" /> Dyskusje ogólne :: Przeglad Stankiewicza
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przeglad Stankiewicza

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pią Maj 07, 2010 11:31 am    Temat postu: Przeglad Stankiewicza Odpowiedz z cytatem

Witam Państwa,

Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która zmienia zasady wyboru władz Instytutu i poszerza dostęp do jego akt. Jak przyznał, jeśli Lech Kaczyński miałby coś naprzeciw tej ustawie, to skierowałby ją do Trybunału Konstytucyjnego, a nie zrobił tego. PiS oraz część środowisk naukowych proponowały, by skierować nowelizację do Trybunału Konstytucyjnego. Taka, ich zdaniem, była wola zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. BRONISŁAW KOMOROWSKI MIJA SIĘ Z PRAWDĄ, PONIEWAŻ SENAT PRZYJĄŁ USTAWĘ W CZWARTEK, A W SOBOTĘ RANO PREZYDENT LECH KACZYŃSKI JUŻ NIE ŻYŁ. W DODATKU PREZYDENT WYDAŁ POLECENIE MINISTROWI DUDZIE PRZYGOTOWANIA WNIOSKU DO TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO. KOMOROWSKI POWINIEN PRZEPROSIĆ ZA TO OBYWATELI, NIE MOŻNA TEGO TOLEROWAĆ W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE! Ale stała się rzecz równie niebywała. Otóż odbyło się posiedzenie Komisji Hazardowej, na której miano podjąć decyzje o terminie zakończenia jej prac. Posłowie debatowali, debatowali i w czasie debaty dotarła do nich wiadomość, że Bronisław Komorowski już ogłosił w Sejmie, ze Komisja zakończy prace do końca września 2010. Poseł Beata Kempa poirytowana zapytała więc posła Sekułę:... Panie Przewodniczący to po co my w ogóle debatujemy? - skoro decyzja już jest i była podjęta przed posiedzeniem komisji....Farsa z Parlamentu i Parlamentarzystów, Farsa z Państwa Polskiego! Kpina z Polaków, wyborców.... B. Komorowski ma nas wszystkich w wielkim "poważaniu"...
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gdyby-prezydent-chcial-skierowac-ustawe-do-Trybunalu-to-by-to-zrobil,wid,12219293,wiadomosc.html
http://www.rp.pl/artykul/459243_Mam_zal_do_kolegow_z_PO_za_ustawe_o_IPN.html

Cieszyliśmy się z tych mistrzostw w piłce nożnej jak dzieci. Co prawda z biegiem czasu ambitne programy chudły, ale rząd zawsze podkreślał, że najważniejsze trasy, czy to kolejowe, czy autostrady, będą gotowe praktycznie w całości. Tymczasem psuje się pięknie rysowana sieć dróg, które mają być przejezdne przed Euro 2012. To, że nie będzie centralnego odcinka trasy A1 w okolicach Łodzi, wiadomo od niedawna, bo w warunkach przetargu jako datę ukończenia odcinka podano rok 2013. Tak naprawdę jednak dziura może być większa i sięgać od Torunia aż po Pyrzowice. Wątpliwości dotyczą także końcówki trasy A4, kluczowej, bo przed ukraińską granicą, czy budowanego aż przez cztery konsorcja fragmentu A2 z Warszawy do Łodzi…Okazuje się, że kolejowe dziury w infrastrukturalnej mapie mogą być jeszcze większe. Prawdopodobnie uda się zrealizować ok. połowy zaplanowanych prac, a żaden z długich odcinków tras nie zostanie ukończony w całości. Możemy więc zapomnieć o szybkich podróżach pomiędzy stadionami. Miały być piękne dworce, skończy się na wysprzątaniu i odmalowaniu starych. Fatalny to komunikat. Co gorsza, swój kamyczek do biurokratycznego ogródka dorzuciła i Unia. Szkoda, bo mapa infrastrukturalnych inwestycji na Euro 2012 wyglądała tak ładnie.
http://blog.rp.pl/romanski/2010/04/28/witajcie-w-dziurawej-polsce

Czy gigantyczny most na trasie autostrady A1 zagrozi zawaleniem, czy można go bez obaw budować? Jeden z ekspertów w styczniu sugerował, że zlecony przez GDDKiA projekt nie nadaje się do realizacji. Potem, gdy Dyrekcja zleciła mu wartą blisko 350 tys. zł analizę, zmienił zdanie. Jak ustalił "DGP", sprawą interesuje się NIK.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article600099/Ten_most_runie_Ekspert_zmienia_zdanie.html

Kolejna odsłona polsko-polskiej wojny na kolei to jedna z zasług ministerstwa Cezarego Grabarczyka. Od ponad roku dwóch największych przewoźników, samorządowe Przewozy Regionalne i państwowe PKP Intercity, zamiast tworzyć komplementarną ofertę, wyszarpuje sobie z rąk coraz bardziej skołowanego pasażera, puszczając pociągi w kilkuminutowych odstępach czasu, jakby to było metro. Jeżeli prawdą jest, że na spotkaniu z kilkoma marszałkami Andrzej Wach, szef PKP SA, spółki matki kolei, w zamian za usunięcie niewygodnego zarządu obiecywał rozłożenie długów Przewozów Regionalnych na 2 – 3 lata, resort skompromituje się do końca. Bo to by oznaczało, że rząd Tuska w ogóle nie panuje nad sytuacją, a PKP to mimo upływu lat wciąż państwowe państwo w państwie.
http://www.dziennik.pl/opinie/article596925/Czy_ten_pociag_ma_maszyniste_.html

Ponad 4 mln zł, bez przetargów, trafiło do dwóch informatycznych firm dzięki decyzjom szefa MSWiA Jerzego Millera. Teraz podlegli mu urzędnicy piszą rozporządzenie, dzięki któremu obie firmy staną się faworytami w wyścigu o publiczne zamówienie warte minimum 300 mln zł. Gdy jesienią Miller został ministrem, zawiesił funkcjonowanie rozporządzenia dotyczącego 112. To był szok, było one tworzone w bólach przez 7 lat i obowiązywało zaledwie kilka miesięcy. Odpowiedź MSWiA na zarzuty gazety niczego nie wyjaśnia.
http://www.dziennik.pl/polityka/article600150/Jak_minister_Miller_wykrecil_numer_112.html

Miało być tak łatwo. Wybucha afera hazardowa. Opozycja próbuje przykleić rząd do szemranej branży automaciarzy. Ten chce się uwiarygodnić i pod hasłami troski o dobro młodzieży i rodzin niszczonych przez nałóg hazardu pisze własny scenariusz – wydaje wojnę automatom. Szykuje rygorystyczny projekt ustawy zakładający likwidację salonów i punktów z jednorękimi bandytami. Ruszają zmasowane kontrole. Nagle okazuje się, że automaty certyfikowane przez resort finansów są nielegalne. Następują konfiskaty. Jacek Kapica ogłasza sukces. Cięcie. Tutaj kończy się władza rządu. Co dalej? Komisja Europejska bada, czy ustawa jest zgodna z unijnym prawem. Jeśli nie – grozi nam wysoka kara. Sądy przyznają, że celnicy nie mieli prawa rekwirować automatów. Zanosi się na pół miliarda złotych odszkodowania. I kto za to zapłaci? Jak u Piwowskiego: „Pan, pani, społeczeństwo”. Ale nie urzędnik, celnik, Jacek Kapica czy Donald Tusk. http://www.dziennik.pl/opinie/article599502/Dobrze_ze_ta_wladza_nie_siega_tak_daleko.html

Cieszę się, że Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować. Inteligencja, instynkt państwowy, wola i świadomość zadania to dobra kombinacja w warunkach naszej, dryfującej bylejakości. Jego kandydowanie ma już zresztą natychmiastowy, pozytywny efekt: konieczność wyłonienia nowego PiS-u. Demokratyzacja partii, wzięcie odpowiedzialności przez młodsze pokolenie polityków i merytoryczna specjalizacja są nieuchronne. A ławka jest długa i imponująca. Kilka tylko nazwisk (z góry przepraszam za niewymienionych!). Polityka zagraniczna: Kowal – kierunek wschodni, Szczerski z UJ – Unia, Szymański – eurodeputowany, "Przegląd Międzynarodowy" – globalizacja, Marek Cichocki – Niemcy. Gospodarka: Poncyljusz (poseł, przedsiębiorca, radykalna deregulacja), Kluza – nadzór finansowy, I.Dąbrowski – SGH, Krupiński – dziś Bank Światowy. Polityka społeczna: Kluzik-Rostkowska, Chłoń-Domińczak (pomostówki, którymi chlubi się PO – to jej dzieło, rozpoczęte w rządzie PiS-u). Korupcja: Ziobro, Kamiński (ten z CBA). Sprawy organizacyjne: Brudziński, Jakubiak. Gdyby udało się jeszcze pozyskać na ekspertów Matyję (państwo, konstytucja) i Rymszę (polityka społeczna) ten zespół byłby bliski ideału. Świetnie wykształceni, większość była już wiceministrami i zna państwo. A przy tym – choć młodzi – są wierni "Solidarności".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Taki-bedzie-nowy-mlody-PiS,wid,12217323,felieton.html

Nie jest łatwo prowadzić biznes w Polsce, wystarczy prześledzić losy Romana Kluski czy porozmawiać z przedsiębiorcą prowadzącym niewielką firemkę. Ilość papierkowej roboty, jakiej wymagają od niego urzędnicy, powoduje, że czas i koszty przeznaczane na uzasadnienie funkcjonowania urzędów i urzędników są kolosalne i stawiają nas pod tym względem w światowej czołówce. Co gorsza, sytuacja wcale się nie poprawia, wręcz przeciwnie. W ubiegłym roku uchwalono w Polsce 243 ustawy i ponad 1,4 tys. rozporządzeń. Część z nich powiększyła pakiet ok. tysiąca aktów prawnych, które powinien znać przedsiębiorca, żeby prowadzić biznes w zgodzie z prawem. Jak to się ma do hasła głoszonego przez komisję Janusza Palikota – przyjazne państwo? Cóż z tego, że wicepremier Waldemar Pawlak chwalił się projektem znoszącym bariery jeszcze w listopadzie, skoro od tej pory nie zdołano go nawet przepchnąć przez Komitet Stały Rady Ministrów.
http://blog.rp.pl/blog/2010/04/26/elzbieta-glapiak-likwidacja-barier-to-tylko-obietnice

Przepisy Unii Europejskiej dopuszczają obniżenie stawki podatku akcyzowego na energię, płaconego przez energochłonny przemysł. W Polsce z tej możliwości nie skorzystano. Brak takich rozwiązań w polskiej polityce fiskalnej generuje znaczne różnice w kosztach produkcji, wywierając tym samym destrukcyjny wpływ na pozycję konkurencyjną energochłonnych branż polskiego przemysłu. Minimalne, wymagane Dyrektywą 2003/96/WE, stawki podatku akcyzowego wynoszą 0,5 euro za MWh dla firm i 1 euro za MWh dla pozostałych podmiotów. W Polsce stawka akcyzy w wysokości 20 zł za MWh wielokrotnie przekracza stawki minimalne. Spośród 27 krajów Unii Europejskiej 22 stosuje zdecydowanie niższe stawki podatku akcyzowego, w tym 13 wynoszące od 3,2 do 0,5 euro za MWh, a dziewięć poniżej 0,5 euro za MWh. Przedstawiciele Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu podkreślają, że przemysł energochłonny w Polsce nie może już wyraźnie zwiększyć swojej efektywności energetycznej i zmniejszyć zużycie energii, ponieważ już to zrobił. - Jeśli cena energii dla przedsiębiorstw energochłonnych w Polsce nie jest objęta bonifikatami ze strony państwa, na co pozwalają przepisy UE, to doprowadzamy do wykluczenia polskiego przemysłu z konkurencji z zagranicznymi podmiotami. Forum nie domaga się żadnych wyjątkowych preferencji, chce tylko zapewnienia takich warunków, jakie mają konkurencyjne przedsiębiorstwa w innych krajach UE.
http://podatki.onet.pl/akcyza-po-polsku,19923,3218034,1,prasa-detal

Ministerstwo Sprawiedliwości likwiduje sądy gospodarcze i przekształca je w wydziały sądów powszechnych, argumentując, że postępowanie gospodarcze niczym się nie różni od zwykłego postępowania cywilnego. Przedsiębiorcy są przerażeni nie tyle likwidacją tych sądów (bo kiedy je wprowadzano też nie byli tym zachwyceni) ile brakiem stabilności prawa. Apelują, by - zamiast wciąż majstrować przy przepisach - przeprowadzić systemową reformę prawa. Uzasadniają to podane przez "DGP" przykłady. Oto w ostatnich trzech latach najważniejsze ustawy i kodeksy zmieniano kilkaset razy. I tak kodeks postępowania cywilnego nowelizowano 37 razy. Kodeks postępowania karnego - 29 razy, a kodeks pracy - 13 razy. Sądy grodzkie powstały, by pójść do likwidacji. Podobnie sądy 24-godzinne. Przykłady można mnożyć. Kartę Nauczyciela od czasu jej uchwalenia w 1982 r. nowelizowano 60 razy, z czego tylko w ub. roku 5 razy. Nawet sami doradcy podatkowi gubią się w zmianach ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która od 2000 r. była nowelizowana kilkadziesiąt razy.
http://finanse.wp.pl/kat,104762,title,Sady-gospodarcze-pod-noz,wid,12206321,wiadomosc.html

