ze stron sprzyja niechęci tej drugiej strony do nas. Gdy polscy tajniacy wspomagali ewakuację agentów CIA z Iraku ("opercja Sammum"), a niedługo potem (a może trochę wcześniej? ― już dobrze nie pamiętam, jedno i drugie było mniej więcej 20 lat temu) PLL "LOT" przewoziły sowieckich Żydów do Izraela (jak gdyby nie mogły robić tego izraelskie El Al, albo sowiecki Aerofłot), ze strony arabskiej odgrażano się Polsce odwetem i nawet jakiś zamach terrorystyczny nastąpił (w jego wyniku ucierpiał przynajmniej jeden funkcjonariusz personelu dyplomatycznego Polski w Libanie), ale Polska na tym nie skorzystała nic a nic.

Marek Radomski napisał:
Bo jeżeli ma Pan na myśli tych, których był Pan uprzejmy nazwać Izraelitami, to u Nich i tak wychodzimy i to bez względu na okoliczności - zawsze i wszędzie.


To prawda, Szanowny Panie Marku! Gdyby Polska mogła liczyć na wzajemną życzliwość Izraela, to wręcz bylbym za... popieraniem Izraela przeciwko Arabom palestyńskim, a to z prostego powodu: roszczenia niemieckie do ziem należących obecnie do Polski (rzecz jasna oficjalnie Niemcy jako pastwo nie zgłaszają roszczeń, ale...) odwołują się m. in. do niemieckiego długotrwałego (w skali historycznej) "zasiedzenia" czyli do TEGO SAMEGO kryterium, jakie motywuje Arabów przeciwko Iraelowi (np.: stara Jerozolima, Hebron, Betlejem). Wrogość Arabów mielibyśmy (może już i tak mamy?) zapewnioną. Warto pamiętać, że ci Arabowie, którzy wyznają islam, traktują również państwo Izrael jako... "krzyżowców" (chociaż dla większości Żydow, tj. dla tych Żydów, którzy nie są chrześcijanami, to brzmi szczególnie niemiło): jako kontynuację ekspansji "giaurów" na "świętej ziemi islamu". Skoro jednak nie będziemy mocarstwem zdolnym którąś ze stron owego arabsko-żydowskiego konfliktu uczynić swoim klientem, to warto moim zdaniem zdobyć się na obojętność wobec tego konfliktu, w którym obie strony na swój sposób dopuszczają się okrutnego traktowania przeciwników.

Marek Radomski napisał:
nieco rzecz generalizując, po cholerę uprawiać jakąkolwiek politykę zagraniczną, która jak wiadomo polega między innymi na byciu na tyle przebiegłym (właśnie tak, miłym, kulturalnym układnym, a w konsekwencji przebiegłym), aby korzystając z tej przebiegłości rozgrywać wydarzenia na arenie międzynarodowej z jak największą korzyścią dla Polski. Po co wspierać próbujące się wybijać na samodzielność państwa, wszelako i wtedy stajemy w poprzek czyichś interesów i jesteśmy chcąc, czy nie chcąc - anty. Ja podejrzewam jednak, że w polskiej podświadomości utarło się, że jedno anty, jest bardziej "ważne" i inaczej postrzegane niż inne anty. Ale to już kwestia poczucia wewnętrznej i nie tylko wolności każdego z nas.


Zgadzam się: "jedno anty, jest bardziej "ważne" i inaczej postrzegane niż inne anty". Ewentualne popieranie tzw. Południowej Osetii przeciwko Gruzji albo Naddniestrza przeciwko "Mołdowie" jest czymś, czego NIE chciałbym widzieć w polskiej polityce zagranicznej (jak dotychczas ― to się nie zdarzyło). Uznanie przez Polskę (już dokonane, a nie hipotetyczne) separatystycznych dążeń kosowskich Albańczyków jest moim zdaniem niepotrzebne z punktu widzenia naszego interesu narodowego: może ktoś to później wykorzystać w propagandzie na rzecz jakiegoś separatyzmu na obszarze Polski. (Pamiętajmy, że już około zakończenia I wojny światowej i w okresie międzywojennym Polsce zarzucano stosowanie podwójnej miary: że wspierając dążenia Ślązaków, Warmiaków i Mazurów, a wcześniej Wielkopolan i Pomorzan, posługiwała się kryterium etnograficznym, natomiast na wschód o "linii Curzona" ― kryterium historycznym.) Po co ułatwiać propagandę czynnikom proniemieckim? Natomiast popieranie separatyzmu łużyckiego zasługuje na polskie poparcie bardziej niż np. popieranie dążeń niepodległościowych Tybetańczyków.



PS O ile wiem, Bronisław Komorowski nie był członkiem żadnej partii, w której używano fory grzecznościowej "towarzysz".

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Paweł Korobczak
Moderator


Dołączył: 23 Lip 2007
Posty: 354

PostWysłany: Sro Mar 31, 2010 11:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Panie Konradzie,

opisywana przez Pana ekonomia geopolitycznych zysków i strat dla Polski przekonuje mnie. I na tym mógłbym zakończyć mój wpis, gdyby nie to, że wciąż nie daje mi spokoju jedna wątpliwość: czy jeśli przechodzę obok dwojga ludzi, z których jeden kopie drugiego, mam niereagować, bo mnie to nie dotyczy, ba - jeśli zareaguję, to zaskarbię sobie z całą pewnością niechęć jednej ze stron?

