" /> Dyskusje ogólne :: Rosjanie wymienili system naprowadzania na lotnisku
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rosjanie wymienili system naprowadzania na lotnisku
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 8:48 am    Temat postu: Rosjanie wymienili system naprowadzania na lotnisku Odpowiedz z cytatem

http://lowcaszpiegow.salon24.pl/170930,rosjanie-wymienili-system-naprowadzania-na-lotnisku-w-smolensku

"Pod podanym linkiem widnieją zdjęcia z lotniska w Smoleńsku wykonane przez białoruskiego dziennikarza niedługo po katastrofie. Kilka polskich gazet ukrywa powyższy fakt, kolegia redakcyjne niedopuściły do publikacji sensacyjnych zdjęć. NIKT nawet nie chce zweryfikować ich wiarygodności."


Rosjanie wymienili system naprowadzania na lotnisku w Smoleńsku
Tagi: wsi polityka rosja fsb

System naprowadzający (lampy sygnalizacyjne) umieszczony wzdłuż pasa startowego kilka godzin po katastrofie został wymieniony przez funkcjonariuszy rosyjskich służb. Pod podanym linkiem widnieją zdjęcia z lotniska w Smoleńsku wykonane przez białoruskiego dziennikarza niedługo po katastrofie. Kilka polskich gazet ukrywa powyższy fakt, kolegia redakcyjne niedopuściły do publikacji sensacyjnych zdjęć. NIKT nawet nie chce zweryfikować ich wiarygodności. Czyżby teza o zamachu na prezydenta RP to myślozbrodnia? Niczego nie należy przesądzać, ale nie sprawdzenie takiej informacji to …

http://silverrebel.livejournal.com/586215.html#cutid1

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"


Ostatnio zmieniony przez Jadwiga Chmielowska dnia Sob Kwi 17, 2010 2:49 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 7:35 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 9:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kilka dni temu ktorys z fachowcow polskich opisując stan lotniska w Smolensku uzyl okreslenia "swiatła naprowadzające rozwieszone na drzewach". Nie przytoczylem tego tutaj, bo wowczas wydawalo mi sie to jakąs niewiarygodną plotką. Teraz po przeczytaniu powyzszego tekstu szukam tamtej dyskusji na internecie i niestety nie moge znalezc. Ale jak tylko natrafie to od razu dam link, jesli to nie zostalo usuniete.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirosław Dakowski
Weteran Forum


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 216

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 9:59 am    Temat postu: Czy był to ZAMACH – proste testy Odpowiedz z cytatem

Czy był to ZAMACH – proste testy
MD środa, 14.IV.
Lądowanie tak dużym ( i starym) samolotem zawsze następuje z odległości paru kilometrów i wysokości kilkuset metrów - po linii prostej i bez przechyłów na skrzydło. „Czarne skrzynki” to rejestrują, jak i wszystkie parametry i rozmowy. Są więc w nich dane niezbędne do analizy kinetyki i dynamiki końcowych faz tego lotu:
a) kiedy i dlaczego nastąpił straszny przechył na skrzydło,
b) utrata wysokości i
c) „coś” stało się w silnikach (według wielu świadków był inny niż zwykle przy lądowaniach dźwięk, huk silników, różny też od ew. awaryjnie włączonej „pełnej mocy”).
Wbrew popularnym wierzeniom przechył (ok. 40o) musiał nastąpić daleko (ponad 100 m) przed uderzeniem skrzydłem o drzewa. Tę pewność mamy na podstawie fizycznych praw zachowania pędu i momentu pędu. Kluczowe więc jest poznanie przyczyn przechyłu. Bo to one spowodowały katastrofę.

