" /> Dyskusje ogólne :: prof. Włodzimierz Marciniak; Dwanaście lat terroru
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

prof. Włodzimierz Marciniak; Dwanaście lat terroru

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Sro Kwi 14, 2010 7:22 am    Temat postu: prof. Włodzimierz Marciniak; Dwanaście lat terroru Odpowiedz z cytatem

http://www.fronda.pl/news/czytaj/zwyklych_rosjan_ogarnela_mania_spiskowa_wladze_sa_tym_przerazone

"Miliony Rosjan ogarnęła mania spiskowa. Władze są tym przerażone

* Kategoria: Wydarzenie * wtorek, 13 kwietnia 2010 23:15

- Władze rosyjskie dramatycznie w ostatnich dniach walczą, chcąc uratować swoją opinię w kraju i za granicą - powiedział PAP prof. Włodzimierz Marciniak, jeden z najwybitniejszych polskich znawców b. ZSRS. - Mają nóż na gardle.

Jeśli władze rosyjskie zdecydowały się na tak desperacki krok, że pozwoliły na projekcję w ogólnodostępnej telewizji filmu "Katyń", który wcześniej był faktycznie filmem zakazanym, to pokazuje, przed jakimi wyzwaniami stanęli - mówi prof. Marciniak z PAN - Nie miejmy złudzeń. Nie zrobili tego z miłości do Polski, lecz z zimnego wyrachowania. Musieli to zrobić, bo mają nóż na gardle. - podkreśla autor książki o rozpadzie ZSRS "Rozgrabione imperium" i członek Polsko-Rosyjskiej Komisji ds Trudnych.

Dlaczego "nóż na gardle"? Jak mówi Marciniak, rządzący Rosją panicznie się boją, że na świecie ukształtuje się obraz Rosji jako kraju, w którym "można kupować gaz i ropę naftową, ale lepiej tam nie jeździć i nie mieć z nim nic do czynienia". Wskazuje, że takie sygnały już są: za granicą wycofywane są z ruchu samoloty TU-154. - Rosjanie staną na głowie, żeby temu zapobiec - zapewnia politolog i dyplomata. I stąd właśnie liczne oficjalne gesty wobec Polski, do których należy właśnie emisja "Katynia".

Ale nie to jest dla rosyjskich władz najgorsze. Marciniak mówi, że już w kilka godzin po katastrofie samolotu, rosyjskie strony internetowe zapełniły się spekulacjami: czy to była katastrofa, czy to był zamach? - Pierwsze komentarze na stronach młodzieżówek kremlowskich, czyli przybudówek młodzieżowych przy administracji prezydenta były takie, że "rzeczą podłą jest oskarżanie FSB". Oni natychmiast przystąpili do obrony. Wiedzieli, co w tym momencie jest najważniejszym dla nich problemem, i tak trzeba rozumieć działania władz rosyjskich - opowiada.

Według Marciniaka, Rosjaninowi, który zna system od podszewki, intuicyjnie się nasuwa skojarzenie: jeśli w centrum wydarzeń jest Władimir Putin, to służby mają coś z tym wspólnego. Dlatego - jak mówił - władze muszą teraz zrobić wszystko, by odsunąć od siebie podejrzenie. - Nikt na świecie poza Rosjanami nie snuje takich podejrzeń. Działania władz rosyjskich skierowane są przed wszystkim do rosyjskiej opinii publicznej - ocenił.

Marciniak nawołuje też polskie władze do wykorzystania tej sytuacji. - W tym momencie można dużo osiągnąć, gdy się tego zażąda. Oni muszą teraz pójść na ustępstwa - powiedział. Jego zdaniem, strona polska może w tej chwili zażądać prawdy o Katyniu. - To znaczy: uruchomienia procesu sądowego, anulowania decyzji z 2004 r. o umorzeniu śledztwa i objęciu śledztwa tajemnicą państwową, zmiany przez Rosję stanowiska w Europejskim Trybunale Praw Człowieka - wylicza Marciniak. - To są postulaty, z którymi prezydent Lech Kaczyński jechał to Katynia. Trzeba je powtórzyć - podkreślił.

Pytany przez PAP, Pytany, kto obecnie mógłby w Polsce to zrobić odpowiedział: "To jest właśnie ten dramatyczny moment, chyba nikt".

