" /> Dyskusje ogólne :: Żelazny Agent
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Żelazny Agent

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Czw Kwi 08, 2010 10:01 pm    Temat postu: Żelazny Agent Odpowiedz z cytatem

http://www.poglad-berlinwest.de/Poglad.Wydania/SpalteRechts/osobie/AferaZelaznegoAgentaUB.html

Tygdnik "Nowy Tydzień" z Chełma na swoim internetowym portalu konfrontuje byłego redaktora Poglądu Romana Żelaznego z zarzutem o agenturalność

Internetowy portal tygodnika "Nowy Tydzień" z dnia 1.04.2010 poświęca pierszą stronę aferze wokół zdemaskowanego przez IPN agenta UB Romana Żelaznego, byłego współpracownika Poglądu (1984-1987), obecnie wydawcę powiatowej gazety "Echo Krasnegostawu". "Nowy Tydzień" skonfrontował Żelaznego z moimi zarzutami pod jego adresem (por.: Roman Żelazny), ten jednakże odmówił w liście do redakcji NT zajęcia stanowiska, dwa dni poźniej nie szczędząc w swoim piśmie talentu na atak na moją osobę. Oto co pisze "Nowy Tydzień" reasumując aferę:

W swoim tekście-obronie Żelazny przede wszystkim skupia się jednak na próbie dyskredytacji Klimczaka. Nazywa go „słabym scenarzystą”, „frustratem”, „człowiekiem, któremu w życiu nie wyszło”. Sugeruje, że w przeciwieństwie do Klimczaka nie zniży się, by opowiadać o kochankach, romansach, orientacjach seksualnych ludzi, których znam i z którymi współpracowałem. Za nic! Zostawiam to zajęcie EK. On to lubi i jest w tym dobry. Pamiętam u niego wypieki na twarzy, gdy rozmowy schodziły na tematy obyczajowe - pisze.

Odpowiem prosto i jasno: jakie powody do frustracji i negatywnej oceny własnego życia może mieć człowiek, który przez 33 lata zajmował wysokie, absolutnie niezależne i samodzielne stanowisko naukowo-dydaktyczne (podległy li tylko demokratycznie wybieranej Radzie Instytutu) na — dzisiaj zaliczanym do elitarnych uniwersytetów — Freie Universität Berlin i odszedł z niego na emeryturę kilkakrotnie przewyższającą pensję uniwersyteckiego profesora w Polsce? I może na nim pracować dalej jako freelancer (bo jest pracoholikiem). Dlatego też uniwersyteccy koledzy w Polsce tytułują mnie "profesorem", a moje protesty na nic się tu nie zdają.

Tylko dzięki temu stanowisku (7 miesięcy pracy rocznie w ciągu dwu semestrów po 12 godzin zajęć tygodniowo = dwa dni w tygodniu podczas semestru i pięć miesięcy w roku wolne dla orki na rzecz Solidarności) było możliwe stworzenie najsilniejszej organizacji prosolidarnościowej w Wolnym Świecie. Oto co pisze w 2003 roku o Poglądzie ówczesny przyjaciel Żelaznego, redaktor Poglądu Czesław Karkowski, po dalszej emigracji z Berlina Zachodniego do USA (1984) redaktor i redaktor naczelny największej w Ameryce polskiej gazety "Nowego Dziennika" w Nowym Jorku. Por. jego esej "Dwa lata z Poglądem":

Wielokrotnie zastanawiałem się, w czym tkwiła tajemnica naszej trwałości. Istnieliśmy bodaj nawet dłużej niż potężniejszy od nas "Kontakt", wychodzący w Paryżu pod redakcją Mirosława Chojeckiego z c ałą plejadą najlepszych piór na emigracji i z kraju. Miał za sobą organizację, pieniądze, wysokie poparcie polityczne i znane nazwiska. Trwaliśmy dłużej niż silne pisma solidarnościowe: biuletyn wydawany w Paryżu przez Seweryna Blumsztajna, przez Marka Garzteckiego w Londynie, przez Aleksandra Świeykowskiego w Sztokholmie. Nie raz dyskutowałem na ten temat z Romanem Żelaznym. Zaczynaliśmy bardzo skromnie, a jednak przetrwaliśmy większość "potentantów". Pogląd był bezsprzecznie jednym z najdłużej ukazujących się pism spod znaku "Solidarności" — spośród wszystkich publikacji wydawanych na Zachodzie po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Co się na to złożyło?