Po paru godzinach od katastrofy tak prasa rosyjska, jak i polsko- języczna „wiedziały”, że powodem katastrofy był „błąd pilota i zła pogoda”.
Potem pojawiły się świadectwa, argumenty przeciwne. Dowody udało się przewieść do Polski, mimo interwencji tamtejszych „służb”.
Przerwałem jednak pisanie tej analizy we wtorek, gdy po prawie czterech dniach od katastrofy podano:
Błąd pilota i zła pogoda. Czarne skrzynki ujawniły przyczynę wypadku:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article585870/Czarne_skrzynki_ujawnily_przyczyne_wypadku.html
....Polscy eksperci pracujący przy śledztwie w Moskwie potwierdzają: piloci Tu-154M ignorowali rekomendacje wieży kontrolnej lotniska Siewiernyj w Smoleńsku. Ich zdaniem przyczyną katastrofy były bardzo złe warunki atmosferyczne, które doprowadziły do błędu pilota. Specjaliści z Komisji Badania Wypadków Lotniczych odsłuchali już nagrania rozmów pilotów prezydenckiego samolotu z wieżą kontrolną....

Następnego dnia (środa) nie potwierdzono tych „rewelacji”. Podano jedynie:
...rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow poinformował na posiedzeniu komisji rządowej, iż ustalono, że na pokładzie prezydenckiego samolotu nie doszło ani do wybuchu, ani do pożaru, a silniki pracowały do końca.
Nikt z poważniej analizujących przyczyny raczej nie brał pod uwagę wybuchu, ani pożaru, więc po co to oświadczenie? W nim – ani o „pogodzie”, ani... o poszukiwaniu ew. urządzeń blokujących układ sterowniczy (np. blokada klap lub lotek). Brak poszukiwań nie dziwi, gdyż:
Śledczy badający przyczyny katastrofy przyjęli trzy możliwe jej wersje: awarię maszyny, błąd ludzki i złe warunki pogodowe. Choć dotychczasowe ustalenia nie wykluczyły jednoznacznie żadnej z nich, to jednak Rosjanie wyraźnie skłaniają się do zamknięcia wątku związanego z możliwością awarii samolotu.
Więc o ew. sabotażu nawet myśleć nie wolno. Z poniższego fragmentu widać bezsilność polskiego prokuratora:
- Z płk. Zbigniewem Rzepą, rzecznikiem prasowym naczelnego prokuratora wojskowego, prokuratorem biorącym udział w śledztwie
Obecnie pracujemy więc nad tymi dwoma rejestratorami. Nie możemy jednak na razie przekazywać jakichkolwiek szerszych informacji, gdyż nie ma jeszcze zakończonych prac.
........... Czy ten raport zostanie podany do publicznej informacji?
- Choć nie mogę odpowiadać za to, co Rosjanie będą robili z tym raportem, to jednak myślę....
Nie ma Międzynarodowej Komisji do Badania Katastrofy. Czemu?? A przecież to Polska straciła swe władze: polityczne (Prezydent z ministrami), wojskowe i parlamentarne. A „rządzą” w śledztwie - Rosjanie [...rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow poinformował na posiedzeniu komisji rządowej]. Gdzie zaś są niezawisłe stwierdzenia Polaków?
[dodane 15 IV. media podały, że na czele Komisji Rządowej (rosyjskiej, oczywiście) stoi Premier Putin. W Warszawie „koordynuje” i wypowiada się” TW ZNAK - Michał Boni]
A ciała, jak i wszelkie badania - jadą ze Smoleńska via Moskwa do Warszawy. Kurica nie ptica??