Podległa rządowi Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości nie tylko manipulowała przy konkursie na fundusze z UE, ale opóźnia również wypłatę środków firmom, które otrzymały dotację – przedsiębiorcy podejrzewają, że celowo. Od jednej z beneficjentek zażądano poprawienia przelewu. Skrót faktury VAT: „FV” – wpisała małymi literami, choć na fakturze było „FV”. Tłumaczyła, że nie da się poprawić już wykonanego przelewu. Zażądano od niej oświadczenia, ale nie podano, o czym ma oświadczyć. Jeszcze inny przedsiębiorca dwadzieścia razy na wezwanie PARP dokonywał poprawek jednego wniosku o płatność i nadal płatności nie otrzymał
http://finanse.wp.pl/kat,85434,title,Oszukani-przez-PARP-czyli-co-sie-pan-pieni,wid,12225469,wiadomosc.html

Zarząd Narodowego Banku Polskiego pod kierownictwem Piotra Wiesiołka podtrzymał stanowisko sformułowane jeszcze za życia prezesa Sławomira Skrzypka, że ponowne ubieganie się o udostępnienie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy elastycznej linii kredytowej jest niezasadne. Udostępniona Polsce w ubiegłym roku linia kredytowa z MFW na 20,5 mld USD dzisiaj wygasa. Nie wykorzystaliśmy tych środków; były one natomiast formą zabezpieczenia stabilności złotego w okresie turbulencji na rynkach finansowych. O przyznanie linii zabiegał rząd, ale z formalnym wnioskiem do MFW musiał wystąpić NBP. W tym roku rząd ponownie zwrócił się do banku centralnego, aby wystąpił o zabezpieczenie także na bieżący rok. Za samo pozostawienie pieniędzy do naszej dyspozycji zapłaciliśmy w ubiegłym roku 188 mln USD prowizji. Kolejne koszty - spłaty kredytu wraz z oprocentowaniem - ponosilibyśmy, gdyby doszło do wykorzystania pieniędzy. "Aktualny stan rezerw dewizowych upoważnia do stwierdzenia, że stanowią one wystarczający bufor bezpieczeństwa dla systemu bankowego w Polsce. Dostęp do Elastycznej Linii Kredytowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie jest również uzasadniony makroekonomicznymi uwarunkowaniami sytuacji gospodarczej w Polsce" - czytamy w komunikacie zarządu NBP. Elastyczna linia kredytowa nie jest przeznaczona do tego, by łatać dziury w budżecie. Nie powinna zastępować działań rządu na rzecz szybkiej konsolidacji finansów publicznych - wyjaśnia prof. Andrzej Kaźmierczak, członek RPP.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100505&typ=po&id=po21.txt

Ekspert Robert Gwiazdowski o kryzysie w Grecji, reakcji polityków i inwestorów.
http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=769

Poparcie dla przyjęcia euro w Polsce spadło w ciągu roku o 13 %.
http://www.tvn24.pl/0,1654953,0,1,euro-nie--dziekuje,wiadomosc.html

Przykład jak niedemokratycznie prowadzi obrady B. Komorowski, niewygodne pytania, niewygodna opozycja, można odnieść wrażenie, że Komorowski obrońca demokracji zachowuje się jak dyktator.
http://www.youtube.com/watch?v=0RtLbDgRzQQ&feature=related

Bloger: „Nie ukrywam , że to co pokazano jako nie pozbierane pozostałości po katastrofie aż mną zatrzęsło !!Durny Premierze, prokuraturo, Ministrze , Marszałku i inni "wiarygodni" informatorzy o tym jak to dobrze współpracuje się z Rosyjskimi Komisjami. JAK WAM NIE WSTYD !! JEŻELI TAK BARDZO JESTEŚCIE UFNI TO GDZIE WASZA KONTROLA ! OKŁAMUJECIE NAS BEZCZELNIE, NA CO LICZĄC ?! Jeżeli nie ma komu pojechać tam i pozbierać wszystko, to poradzę wam co zrobić : POPROŚCIE HARCERZY, NIE ODMÓWIĄ A I WSTYDU NASZEMU PAŃSTWU NA PEWNO NIE PRZYNIOSĄ! A JAK NIE MACIE PIENIĘDZY TO PIERWSZY SIĘ DOŁOŻĘ ILE MOGĘ ! I MAM PEWNOŚĆ ŻE NIE BYŁBYM SAM, TEN NARÓD NIE CAŁKIEM JESZCZE SPARSZYWIAŁ.W przeciwieństwie do was, herosi pojednania! Hańba !”
http://niepoprawni.pl/blog/656/ziemie-przekopana-na-1m-tylko-rzeczy-pozostaly-na-wierzchu

Bloger: „Widzieliście w Wiadomościach, co ludzie przywożą z miejsca katastrofy! Nawet paszport Polaków tragicznie zmarłych. A Minister kopacz mówiła, że ziemia była przesiewana przez Rosjan na głębokość 1 metra... Kłamczucha Jedna... to nawet technicznie brzmiało fałszywie. A Cieć od Niemca mówi dziś, że Tusko-Pustak-Strachliwy od kilku dni wiedział o tym, że miejsce tragedii jest nie zabezpieczone i ludzie robią sobie wycieczki na poszukiwania rzeczy tragicznie zmarłych. I co zrobił!!!! NIC. Dopiero jak przyjechali Polacy stamtąd z rzeczami i zdjęciami podobno zareagował drogą dyplomatyczną. On zareagował w sprawie Polski?. On! Ten, dla którego Polska to nienormalność. Ten, który ze strachu przed Putinem dostaje pewnie chyba przysłowiowej obstrukcji lub rozwolnienia. A Namiestnik zwany p.o. Prezydentem? Co zrobił? W momencie, kiedy ludzie sobie chodzili i bezcześcili miejsce śmierci On grał w sztuce/ komedii tragicznej pt.: "Wywiad w TVN" Z A. Werner...”
http://niepoprawni.pl/blog/756/caly-czas-jestem-zszokowany-ale-teraz-taze-juz-zly

Jest rzeczą szczególną, że wydarzenia w Smoleńsku urosły niemalże do rozmiaru powojennego pojednania. Podczas gdy to co działo i dzieje się w związku z tą tragedią, tak na płaszczyźnie relacji Polacy - Rosjanie, jak i na szczeblu relacji oficjalnych, niczym wyjątkowym nie jest. Dość przypomnieć sobie niedawną katastrofę polskiego autokaru w Grenoble gdzie odzew zwykłych Francuzów i władz Francji, ich współczucie i wola pomocy w niczym nie były gorsze od tego co widzieliśmy w Rosji. Uporczywość urabiania nas w pojednanie - jakbyśmy jakiegoś potrzebowali. W uznanie wyjątkowej życzliwości - jak gdyby w takich okolicznościach mogła się ona przydarzyć tylko wielkiemu narodowi rosyjskiemu. W końcu w coś najbardziej parszywego - w odroczoną wdzięczność za rzekome "wyzwolenie". Cały ciąg zdarzeń jaki obserwujemy budzi najgorsze podejrzenia ale jest zarazem wyjątkowo klarownym sygnałem ostrzegawczym. Patrzmy i zapamiętujmy, kto i jakimi metodami wpycha nas sobie w ramiona. Cel będzie można ocenić później. „Chytrość moskiewskich intryg, mocniejsza niż broń, gubiła zawsze Polaków samymi Polakami.” Tadeusz Kościuszko Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej do Komisyi Porządkowych wszystkich ziem i powiatów, 7 maja 1794, obóz pod Połańcem. http://niepoprawni.pl/blog/1164/patrzcie-i-zapamietujcie

Jest już jasne, że Rosjanie prowadzą w Polsce własną, niezwykle skuteczną politykę i wspierają jeden z obozów politycznych i jednego z kandydatów. Drugi obóz polityczny zaś od dawna skutecznie zwalczają. A politycy pierwszego, wspieranego przez Rosję obozu, nie tylko nie próbują walczyć z tym mieszaniem się Rosji w nasze sprawy, ale wręcz się z tego cieszą. Przykład pierwszy z brzegu: zaproszenie Donalda Tuska do Katynia, by ośmieszyć (przy pomocy usłużnych mediów) Lecha Kaczyńskiego. To przecież prezydent jako pierwszy zaczął organizować wizytę w Katyniu, jednak Putin zdecydował się zrobić wrzutkę i usunąć go z oficjalnych obchodów, tak by za ojca zbliżenia katyńskiego uznać Tuska... I by prezydent wyszedł na "oszołoma", który tylko do tej historii wraca i ze staruszkami lata, podczas gdy jego adwersarze, to i przyklęknąć potrafią i z przywódcami porozmawiać. Przykład drugi, o którym dziś szeroko informuje "Fakt" (ale wcześniej nie był on nieznany) - to dość obrzydliwe potraktowanie Jarosława Kaczyńskiego w drodze do Smoleńska, tak by jako pierwszy mógł tam przybyć premier Donald Tusk. Polska strona rewanżuje się zaś Rosjanom, jak tylko potrafi (nie twierdzę, że powodem jest chęć zdrady, a raczej, że robi to kierując się własnym, partyjnym, krótkoterminowym interesem). Rzecznik prasowy rządu Paweł Graś (a także wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski) bez większej żenady opowiadają, że międzynarodowa komisja byłaby obrazą dla Rosjan, bo dowodziłaby braku zaufania (nie wyjaśniają jednak przy tym, dlaczego Polacy mieliby Kremlowi ufać), i strofują dziennikarzy, którzy chcą i potrafią zadawać niewygodne dla Rosjan (i polskich władz także) pytania. Strona polska rezygnuje też z możliwości zbadania sprawy katastrofy w Smoleńsku i godzi się na to, by Rosjanie mogli z dowodami i materiałami robić dokładnie to, co chcą. A wszystko w imię "pojednania", które - już na pierwszy rzut oka - wygląda jak wasalizacji i rezygnacja z własnych interesów w zamian za kilka symbolicznych gestów. Oczywiście polski model wasalizacji wygląda inaczej niż ukraiński. Jesteśmy w NATO i UE, więc wojsk rosyjskich tu (przynajmniej na razie) nie będzie. Ale nie zmienia to faktu, że Putinowi i Miedwiediewowi udaje się odbudowywać strefę swoich wpływów, i już bez większego skrępowania kształtować politykę nie tylko na Ukrainie (przypomnijmy, że Wiktora Juszczenkę próbowano otruć), ale również w Polsce (tu bardziej subtelnymi, jak się na razie zdaje, sposobami), ale także w Polsce. A media i minstreamowi politycy obserwują ten spektakl z zainteresowaniem i nieustannie wzywają do głosowania tak, by było to na rękę Rosji. Tak, by nikt już nie przeszkadzał jej w budowaniu także w Polsce rosyjskiej strefy wpływów. Głównym zagrożeniem pozostaje zaś dla nich IV Rzeczpospolita, "demony patriotyzmu", "histeria nacjonalizmu" czy już zupełnie wprost Jarosław Kaczyński... Znacząca część Polaków "kupuje" zaś tę narrację i w sondażach twierdzi, że głosować będzie na Bronisława Komorowskiego, czyli tak by było to na rękę Rosji... A postępowe media zacierają ręce. Oby przedwcześnie!
http://terlikowski.salon24.pl/175635,glosowac-jak-chca-rosjanie

Austriacka policja oskarżyła pomocnika Władimira Putina Ramzana Kadyrowa pełniącego funkcję prezydenta Czeczenii o zabójstwo w Austrii Umara Israilova w 2008 roku. Raport ze śledztwa liczy 214 stron. Wielu innych Czeczenów zostało porwanych z Austrii oraz innych Państw Europy - w tym prawdopodobnie z Polski - przez komando wysłane przez władze podległe Rosji.
http://www.kavkazcenter.com/eng/content/2010/04/30/11988.shtml

Oświetlenie na lotnisku jest istotnym czynnikiem wpływającym na bezpieczne lądowanie. - Przechwytując wzrokowo światła, pilot dolatuje do progu pasa - tłumaczy Pietrzak. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem możemy jednak powiedzieć, że pierwszy rząd świateł nie działał. Wielce prawdopodobne, że nie działały też dwa kolejne rzędy świateł. Przez kilka dni po katastrofie obserwowaliśmy działanie świateł - w trakcie, gdy paliły się pozostałe światła, trzy pierwsze rzędy nie działały.- To jest istotne, że światła muszą się świecić. Na takim prostym lotnisku światła to jest obowiązek. Zezwala się, żeby ileś procent nie działało, ale to jest około 5-10 maksymalnie procent. Nie może być tak, że nie działają poszczególne sektory. One pokazują pilotowi jak lecieć, gdzie jest pas - podkreśla były dowódca specpułku.
http://www.tvn24.pl/-1,1654627,0,1,co-sie-dzialo-w-ostatniej-minucie-lotu,wiadomosc.html

Oto kto i jakie korzyści odniósł z katastrofy pod Smoleńskiem. Oczywiście to nie jest nawet cień dowodu, natomiast warto o tym wiedzieć.
http://smolensk-2010.pl/2010-04-27-hipoteza-ktora-moze-podjac-miedzynarodowa-komisja-sledcza-ds-katastrofy-jezeli-powstanie.html