Marciniak powiedział też, że nie dziwią go gesty sympatii wobec Polski ze strony zwykłych Rosjan. Według niego, w przeciwnieństwie do gestów władz, są spontaniczne, a poza tym ujawniają, że tak naprawdę większość Rosjan w głębi duszy darzy Polskę sympatią, tylko dawno nie mieli okazji, by to zademonstrować.

MaH, onet.pl "


Ostatnio zmieniony przez Witja dnia Sob Sty 29, 2011 9:33 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 1:23 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Sro Kwi 14, 2010 10:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WYsadziła im FSB metro by odciagnąc uwage od manifestacji kilkudziesiecioteysziecznych w czołowych miastach Rosji. Przeciez ludzie pamiętaja jak na goracym uczynku zlapał komitet blokowy samoobrony agentów wtedy jeszcze KGB na podkladaniu w bloku mieszkalnym bomby.

Teraz Rosjanie wiedzą, ze na kolejne 10- 200 lat polacy im tego nie zapomna. Pamietają jak przyjezdzali do polski i nikt nie chcial mowic po rosyjsku. 9 lat uczyli slowianskiego jezyka a mowilismy gorzej od Węgrów Rumunów czy Estończyków. W odporności na wiedzę w zakresie języka okupanta przewyzszali na tylko Gruzini!

No cóz Bog nad światem czuwa! Wrogom rozum odbiera!

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel
Weteran Forum


Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 438

PostWysłany: Sro Kwi 14, 2010 11:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:

9 lat uczyli slowianskiego jezyka a mowilismy gorzej od Węgrów Rumunów czy Estończyków. W odporności na wiedzę w zakresie języka okupanta przewyzszali na tylko Gruzini!


No właśnie, dzięki za ten fragment. Dosłownie teraz usiadłem aby coś w tym temacie napisać.
Wiem, że to moja wina , bo to moje nieuctwo, bo lata temu jakoś nie wchodziły mi do głowy imiona młodogwardzistów z ,, Mlodej Gwardii'' które kazano uczyć się nam w szkole na pamięć i teraz JEŚLI KTOŚ COŚ WRZUCA NA FORUM PO ROSYJSKU ( a były w różnych tematach teksty ważne po rosyjsku, jakieś opinie, komentarze z Rosji na temat tragedii ) TO PROSZĘ MIEĆ NA UWADZE ŻE JEST TU JEDEN NIEUK KTÓRY TERAZ NIE ROZUMIE CO TAM JEST NAPISANE.
Prośba więc o krótkie, jednozdaniowe streszczenie tego co tam jest napisane, główna myśl. Nie chodzi mi o cały tekst bo to za dużo , ale ową kwintesencję zagranicznej wypowiedzi/komentarza/opinii.

Pawel
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Sro Kwi 14, 2010 12:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Statystyczny rosjanin jest dużo bardziej biedny od statystycznego polaka.
Biednym jest łatwiej być przyzwoitym. Nie wątpię że wielu rosjan jest ludzmi bardzo przyzwoitymi, ciężko doświadczonymi przez los od wieków.
Dobrze że mogli zobaczyć film Katyń bo strzał w tył głowy znają bardzo dobrze. Wielu z ich krewnych tak zginęło. Cześć ich Pamięci!

_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 11:55 am    Temat postu: Michnik dziękuje braciom Moskalom. Ze strony Putina wy.... Odpowiedz z cytatem

http://www.fronda.pl/news/czytaj/michnik_dziekuje_braciom_moskalom_i_wieszczy_pojednanie

"Michnik dziękuje braciom Moskalom. Ze strony Putina wystarczą mu tylko gesty?

* Kategoria: Polska
* piątek, 16 kwietnia 2010 11:34

Polaków i Rosjan często dzieliła historia. Bywało, że w sercach po obu stronach pałała nienawiść albo niezrozumienie. Wspólny ból, wspólny płacz i wspólna żałoba mogą to jednak zmienić – zwraca się do Rosjan redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik. Tekst jego listu gazeta opublikowała i po polsku, i po rosyjsku.

"Dziś na krwi przelanej 70 lat temu w Katyniu i w sobotę pod Smoleńskiem rodzi się autentyczna polsko-rosyjska wspólnota losów. Dziękujemy wam - bracia Moskale - za współczucie, zrozumienie, spontaniczne akty solidarności i wszelką pomoc w związku z katastrofą" – napisał kontrowersyjny publicysta.