Proste środki:
Znaleźć osoby lub środowiska, których naciski i sugestie spowodowały, że Prezydent i cała „wierchuszka” polecieli samolotem - i to jednym. Gdzie był BOR, czy BBN? Prezydent miał i powinien jechać z „katyńskimi wdowami” pociągiem. Tę zmianę przeprowadzono w ostatnim tygodniu przed lotem, więc znalezienie ludzi odpowiedzialnych za zmianę jest jeszcze łatwe. Potem wszystko obrośnie legendami. Znaleźć – i odstrzelić. Nie, może... nie dosłownie... Ale pozbawić jakichkolwiek wpływów na sprawy publiczne - na zawsze. I ich zawsze obserwować – i już zawsze podejrzewać o najgorsze.
Jeśli to był planowany zamach, to z pewnością przygotowano też „właściwą” ekipę przyszłych śledczych badających wypadek, do zatarcia śladów. Jeśli jest w aktualnej ekipie z Polski kilku uczciwych, a odważnych fachowców, to (jeśli był to zamach i będzie on tuszowany) zwyczajem „służb” działających w tej części Europy wpadną pod TIR-a. Tak, jak pułkownik Trafalski i major Piętak prowadzący śledztwo i badający męczeństwo i mord księdza Popiełuszki. Zginęli 30 listopada 1984 r. Obecnym śledczym trzeba zapewnić dostępne maksimum bezpieczeństwa.
Prasa podała (13. IV), że pasażerowie prezydenckiego samolotu Tu-154 nie byli ubezpieczeni. Wystawia to smutne świadectwo naszym „rządzącym”. Z zażenowania - dalej sprawy nie drążę.
Gdyby był to zamach - mogą za nim stać struktury siłowe Rosji (nie Rosjanie, mili i poczciwi współ-bracia! ) lub – Inna Potęga. Tej sprawy nie analizuję. Miejscowi pikusie na pewno nie mogli sami podjąć jakichkolwiek decyzji. Mogli mieć jedynie role służebną i/lub techniczną.
W USA analizuje się dotychczasową rolę prezesa NBP Skrzypka w oporze przeciw euro i innym decyzjom (czy naciskom) UE niekorzystnym dla Polski. Ciekawy ślad.
Porównania z Gibraltarem są w wielu aspektach właściwe: możliwość współpracy różnych, na zewnątrz nie zawsze przyjaznych sobie „służb”, oraz mataczenie od początku. Ale jest też duża różnica: SKALA sprawy. Ta katastrofa musi być wyjaśniona do końca.
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=1846&Itemid=47

_________________
Miros?aw
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z profesorem Dakowskim nie zawsze sie zgadzalem, ale TEN ARTYKUL jest najlepszy, jaki dotychczas widzialem na temat ewent. przyczyn tej katastrofy. Sama esencja tego co najwazniejsze.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerry
Weteran Forum


Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 396

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nasi fachowcy już wiedzą że tylko piloci Putina potrafią korzystać ze sprzętu radiolokacyjnego!!! Brońmy dobrego imienia przyjaciół moskali.

http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/z-lotniska-pod-smolenskiem-usunieto-sprzet-ktory-sluzyl,1465168,2943

Trzy dni przed katastrofą prezydenckiego Tupolewa w Smoleńsku na tym samym lotnisku lądowały samoloty z Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem. Na ich przyjazd do Smoleńska sprowadzono dodatkowy sprzęt nawigacyjny. Jest prawdopodobne, że przed lądowaniem samolotu z Lechem Kaczyńskim sprzęt ten usunięto z lotniska.
Transport wraku polskiego samolotu
Transport wraku polskiego samolotu /AFP

O sprawie w "Moscow Times" napisała znana rosyjska komentatorka Julia Łatynina. Źródłem informacji mieli być piloci znający procedury lotów rosyjskiego premiera. W rozmowie z korespondentem RMF FM Przemysławem Marcem Julia Łatynina powiedziała, że o ile wizyta Tuska była przygotowana, to wizytę prezydenta Kaczyńskiego rosyjskie władze traktowały jak zbędną.

Kiedy Putin i Tusk przylatywali, na miejsce przywieziono specjalne radiolokacyjne przyrządy. Ponieważ nie było śladu takich urządzeń, gdy przylatywał Kaczyński, to oznacza, że je zabrano - mówiła Łatynina. - Otwarcie mówiąc ja nie potrafię sobie wyobrazić naszego premiera, który ląduje na starym lotnisku wojskowym, na którym niczego nie przygotowano. W takiej sytuacji łatwiej przylecieć śmigłowcem lub przyjechać z Moskwy. Ta sprawa wydaje mi się bardzo ważna dla śledztwa - zaznaczyła.

Jednak zdaniem polskich pilotów i ekspertów lotnictwa, nawet jeżeli jakiś dodatkowy sprzęt podczas przylotu Putina tam był, nasi piloci o nim nie wiedzieli. Jak w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Zasadą powiedział pułkownik Bartosz Stroiński, dowódca Tupolewa, którym 7 kwietnia do Smoleńska poleciał premier Tusk, załoga podchodziła do lądowania, wykorzystując standardowe wyposażenie tamtejszego lotniska wojskowego. Stroiński przyznaje, że jest ono dość ubogie.