Czy informacja na tym zrzucie ekranu z wp.pl jest autentyczna? Według niej autor filmu został przesłuchany przez prokuraturę i powiedział, że widział ludzi ocalałych z katastrofy. Jeśli tak to strona ta została skasowana z wp.pl. To oczywiście mogło być spowodowane głupim żartem, ale wątpliwości rozwiałoby jedynie odtajnienie całości zeznań tego człowieka.
http://img94.yfrog.com/img94/7003/imageshackru.jpg

Rosja sięgnęła po Europę Środkowo-Wschodnią i jej walka o panowanie energetyczne w regionie zamienia się w zwykły podbój, nie zawsze środkami pokojowymi. Polska nie tylko utraciła elitę władzy, ale została też z rządem, którego premier niedawno jeszcze przekonywał, że nie potrzebujemy armii (bo nikt krajowi nie zagraża), marszałek Sejmu głosował za utrzymaniem ostatniej posowieckiej służby w III RP, minister spraw zagranicznych przeżywa poważne problemy emocjonalne, a minister obrony zamiast zapobiegać lotniczym katastrofom, dba o to, by nie zostawiały one dużych urazów psychicznych. Ci ludzie muszą odejść, bo nawet ostatnie wydarzenia pokazują, że nie są w stanie się zmienić. Fatalne rządy PO spowodowały powstanie w naszym regionie ogromnej próżni politycznej zagrażającej nie tylko suwerenności Polski, ale i pokojowi w Europie.
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33749

Prokuratorzy zaczynają korzystać z niezależności, którą dało im ustawowe odpolitycznienie. Buntują się przeciwko swoim szefom, odrzucając ich kandydatury do Krajowej Rady Prokuratorów. Swoje głosy oddali na śledczych spoza obecnych układów.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article599337/Prokuratorzy_buntuja_sie_przeciw_szefom.html

Jan Rokita o Lechu Kaczyńskim. Nowa patriotyczna legenda. Publicysta udowadnia dlaczego tragicznie zmarły prezydent zjednoczy zdecydowaną większość Polaków.
http://www.youtube.com/watch?v=LfXs87T6Qzw&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=BJDhTKEWSaA&NR=1

W Tbilisi jest już ulica Lecha Kaczyńskiego. Wkrótce jeden z placów w kurorcie Batumi otrzyma imię Marii Kaczyńskiej. Na uroczystość nadania nowej nazwy ulicy w centrum gruzińskiej stolicy przybyli przedstawiciele mieszkającej w Gruzji Polonii, lokalni politycy i mieszkańcy Tbilisi. Wcześniej prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili polecił nadać pośmiertnie Lechowi Kaczyńskiemu tytuł i order Narodowego Bohatera Gruzji, najwyższe gruzińskie odznaczenie państwowe. Ulica im. Lecha Kaczyńskiego jest też na Ukrainie w Odessie. Z podobną inicjatywą wystąpiły również władze stolicy Litwy.
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33768

Podsycanie lęku przed braćmi Kaczyńskimi było od lat głównym zadaniem propagandystów III RP. Realizowanym jako strategia przejęcia, utrzymania i sprawowania władzy. Intensyfikacja lęku, zastosowana jako forma manipulacji, okazała się niezwykle skuteczna, umożliwiając sterowanie nastrojami społecznymi, a następnie podporządkowanie decyzji wyborczych interesom wąskiej grupy beneficjantów. Na tym lęku zbudowano „pozycję startową” Platformy Obywatelskiej, wmawiając społeczeństwu, że wybór Tuska i spółki uchroni Polaków przed straszliwą katastrofą „kaczyzmu”. Po wyborach 2007 r. natychmiast powierzono mediom zadanie utrzymywania społeczeństwa w poczuciu zagrożenia recydywą rządów PiS, koncentrując się jednocześnie na tworzeniu negatywnego obrazu prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Ten prosty zabieg socjotechniczny, oparty na manipulacji właściwej systemowi totalitarnemu, musiał okazać się efektywny w społeczeństwie uzależnionym od przekazu telewizyjnego i powszechnego, bezkrytycznego przyjmowania dziennikarskich relacji. W połączeniu z dziennikarską autocenzurą i przemilczaniem wiadomości nieprzystających do normy sprawił, że do świadomości Polaków nie mogła przedostać się żadna informacja ukazująca prawdziwy obraz Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Trudno o bardziej wyrazisty dowód ciągłości systemowej III RP z okresem PRL jak właśnie wieloletnia kampania propagandowa skierowana przeciwko prezydentowi i prezesowi PiS. Znajdujemy w niej wszystkie elementy propagandy komunistycznej, w tym podstawową i najmocniej eksploatowaną kategorię „wroga” – z powodzeniem stosowaną również w Putinowskiej Rosji.
http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/2914/kaczynski-potrzebny-jak-nigdy

Państwa członkowskie strefy euro i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zdecydowały w niedzielę o udzieleniu pomocy dla Grecji. 110 mld euro zasili kasę tego kraju w ramach trzyletniego programu. Hellada musi jednak wprowadzić szereg drastycznych cięć. Grecy muszą podnieść podatki (m.in. VAT z 21 do 23 proc., akcyza na paliwa, wyroby tytoniowe i alkohol o 10 proc.), znieść 13. i 14. pensję w budżetówce, 13. i 14. emeryturę. Niezbędne są inne cięcia w sferze wydatków państwa - zamrożenie płac i rent oraz emerytur w najbliższych trzech latach. W 3 lata kraj musi zaoszczędzić 30 mld euro. Do 2014 roku Grecja musi mieć deficyt budżetowy na poziomie nie wyższym niż 3 proc. PKB (teraz - 13,6 proc. PKB). Grecja okłamywała całą Europę przed wstąpieniem do strefy euro i już po wejściu do niej, przekazując nieprawdziwe dane odnośnie do stanu gospodarki. Rząd Tuska również ukrywa prawie połowę deficytu budżetowego (planuje 52 mld z 97 mld – obie liczby mogą się zmienić o kilka miliardów). Zbliżamy się do sytuacji Grecji, czy też dostaniemy pomoc, a jeśli tak to czy na równie złych warunkach czy może jeszcze gorszych?
http://biznes.interia.pl/raport/grecja/news/110-mld-euro-nagrody-za-cyniczne-klamsta,1473248

Nie sam wybór prezesa, czyli oddanie go pod pełną kontrolę niezlustrowanych środowisk i partii rządzącej, jest w ustawie o IPN podpisanej przez Komorowskiego najbardziej niepokojący. Prawdziwe przerażenie – nie przesadzam - powinny bowiem budzić wprowadzone nią zmiany w dostępie do dokumentów SB i wykorzystywaniu informacji w nich zawartych. O ile więc stara ustawa nie dawała wglądu do wytworzonych przez siebie dokumentów i donosów funkcjonariuszom i tajnym współpracownikom SB, po wejściu w życie tej właśnie podpisanej każdy z nich będzie mógł otrzymać kopie wszystkiego co w ramach swojej bezpieczniackiej kariery zgromadził lub wytworzył. W ręce funkcjonariuszy i tajnych współpracowników SB trafią więc ich wszystkie raporty o osobach przez nich inwigilowanych, wszystkie zgromadzone na nich haki, kompromitujące informacje, czy zwykłe plotki. Wszystko co na swoje ofiary mieli. A dzięki Platformie i Komorowskiemu, z tych dokumentów i donosów nie zostaną nawet usunięte nazwiska osób trzecich, wszystko do wglądu. Ludzie, którzy przez lata zajmowali się łamaniem innym życia i brali za to pieniądze, dzisiaj dostaną z powrotem do ręki to co im wtedy do tego łamania życia służyło. Wszystkie donosy i plotki, każdą kompromitującą ich ofiarę informację - prawdziwą lub nie. Jakiż użytek można z tego dzisiaj zrobić, nawet nie próbuję sobie wyobrażać.
http://niepoprawni.pl/blog/39/po-sld-cywilizuje-lustracje

Choć tak wiele się dzieje, odnotujmy to drobne wydarzenie − prokuratura w Lublinie cichutko umorzyła śledztwo przeciwko CBA. Okazało się, że działaniom agenta Tomka przeciwko Beacie Cielebąk-Sawickiej nic się nie da zarzucić. Nikt oczywiście nie przeprosi za wylane kubły pomyj, nie odszczeka i nie przyzna, że cały ten rechot był zupełnie nie pri czom − to wiadomo ponad wszelką wątpliwość, bo które to już takie śledztwo, którego wszczęcie było wielkim, „przełamującym” niusem, szeroko komentowanym, powtarzanym, międlonym w publicystycznych dyskusjach TVN-ów i TOK FM-ów, kabaretach i talk-showach, a potem cichutko zdechło z braku faktów? Z pamięci nie policzę. Może ktoś zada sobie ten trud i sporządzi taką listę; nie mam wątpliwości, że będzie długa. Niech w takim razie, oprócz kolejnych umorzeń, weźmie też pod uwagę artykuł o transplantologii w „Gościu Niedzielnym”. Największe wrażenie robi wykres liczby dokonanych przeszczepów w kolejnych latach. Jeden rzut oka wystarcza, by szczęka opadła − okazuje się, że zawał polskiej transplantologii zaczął się na rok, a właściwie dwa lata przed sławną wypowiedzią Ziobry o Doktorze G., a właśnie krótko po tej wypowiedzi sytuacja zaczęła się wreszcie poprawiać. Takie są fakty. A przecież wszyscy słyszeliśmy nie dziesiątki, nie setki, ale tysiące razy, że to Ziobro swoim „nieodpowiedzialnym” atakiem na zasłużonego lekarza spowodował… A to kolejna GW-prawda była. Tylko kto zdoła podejść do każdego z Polaków z osobna i każdemu z osobna wytłumaczyć, że coś, co wbito mu w głowę, w istocie nigdy nie miało miejsca? Że Lech Kaczyński nigdy nie nazwał Boruca „borubarem” − bo naprawdę powiedział „Boruc bardzo się starał”, a tylko jakiś GW-niarz z akredytacją czy to nie dosłyszał, czy też zupełnie bezczelnie zmyślił brednię, którą potem inni podobni mu powtarzali potem tysiące razy. Znajomy wrócił z dalekiego kraju. W tym dalekim kraju usłyszał od krajowca, co też ów krajowiec wie o Polsce. „A, tak… Ten prezydent, co się rozbił w samolocie, to ten jakiś fanatyk religijny, co wierzył, że manifestacje przeciwko niemu organizuje szatan?” Krajowcowi pomylili się bracia, ale sam „fakt” chyba jeszcze pamiętamy. Kto nie pamięta, przypomnę − Jarosław Kaczyński zacytował wiersz Kornela Ujejskiego „Chorał”, skądinąd należący do lektur obowiązkowych, umieszczony w podręczniku dla szkół średnich i mocno zapisany w polskiej historii. I ten cytat − „inni szatani byli tu czynni” − bandy „dziennikarzy” z okolic salonu kolportowały pod takimi właśnie tytułami: „Kaczyński wierzy w Szatana!” „Premier: protesty pielęgniarek organizował… Szatan!” etc. A potem sensacja ta szła przez cały świat, z powołaniem na źródła polskie i okraszona wypowiedziami miejscowych GW-autorytetów, że, hm, tak, czy Kaczyński naprawdę wierzy w Szatana nie mogę wyrokować, ale to rzeczywiście psychopata i fanatyk zdolny do wszystkiego najgorszego. Czuję się znowu, jak w latach dzieciństwa w PRL − czego człowiek nie tknie, czym się bliżej nie zainteresuje, okazuje się, że nieprawda, wszystko było zupełnie inaczej. Z ta jedną różnicą, że moje dzieciństwo przypadło na czasy peerelu późnego, kiedy już świadomość, że komuniści kłamią zawsze i w każdej sprawie, była dość powszechna, i ludzie nie wierzyli nawet wtedy, gdy oficjalna propaganda przypadkiem powiedziała prawdę. Dzisiejsza Polska wydaje się raczej na etapie wczesnego Gomułki − większość ludzi wciąż bezmyślnie łyka propagandę, jak gęś karmę. Czy tragedia smoleńska będzie momentem otrzeźwienia, jakim wtedy stało się wspólne przeżywanie Millenium?
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/04/26/gw-historia

Piloci mający wiele godzin nalotów na Tu-154 postanowili zabrać głos po tym, jak premier Donald Tusk publicznie wykluczył możliwość awarii remontowanej w rosyjskiej Samarze sowieckiej konstrukcji. Jak twierdzą, przebieg zdarzeń na lotnisku w Smoleńsku wskazuje na poważne uszkodzenie maszyny. Do tej pory, ze względu na dobro śledztwa, milczeli. Czarę goryczy przelały jednak coraz bardziej natarczywe i w żaden sposób nieudokumentowane próby obarczania odpowiedzialnością za katastrofę prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku mjr. Arkadiusza Protasiuka. Podobnie jak rodziny katyńskie piloci zwracają uwagę, że na pogrzeb kapitana w Grodzisku Mazowieckim nie raczył się pofatygować żaden z członków rządu. To niechlubny precedens w historii lotnictwa. Relacje świadków wskazują też, że pilot Tu-154M przed upadkiem próbował jeszcze podejść do góry - bezskutecznie - co także może wskazywać na utratę kontroli nad samolotem. W ocenie pilotów, od chwili kiedy Tu-154M znalazł się na wysokości ok. 200 m, z samolotem działy się dziwne rzeczy i wygląda to tak, jak gdyby samolot nie był już pilotowany, a po prostu spadał. Zdaniem lotników, ogólnie Tu-154 był stosunkowo dobrym samolotem, miał jednak kilka czułych punktów. Dlatego warto przyjrzeć się katastrofom, jakim ulegały te maszyny. Wiele z nich było właśnie efektem awarii drugiego silnika, który następnie niszczył instalację hydrauliczną odpowiadającą za sterownie samolotem. Skoro tak, to dlaczego wersja awarii maszyny została tak szybko odrzucona na boczny tor przez rosyjskich śledczych? Przecież pierwsze dość kategoryczne zapewnienia, że samolot był sprawy, pojawiły się już dzień po katastrofie. Czy może to być związane z faktem, że rozbity samolot niedawno przechodził remont generalny w zakładach rosyjskiego producenta? Czy wówczas coś mogło zostać przeoczone?
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100430&typ=po&id=po01.txt