W tekście nie brakuje też stwierdzenia, że wielkim przełomem była wizyta premiera Władimira Putina w Katyniu i późniejsze półgębkiem przyznanie się prezydenta Miedwiediewa do tego, że były to zbrodnie stalinowskie. "Emisja filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy w najbardziej popularnym kanale telewizji rosyjskiej, słowa prezydenta Miedwiediewa o winie Stalina, wcześniejsze gesty i słowa premiera Putina to fundament pod nowe stosunki Polski i Rosji" napisał Michnik.

I kontynuował: „Tak samo jak kwiaty i świece składane na miejscu tragedii w Smoleńsku, pod ambasadą RP w Moskwie, przed polskimi konsulatami w innych miastach Rosji. I otwartość strony rosyjskiej na współpracę z polskimi ekspertami przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy”. Według Michnika wobec tragedii pod Smoleńskiem, „politycy rosyjscy zdecydowali się na uczynki bez precedensu, które przejdą do historii”

Bezkrytycznego traktowania Rosjan i emocjonalnych „analiz” nie podziela jeden z najwybitniejszych znawców tematyki rosyjskiej w Polsce, prof. Włodzimierz Marciniak. - Jeśli władze rosyjskie zdecydowały się na tak desperacki krok, że pozwoliły na projekcję w ogólnodostępnej telewizji filmu "Katyń", który wcześniej był faktycznie filmem zakazanym, to pokazuje, przed jakimi wyzwaniami stanęli – powiedział PAP. I stwierdza jasno, że Putin nie miał innego wyjścia, miał za to "nóż" na gardle" i stąd "Katyń" w telewizj'.

„Nawet w najtrudniejszych momentach naszej wspólnej historii były po obu stronach postaci umiejące wznieść się ponad uprzedzenia. Adam Mickiewicz pisał pod zaborami "Do przyjaciół Moskali". Polakom cierpiącym pod carskim jarzmem współczuł Aleksander Hercen. W XX w. połączyło nas doświadczenie Gułagu, tej "nieludzkiej ziemi", o której pisali Aleksander Sołżenicyn i Gustaw Herling-Grudziński” – napisał Michnik.

Tylko, że jak wskazuje prof. Marciniak, nie ma pojednania bez oparcia się na prawdzie historycznej. Jego zdaniem, strona polska może w tej chwili zażądać prawdy o Katyniu. - To znaczy: uruchomienia procesu sądowego, anulowania decyzji z 2004 r. o umorzeniu śledztwa i objęciu śledztwa tajemnicą państwową, zmiany przez Rosję stanowiska w Europejskim Trybunale Praw Człowieka - wylicza Marciniak.

- To są postulaty, z którymi prezydent Lech Kaczyński jechał to Katynia. Trzeba je powtórzyć - podkreślił. Tylko, jak przyznaje, nie widzi obecnie w kraju, kogoś kto o te rzeczy mógłby się upomnieć.
mm "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 1:23 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Sob Sty 29, 2011 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110129&typ=my&id=my04.txt

NASZ DZIENNIK Sobota-Niedziela, 29-30 stycznia 2011, Nr 23 (3953)

Na ulice Madrytu wyszły setki tysięcy ludzi, aby zademonstrować swoją solidarność w obliczu zamachów na stołecznym lotnisku. Na czele pochodu, zorganizowanego wspólnie przez partie polityczne i związki zawodowe, szli cztery lata temu znani politycy, naukowcy i ludzie kultury. W Moskwie taka demonstracja jest czymś niewyobrażalnym

Dwanaście lat terroru



Prof. Włodzimierz Marciniak


W zamachu terrorystycznym na podmoskiewskim lotnisku Domodiedowo jest wiele tragicznej symboliki. Prawie dwanaście lat temu wysadzone zostały domy mieszkalne w Wołgodońsku i Moskwie oraz odbyły się "manewry" w Riazaniu, w czasie których funkcjonariusze FSB podłożyli ładunek wybuchowy pod kolejny dom. To właśnie wtedy Rosja ujrzała człowieka, którego dzisiaj nazywa się wodzem narodu. Mało kto dokładnie pamięta wypowiedziane wtedy przez niego słowa, a właśnie dzisiaj warto je przytoczyć: "Terrorystów będziemy ścigać wszędzie. Jeśli na lotnisku - to na lotnisku. Jeśli, przepraszam za wyrażenie, w toalecie złapiemy, to w kiblu ich załatwimy. Koniec, sprawa jest ostatecznie zamknięta". Pomylił się Władimir Putin. Wtedy, w 1999 roku, sprawa się dopiero zaczynała, a po dwunastu latach stabilizacji i wstawania z kolan terroryści dobrali się w końcu do lotnisk.