- Najtrudniejsze na tym lotnisku w złych warunkach może być brak precyzyjnego podejścia. Musi być odpowiednie oprzyrządowanie lotniska, aby można było wykonać precyzyjne podejście - tłumaczy. Jak dodaje, lotnisko wyposażone jest w dwie radiolatarnie - bliższą i dalszą prowadzącą. Według nich wykonuje się podejście do lądowania.

Eksperci, z którymi rozmawiał dziennikarz RMF FM twierdzą, że jeśli wtedy dostarczono jakiś lepszy sprzęt, był on przeznaczony jedynie dla samolotu Putina, a nasi piloci i tak nie mogliby z niego skorzystać. Zazwyczaj montowanie dodatkowego sprzętu radiolokacyjnego wymaga jego "oblatania", co oznacza, że pilot danego samolotu, musi sprawdzić, jak systemy działają w praktyce.

_________________
W CZASACH POWSZECHNEGO FA?SZU PISANIE PRAWDY JEST CZYNEM REWOLUCYJNYM.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 8:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O tym ze wywiezli sprzęt po wizycie Tuska i Putina a tuz przed przylotem Kaczyńskiego jest dowód:

http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9097.html?postdays=0&postorder=asc&start=0

Tam bylo tylko kilka dni różnicy DLACZEGO NIE ZOSTAŁ?

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 9:40 pm    Temat postu: Szkiełko i oko Odpowiedz z cytatem