Właśnie! Czesław i Julita Karkowscy (piszący pod pseudonimem Kamski - por. Autorzy Poglądu) opuścili Pogląd i Berlin Zachodni w 1984 r., a Czesław pisze, że "trwaliśmy" dłużej niż inni, choć go przy tym, bo przecież od 1984 r., już nie było. Tu jednak — w Poglądzie — były jego dziennikarskie początki, tak samo jak i Żelaznego. Czesław przysyłał później artykuły z Nowego Jorku. W tych słowach "trwaliśmy", "naszej trwałości" i "istnieliśmy" widać jego silną identyfikację z pismem i grupą ludzi, którzy je tworzyli, nawet po 20 latach. A w pierwszych wierszach swojego eseju o Poglądzie Czesław pisze tak:

Berliński Pogląd był u swych początków zupełnie szaleńczym przedsięwzięciem. Nie dlatego, że do jego redagowania wzięła się grupka fanatyków, koniecznie chcących wydawać pismo w trudnych warunkach. Bynajmniej. Był tylko jeden fanatyk – Edward Klimczak, bezsprzecznie spiritus movens wydawnictwa. Gdyby nie on, właściwie całość nie zaistniałaby albo nie przetrwałaby nawet miesiąca. Tylko dzięki jego uporowi (a upór miał iście chłopski), jego dziwacznej wewnętrznej motywacji do wydawania periodyku po polsku dla Polaków w Berlinie Zachodnim, dzięki chorobliwej ambicji, choć nie mogłem zrozumieć, w jaki sposób może się on realizować przez Pogląd, wydawnictwo istniało tak długo.

I tu wyjaśnię Czesławowi motywy moich szaleńczych działań. Realizować mogłem się na moim uniwersytecie, a zrezygnowałem z tego świadomie, wybierając walkę o Solidarność za to, że wróciła mi moje korzenie, moją tożsamość i wolną Polskę, o jakiej marzyłem, która otworzyła Polakom drogę do Wolnego Świata, a w tym i mojej Matce do mnie, bo komuna odmawiała jej przez osiem lat wydania paszportu na widzenie się z synem. Miałem przeogromny dług wdzięczności wobec Solidarności, który postanowiłem w momencie zagrożenia (przyjaciół poznaje się w biedzie) spłacić ze wszystkich sił, bo byłem zawsze ekstremalny (vide iście chłopski upór). I to mi się powiodło. I to jest jeden z wielu sukcesów mojego życia, może największy.

A jeśli chodzi o finanse, to jako tłumacz w latach 90. zarobiłem aż tyle, że mogłem sobie pozwolić na latanie z synem samolotem — w tym też prywatnie wynajętym na Florydzie (z przyjacółką — ach te kobiety!) — od Key West przez Miami, St. Petersburg, Washington, New York do Niagara Falls, Toronto i Detroit. Europę znam również bardzo dobrze, co dzisiaj jest zupełnie normalne. Liznąłem też trochę Afryki i Azji. A Rosję zjeździłem wiele razy w kółko (około 30 razy) — od Moskwy i St. Petersburga przez Złoty Pierścień, Nadwołże, Ural, Bajkał, Transsib, BAM, Kaukaz i Sachalin. Coś z tego jest na moich stronach w internecie. And a command of several languages? — Tego starczyłoby na dwa życia.

Wśród internetowych gratulantów z okazji przyznanego mi niedawno odznaczenia — Oficerskiego Krzyża Zasługi Rzeczypospolitj Polskiej — jest również nieznany mi człowiek, który namawia mię do napisania książki autobiograficznej. Na to nie mam jeszcze sił, bo walczę (jak zawsze chorobliwie walczę!) z rakiem w ostatniej fazie, jestem jednak dobrej myśli. Jest zatem jeszcze wiele — pracoholicznie — do zrobienia. Więc temat osobowości ludzi Poglądu, w tym marginesowo obyczajowości i kultury osobistej ówczesnego agenta UB i MSZ Romana Żelaznego, zostawiam tymczasem na boku.

Edward Klimczak
Berlin, 3.04.2010
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 02 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 02, 2016 8:55 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1144