Niepublikowany dotąd fragment wywiadu ze zmarłym tragicznie pod Smoleńskiem Aleksandrem Szczygłą. Były szef BBN mówi w nim o zaniechaniach gabinetu Donalda Tuska w kwestii kupna nowych rządowych samolotów. Według słów ministra Szczygły: - po przejęciu MON od Radosława Sikorskiego stwierdził nieprawidłowości w przetargu na nowe samoloty rządowe - w ciągu 3 miesięcy rozpisał nowy przetarg- w ciągu 4 miesięcy były zatwierdzone warunki techniczne na samoloty średnie - w ciągu 8 miesięcy byłyby zatwierdzone na duże samoloty. Gdyby minister Klich zachował tempo pracy ministra Szczygły, to przetargi na średnie i duże maszyny powinny być już rozpisane do października 2008 r. Aleksander Szczygło mówi też o tym, że Embraery, które minister Bogdan Klich chciał wyleasingować od LOT, nie mają "specjalnych zabezpieczeń przed atakami lub rakietami".
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33705

Rosjanie chcieli, żebym podpisała oświadczenie, że mogą spalić rzeczy ojca. Rosyjska psycholog powiedziała mi, że są to strzępy ubrania pobrudzone krwią, benzyną i błotem i właściwie nic z nich nie zostało. Zgodziłam się. Tymczasem wśród rzeczy ojca, które mi potem oddano, były prawie niezniszczone blankiety biletów LOT, różaniec, harmonogram pobytu w Katyniu, telefon komórkowy, który nie był uszkodzony i działał. Jeżeli ubranie było kompletnie zniszczone, to gdzie był telefon i dlaczego ocalał? – z Małgorzatą Wassermann, córką posła PiS, byłego ministra-koordynatora ds. służb specjalnych, rozmawia Dorota Kania.
http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/2926/mam-duzo-pytan

Na lotnisku w Smoleńsku na prezydenta czekało dwóch oficerów BOR, którzy dotarli na miejsce wcześniej. Funkcjonariusze mieli zająć się jedynie bezpiecznym rozlokowaniem prezydenta i pozostałych pasażerów w samochodach, które miały ich zawieźć na miejsce uroczystości. W pozostałych kwestiach ochrona prezydenta Kaczyńskiego i całej delegacji podlegać już miała rosyjskim służbom. Jednak będący na miejscu polscy dziennikarze zaznaczali, że ta również nie była wystarczająca. Nie tylko prezydent nie miał odpowiedniej ochrony na czas lotu i pobytu w Rosji. Zabrakło bowiem także żandarmerii, która w takich przypadkach powinna - osobno - czuwać nad bezpieczeństwem generałów i dowódców wojsk. Tymczasem jak powiedział szef BOR gen. Janicki, żadna ochrona dowódców z nimi nie leciała. Dlaczego?
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100430&id=po23.txt

Czy to WSI były przyczyną katastrofy w Smoleńsku? Samolot z dziennikarzami wystartował do Smoleńska bardzo wcześnie, bo już o 5.30 ale tuż przed startem dokonano zmiany JAKa-40 na inny. Według niepotwierdzonych informacji na pokładzie JAKa mieli znaleźć się polscy generałowie, którzy przy zmianie samolotu z nieznanych powodów zostali poproszeni o rezygnację z lotu i o dołączenie do grupy pasażerów Tupolewa… Dlaczego w ostatniej chwili dokonano zmiany samolotu? Nie znamy przyczyn. Nie wiemy również, czy z dziennikarzami mieli początkowo lecieć wszyscy generałowie, czy tylko część delegacji sił zbrojnych. Przy tej okazji warto sobie zadać kluczowe na tym etapie pytanie, dlaczego delegacja sił zbrojnych nie uczestniczyła w „oficjalnych” obchodach 3 dni wcześniej? Czyżby między najwyższymi polskimi dowódcami a polskim rządem istniał jakiś poważny konflikt? Być może nieobecność generalicji u boku Tuska w Katyniu była właśnie manifestacją niezadowolenia dowódców. Incydent z gen. Skrzypczakiem, krytyka ze strony gen. Petelickiego to tylko nieliczne przykłady niezadowolenia z polityki MON. Dodajmy, że niezadowolenia całkowicie uzasadnionego. Do tego wszystkiego dochodzi niespodziewanie szybka odbudowa wpływów rozwiązanych w czasie rządów PiS Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Likwidator WSI, Antoni Macierewicz, powiedział w swoim wywiadzie prasowym: „Platforma chce rehabilitować WSI, flirtuje z Rosją, a ja wiem zbyt wiele o układach, nieprawidłowościach, przestępstwach ludzi, których PO przywraca do władzy w służbach. ”Ten szybki powrót do usług skompromitowanych i bezwzględnych ludzi z WSI nie spotkał się jednak z uznaniem wojskowych. Indywidualne motywy niezadowolenia są z pewnością zróżnicowane ale faktem jest to, że resort min. Klicha, zatrudniający m.in. byłego szefa WSI na stanowisku szefa kadr, jest w klinczu z generalicją… a raczej był. To właśnie w tych kręgach należy szukać architektów zamachu, którego celem była eliminacja elity polskiego wojska blokującej reaktywację tej mrocznej służby.
http://mkajman.blog.onet.pl/Wies-znowu-gora,2,ID405429828,n

Profesor Antoni Dudek przedstawia najważniejsze działania i sukcesy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Bardzo ważny i rzeczowy artykuł.
http://histmag.org/?id=4167

Dyletantyzm czy celowe zaniedbania są na porządku dziennym w naszych służbach. Oto na pogrzebie gen. Gągora na Cmentarzu Powązkowskim, gdzie zgromadziła się generalicja i oficjele, nie było żadnej ochrony. Pewien oficer NATO tak to skomentował: „Macie szczęście, że mimo waszego większego zaangażowania w Afganistanie niż hiszpańskie, nie zainteresowali się wami dotąd terroryści, bo moglibyście stracić na tym cmentarzu resztę generałów oraz ministra obrony i szefa BBN”.
http://niezalezna.pl/blog/show/id/2520

Czy prokuratura wojskowa będzie zdeterminowana, aby rzetelnie wyjaśnić katastrofę w Smoleńsku? Naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski który kieruje tym śledztwem miał na pieńku z prezydentem Lechem Kaczyńskim, który nie podpisał jego nominacji generalskiej. Równie ważne są powody takiej decyzji prezydenta, jak poważne i jakiej natury były zastrzeżenia Lecha Kaczyńskiego wobec prokuratora Parulskiego?
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100426&typ=po&id=po15.txt

Szef MON Bogdan Klich wiedział o zaproszeniu najwyższych dowódców do Katynia. Kancelaria Prezydenta wysłała pismo 17 marca. Dwa dni później trafiło ono do Bogdana Klicha. Władysław Stasiak informuje w nim szefa MON, że prezydent zamierza zaprosić do Katynia najważniejszych dowódców naszej armii. "Zgoda, zwłaszcza, że ja też się wybieram" - podpisano B. Klich. Potem MON wysłało do generałów pismo z "z uprzejmą prośbą o realizację". Nosi datę 23 marca i jest podpisane przez zastępcę dyrektora sekretariatu Ministra Obrony Narodowej płk Piotra Nideckiego. Konstytucjonaliści sądzą, że minister miał pole manewru. - Mógł poprosić o spotkanie z prezydentem, na którym zgłosiłby swoje wątpliwości, bo w czasie pokoju to właśnie on kieruje całokształtem działalności sił zbrojnych - przekonuje dr Marcin Wiszowaty. Postawę szefa MON skrytykował gen. Gromosław Czempiński. „Minister Klich wiedział, że poszczególni dowódcy dostali od prezydenta zaproszenie, ale nie wiedział, że oni będą lecieć? Tu nie chodzi o to, czy minister Klich wyraziłby zgodę czy nie, bo trudno wyobrazić sobie, żeby powiedział: "nie weźmiecie udziału". Ale powinien wiedzieć, że oni zaakceptowali zaproszenie i będą lecieć. Powinien zainteresować się, zapytać: „a jak lecicie”? I wtedy może odezwałby się jakiś dzwonek alarmowy, że wszyscy polecą jednym samolotem" - powiedział generał.
http://www.dziennik.pl/polityka/article598284/Wyjazd_dowodcow_do_Katynia_Klich_wiedzial.html

Jacek Sasin z kancelarii prezydenta twierdzi, że MON miało pełną wiedzę na temat szczegółów transportu polskiej delegacji do Katynia 10 kwietnia. Wcześniej szef MON Bogdan Klich zapewniał, że zgodził się na udział najwyższych dowódców w uroczystościach w Katyniu, ale nie wiedział, że polecą jednym samolotem. Kancelaria prezydenta wysłała listy osób z podziałem na samoloty do podległego MON dowództwa sił powietrznych i do 36. pułku. - Te instytucje musiały wiedzieć, że dziennikarze lecą jakiem, a cała delegacja w tym wszyscy dowódcy - tupolewem - twierdził Sasin. Dlatego twierdzenia Bogdana Klicha są dla niego absolutnie niezrozumiałe.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,MON-wiedzialo-ze-dowodcy-poleca-jednym-samolotem,wid,12227945,wiadomosc.html

- To próba przekształcenia Sejmu w sejm niemy. To nie ma nic wspólnego z szacunkiem dla ofiar. Szacunek dla ofiar to wyjaśnienie tego, co się stało - komentuje Antoni Macierewicz wystąpienie Donalda Tuska przed posłami oraz uniemożliwienie posłom opozycji zadawania pytań ministrowi Klichowi.
http://www.youtube.com/watch?v=q64aBtbtBog&feature=player_embedded

Na pytanie w sondzie fakt.pl „Czy wierzysz, że przyczyną katastrofy był zamach?”, przy ponad 1800 głosujących 72% odpowiedziało twierdząco, a 28% zaprzeczyło.
http://www.fakt.pl/Zamach-przyczyna-katastrofy-,artykuly,70703,1.html

Mnie to, że czarne skrzynki naszego samolotu badają Rosjanie, nie napawa zadowoleniem. Mało tego, Rosjanie podobno mają nam dać tylko spisane przez siebie zapisy, stenogramy z taśm, ale samych czarnych skrzynek nam nie oddadzą. Przecież to jest polska własność! Każdy kawałek, każda część tego samolotu została kupiona przez nas. Jak można nam nie oddać naszej własności? Jak to możliwe, że nasi prokuratorzy muszą występować do Rosjan o przekazanie nam zapisów? To godzi w nasz honor, godzi w suwerenność narodową. Ale to, co mnie najbardziej przeraża i dlaczego napisałem mój list otwarty do premiera, to fakt, że nasze władze akceptują to bez żadnych protestów. Mało tego, jeszcze się do Rosjan przymilają. Pomysł na ustanowienie komisji złożonej z niezależnych zagranicznych ekspertów wziął się z tego, że nie ufam ani Rosjanom, ani – przykro to powiedzieć – polskim śledczym. Rosją rządzi były agent KGB, członek klanu czekistów. Jego ojciec był w NKWD, a dziadek był kucharzem Lenina. Przecież nikt nie każe rządowi Tuska iść z Rosją na noże. Nikt im nie każe, żeby zagrozili, że jeżeli nie dostaniemy czarnych skrzynek, to wysadzimy w powietrze mauzoleum Lenina. Chodzi po prostu o zdecydowane wystąpienie w obronie naszej racji stanu. Niestety, w postawie tego rządu widzę nastawienie PRL-owskie. Obawę przed zrobieniem przykrości, narażeniem się Wielkiemu Bratu. Rosjanie powinni powiedzieć: zginął wasz przywódca, wy tę sprawę wyjaśnijcie. To oni powinni pomagać przy naszym śledztwie, a nie odwrotnie. W ten sposób pokazaliby, że mają czyste intencje i wokół całej sprawy nie byłoby żadnych niedomówień. Gdyby tak zrobili, prorosyjska euforia, jaką można zaobserwować w polskich mediach i wśród polskich polityków, byłaby rzeczywiście uzasadniona. Gdyby żył prezydent Kaczyński, nigdy nie pozwoliłby na coś takiego, co teraz obserwujemy.
http://www.rp.pl/artykul/469805_Nie_mamy_powodow__by_ufac_Rosjanom_.html

Serdecznie Pozdrawiam

Filip Stankiewicz

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 7:06 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Pon Maj 10, 2010 7:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam Państwa,