Na naszym forum w Temacie otworzonym przez Pana Pawła Korobczaka jest Odpowiedź Pana Jerzego Dąbrowskiego pt. "Cześć pamięci poległym" gdzie Autor zamieścił link do http://wikimapia.org/#lat=54.82937&lon=32.0422268&z=14&l=28&m=b . Z tego satelitarnego zdjęcia można przy pomocy programu Google Earth określić odległość od elementu nawigacyjnego lotniska do początku pasa startowego. Z moich oszacowań (Ruler w GE) wynosi ona 1070 m. Czyli na 1070 m przed początkiem pasa startowego salmolot był już na jego poziomie, a nawet nieco niżej. Ale spokojnie!
Klasyka podchodzenia do lądowania zakłada że tor lotu jest nachylony do powierzchni pod kątem 3 stopni. Teraz parę rachunków:
1. Jeśli obliczymy (niektórzy zdawali maturę z matematyki Wink, a do tego matura nie jest potrzebna) długość przeciwprostokątnej, tej krótszej, leżącej naprzeciw kąta 3 st., (b * tg alfa), to otrzymamy ca. 56m (b=1070m).
2. Dodatkowo powinniśmy uwzględnić fakt, że płyta lotniska jest na poziomie 254m, a ta radiolatarnia na 239 m (też na podstawie programu Google Earth), czyli mamy dodatkowe 15m.
3. Oprócz tego samolot w chwili pojawienia się nad pasem (na początku pasa) powinien być kilkanaście metrów nad ziemią. Załóżmy, że jest to 15m
4. Gdy dodamy te wielkości to się okaże, że w miejscu uderzenia w radiolatarnię samolot był o 56 + 15 + 15 = 86 metrów poniżej wysokości na jakiej miał się w tym momencie znajdować.
To oznacza, że albo piloci nie znali swego położenia na mapie, albo nie znali swej wysokości.
Rozpatrzmy powoli sprawę wysokości.
Wysokość klasyka każe wyznaczać na podstawie ciśnienia atmosferycznego, a to odbywa się wg następujących zasad.
1. W chwili startu pilot justuje swój wysokościomierz na podstawie danych o ciśnieniu panującym na lotnisku, z którego startuje (odniesione do poziomu morza).
2. W chwili podchodzenia do lądowania pilot uzyskuje dane o ciśnieniu panującym na lotnisku docelowym od kontrolera lotu tego lotniska. Różnica tych ciśnień pozwala na określenie wysokości samolotu nad poziomem morza, a informacja o wysokości npm lotniska pozwala na określenie wysokości nad poziomem pasa lotniska.
Ten wywód był trochę przydługi, ale nie powinien być trudny do zrozumienia.
Jeśli weźmie się pod uwagę, że różnica ciśnienia o 1 hPa daje ca. 8-10 m różnicy wysokości, to widzimy, że pilot nie ma prawa przy podejściu do lądowania co do oceny swojej wysokości, pomylić się o więcej niż 8-10 m.
Jakim więc cudem mamy różnicę ca 90 m?
Możemy teraz zacząć spekukować.
Hipoteza 1. Pilot został fałszywie poinformowany o ciśnieniu panującym na lotnisku (zawyżenie danej o ciśnieniu panującym na lotnisku o 10 hPa daje uzyskany w powyższych obliczeniach wynik). Na lotnisku panowało wtedy 1026 hPa. (tysiacz dwadcat' szieśt' i tysiacz tridcat' szieśt' odróżnia i nie pomyli nawet Polak z najmizerniejszą znajomością rosyjskiego). Dane wziąłem spod http://www.wunderground.com/history/station/26781/2010/4/10/DailyHistory.html?req_city=NA&req_state=NA&req_statename=NA - podane są one nie dla lotniska Sieviernyj, a dla odledłego od niego o parę kilometrów drugiego lotniska w Smoleńsku. Ze względu na to, że lotniska te są nieodległe, a ciśnienie podaje się po skorygowaniu do poziomu morza, to dane te można przyjąć za poprawne. Co najważniejsze dane z lotniska informują, że cisnienie 10. kwietnia w Smoleńsku było bardzo stabilne. Za 3 godziny zmieniło się zaledwie o 1 hPa. Jeśli się przy tym wspomni, że kontrolerzy ocenili odbiór liczb przez polskich pilotów jako zły, to trudno oprzeć się przypuszczeniu, że to właśnie takie złe liczby zostały im podane.
Hipoteza 2. Pilot nie orientuje się w swoim położeniu (lokalizacji, tj. odległości od początku pasa). Te dane w systemie lotniska w Smoleńsku są mu podawane przez kontrolera. Znów mamy to samo. Liczby - liczebniki rosyjskie poza 'sorok' - czterdzieści, brzmią prawie podobnie do polskich. Jeszcze jest 'diewianosto' niedouczony lingwista może myśleć, że to jest dziewiętnaście zamiast poprawnego dziwięćdziesiąt. Ale myślę, że to nie dotyczy załogi samolotu i, że podawane dane liczbowe da się odsłuchać i odnieść do momentu katastrofy, więc nie powinno stanowić problemu - chyba, że coś 'się popsuje', woda zaleje, etc. Sad
Tak i w drugim przypadku mamy do czynienia z możliwością dezinformacji przez obsługę lotniska.
Widzimy zatem, że ani wielka mgła (na filmie nie jest ona aż tak gęsta, żeby nie było kompletnie nic widać, a wręcz przeciwnie widoczność jest na rozsądny dystans - może wyżej było gorzej), ani wmawiana światu nieznajomość przez pilota języka rosyjskiego nie powinny doprowadzić do tragicznego finału.
Inni mają inne hipotezy
Łukaszenko np. (chyba rozpatrując rzecz w odniesieniu do swych praktyk) wini Prezydenta.
Nasi piloci, koledzy zmarłego kapitana prezydenckiego tupolewa wykluczają nieprofesjonalne zachowanie się młodego, ale bardzo doświadczonego pilota (chyba ponad 5000 godzin w przestworzach i ponad 2000 lądowań).

Oceńcie więc Państwo rzecz sami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 11:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozumowanie pana Grzegorza jak najbardziej logiczne, gdy chodzi o wplyw cisnienia barometrycznego na precyzje urządzenia mierzącego wysokość. To cisnienie ma zresztą takze pewien wplyw na zachowanie samolotu w niektorych sytuacjach.
Ale jest pare innych, potencjalnie waznych spraw dotyczących tego lotniska, ktorych "polska" strona sledcza nie podejmuje, wsrod ktorych najwazniejsze wydaje mi sie ustalenie czy te radiolatarnie (inaczej radiosygnalizatory lub po angielsku markers albo beacons) czy one działały. Wedlug mapy są trzy, a wedlug jakiegos polskiego czlonka tej komisji - są dwie (to juz jest ciekawa rozbiezność). Gdy nie ma systemu ILS (a nie bylo, bo przywieziono go tylko na czas wczesniejszej wizyty Putina), to te radiolatarnie są wazne dla ustalenia przebiegu osi pasa (centreline) przy braku kontaktu wzrokowego z lotniskiem.
Niezaleznie od tego wszystkiego NIKT jak dotąd nie interesuje sie jak dlugo ten sam samolot przebywał na tym samym lotnisku w czasie wizyty Tuska i czy był wtedy odpowiednio ochraniany przez wlasciwe sluzby polskie (samolot rządowy!) przed osobami niepowołanymi!!!!!!!!!!!!!!!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 11:28 am    Temat postu: Post scriptum Odpowiedz z cytatem