PostWysłany: Pią Kwi 09, 2010 2:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mnie osobiscie od pewnego juz czasu interesuje OD KIEDY Roman Żelazny uprawiał ten proceder, a to z tej racji, ze w polowie lat 70-tych mieszkalem z nim przez rok w jednym pokoju w akademiku na ul. Pocztowej we Wroclawiu. Żelazny po ukonczeniu studiow wyniosl sie do Chełma (1978 lub 79). Do tego czasu chyba nie byl aktywnie zaangazowany w kregach opozycyjnych, jednak czesto krecil sie tu i owdzie. W tym kontekscie jego osobą powinni zainteresowac sie owczesni studenci i mlodzi pracownicy naukowi polonistyki, szczegolnie ci skupieni wokol Lothara Herbsta i "Agory", a po smierci Stanislawa Pyjasa w srodowisku SKS-u. Sposrod tych, ktorzy pozniej mieli związki z SW, to moze na przyklad Jarek Broda, Piotr Bielawski czy Romek Lazarowicz cos daliby rade ustalic na podstawie swoich "papierow" z IPN (trzeba zaznaczyc, ze w IPN sukcesywnie odnajdują sie rozne rzeczy, zatem warto ponowic wniosek o kwerende).
Co do "Wolnej Europy", to to juz wola o pomste do nieba. Jak mozna mowic, ze Polska juz nalezy do Zachodu, skoro dotychczas nie odtajniono ze "zbioru zastrzezonego" prawie nic z calego ogromu dokumentacji komunistycznego wywiadu na temat tej rozglosni! Kraj wiedzialby znacznie wiecej (i juz dawno) nie tylko o takim Żelaznym, bo z RWE wspolpracowalo w taki czy inny sposob bardzo wiele postaci emigracyjnych z roznych krajow.
A w samym RWE? No wlasnie! Marek Ciesielczyk ujawnil, ze ostatni dyrektor Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa Piotr Mroczyk - zresztą dobry znajomy Żelaznego - byl zarejestrowany jako wspolpracownik wywiadu PRL: http://www.videofact.com/ciesielczyk6.htm
Oprocz dzisiejszej dzialalnosci wydawniczo-redakcyjnej na lokalnym podworku w Krasnymstawie, dzialalnosci delikatnie mowiąc kontrowersyjnej z punktu widzenia etyki mediow, Żelazny przejawia swoistą aktywność w znacznie szerszej skali - miedzy innymi na kanwie "Fundacji Zacny Uczynek". Zacytuje tylko ciekawsze kąski z ich strony internetowej.
Nagroda "Zacnego uczynku" została ufundowana w 2005 roku. Jej twórcami byli Roman Żelazny i Piotr Mroczyk.
-----
Kapitula Nagrody Fundacji "Zacny Uczynek" (pomijam przytoczone tam rozne tytuly i funkcje tych osob): Lech Wałęsa, Richard von Weizsäcker (prezydent Niemiec 1984-1994), Jerzy Buzek, Władysław Bartoszewski, biskup Tadeusz Pieronek, Czesław Karkowski, Stefan Niesiołowski, prof. Andrzej Zoll (były Rzecznik Praw Obywatelskich), Roman Żelazny (Prezes Zarządu Fundacji), Wiesław Brodowski, Janusz Korczyński.
-----
Maj 2008. Fundacja utworzyła Stypendium im. Piotra Mroczyka. Otrzymywać je będą co roku doktoranci oraz studenci ostatniego roku studiów magisterskich na dziennikarstwie, politologii, stosunkach międzynarodowych bądź filozofii Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie i Uniwersytetu Opolskiego.
-----
Wrzesień 2008. Fundacja "Zacny uczynek" zawarła umowę stypendialną z Uniwersytetem Opolskim. To druga taka umowa po zawartej w sierpniu 2008 z Uniwersytetem im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Umowę, która umożliwia studentom politologii, dziennikarstwa, filozofii i stosunków międzynarodowych tej uczelni korzystać ze Stypednium im. Piotra Mroczyka podpisali prezes Fundacji Roman Żelazny oraz Rektor UO Prof. dr hab. Krystyna Czaja.
-----
(...) W tym samym czasie Fundacja umożliwiła uczennicy II LO im. Norwida Marlenie Szymaniak oraz studentowi II roku dziennikarstwa na WSAiP w Lublinie Markowi Szymaniakowi udział w Forum Młodzieży w Gdańsku z okazji obchodów 25-lecia przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie.
-----
Na konferencji odbyło się wręczenie statuetek "Laur 2008", które Fundacja "Zacny Uczynek" i "Echo Krasnegostawu" ufundowały za osiągnięcia w dziedzinie kultury, inicjatyw obywatelskich oraz działań pro publico bono. "Laur 2008" otrzymała Gmina Izbica za ochronę miejsc pamięci i żydowskiego dziedzictwa kulturowego, jak również za działania na rzecz porozumienia polsko-niemiecko-żydowskiego. (...)
-----
Hans-Gert Poettering otrzymał Nagrodę "Zacnego Uczynku" A.D. 2009, ponieważ jako polityk i Przewodniczący Parlamentu Europejskiego poświęcił te funkcje służbie na rzecz pokojowego zjednoczenia i współpracy w Europie (...)
-----
Styczeń 2010. W osobie prezesa Romana Żelaznego Fundacja była reprezentowana 21 stycznia na spotkaniu noworocznym u prezydenta Lecha Wałęsy w Pałacu Sobańskich przy Alejach Ujazdowskich.
Wśród gości znajdowała się m.in. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, byli ministrowie rządów RP oraz najważniejszych agencji rządowych - Andrzej Olechowski, Janusz Onyszkiewicz, Jerzy Osiatyński, Zbigniew Ćwiąkalski, Andrzej Milczanowski, Waldemar Dąbrowski, Paweł Moczydłowski; posłowie i senatorowie - Jan Rulewski, Andrzej Celiński, Bogdan Lis; przedstawiciele wielkiego biznesu - Jan Kulczyk, b. minister ds. gospodarki, a dzisiaj przewodnicząca Związku Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Henryka Bochniarz, Robert Gwiazdowski z Polskiej Rady Biznesu.

http://www.zacnyuczynek.pl/fundacja_dzialalnosc.htm
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group