Tekst zamieściłem również na moim blogu (ponad 180 tys.
odwiedzin):
http://filipstankiewicz.salon24.pl/178412,komorowski-dezinformuje-bledy-rzadu-po-polska-zbankrutuje

Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci
Narodowej, która zmienia zasady wyboru władz Instytutu i poszerza dostęp

do jego akt. Jak przyznał, jeśli Lech Kaczyński miałby coś naprzeciw
tej
ustawie, to skierowałby ją do Trybunału Konstytucyjnego, a nie zrobił
tego. PiS oraz część środowisk naukowych proponowały, by skierować
nowelizację do Trybunału Konstytucyjnego. Taka, ich zdaniem, była wola
zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. BRONISŁAW KOMOROWSKI MIJA SIĘ Z

PRAWDĄ, PONIEWAŻ SENAT PRZYJĄŁ USTAWĘ W CZWARTEK, A W SOBOTĘ RANO
PREZYDENT LECH KACZYŃSKI JUŻ NIE ŻYŁ. W DODATKU PREZYDENT WYDAŁ
POLECENIE MINISTROWI DUDZIE PRZYGOTOWANIA WNIOSKU DO TRYBUNAŁU
KONSTYTUCYJNEGO. KOMOROWSKI POWINIEN PRZEPROSIĆ ZA TO OBYWATELI, NIE
MOŻNA TEGO TOLEROWAĆ W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE! Ale stała się rzecz
równie niebywała. Otóż odbyło się posiedzenie Komisji Hazardowej, na
której miano podjąć decyzje o terminie zakończenia jej prac. Posłowie
debatowali, debatowali i w czasie debaty dotarła do nich wiadomość, że
Bronisław Komorowski już ogłosił w Sejmie, ze Komisja zakończy prace do

końca września 2010. Poseł Beata Kempa poirytowana zapytała więc posła

Sekułę:... Panie Przewodniczący to po co my w ogóle debatujemy? - skoro

decyzja już jest i była podjęta przed posiedzeniem komisji....Farsa z
Parlamentu i Parlamentarzystów, Farsa z Państwa Polskiego! Kpina z
Polaków, wyborców.... B. Komorowski ma nas wszystkich w wielkim

"poważaniu"...
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gdyby-prezydent-chcial-skierowac-ustawe-do-Trybunalu-to-by-to-zrobil,wid,12219293,wiadomosc.html
http://www.rp.pl/artykul/459243_Mam_zal_do_kolegow_z_PO_za_ustawe_o_IPN.html

Cieszyliśmy się z tych mistrzostw w piłce nożnej jak dzieci. Co prawda z

biegiem czasu ambitne programy chudły, ale rząd zawsze podkreślał, że
najważniejsze trasy, czy to kolejowe, czy autostrady, będą gotowe
praktycznie w całości. Tymczasem psuje się pięknie rysowana sieć dróg,

które mają być przejezdne przed Euro 2012. To, że nie będzie
centralnego
odcinka trasy A1 w okolicach Łodzi, wiadomo od niedawna, bo w warunkach
przetargu jako datę ukończenia odcinka podano rok 2013. Tak naprawdę
jednak dziura może być większa i sięgać od Torunia aż po Pyrzowice.
Wątpliwości dotyczą także końcówki trasy A4, kluczowej, bo przed
ukraińską granicą, czy budowanego aż przez cztery konsorcja fragmentu A2

z Warszawy do Łodzi. Okazuje się, że kolejowe dziury w
infrastrukturalnej mapie mogą być jeszcze większe. Prawdopodobnie uda
się zrealizować ok. połowy zaplanowanych prac, a żaden z długich
odcinków tras nie zostanie ukończony w całości. Możemy więc zapomnieć
o
szybkich podróżach pomiędzy stadionami. Miały być piękne dworce,
skończy
się na wysprzątaniu i odmalowaniu starych. Fatalny to komunikat. Co
gorsza, swój kamyczek do biurokratycznego ogródka dorzuciła i Unia.
Szkoda, bo mapa infrastrukturalnych inwestycji na Euro 2012 wyglądała
tak ładnie.
http://blog.rp.pl/romanski/2010/04/28/witajcie-w-dziurawej-polsce

Czy gigantyczny most na trasie autostrady A1 zagrozi zawaleniem, czy
można go bez obaw budować? Jeden z ekspertów w styczniu sugerował, że
zlecony przez GDDKiA projekt nie nadaje się do realizacji. Potem, gdy
Dyrekcja zleciła mu wartą blisko 350 tys. zł analizę, zmienił zdanie.
Jak ustalił "DGP", sprawą interesuje się
NIK.
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article600099/Ten_most_runie_Ekspert_zmienia_zdanie.html

Kolejna odsłona polsko-polskiej wojny na kolei to jedna z zasług
ministerstwa Cezarego Grabarczyka. Od ponad roku dwóch największych
przewoźników, samorządowe Przewozy Regionalne i państwowe PKP Intercity,

zamiast tworzyć komplementarną ofertę, wyszarpuje sobie z rąk coraz
bardziej skołowanego pasażera, puszczając pociągi w kilkuminutowych
odstępach czasu, jakby to było metro. Jeżeli prawdą jest, że na
spotkaniu z kilkoma marszałkami Andrzej Wach, szef PKP SA, spółki matki
kolei, w zamian za usunięcie niewygodnego zarządu obiecywał rozłożenie

długów Przewozów Regionalnych na 2 - 3 lata, resort skompromituje się do

końca. Bo to by oznaczało, że rząd Tuska w ogóle nie panuje nad
sytuacją, a PKP to mimo upływu lat wciąż państwowe państwo w
państwie.

http://www.dziennik.pl/opinie/article596925/Czy_ten_pociag_ma_maszyniste_.html

Ponad 4 mln zł, bez przetargów, trafiło do dwóch informatycznych firm
dzięki decyzjom szefa MSWiA Jerzego Millera. Teraz podlegli mu urzędnicy
piszą rozporządzenie, dzięki któremu obie firmy staną się faworytami w