Czy - idąc dalej tym tropem - kiedy po jakimś czasie role się odwrócą i kopany zacznie kopać wcześniej kopiącego, to czy nie powinienem uznać, że tym razem moim obowiązkiem jest stanąć po drugiej stronie przeciwko temu, za kim wstawiłem się wcześniej?

Czy w danej chwili kopany nie zasługuje na obronę dlatego, że może stać się, lub był kopiącym wcześniej?

Nie - wcale nie mam pewności czy i w jakim zakresie istnieje przełożenie sytuacji jednostkowej na zagadnienia relacji międzypaństwowej. Ale czy jest Pan absolutnie pewien, że takiego przełożenia nie ma?

_________________
"Ta jedna pociecha w ha?bie prze?ycia ojczyzny, ?e bogom nale?y si? pos?usze?stwo." Kasper Siemek XVII wiek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Czw Kwi 01, 2010 3:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przyjaciel z kraju zwrocil mi uwage, ze troche przesadzilem z tą emeryturą, bo po przeliczeniu wychodzi nie trzy lecz nieco ponad dwa tysiące US, a po drugie trzeba zaznaczyc dla krajowego czytelnika, ze wiele rzeczy kosztuje tam 2-3 razy drozej niz w Polsce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 5:28 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Czw Kwi 01, 2010 8:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Konrad Turzyński napisał:
....jest różnica między polskimi relacjami z Gruzją a polskimi relacjami z Palestyńczykami. Z Gruzją łączy nas wspólny niebezpieczny przeciwnik i tego nie zmienimy, bo Polska, Rosja i Gruzja pozostaną na tych miejscach, gdzie były i są, nikt tego nie zmieni. Dla Arabów palestyńskich Izrael jest przeciwnikiem i tego nie da się zmienić, Polska natomiast nie potrzebuje mieć w Izraelu przeciwnika, chociaż zapewne przyjaciela też mieć nie będzie. Ale wobec arabsko-żydowskiego konfliktu o Palestynę możemy łatwiej zachować obojętność (niż wobec konfliktów między Gruzją a Rosją np. o Osetię).


Owszem pełna zgoda, różnice o których Pan pisze są, ale ja zdecydowanie miałem na myśli, ocenę moralną pewnych zdarzeń i sytuacji, oraz taki sam rodzaj wsparcia. A te zdarzenia i sytuacje które w domyśle, śmiem twierdzić że w jednakowym stopniu dotyczą obydwu przywoływanych przez Pana nacji, zarówno Gruzinów jak i Palestyńczyków. Ludobójstwo w Gazie i bandycki atak na Gruzję, pora nazywać po imieniu. Panie Konradzie, czy wobec tego co działo się w Gazie można, a przede wszystkim czy należy zachowywać obojętność?. Przecież nawet sojusznicy Izraela nawoływali do zachowania umiaru, jeżeli takiego określenia można w ogóle użyć w odniesieniu do okoliczności jakimi są działania zbrojne.

Konrad Turzyński napisał:
Gdyby Polska mogła liczyć na wzajemną życzliwość Izraela, to wręcz bylbym za... popieraniem Izraela przeciwko Arabom palestyńskim, a to z prostego powodu: roszczenia niemieckie do ziem należących obecnie do Polski (rzecz jasna oficjalnie Niemcy jako pastwo nie zgłaszają roszczeń, ale...) odwołują się m. in. do niemieckiego długotrwałego (w skali historycznej) "zasiedzenia" czyli do TEGO SAMEGO kryterium, jakie motywuje Arabów przeciwko Izraelowi


Ja mimo wszystko, nie odważyłbym się na tak mocne stwierdzenie, w postaci porównywania Palestyńczyków do Niemców. Grunt moralny i obudowa ideowa, też chyba jakby inne w każdym z tych przypadków.

Konrad Turzyński napisał:
Zgadzam się: "jedno anty, jest bardziej "ważne" i inaczej postrzegane niż inne anty". Ewentualne popieranie tzw. Południowej Osetii przeciwko Gruzji albo Naddniestrza przeciwko "Mołdowie" jest czymś, czego NIE chciałbym widzieć w polskiej polityce zagranicznej (jak dotychczas ― to się nie zdarzyło). Uznanie przez Polskę (już dokonane, a nie hipotetyczne) separatystycznych dążeń kosowskich Albańczyków jest moim zdaniem niepotrzebne z punktu widzenia naszego interesu narodowego


Panie Konradzie drogi, przecież Pan doskonale wie, że w tym wypadku chodziło mi o to jedne jedyne, przez wielu wyśnione i wymarzone anty, które jeżeli nawet nim nie jest - to i tak jest.

Konrad Turzyński napisał:
PS O ile wiem, Bronisław Komorowski nie był członkiem żadnej partii, w której używano fory grzecznościowej "towarzysz".

Owszem nie był. Powiem nawet więcej, że do 89' roku to całkiem przyzwoity życiorys. Natomiast wszystko co po 89' roku, w mojej ocenie sytuuje Go w tym obszarze i stąd określenie.







Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group