Wracając do sprawy, którą przedstawiłem w poprzednim wpisie, chcę dodatkowo podkreślić, że informacja, którą miał pilot z wysokościomierza ZAKAZYWAŁA MU JUŻ DŁUGO LECIEĆ NA TEJ WYSOKOŚCI. Nie można bowiem lecieć poniżej określonej wysokości nie widząc ziemi. Wysokość ta na pewno nie może być mniejsza niż 50 m. O ile wiem dla lotnisk wyposażonych w ILS kat. pierwszej minimalna wysokość nad pasem, z której pilot musi widzieć co ma pod sobą wynosi 60m. W przeciwnym razie pilot okazałby się być kamikaze, a CFIT (controlled flight into terrain), który nastąpił jest praktycznie przesądzony. Co zawiodło?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 7:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pan Grzegorz pisze: informacja, którą miał pilot z wysokościomierza ZAKAZYWAŁA MU JUŻ DŁUGO LECIEĆ NA TEJ WYSOKOŚCI.
Czy to jest pewne? Bo jezeli tak, to by znaczylo, ze pilot nie mogl prawidlowo sterować. Tu trzeba doprecyzować, ze sterowanie to nie tylko zmienianie polozenia samolotu w przestrzeni poziomej (w prawo i w lewo), ale takze w przestrzeni pionowej (wspinanie - desant). To z kolei znaczyloby dwie rzeczy - jedną z dwoch lub obie naraz: 1. pilot nie mial nalezytej kontroli nad ukladem sterowniczym, 2. pilot nie mial nalezytej kontroli nad silnikami, ktorym miedzy innymi nalezy dodac mocy by poderwac maszyne do gory.
Teraz jeszcze chcialbym wyjasnic cos co mnie tu bardzo niepokoi. Panie Grzegorzu, z Panskiej analizy zrozumialem, ze najprawdopodobniej samolot zahaczyl o radiolatarnie (chyba skrzydlem), ktora z tej strony lotniska jest tylko jedna i rzeczywiscie w odleglosci okolo 1100 metrow od progu pasa. Zwykle to jest niski maszt radiowy. Jezeli tak, to samolot lecial za nisko na odcinku jeszcze PRZED 1100 metrow. Do czego zmierzam? Mianowicie to oznaczaloby, ze samolot nie mogl prawidlowo wykonywac manewrow wcześniej (co najmniej kilkanascie sekund wczesniej), a nie wskutek samej kolizji z tym masztem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 10:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piszę 'zakazywała' w tym znaczniu, że według obowiązujących go procedur pilot nie ma prawa zniżyć lotu poniżej pewnej wysokości nad lotniskiem. Jeśli to zrobi świadomie to świadomie naraża siebie i tych i to co mu powierzono na katastrofę. W tym przypadku ta granica na 100% została przekroczona, gdyż uderzając w tę antenę był już poniżej poziomu pasa startowego. Jak słusznie Pan Stanisław zauważa te urządzenia są niewysokie, gdyż leżą w linii pasa startowego, a więc postawienie tam wieży Eiffela'a nie wchodzi w rachubę. Położenie i wysokość tego obiektu można określić patrząc na Google Earth na lotnisko "Severnyj" w Smoleńsku - tak jak to opisalem wyżej. Tutaj nie ma możliwości pomyłki, wykluczam by GE robił tak grube błędy. Po prostu samolot podchodząc do lądowania nie może tego robić (kontynuować) gdy zniży się do pewnej wysokości i pilot nie widzi pasa. Tu nawet nie potrzeba przepisów - wystarczy rozsądek. Tak można robić jedynie na takich lotniskach, które są wyposażone w ILS kategorii III c. Takich lotnisk jest b. niewiele. O ile wiem, to Okęcie ma ILS kategorii II, a np. Wrocław kategorii I. Kat. I to 800 m widoczności i wysokość z ktorej dobrze widać ziemię 60 m, dla kategorii drugiej to połowa tych wartości czyli odpwiednio 400 i 30 m. W związku z tym można się domyślać, że dla lotnisk bez ILS (jak Smoleńsk - Severnyj) rozsądna granica jest większa od 60 m. Tym samym, gdyby piloci mieli świadomość zejścia niżej bez widoczności musieliby zaniechać operacji lądowania. Tu nie ma wyboru! Co ponad to to jawne łamanie przepisów i świadome dążenie do narażania się na śmierć. Nie wierzę aby ktoś przy zdrowych zmysłach mógł podjąć takie ryzyko i świadomie zszedł bez widoczności do poziomu 0 m - bo taki jest według przedstawionych poprzednio przeze mnie szacunków poziom wierzchołków drzew.