wyścigu o publiczne zamówienie warte minimum 300 mln zł. Gdy jesienią Miller został ministrem, zawiesił funkcjonowanie rozporządzenia dotyczącego 112. To był szok, było one tworzone w bólach przez 7 lat i obowiązywało zaledwie kilka miesięcy. Odpowiedź MSWiA na zarzuty gazety niczego nie wyjaśnia. http://www.dziennik.pl/polityka/article600150/Jak_minister_Miller_wykrecil_numer_112.html Miało być tak łatwo. Wybucha afera hazardowa. Opozycja próbuje przykleić rząd do szemranej branży automaciarzy. Ten chce się uwiarygodnić i pod hasłami troski o dobro młodzieży i rodzin niszczonych przez nałóg hazardu pisze własny scenariusz – wydaje wojnę automatom. Szykuje rygorystyczny projekt ustawy zakładający likwidację salonów i punktów z jednorękimi bandytami. Ruszają zmasowane kontrole. Nagle okazuje się, że automaty certyfikowane przez resort finansów są nielegalne. Następują konfiskaty. Jacek Kapica ogłasza sukces. Cięcie. Tutaj kończy się władza rządu. Co dalej? Komisja Europejska bada, czy ustawa jest zgodna z unijnym prawem. Jeśli nie - grozi nam wysoka kara. Sądy przyznają, że celnicy nie mieli prawa rekwirować automatów. Zanosi się na pół miliarda złotych odszkodowania. I kto za to zapłaci? Jak u Piwowskiego: "Pan, pani, społeczeństwo". Ale nie urzędnik, celnik, Jacek Kapica czy Donald Tusk. http://www.dziennik.pl/opinie/article599502/Dobrze_ze_ta_wladza_nie_siega_tak_daleko.html Cieszę się, że Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować. Inteligencja, instynkt państwowy, wola i świadomość zadania to dobra kombinacja w warunkach naszej, dryfującej bylejakości. Jego kandydowanie ma już zresztą natychmiastowy, pozytywny efekt: konieczność wyłonienia nowego PiS-u. Demokratyzacja partii, wzięcie odpowiedzialności przez młodsze pokolenie polityków i merytoryczna specjalizacja są nieuchronne. A ławka jest długa i imponująca. Kilka tylko nazwisk (z góry przepraszam za niewymienionych!). Polityka zagraniczna: Kowal - kierunek wschodni, Szczerski z UJ - Unia, Szymański - eurodeputowany, "Przegląd Międzynarodowy" - globalizacja, Marek Cichocki - Niemcy. Gospodarka: Poncyljusz (poseł, przedsiębiorca, radykalna deregulacja), Kluza - nadzór finansowy, I.Dąbrowski - SGH, Krupiński - dziś Bank Światowy. Polityka społeczna: Kluzik-Rostkowska, Chłoń-Domińczak (pomostówki, którymi chlubi się PO - to jej dzieło, rozpoczęte w rządzie PiS-u). Korupcja: Ziobro, Kamiński (ten z CBA). Sprawy organizacyjne: Brudziński, Jakubiak. Gdyby udało się jeszcze pozyskać na ekspertów Matyję (państwo, konstytucja) i Rymszę (polityka społeczna) ten zespół byłby bliski ideału. Świetnie wykształceni, większość była już wiceministrami i zna państwo. A przy tym - choć młodzi - są wierni "Solidarności". http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Taki-bedzie-nowy-mlody-PiS,wid,12217323,felieton.html Nie jest łatwo prowadzić biznes w Polsce, wystarczy prześledzić losy Romana Kluski czy porozmawiać z przedsiębiorcą prowadzącym niewielką firemkę. Ilość papierkowej roboty, jakiej wymagają od niego urzędnicy, powoduje, że czas i koszty przeznaczane na uzasadnienie funkcjonowania urzędów i urzędników są kolosalne i stawiają nas pod tym względem w światowej czołówce. Co gorsza, sytuacja wcale się nie poprawia, wręcz przeciwnie. W ubiegłym roku uchwalono w Polsce 243 ustawy i ponad 1,4 tys. rozporządzeń. Część z nich powiększyła pakiet ok. tysiąca aktów prawnych, które powinien znać przedsiębiorca, żeby prowadzić biznes w zgodzie z prawem. Jak to się ma do hasła głoszonego przez komisję Janusza Palikota - przyjazne państwo? Cóż z tego, że wicepremier Waldemar Pawlak chwalił się projektem znoszącym bariery jeszcze w listopadzie, skoro od tej pory nie zdołano go nawet przepchnąć przez Komitet Stały Rady Ministrów. http://blog.rp.pl/blog/2010/04/26/elzbieta-glapiak-likwidacja-barier-to-tylko-obietnice Przepisy Unii Europejskiej dopuszczają obniżenie stawki podatku akcyzowego na energię, płaconego przez energochłonny przemysł. W Polsce z tej możliwości nie skorzystano. Brak takich rozwiązań w polskiej polityce fiskalnej generuje znaczne różnice w kosztach produkcji, wywierając tym samym destrukcyjny wpływ na pozycję konkurencyjną energochłonnych branż polskiego przemysłu. Minimalne, wymagane Dyrektywą 2003/96/WE, stawki podatku akcyzowego wynoszą 0,5 euro za MWh dla firm i 1 euro za MWh dla pozostałych podmiotów. W Polsce stawka akcyzy w wysokości 20 zł za MWh wielokrotnie przekracza stawki minimalne. Spośród 27 krajów Unii Europejskiej 22 stosuje zdecydowanie niższe stawki podatku akcyzowego, w tym 13 wynoszące od 3,2 do 0,5 euro za MWh, a dziewięć poniżej 0,5 euro za MWh. Przedstawiciele Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu podkreślają, że przemysł energochłonny w Polsce nie może już wyraźnie zwiększyć swojej efektywności energetycznej i zmniejszyć zużycie energii, ponieważ już to zrobił. - Jeśli cena energii dla przedsiębiorstw energochłonnych w Polsce nie jest objęta bonifikatami ze strony państwa, na co pozwalają przepisy UE, to doprowadzamy do wykluczenia polskiego przemysłu z konkurencji z zagranicznymi podmiotami. Forum nie domaga się żadnych wyjątkowych preferencji, chce tylko zapewnienia takich warunków, jakie mają konkurencyjne przedsiębiorstwa w innych krajach UE. http://podatki.onet.pl/akcyza-po-polsku,19923,3218034,1,prasa-detal Ministerstwo Sprawiedliwości likwiduje sądy gospodarcze i przekształca je w wydziały sądów powszechnych, argumentując, że postępowanie gospodarcze niczym się nie różni od zwykłego postępowania cywilnego. Przedsiębiorcy są przerażeni nie tyle likwidacją tych sądów (bo kiedy je wprowadzano też nie byli tym zachwyceni) ile brakiem stabilności prawa. Apelują, by - zamiast wciąż majstrować przy przepisach - przeprowadzić systemową reformę prawa. Uzasadniają to podane przez "DGP" przykłady. Oto w ostatnich trzech latach najważniejsze ustawy i kodeksy zmieniano kilkaset razy. I tak kodeks postępowania cywilnego nowelizowano 37 razy. Kodeks postępowania karnego - 29 razy, a kodeks pracy - 13 razy. Sądy grodzkie powstały, by pójść do likwidacji. Podobnie sądy 24-godzinne. Przykłady można mnożyć. Kartę Nauczyciela od czasu jej uchwalenia w 1982 r. nowelizowano 60 razy, z czego tylko w ub. roku 5 razy. Nawet sami doradcy podatkowi gubią się w zmianach ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która od 2000 r. była nowelizowana kilkadziesiąt razy. http://finanse.wp.pl/kat,104762,title,Sady-gospodarcze-pod-noz,wid,12206321,wiadomosc.html Podległa rządowi Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości nie tylko manipulowała przy konkursie na fundusze z UE, ale opóźnia również wypłatę środków firmom, które otrzymały dotację - przedsiębiorcy podejrzewają, że celowo. Od jednej z beneficjentek zażądano poprawienia przelewu. Skrót faktury VAT: "FV" – wpisała małymi literami, choć na fakturze było "FV". Tłumaczyła, że nie da się poprawić już wykonanego przelewu. Zażądano od niej oświadczenia, ale nie podano, o czym ma oświadczyć. Jeszcze inny przedsiębiorca dwadzieścia razy na wezwanie PARP dokonywał poprawek jednego wniosku o płatność i nadal płatności nie otrzymał http://finanse.wp.pl/kat,85434,title,Oszukani-przez-PARP-czyli-co-sie-pan-pieni,wid,12225469,wiadomosc.html Zarząd Narodowego Banku Polskiego pod kierownictwem Piotra Wiesiołka podtrzymał stanowisko sformułowane jeszcze za życia prezesa Sławomira Skrzypka, że ponowne ubieganie się o udostępnienie przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy elastycznej linii kredytowej jest niezasadne. Udostępniona Polsce w ubiegłym roku linia kredytowa z MFW na 20,5 mld USD dzisiaj wygasa. Nie wykorzystaliśmy tych środków; były one natomiast formą zabezpieczenia stabilności złotego w okresie turbulencji na rynkach finansowych. O przyznanie linii zabiegał rząd, ale z formalnym wnioskiem do MFW musiał wystąpić NBP. W tym roku rząd ponownie zwrócił się do banku centralnego, aby wystąpił o zabezpieczenie także na bieżący rok. Za samo pozostawienie pieniędzy do naszej dyspozycji zapłaciliśmy w ubiegłym roku 188 mln USD prowizji. Kolejne koszty - spłaty kredytu wraz z oprocentowaniem - ponosilibyśmy, gdyby doszło do wykorzystania pieniędzy. "Aktualny stan rezerw dewizowych upoważnia do stwierdzenia, że stanowią one wystarczający bufor bezpieczeństwa dla systemu bankowego w Polsce. Dostęp do Elastycznej Linii Kredytowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie jest również uzasadniony makroekonomicznymi uwarunkowaniami sytuacji gospodarczej w Polsce" - czytamy w komunikacie zarządu NBP. Elastyczna linia kredytowa nie jest przeznaczona do tego, by łatać dziury w budżecie. Nie powinna zastępować działań rządu na rzecz szybkiej konsolidacji finansów publicznych - wyjaśnia prof. Andrzej Kaźmierczak, członek RPP. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100505&typ=po&id=po21.txt Ekspert Robert Gwiazdowski o kryzysie w Grecji, reakcji polityków i inwestorów. http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=769 Poparcie dla przyjęcia euro w Polsce spadło w ciągu roku o 13 %. http://www.tvn24.pl/0,1654953,0,1,euro-nie--dziekuje,wiadomosc.html Przykład jak niedemokratycznie prowadzi obrady B. Komorowski, niewygodne pytania, niewygodna opozycja, można odnieść wrażenie, że Komorowski obrońca demokracji zachowuje się jak dyktator. http://www.youtube.com/watch?v=0RtLbDgRzQQ&feature=related Bloger: "Nie ukrywam , że to co pokazano jako nie pozbierane pozostałości po katastrofie aż mną zatrzęsło !!Durny Premierze, prokuraturo, Ministrze , Marszałku i inni "wiarygodni" informatorzy o tym jak to dobrze współpracuje się z Rosyjskimi Komisjami. JAK WAM NIE WSTYD !! JEŻELI TAK BARDZO JESTEŚCIE UFNI TO GDZIE WASZA KONTROLA ! OKŁAMUJECIE NAS BEZCZELNIE, NA CO LICZĄC ?! Jeżeli nie ma komu pojechać tam i pozbierać wszystko, to poradzę wam co zrobić : POPROŚCIE HARCERZY, NIE ODMÓWIĄ A I WSTYDU NASZEMU PAŃSTWU NA PEWNO NIE PRZYNIOSĄ! A JAK NIE MACIE PIENIĘDZY TO PIERWSZY SIĘ DOŁOŻĘ ILE MOGĘ ! I MAM PEWNOŚĆ ŻE NIE BYŁBYM SAM, TEN NARÓD NIE CAŁKIEM JESZCZE SPARSZYWIAŁ.W przeciwieństwie do was, herosi pojednania! Hańba !" http://niepoprawni.pl/blog/656/ziemie-przekopana-na-1m-tylko-rzeczy-pozostaly-na-wierzchu Bloger: "Widzieliście w Wiadomościach, co ludzie przywożą z miejsca katastrofy! Nawet paszport Polaków tragicznie zmarłych. A Minister kopacz mówiła, że ziemia była przesiewana przez Rosjan na głębokość 1 metra... Kłamczucha Jedna... to nawet technicznie brzmiało fałszywie. A Cieć od Niemca mówi dziś, że Tusko-Pustak-Strachliwy od kilku dni wiedział o tym, że miejsce tragedii jest nie zabezpieczone i ludzie robią sobie wycieczki na poszukiwania rzeczy tragicznie zmarłych. I co zrobił!!!! NIC. Dopiero jak przyjechali Polacy stamtąd z rzeczami i zdjęciami podobno zareagował drogą dyplomatyczną. On zareagował w sprawie Polski?. On! Ten, dla którego Polska to nienormalność. Ten, który ze strachu przed Putinem dostaje pewnie chyba przysłowiowej obstrukcji lub rozwolnienia. A Namiestnik zwany p.o. Prezydentem? Co zrobił? W momencie, kiedy ludzie sobie chodzili i bezcześcili miejsce śmierci On grał w sztuce/ komedii tragicznej pt.: "Wywiad w TVN" Z A. Werner..." http://niepoprawni.pl/blog/756/caly-czas-jestem-zszokowany-ale-teraz-taze-juz-zly Jest rzeczą szczególną, że wydarzenia w Smoleńsku urosły niemalże do rozmiaru powojennego pojednania. Podczas gdy to co działo i dzieje się w związku z tą tragedią, tak na płaszczyźnie relacji Polacy - Rosjanie, jak i na szczeblu relacji oficjalnych, niczym wyjątkowym nie jest. Dość przypomnieć sobie niedawną katastrofę polskiego autokaru w Grenoble gdzie odzew zwykłych Francuzów i władz Francji, ich współczucie i wola pomocy w niczym nie były gorsze od tego co widzieliśmy w Rosji. Uporczywość urabiania nas w pojednanie - jakbyśmy jakiegoś potrzebowali. W uznanie wyjątkowej życzliwości - jak gdyby w takich okolicznościach mogła się ona przydarzyć tylko wielkiemu narodowi rosyjskiemu. W końcu w coś najbardziej parszywego - w odroczoną wdzięczność za rzekome "wyzwolenie". Cały ciąg zdarzeń jaki obserwujemy budzi najgorsze podejrzenia ale jest zarazem wyjątkowo klarownym sygnałem ostrzegawczym. Patrzmy i zapamiętujmy, kto i jakimi metodami wpycha nas sobie w ramiona. Cel będzie można ocenić później. "Chytrość moskiewskich intryg, mocniejsza niż broń, gubiła zawsze Polaków samymi Polakami." Tadeusz Kościuszko Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej do Komisyi Porządkowych wszystkich ziem i powiatów, 7 maja 1794, obóz pod Połańcem. http://niepoprawni.pl/blog/1164/patrzcie-i-zapamietujcie Jest już jasne, że Rosjanie prowadzą w Polsce własną, niezwykle skuteczną politykę i wspierają jeden z obozów politycznych i jednego z kandydatów. Drugi obóz polityczny zaś od dawna skutecznie zwalczają. A politycy pierwszego, wspieranego przez Rosję obozu, nie tylko nie próbują walczyć z tym mieszaniem się Rosji w nasze sprawy, ale wręcz się z tego cieszą. Przykład pierwszy z brzegu: zaproszenie Donalda Tuska do Katynia, by ośmieszyć (przy pomocy usłużnych mediów) Lecha Kaczyńskiego. To przecież prezydent jako pierwszy zaczął organizować wizytę w Katyniu, jednak Putin zdecydował się zrobić wrzutkę i usunąć go z oficjalnych obchodów, tak by za ojca zbliżenia katyńskiego uznać Tuska... I by prezydent wyszedł na "oszołoma", który tylko do tej historii wraca i ze staruszkami lata, podczas gdy jego adwersarze, to i przyklęknąć potrafią i z przywódcami porozmawiać. Przykład drugi, o którym dziś szeroko informuje "Fakt" (ale wcześniej nie był on nieznany) - to dość obrzydliwe