Cechą charakterystyczną wielu zamachów w Rosji, także tego ostatniego, jest ich anonimowy charakter. Nikt się nie przyznał do jego dokonania. Podobnie było w marcu zeszłego roku, gdy doszło do wybuchu bomb w moskiewskim metrze. Na ogół celem większości organizacji terrorystycznych jest zastraszenie społeczeństwa lub władz państwowych dla zrealizowania konkretnych celów, czego warunkiem jest demonstracyjne przyznanie się do autorstwa zamachu. W przypadku eksplozji na lotnisku mamy do czynienia z odmienną sytuacją. Ich sprawcy najwyraźniej nie dążą do osiągnięcia jakichś konkretnych celów, zależy im na wzbudzeniu strachu w obliczu nieokreślonego i niezidentyfikowanego zagrożenia. Jeszcze dziesięć lat temu wywodzący się z Rosji amerykański kulturoznawca Michaił Epstein nazwał podobną sytuację "stanem horroru" - kiedy nikt niczego nie wie, na nic nie ma wpływu i każdy może zginąć w wyniku konfliktów tajemniczych "złych ludzi".
Głównym rezultatem anonimowych zamachów jest całkowita niewiedza na temat tego, kto ich dokonał. Każda z publicznie rozważanych wersji jest równie prawdopodobna, jak i równie trudna do utrzymania. Służby specjalne od razu wskazały trop kaukaski. Rzeczywiście, w większości kaukaskich republik sytuacja jest napięta, a dotyczy to w znacznie większym stopniu Dagestanu, Inguszetii lub Kabardyno-Bałkarii niż Czeczenii. Bezrobocie, bieda i korupcja spowodowały, że miejscowa ludność walczy z lokalną milicją i federalnymi służbami specjalnymi. Jednakże władze rosyjskie nie mogą swobodnie wskazywać na Kaukaz jako główne źródło zagrożenia terrorystycznego, gdyż samodzielność szefów tamtejszych klanów systematycznie rośnie w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich w Rosji. Dlatego w ostatnich komunikatach mówi się o bojowcach Nogajskiego Dżamaatu z Kraju Stawropolskiego, jako o najbardziej prawdopodobnych organizatorach zamachu. Na ich czele miał stać Rosjanin i wahabita, niejaki Razdobud´ko. Również o organizację zamachu na "Newski Ekspres" podejrzewano rosyjskiego islamistę. Wersje te są oczywiście bardzo prawdopodobne, a jednocześnie politycznie poprawne, gdyż wskazują na islamski ekstremizm, nie godząc jednocześnie w uczucia żadnego z narodów zamieszkujących Kaukaz.

Polityczny kontekst zamachu
W mediach intensywnie jest omawiany kontekst polityczny zamachu, czyli przyszłoroczne wybory prezydenckie. Putin może ponownie ubiegać się o prezydenturę - tylko po co miałby po raz drugi wchodzić do tej samej rzeki, skoro zwycięstwo ma i tak zapewnione, jeśli oczywiście wcześniej zakulisowo wyeliminuje z rywalizacji obecnego prezydenta. Ten sposób interpretowania zamachu całkowicie usuwa z pola widzenia społeczeństwo i ogranicza się do tajemnej wymiany sygnałów w obrębie grupy rządzącej. Z drugiej zaś strony, badania sondażowe pokazują rosnące zmęczenie Rosjan rządzącym tandemem Miedwiediew - Putin. Deklarowana chęć głosowania na Putina spadła od czerwca zeszłego roku (dane Centrum Lewady) z 37 proc. do 23 proc., a gotowość głosowania na Miedwiediewa nieznacznie wzrosła z 17 proc. do 19 procent. Socjologowie spodziewają się, że po zamachach popularność Putina może wzrosnąć. A więc okazuje się, że wersja o politycznym kontekście zamachu nie jest całkowicie pozbawiona sensu.