Pytanie zatem jest takie: "Czy ich oszukano podając nieprawidłowo ciśnienie, czy może zawiódł wysokościomierz (np. odpowiednio spreparowany albo wyposażony w 'ekstra automatykę' w czasie remontu)?"
Przeoczyć wskazań wysokościomierza (bo się akurat nie patrzyło) nie można, gdyż jest to podstawowy przyrząd w każdych warunkach przy podchodzeniu do lądowania, a w trudnych - przy braku widoczności - absolutnie najważniejszy, co do czego chyba nie trzeba nikogo przekonywać.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 10:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zrozumielismy sie. Ja myslalem, ze moze Pan juz ma informacje na temat tego co aktualnie wskazywal wysokosciomierz.
Natomiast niezaleznie od tego musimy przyjąc (co zresztą Pan slusznie uczynil), ze pilot, a zwlaszcza tak doswiadczony pilot wojskowy, musialby byc samobojcą, aby ignorowac wysokosciomierz (altimeter). Jak on dzialal i co wskazywal w danym momencie, to powinno byc w drugiej skrzynce, na podstawie ktorej analizuje sie trajektorie lotu. Problem w tym, ze nie wiadomo jaką konkretnie kontrole ma nad tą analizą polski przedstawiciel w tymze laboratorium (i czy jest on rzeczywiscie polski).
Jeszcze jedno, kto wie czy nie najwazniejsze. Otoz samolot byl wyposazony w najnowsze urządzenie TAWS, ktore ostrzega przed nadmiernym zblizaniem sie do ziemi lub obiektow naziemnych. Znaczy to, ze jesli wszystkie urzadzenia pracowaly jak nalezy to pilot nie mial wątpliwosci, ze leci za nisko. A nie byl samobojcą. Czyli co?...
O tym urządzeniu TAWS jest tutaj (ten amerykanski dziennikarz tylko w jednym nie ma racji, mianowicie wbrew temu co pisze zdarzaly sie ostatnio katastrofy przy lądowaniu samolotow z TAWS, z tym ze polegające na tym, ze pas byl sliski lub wystąpil nagly bardzo silny poryw wiatru bocznego):
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt9117.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
Co do ILS kat. III to mają go wszystkie wieksze lotniska na swiecie, np. w Toronto na dwoch pasach od jednej strony, w Amsterdamie na trzech pasach z obu stron. Tu trzeba dodac, ze to polega nie tylko na mechanizmach radiowo-radarowych, ale takze na oswietleniu przeciwmgielnym o wielkiej mocy (plus torch czyli pochodnia blisko progu pasa). To są wlasnie te swiatla, ktore Rosjanie ustawiali w Smolensku dla samolotu Putina.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 11:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kluczowe powinny być zapisy rozmów pilotów w ostatniej minuty (lub paru ostatnich minut) lotu. One dadzą obraz sytuacji. Podobnie uważa autor wskazanego przez Pana artykułu. Podobno podano wyniki (mam nadzieję, że to nie są ostateczne i końcowe rezultaty), wg ktorych przyczyną awarii było uderzenie samolotu w drzewo. Taki komunikat mógł być podany praktycznie w 5 minut po upadku samolotu. A jak nie w drzewo, to może w jakiś kamień, albo w kretowisko - scyzoryk się otwiera gdy się człowiek dowiaduje takich ekspertyz.