potraktowanie Jarosława Kaczyńskiego w drodze do Smoleńska, tak by jako pierwszy mógł tam przybyć premier Donald Tusk. Polska strona rewanżuje się zaś Rosjanom, jak tylko potrafi (nie twierdzę, że powodem jest chęć zdrady, a raczej, że robi to kierując się własnym, partyjnym, krótkoterminowym interesem). Rzecznik prasowy rządu Paweł Graś (a także wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski) bez większej żenady opowiadają, że międzynarodowa komisja byłaby obrazą dla Rosjan, bo dowodziłaby braku zaufania (nie wyjaśniają jednak przy tym, dlaczego Polacy mieliby Kremlowi ufać), i strofują dziennikarzy, którzy chcą i potrafią zadawać niewygodne dla Rosjan (i polskich władz także) pytania. Strona polska rezygnuje też z możliwości zbadania sprawy katastrofy w Smoleńsku i godzi się na to, by Rosjanie mogli z dowodami i materiałami robić dokładnie to, co chcą. A wszystko w imię "pojednania", które - już na pierwszy rzut oka - wygląda jak wasalizacji i rezygnacja z własnych interesów w zamian za kilka symbolicznych gestów. Oczywiście polski model wasalizacji wygląda inaczej niż ukraiński. Jesteśmy w NATO i UE, więc wojsk rosyjskich tu (przynajmniej na razie) nie będzie. Ale nie zmienia to faktu, że Putinowi i Miedwiediewowi udaje się odbudowywać strefę swoich wpływów, i już bez większego skrępowania kształtować politykę nie tylko na Ukrainie (przypomnijmy, że Wiktora Juszczenkę próbowano otruć), ale również w Polsce (tu bardziej subtelnymi, jak się na razie zdaje, sposobami), ale także w Polsce. A media i minstreamowi politycy obserwują ten spektakl z zainteresowaniem i nieustannie wzywają do głosowania tak, by było to na rękę Rosji. Tak, by nikt już nie przeszkadzał jej w budowaniu także w Polsce rosyjskiej strefy wpływów. Głównym zagrożeniem pozostaje zaś dla nich IV Rzeczpospolita, "demony patriotyzmu", "histeria nacjonalizmu" czy już zupełnie wprost Jarosław Kaczyński... Znacząca część Polaków "kupuje" zaś tę narrację i w sondażach twierdzi, że głosować będzie na Bronisława Komorowskiego, czyli tak by było to na rękę Rosji... A postępowe media zacierają ręce. Oby przedwcześnie! http://terlikowski.salon24.pl/175635,glosowac-jak-chca-rosjanie Austriacka policja oskarżyła pomocnika Władimira Putina Ramzana Kadyrowa pełniącego funkcję prezydenta Czeczenii o zabójstwo w Austrii Umara Israilova w 2008 roku. Raport ze śledztwa liczy 214 stron. Wielu innych Czeczenów zostało porwanych z Austrii oraz innych Państw Europy - w tym prawdopodobnie z Polski - przez komando wysłane przez władze podległe Rosji. http://www.kavkazcenter.com/eng/content/2010/04/30/11988.shtml Oświetlenie na lotnisku jest istotnym czynnikiem wpływającym na bezpieczne lądowanie. - Przechwytując wzrokowo światła, pilot dolatuje do progu pasa - tłumaczy Pietrzak. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem możemy jednak powiedzieć, że pierwszy rząd świateł nie działał. Wielce prawdopodobne, że nie działały też dwa kolejne rzędy świateł. Przez kilka dni po katastrofie obserwowaliśmy działanie świateł - w trakcie, gdy paliły się pozostałe światła, trzy pierwsze rzędy nie działały.- To jest istotne, że światła muszą się świecić. Na takim prostym lotnisku światła to jest obowiązek. Zezwala się, żeby ileś procent nie działało, ale to jest około 5-10 maksymalnie procent. Nie może być tak, że nie działają poszczególne sektory. One pokazują pilotowi jak lecieć, gdzie jest pas - podkreśla były dowódca specpułku. http://www.tvn24.pl/-1,1654627,0,1,co-sie-dzialo-w-ostatniej-minucie-lotu,wiadomosc.html Oto kto i jakie korzyści odniósł z katastrofy pod Smoleńskiem. Oczywiście to nie jest nawet cień dowodu, natomiast warto o tym wiedzieć. http://smolensk-2010.pl/2010-04-27-hipoteza-ktora-moze-podjac-miedzynarodowa-komisja-sledcza-ds-katastrofy-jezeli-powstanie.html Czy informacja na tym zrzucie ekranu z wp.pl jest autentyczna? Według niej autor filmu został przesłuchany przez prokuraturę i powiedział, że widział ludzi ocalałych z katastrofy. Jeśli tak to strona ta została skasowana z wp.pl. To oczywiście mogło być spowodowane głupim żartem, ale wątpliwości rozwiałoby jedynie odtajnienie całości zeznań tego człowieka. http://img94.yfrog.com/img94/7003/imageshackru.jpg Rosja sięgnęła po Europę Środkowo-Wschodnią i jej walka o panowanie energetyczne w regionie zamienia się w zwykły podbój, nie zawsze środkami pokojowymi. Polska nie tylko utraciła elitę władzy, ale została też z rządem, którego premier niedawno jeszcze przekonywał, że nie potrzebujemy armii (bo nikt krajowi nie zagraża), marszałek Sejmu głosował za utrzymaniem ostatniej posowieckiej służby w III RP, minister spraw zagranicznych przeżywa poważne problemy emocjonalne, a minister obrony zamiast zapobiegać lotniczym katastrofom, dba o to, by nie zostawiały one dużych urazów psychicznych. Ci ludzie muszą odejść, bo nawet ostatnie wydarzenia pokazują, że nie są w stanie się zmienić. Fatalne rządy PO spowodowały powstanie w naszym regionie ogromnej próżni politycznej zagrażającej nie tylko suwerenności Polski, ale i pokojowi w Europie. http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33749 Prokuratorzy zaczynają korzystać z niezależności, którą dało im ustawowe odpolitycznienie. Buntują się przeciwko swoim szefom, odrzucając ich kandydatury do Krajowej Rady Prokuratorów. Swoje głosy oddali na śledczych spoza obecnych układów. http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article599337/Prokuratorzy_buntuja_sie_przeciw_szefom.html Jan Rokita o Lechu Kaczyńskim. Nowa patriotyczna legenda. Publicysta udowadnia dlaczego tragicznie zmarły prezydent zjednoczy zdecydowaną większość Polaków. http://www.youtube.com/watch?v=LfXs87T6Qzw&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=BJDhTKEWSaA&NR=1 W Tbilisi jest już ulica Lecha Kaczyńskiego. Wkrótce jeden z placów w kurorcie Batumi otrzyma imię Marii Kaczyńskiej. Na uroczystość nadania nowej nazwy ulicy w centrum gruzińskiej stolicy przybyli przedstawiciele mieszkającej w Gruzji Polonii, lokalni politycy i mieszkańcy Tbilisi. Wcześniej prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili polecił nadać pośmiertnie Lechowi Kaczyńskiemu tytuł i order Narodowego Bohatera Gruzji, najwyższe gruzińskie odznaczenie państwowe. Ulica im. Lecha Kaczyńskiego jest też na Ukrainie w Odessie. Z podobną inicjatywą wystąpiły również władze stolicy Litwy. http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33768 Podsycanie lęku przed braćmi Kaczyńskimi było od lat głównym zadaniem propagandystów III RP. Realizowanym jako strategia przejęcia, utrzymania i sprawowania władzy. Intensyfikacja lęku, zastosowana jako forma manipulacji, okazała się niezwykle skuteczna, umożliwiając sterowanie nastrojami społecznymi, a następnie podporządkowanie decyzji wyborczych interesom wąskiej grupy beneficjantów. Na tym lęku zbudowano "pozycję startową" Platformy Obywatelskiej, wmawiając społeczeństwu, że wybór Tuska i spółki uchroni Polaków przed straszliwą katastrofą "kaczyzmu". Po wyborach 2007 r. natychmiast powierzono mediom zadanie utrzymywania społeczeństwa w poczuciu zagrożenia recydywą rządów PiS, koncentrując się jednocześnie na tworzeniu negatywnego obrazu prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Ten prosty zabieg socjotechniczny, oparty na manipulacji właściwej systemowi totalitarnemu, musiał okazać się efektywny w społeczeństwie uzależnionym od przekazu telewizyjnego i powszechnego, bezkrytycznego przyjmowania dziennikarskich relacji. W połączeniu z dziennikarską autocenzurą i przemilczaniem wiadomości nieprzystających do normy sprawił, że do świadomości Polaków nie mogła przedostać się żadna informacja ukazująca prawdziwy obraz Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Trudno o bardziej wyrazisty dowód ciągłości systemowej III RP z okresem PRL jak właśnie wieloletnia kampania propagandowa skierowana przeciwko prezydentowi i prezesowi PiS. Znajdujemy w niej wszystkie elementy propagandy komunistycznej, w tym podstawową i najmocniej eksploatowaną kategorię "wroga" - z powodzeniem stosowaną również w Putinowskiej Rosji. http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/2914/kaczynski-potrzebny-jak-nigdy Państwa członkowskie strefy euro i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zdecydowały w niedzielę o udzieleniu pomocy dla Grecji. 110 mld euro zasili kasę tego kraju w ramach trzyletniego programu. Hellada musi jednak wprowadzić szereg drastycznych cięć. Grecy muszą podnieść podatki (m.in. VAT z 21 do 23 proc., akcyza na paliwa, wyroby tytoniowe i alkohol o 10 proc.), znieść 13. i 14. pensję w budżetówce, 13. i 14. emeryturę. Niezbędne są inne cięcia w sferze wydatków państwa - zamrożenie płac i rent oraz emerytur w najbliższych trzech latach. W 3 lata kraj musi zaoszczędzić 30 mld euro. Do 2014 roku Grecja musi mieć deficyt budżetowy na poziomie nie wyższym niż 3 proc. PKB (teraz - 13,6 proc. PKB). Grecja okłamywała całą Europę przed wstąpieniem do strefy euro i już po wejściu do niej, przekazując nieprawdziwe dane odnośnie do stanu gospodarki. Rząd Tuska również ukrywa prawie połowę deficytu budżetowego (planuje 52 mld z 97 mld - obie liczby mogą się zmienić o kilka miliardów). Zbliżamy się do sytuacji Grecji, czy też dostaniemy pomoc, a jeśli tak to czy na równie złych warunkach czy może jeszcze gorszych? http://biznes.interia.pl/raport/grecja/news/110-mld-euro-nagrody-za-cyniczne-klamsta,1473248 Nie sam wybór prezesa, czyli oddanie go pod pełną kontrolę niezlustrowanych środowisk i partii rządzącej, jest w ustawie o IPN podpisanej przez Komorowskiego najbardziej niepokojący. Prawdziwe przerażenie - nie przesadzam - powinny bowiem budzić wprowadzone nią zmiany w dostępie do dokumentów SB i wykorzystywaniu informacji w nich zawartych. O ile więc stara ustawa nie dawała wglądu do wytworzonych przez siebie dokumentów i donosów funkcjonariuszom i tajnym współpracownikom SB, po wejściu w życie tej właśnie podpisanej każdy z nich będzie mógł otrzymać kopie wszystkiego co w ramach swojej bezpieczniackiej kariery zgromadził lub wytworzył. W ręce funkcjonariuszy i tajnych współpracowników SB trafią więc ich wszystkie raporty o osobach przez nich inwigilowanych, wszystkie zgromadzone na nich haki, kompromitujące informacje, czy zwykłe plotki. Wszystko co na swoje ofiary mieli. A dzięki Platformie i Komorowskiemu, z tych dokumentów i donosów nie zostaną nawet usunięte nazwiska osób trzecich, wszystko do wglądu. Ludzie, którzy przez lata zajmowali się łamaniem innym życia i brali za to pieniądze, dzisiaj dostaną z powrotem do ręki to co im wtedy do tego łamania życia służyło. Wszystkie donosy i plotki, każdą kompromitującą ich ofiarę informację - prawdziwą lub nie. Jakiż użytek można z tego dzisiaj zrobić, nawet nie próbuję sobie wyobrażać. http://niepoprawni.pl/blog/39/po-sld-cywilizuje-lustracje Choć tak wiele się dzieje, odnotujmy to drobne wydarzenie - prokuratura w Lublinie cichutko umorzyła śledztwo przeciwko CBA. Okazało się, że działaniom agenta Tomka przeciwko Beacie Cielebąk-Sawickiej nic się nie da zarzucić. Nikt oczywiście nie przeprosi za wylane kubły pomyj, nie odszczeka i nie przyzna, że cały ten rechot był zupełnie nie pri czom - to wiadomo ponad wszelką wątpliwość, bo które to już takie śledztwo, którego wszczęcie było wielkim, "przełamującym" niusem, szeroko komentowanym, powtarzanym, międlonym w publicystycznych dyskusjach TVN-ów i TOK FM-ów, kabaretach i talk-showach, a potem cichutko zdechło z braku faktów? Z pamięci nie policzę. Może ktoś zada sobie ten trud i sporządzi taką listę; nie mam wątpliwości, że będzie długa. Niech w takim razie, oprócz kolejnych umorzeń, weźmie też pod uwagę artykuł o transplantologii w "Gościu Niedzielnym". Największe wrażenie robi wykres liczby dokonanych przeszczepów w kolejnych latach. Jeden rzut oka wystarcza, by szczęka opadła - okazuje się, że zawał polskiej transplantologii zaczął się na rok, a właściwie dwa lata przed sławną wypowiedzią Ziobry o Doktorze G., a właśnie krótko po tej wypowiedzi sytuacja zaczęła się wreszcie poprawiać. Takie są fakty. A przecież wszyscy słyszeliśmy nie dziesiątki, nie setki, ale tysiące razy, że to Ziobro swoim "nieodpowiedzialnym" atakiem na zasłużonego lekarza spowodował. A to kolejna GW-prawda była. Tylko kto zdoła podejść do każdego z Polaków z osobna i każdemu z osobna wytłumaczyć, że coś, co wbito mu w głowę, w istocie nigdy nie miało miejsca? Że Lech Kaczyński nigdy nie nazwał Boruca "borubarem" - bo naprawdę powiedział "Boruc bardzo się starał", a tylko jakiś GW-niarz z akredytacją czy to nie dosłyszał, czy też zupełnie bezczelnie zmyślił brednię, którą potem inni podobni mu powtarzali potem tysiące razy. Znajomy wrócił z dalekiego kraju. W tym dalekim kraju usłyszał od krajowca, co też ów krajowiec wie o Polsce. "A, tak. Ten prezydent, co się rozbił w samolocie, to ten jakiś fanatyk religijny, co wierzył, że manifestacje przeciwko niemu organizuje szatan?" Krajowcowi pomylili się bracia, ale sam "fakt" chyba jeszcze pamiętamy. Kto nie pamięta, przypomnę - Jarosław Kaczyński zacytował wiersz Kornela Ujejskiego "Chorał", skądinąd należący do lektur obowiązkowych, umieszczony w podręczniku dla szkół średnich i mocno zapisany w polskiej historii. I ten cytat - "inni szatani byli tu czynni" - bandy "dziennikarzy" z okolic salonu kolportowały pod takimi właśnie tytułami: "Kaczyński wierzy w Szatana!" "Premier: protesty pielęgniarek organizował Szatan!" etc. A potem sensacja ta szła przez cały świat, z powołaniem na źródła polskie i okraszona wypowiedziami miejscowych GW-autorytetów, że, hm, tak, czy