Podłoże ekonomiczne
Zupełnie na serio rozważana jest też wersja, z pozoru fantastyczna, o czysto ekonomicznym podłożu ostatniego zamachu. Prezydent Dmitrij Miedwiediew publicznie obciążył odpowiedzialnością za bałagan panujący na lotnisku Domodiedowo menedżerów prywatnej firmy zarządzającej tym obiektem. Jak to często w Rosji bywa, struktura własnościowa lotniska jest dość zagmatwana, a "spory podmiotów gospodarczych" często rozwiązywane były przy użyciu przemocy. Faktycznym właścicielem lotniska jest spółka offshore (czyli zarejestrowana w raju podatkowym), a główną rolę w zarządzaniu lotniskiem grają nie menedżerowie, ale najwięksi akcjonariusze. Przerzucanie się odpowiedzialnością za bezpieczeństwo pasażerów między milicją a dyrekcją lotniska może więc świadczyć na korzyść tej wersji. Tylko że jest to zaledwie jeden z możliwych kierunków śledztwa, o którym nie można w tej chwili powiedzieć niczego więcej niż to, że jest publicznie rozważany.

Wszyscy podejrzewają wszystkich
Anonimowość zamachu powoduje, że wielu ludzi podejrzewa o złe intencje służby specjalne, które obarczają odpowiedzialnością za panujący w kraju totalny bałagan. W mediach pojawiła się informacja, że służby z tygodniowym wyprzedzeniem wiedziały o możliwych wybuchach na Domodiedowie. Być może jest to prawda. Tylko jaką ma przyszłość kraj, w którym nikt nikomu nie wierzy, a wszyscy podejrzewają wszystkich o jak najgorsze rzeczy? Efektem każdego kolejnego zamachu jest totalna negacja nieudolnego państwa. Jeśli zamachy terrorystyczne we wrześniu 1999 roku spowodowały szok, wokół którego można było mobilizować poparcie polityczne dla Putina, to teraz nie ma żadnego szoku. Jest tylko rosnąca apatia i zniechęcenie. Dlatego też wszyscy w Rosji potępiają zamach, ale brak jest publicznych demonstracji solidarności w obliczu terroru. Cztery lata temu na ulice Madrytu wyszły setki tysięcy ludzi, aby zademonstrować swoją solidarność w obliczu zamachów na stołecznym lotnisku. Na czele pochodu, zorganizowanego wspólnie przez partie polityczne i związki zawodowe, szli znani politycy, naukowcy i ludzie kultury. W Moskwie taka demonstracja jest czymś niewyobrażalnym nie tylko dlatego, że nie ma w Rosji partii i organizacji społecznych, które mogą na znak solidarności wyprowadzić na ulice miast setki tysięcy obywateli, ale także dlatego, że nie ma tam polityków, naukowców i ludzi kultury, którzy są w stanie porwać za sobą tłumy.
Główny rosyjski problem polega dziś na tym, że terror ludzi nie łączy, lecz dzieli. Każdy zamach - zauważa Ilja Milstein - rodzi w Rosji nienawiść, a nie solidarność. Nienawiść do Kaukazu, skąd przyjeżdżają do Moskwy szahidzi. Nienawiść do państwa, które nie umie chronić swoich obywateli. Nienawiść do armii, która okryła się hańbą w Czeczenii. Nienawiść do demokratów, którzy rozwalili "wspaniałe państwo". Nienawiść do nacjonalistów, których ksenofobia może doprowadzić do ostatecznego upadku Rosji. Nienawiść do bogaczy, którzy rozgrabili imperium, a teraz ukrywają się w swoich mieszkaniach w Londynie i w willach na Lazurowym Wybrzeżu. Przypomina to - zdaniem rosyjskiego publicysty - stan podskórnej wojny domowej, która tylko dzięki zobojętnieniu "przypominającemu stan narkozy" od czasu do czasu ujawnia się na powierzchni życia społecznego paroksyzmami terroru, pogromami lub bandyckimi ekscesami.

Autor jest politologiem, pracownikiem naukowym Instytutu Studiów Politycznych PAN, Wyższej Szkoły Biznesu - National Louis University w Nowym Sączu oraz Szkoły Głównej Handlowej. Zajmuje się problematyką współczesnej Rosji."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group