Dodatkowa wrednota lotniska w Smoleńsku polega na tym, że przed nim jest obniżenie i w związku z tym TAWS mógl nie dać wystarczająco wcześnie swego sygnału - po prostu samolot lecial nad obniżeniem i wszedł na płaskowyż.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sob Kwi 17, 2010 1:11 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co takiego mowią? Nie skutkiem ale przyczyną awarii było uderzenie samolotu w drzewo?
Rzeczywiscie - jak Pan to ujął - "scyzoryk się otwiera gdy się człowiek dowiaduje takich ekspertyz". Juz tyle wyglosili idiotyzmow, a zarowno media jak i internet to malpują, ze ja juz jestem chory. Ale to działa na wiekszość ludzi, ktorzy nie mają zadnego pojecia o samolotach. A niektorzy z tych co mają pojecie i powinni zabrac glos stosują sie do politycznej poprawnosci wedlug sygnalow meRRRdialnych, podobnie jak w PRL oglądali dziennik TV (dziennik TW) po to, aby wiedziec co na drugi dzien w pracy mowic, a o czym milczec. Oto wspanialy komentarz sprzed 2 dni na temat owego Ministerstwa Prawdy:
Klasyczna wprost psychomanipulacja
Spójrzcie na dzisiejszą "Wyborczą". Na jej pierwszą stronę. Na tekst pod zdjęciem.
Klasyka psychomanipulacji.
1. "Zwykły Rosjanin nas przeprasza, że to się stało na rosyjskiej ziemi" - oddziaływanie na emocje czytelnika.
2. Anonimowy pracownik wieży kontroli lotów zna treść czarnej skrzynki i wie, że to błąd pilota - opinia profesjonalisty - oddziaływanie na sferę poznawczą czytelnika.
3. Nadzieja na pojednanie między narodami - Śmierć ta nie była na darmo - ukojenie tragedii.
Zostaliśmy pocieszeni, pokrzepieni w bólu i zaopatrzeni w fachowe wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Zaświecono nam przed oczyma świetlaną nadzieją w duchu pojednania.
A ja odczytuję w tym wszystkim coś absolutnie innego. Widzę tylko jeden przekaz, za to podprogowy, między tymi trzema wierszami:
Byle Wam, Polaczki, nawet przez myśl nie przeleciało, że to mogło być coś innego, niż tragiczny wypadek!
No!
Dziennikarze już czują pismo nosem. Nikt się nawet nie zająknie o tym, że to mogło być cokolwiek innego, niż błąd pilota.
Oto jak dobrze zostaliśmy wytresowani !!!
I tylko jedyna nadzieja w tym, że nie wszystkie psy Pawłowa pozwalały się warunkować.....

http://t-rex.salon24.pl/169639,klasyczna-wprost-psychomanipulacja
Szczerze mowiąc to ja rozumiem co oni mają na mysli mowiąc o błędzie pilota. Ten "błąd", podobnie jak u wszystkich 96 (97?) osob polegal na tym, ze wogole polecieli do Rosji.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 7:35 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sob Kwi 17, 2010 7:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stanisław Siekanowicz napisał:
Niezaleznie od tego wszystkiego NIKT jak dotąd nie interesuje sie jak dlugo ten sam samolot przebywał na tym samym lotnisku w czasie wizyty Tuska i czy był wtedy odpowiednio ochraniany przez wlasciwe sluzby polskie (samolot rządowy!) przed osobami niepowołanymi!


To nie był ten sam samolot Panie Stanisławie. Owszem Tusk miał lecieć tym samolotem, ale była jakaś usterka i delegacja poleciała innym samolotem wojskowym, a ten był w tym czasie naprawiany. Po trzech dniach awarię podobno usunięto, wykonano po naprawie odpowiedni nalot i prezydent Kaczyński z delegacją poleciał - efekt znamy.






Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group