Kaczyński naprawdę wierzy w Szatana nie mogę wyrokować, ale to rzeczywiście psychopata i fanatyk zdolny do wszystkiego najgorszego. Czuję się znowu, jak w latach dzieciństwa w PRL - czego człowiek nie tknie, czym się bliżej nie zainteresuje, okazuje się, że nieprawda, wszystko było zupełnie inaczej. Z ta jedną różnicą, że moje dzieciństwo przypadło na czasy peerelu późnego, kiedy już świadomość, że komuniści kłamią zawsze i w każdej sprawie, była dość powszechna, i ludzie nie wierzyli nawet wtedy, gdy oficjalna propaganda przypadkiem powiedziała prawdę. Dzisiejsza Polska wydaje się raczej na etapie wczesnego Gomułki - większość ludzi wciąż bezmyślnie łyka propagandę, jak gęś karmę. Czy tragedia smoleńska będzie momentem otrzeźwienia, jakim wtedy stało się wspólne przeżywanie Millenium? http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/04/26/gw-historia Piloci mający wiele godzin nalotów na Tu-154 postanowili zabrać głos po tym, jak premier Donald Tusk publicznie wykluczył możliwość awarii remontowanej w rosyjskiej Samarze sowieckiej konstrukcji. Jak twierdzą, przebieg zdarzeń na lotnisku w Smoleńsku wskazuje na poważne uszkodzenie maszyny. Do tej pory, ze względu na dobro śledztwa, milczeli. Czarę goryczy przelały jednak coraz bardziej natarczywe i w żaden sposób nieudokumentowane próby obarczania odpowiedzialnością za katastrofę prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku mjr. Arkadiusza Protasiuka. Podobnie jak rodziny katyńskie piloci zwracają uwagę, że na pogrzeb kapitana w Grodzisku Mazowieckim nie raczył się pofatygować żaden z członków rządu. To niechlubny precedens w historii lotnictwa. Relacje świadków wskazują też, że pilot Tu-154M przed upadkiem próbował jeszcze podejść do góry - bezskutecznie - co także może wskazywać na utratę kontroli nad samolotem. W ocenie pilotów, od chwili kiedy Tu-154M znalazł się na wysokości ok. 200 m, z samolotem działy się dziwne rzeczy i wygląda to tak, jak gdyby samolot nie był już pilotowany, a po prostu spadał. Zdaniem lotników, ogólnie Tu-154 był stosunkowo dobrym samolotem, miał jednak kilka czułych punktów. Dlatego warto przyjrzeć się katastrofom, jakim ulegały te maszyny. Wiele z nich było właśnie efektem awarii drugiego silnika, który następnie niszczył instalację hydrauliczną odpowiadającą za sterownie samolotem. Skoro tak, to dlaczego wersja awarii maszyny została tak szybko odrzucona na boczny tor przez rosyjskich śledczych? Przecież pierwsze dość kategoryczne zapewnienia, że samolot był sprawy, pojawiły się już dzień po katastrofie. Czy może to być związane z faktem, że rozbity samolot niedawno przechodził remont generalny w zakładach rosyjskiego producenta? Czy wówczas coś mogło zostać przeoczone? http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100430&typ=po&id=po01.txt Niepublikowany dotąd fragment wywiadu ze zmarłym tragicznie pod Smoleńskiem Aleksandrem Szczygłą. Były szef BBN mówi w nim o zaniechaniach gabinetu Donalda Tuska w kwestii kupna nowych rządowych samolotów. Według słów ministra Szczygły: - po przejęciu MON od Radosława Sikorskiego stwierdził nieprawidłowości w przetargu na nowe samoloty rządowe - w ciągu 3 miesięcy rozpisał nowy przetarg- w ciągu 4 miesięcy były zatwierdzone warunki techniczne na samoloty średnie - w ciągu 8 miesięcy byłyby zatwierdzone na duże samoloty. Gdyby minister Klich zachował tempo pracy ministra Szczygły, to przetargi na średnie i duże maszyny powinny być już rozpisane do października 2008 r. Aleksander Szczygło mówi też o tym, że Embraery, które minister Bogdan Klich chciał wyleasingować od LOT, nie mają "specjalnych zabezpieczeń przed atakami lub rakietami". http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33705 Rosjanie chcieli, żebym podpisała oświadczenie, że mogą spalić rzeczy ojca. Rosyjska psycholog powiedziała mi, że są to strzępy ubrania pobrudzone krwią, benzyną i błotem i właściwie nic z nich nie zostało. Zgodziłam się. Tymczasem wśród rzeczy ojca, które mi potem oddano, były prawie niezniszczone blankiety biletów LOT, różaniec, harmonogram pobytu w Katyniu, telefon komórkowy, który nie był uszkodzony i działał. Jeżeli ubranie było kompletnie zniszczone, to gdzie był telefon i dlaczego ocalał? - z Małgorzatą Wassermann, córką posła PiS, byłego ministra-koordynatora ds. służb specjalnych, rozmawia Dorota Kania. http://gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/51/2926/mam-duzo-pytan Na lotnisku w Smoleńsku na prezydenta czekało dwóch oficerów BOR, którzy dotarli na miejsce wcześniej. Funkcjonariusze mieli zająć się jedynie bezpiecznym rozlokowaniem prezydenta i pozostałych pasażerów w samochodach, które miały ich zawieźć na miejsce uroczystości. W pozostałych kwestiach ochrona prezydenta Kaczyńskiego i całej delegacji podlegać już miała rosyjskim służbom. Jednak będący na miejscu polscy dziennikarze zaznaczali, że ta również nie była wystarczająca. Nie tylko prezydent nie miał odpowiedniej ochrony na czas lotu i pobytu w Rosji. Zabrakło bowiem także żandarmerii, która w takich przypadkach powinna - osobno - czuwać nad bezpieczeństwem generałów i dowódców wojsk. Tymczasem jak powiedział szef BOR gen. Janicki, żadna ochrona dowódców z nimi nie leciała. Dlaczego? http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20100430&id=po23.txt Czy to WSI były przyczyną katastrofy w Smoleńsku? Samolot z dziennikarzami wystartował do Smoleńska bardzo wcześnie, bo już o 5.30 ale tuż przed startem dokonano zmiany JAKa-40 na inny. Według niepotwierdzonych informacji na pokładzie JAKa mieli znaleźć się polscy generałowie, którzy przy zmianie samolotu z nieznanych powodów zostali poproszeni o rezygnację z lotu i o dołączenie do grupy pasażerów Tupolewa. Dlaczego w ostatniej chwili dokonano zmiany samolotu? Nie znamy przyczyn. Nie wiemy również, czy z dziennikarzami mieli początkowo lecieć wszyscy generałowie, czy tylko część delegacji sił zbrojnych. Przy tej okazji warto sobie zadać kluczowe na tym etapie pytanie, dlaczego delegacja sił zbrojnych nie uczestniczyła w "oficjalnych" obchodach 3 dni wcześniej? Czyżby między najwyższymi polskimi dowódcami a polskim rządem istniał jakiś poważny konflikt? Być może nieobecność generalicji u boku Tuska w Katyniu była właśnie manifestacją niezadowolenia dowódców. Incydent z gen. Skrzypczakiem, krytyka ze strony gen. Petelickiego to tylko nieliczne przykłady niezadowolenia z polityki MON. Dodajmy, że niezadowolenia całkowicie uzasadnionego. Do tego wszystkiego dochodzi niespodziewanie szybka odbudowa wpływów rozwiązanych w czasie rządów PiS Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Likwidator WSI, Antoni Macierewicz, powiedział w swoim wywiadzie prasowym: "Platforma chce rehabilitować WSI, flirtuje z Rosją, a ja wiem zbyt wiele o układach, nieprawidłowościach, przestępstwach ludzi, których PO przywraca do władzy w służbach. "Ten szybki powrót do usług skompromitowanych i bezwzględnych ludzi z WSI nie spotkał się jednak z uznaniem wojskowych. Indywidualne motywy niezadowolenia są z pewnością zróżnicowane ale faktem jest to, że resort min. Klicha, zatrudniający m.in. byłego szefa WSI na stanowisku szefa kadr, jest w klinczu z generalicją, a raczej był. To właśnie w tych kręgach należy szukać architektów zamachu, którego celem była eliminacja elity polskiego wojska blokującej reaktywację tej mrocznej służby. http://mkajman.blog.onet.pl/Wies-znowu-gora,2,ID405429828,n Profesor Antoni Dudek przedstawia najważniejsze działania i sukcesy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Bardzo ważny i rzeczowy artykuł. http://histmag.org/?id=4167 Dyletantyzm czy celowe zaniedbania są na porządku dziennym w naszych służbach. Oto na pogrzebie gen. Gągora na Cmentarzu Powązkowskim, gdzie zgromadziła się generalicja i oficjele, nie było żadnej ochrony. Pewien oficer NATO tak to skomentował: "Macie szczęście, że mimo waszego większego zaangażowania w Afganistanie niż hiszpańskie, nie zainteresowali się wami dotąd terroryści, bo moglibyście stracić na tym cmentarzu resztę generałów oraz ministra obrony i szefa BBN". http://niezalezna.pl/blog/show/id/2520 Czy prokuratura wojskowa będzie zdeterminowana, aby rzetelnie wyjaśnić katastrofę w Smoleńsku? Naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski który kieruje tym śledztwem miał na pieńku z prezydentem Lechem Kaczyńskim, który nie podpisał jego nominacji generalskiej. Równie ważne są powody takiej decyzji prezydenta, jak poważne i jakiej natury były zastrzeżenia Lecha Kaczyńskiego wobec prokuratora Parulskiego? http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100426&typ=po&id=po15.txt Szef MON Bogdan Klich wiedział o zaproszeniu najwyższych dowódców do Katynia. Kancelaria Prezydenta wysłała pismo 17 marca. Dwa dni później trafiło ono do Bogdana Klicha. Władysław Stasiak informuje w nim szefa MON, że prezydent zamierza zaprosić do Katynia najważniejszych dowódców naszej armii. "Zgoda, zwłaszcza, że ja też się wybieram" - podpisano B. Klich. Potem MON wysłało do generałów pismo z "z uprzejmą prośbą o realizację". Nosi datę 23 marca i jest podpisane przez zastępcę dyrektora sekretariatu Ministra Obrony Narodowej płk Piotra Nideckiego. Konstytucjonaliści sądzą, że minister miał pole manewru. - Mógł poprosić o spotkanie z prezydentem, na którym zgłosiłby swoje wątpliwości, bo w czasie pokoju to właśnie on kieruje całokształtem działalności sił zbrojnych - przekonuje dr Marcin Wiszowaty. Postawę szefa MON skrytykował gen. Gromosław Czempiński. "Minister Klich wiedział, że poszczególni dowódcy dostali od prezydenta zaproszenie, ale nie wiedział, że oni będą lecieć? Tu nie chodzi o to, czy minister Klich wyraziłby zgodę czy nie, bo trudno wyobrazić sobie, żeby powiedział: "nie weźmiecie udziału". Ale powinien wiedzieć, że oni zaakceptowali zaproszenie i będą lecieć. Powinien zainteresować się, zapytać: "a jak lecicie"? I wtedy może odezwałby się jakiś dzwonek alarmowy, że wszyscy polecą jednym samolotem" - powiedział generał. http://www.dziennik.pl/polityka/article598284/Wyjazd_dowodcow_do_Katynia_Klich_wiedzial.html Jacek Sasin z kancelarii prezydenta twierdzi, że MON miało pełną wiedzę na temat szczegółów transportu polskiej delegacji do Katynia 10 kwietnia. Wcześniej szef MON Bogdan Klich zapewniał, że zgodził się na udział najwyższych dowódców w uroczystościach w Katyniu, ale nie wiedział, że polecą jednym samolotem. Kancelaria prezydenta wysłała listy osób z podziałem na samoloty do podległego MON dowództwa sił powietrznych i do 36. pułku. - Te instytucje musiały wiedzieć, że dziennikarze lecą jakiem, a cała delegacja w tym wszyscy dowódcy - tupolewem - twierdził Sasin. Dlatego twierdzenia Bogdana Klicha są dla niego absolutnie niezrozumiałe. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,MON-wiedzialo-ze-dowodcy-poleca-jednym-samolotem,wid,12227945,wiadomosc.html - To próba przekształcenia Sejmu w sejm niemy. To nie ma nic wspólnego z szacunkiem dla ofiar. Szacunek dla ofiar to wyjaśnienie tego, co się stało - komentuje Antoni Macierewicz wystąpienie Donalda Tuska przed posłami oraz uniemożliwienie posłom opozycji zadawania pytań ministrowi Klichowi. http://www.youtube.com/watch?v=q64aBtbtBog&feature=player_embedded Na pytanie w sondzie fakt.pl "Czy wierzysz, że przyczyną katastrofy był zamach?", przy ponad 1800 głosujących 72% odpowiedziało twierdząco, a 28% zaprzeczyło. http://www.fakt.pl/Zamach-przyczyna-katastrofy-,artykuly,70703,1.html Mnie to, że czarne skrzynki naszego samolotu badają Rosjanie, nie napawa zadowoleniem. Mało tego, Rosjanie podobno mają nam dać tylko spisane przez siebie zapisy, stenogramy z taśm, ale samych czarnych skrzynek nam nie oddadzą. Przecież to jest polska własność! Każdy kawałek, każda część tego samolotu została kupiona przez nas. Jak można nam nie oddać naszej własności? Jak to możliwe, że nasi prokuratorzy muszą występować do Rosjan o przekazanie nam zapisów? To godzi w nasz honor, godzi w suwerenność narodową. Ale to, co mnie najbardziej przeraża i dlaczego napisałem mój list otwarty do premiera, to fakt, że nasze władze akceptują to bez żadnych protestów. Mało tego, jeszcze się do Rosjan przymilają. Pomysł na ustanowienie komisji złożonej z niezależnych zagranicznych ekspertów wziął się z tego, że nie ufam ani Rosjanom, ani - przykro to powiedzieć - polskim śledczym. Rosją rządzi były agent KGB, członek klanu czekistów. Jego ojciec był w NKWD, a dziadek był kucharzem Lenina. Przecież nikt nie każe rządowi Tuska iść z Rosją na noże. Nikt im nie każe, żeby zagrozili, że jeżeli nie dostaniemy czarnych skrzynek, to wysadzimy w powietrze mauzoleum Lenina. Chodzi po prostu o zdecydowane wystąpienie w obronie naszej racji stanu. Niestety, w postawie tego rządu widzę nastawienie PRL-owskie. Obawę przed zrobieniem przykrości, narażeniem się Wielkiemu Bratu. Rosjanie powinni powiedzieć: zginął wasz przywódca, wy tę sprawę wyjaśnijcie. To oni powinni pomagać przy naszym śledztwie, a nie odwrotnie. W ten sposób pokazaliby, że mają czyste intencje i wokół całej sprawy nie byłoby żadnych niedomówień. Gdyby tak zrobili, prorosyjska euforia, jaką można zaobserwować w polskich mediach i wśród polskich polityków, byłaby rzeczywiście uzasadniona. Gdyby żył prezydent Kaczyński, nigdy nie pozwoliłby na coś takiego, co teraz obserwujemy. http://www.rp.pl/artykul/469805_Nie_mamy_powodow__by_ufac_Rosjanom_.html Serdecznie Pozdrawiam Filip Stankiewicz P.S. Proszę o przekazania całości lub części informacji ludziom zainteresowanym sytuacją naszego kraju.

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group